7/18/2018

[RECENZJA PREMIEROWA] "Adam" - Agata Czykierda-Grabowska

Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić.
Nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość – czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca.
Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów. 








Tytuł: Adam
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: OMG Books
Liczba stron: 446

Jeszcze nigdy pisanie jednej recenzji nie zajęło mi tygodnia. Jeszcze nigdy skonstruowanie opinii o jakiejś książce nie było tak skomplikowane. Zawsze jednak musi być ten pierwszy raz, gdy jakaś historia pokonuje czytelnika na każdym możliwym froncie. Dla mnie taką historią jest „Adam”.

Agata Czykierda-Grabowska urodziła się 26.03.1983 roku w Tomaszowie Lubelskim. W maju 2015 roku nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się jej debiutancka powieść pt. "Kiedy na mnie patrzysz". Autorka prowadziła bloga z opowiadaniami oraz publikowała w serwisie Wattpad. Tworzy historie z nurtu New Adult oraz Young Adult.


Gdy Adam trafia do domu tymczasowego, gdzie ma doczekać pełnoletności, nie spodziewa się, że jego życie nieodwracalnie się zmieni. Nie ma pojęcia, że jedno spojrzenie w oczy nieznajomej dziewczyny sprawi, że do otaczającego go mroku wkroczy promień słońca. Bo oto spotykają się dwie zbłąkane dusze: ptak zamieniony w chłopca i dziewczyna, która czuje zbyt mocno. Połączy ich uczucie, które odczaruje codzienność i uratuje ich tak, jak nikt by się tego nie spodziewał…


Zapewne przeczytaliście już wiele recenzji „Adama” i jestem pewna, że jeszcze wiele innych dopiero przeczytacie. W każdej z nich pojawią się słowa, że ta powieść jest piękna, poruszająca, łamiąca serce i wyciskająca łzy. To wszystko jest najszczerszą prawdą. Zapewne dowiecie się też, że to najlepsza powieść Agaty Czykierdy–Grabowskiej.
Ja natomiast chcę, żebyście wiedzieli, że „Adam” to też na swój sposób brzydka opowieść. A wiecie, dlaczego? Bo jest tak niemożliwie, przejmująco i druzgocąco prawdziwa - a prawda rzadko kiedy jest piękna. Historia chłopaka, który stoi u progu dorosłości i zakochuje się wtedy, gdy kompletnie się tego nie spodziewa teoretycznie zaliczyć można do powieści młodzieżowych. Niech tak będzie. To młodzieżówka. Musicie widzieć jednak, że to najbardziej dojrzała młodzieżówka, jaką znam (a przeczytałam ich w swoim życiu dziesiątki, jeśli nie setki). Nie ma tutaj nawet odrobiny lukru, nie ma bujdy i naginania rzeczywistości tylko po to, żeby wszystko było ładne i zgrabne.
Ta historia objawia przed nami najgorszą, najgłębiej zakorzenioną brzydotę… Ta historia pokazuje, jak bardzo, jak fizycznie, ale i duchowo może boleć. Ta historia wyciśnie z czytelnika wszystkie zły, czyniąc go bezbronnym wobec prawdy o tym, jak zły i niesprawiedliwy jest świat.
Może zastanawiacie się kim tak właściwie jest tytułowy Adam? Adam jest jak płótno… Czyste, tajemnicze, nieodgadnione. Każda kolejna informacja o nim jest niczym obserwowanie malarza podczas pracy. Każde pociągnięcie pędzla sprawia coraz większy ból i wywołuje dojmujący smutek, ale wiesz, że nie jesteś w stanie się oderwać. Gdy płótno zostaje wypełnione, wówczas poznajesz Adama. Tego poranionego, skrzywdzonego, smutnego bohatera, który pomimo ciosów nigdy się nie poddał. Dzięki niemu dowiadujesz się, że takich Adamów żyją na świecie tysiące, że ten fikcyjny bohater jest głosem prawdziwych, skrzywdzonych osób, które nie mają odwagi się odezwać.
Mogłabym Wam podać tysiąc powodów, dlaczego powinniście przeczytać tę powieść. Może popełnicie błąd i wydacie pieniądze na jakiś bezsensowny, przerysowany romans, zamiast spożytkować je najlepiej i kupić „Adama”. Wierzę jednak, że zdołam Was ostrzec na czas. Nie marnujcie pieniędzy na gnioty, gdy możecie zaprosić do swojego domu, a później także serca tego wspaniałego bohatera. Jego historia da Wam niezapomnianą lekcję życia. Kiedyś pewnie wspomnienie o tej powieści zblaknie, ale przesłanie wsiąknie w Was dożywotnio. Bo jest ważne, aktualne, wstrząsające i prawdziwe.
Pozwólcie sobie na przeżycie tego, co czuła autorka, gdy pisała tę powieść. Pozwólcie sobie na poznanie Adama i dziewczyny, która czuła zbyt mocno. Zatraćcie się w tym odosobnionym, smutnym świecie, mając nadzieję, że w końcu pojawi się iskierka nadziei. Pokochajcie przepiękne bajki, które towarzyszą tej historii i jej bohaterom.
Nie chcę wyrokować, czy „Adam” jest najlepszą książką Agaty Czykierdy–Grabowskiej. Jest z pewnością najbardziej dojrzałą, bardzo mądrą i wypełnioną trudnymi emocjami. Wiem, że lwia część mojego serca należy właśnie do twórczości tej wspaniałej rodzimej autorki. Na pierwszym miejscu od dawna był Oskar i Ada z „Pod skórą”. Teraz musieli trochę się ścisnąć, żeby zrobić miejsce Adamowi i dziewczynie, która czuła zbyt mocno.
Oto powieść, którą kocham. Z całym bagażem ciężkich emocji.
Przeczytajcie. Nie pożałujecie nawet przez ułamek sekundy.
Moja ocena: 10/10
 


Adam żył. Był jednym z tych, którzy wciąż walczyli i cały czas mieli nadzieję. 


9 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać coś od tej autorki, a Adam wydaje się na tyle interesujący, że bardzo chętnie zapoznałabym się z twórczością tej pani. :)
    Pozdrawiam! :)
    https://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę, zwodziłaś mnie twierdzeniem że to brzydka książka 😄 Adama bardzo chcę przeczytać i z całą pewnością wkrótce to zrobię, bo to lektura zdecydowanie dla mnie!
    Pozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com/2018/07/dwor-cierni-i-roz-sarah-j-maas.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rób mi więcej takich rzeczy, jak zrobiłaś tą recenzją...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi, zwanemu dr Agbazarą, wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość, pomagając mi przywrócić mego kochanka, który zerwał ze mną Cztery miesiące temu, ale teraz ze mną przy pomocy dr Agbazary, wielkiego zaklęcia miłosnego odlewnik. Wszystkim dzięki niemu możesz również skontaktować się z nim o pomoc, jeśli potrzebujesz go w czasach kłopotów poprzez: ( agbazara@gmail.com ) możesz również Whatsapp na ten numer +2348104102662

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tę książkę! Przepiękna recenzja ukazująca to, co w tej książce najważniejsze. Pani Agata podniosła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Ja po przeczytaniu też nie wiedziałam jak zasiąść do recenzji, bo mimo, że do powiedzenia miałam wiele, to jak zasiadłam do pisania, zabrakło mi słów. To jedna z tych książek, które zasługują na wielki rozgłos - nie tylko u nas, ale także w innych krajach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna ciekawa pozycja ;) myślę że się skuszę ;) Dziękuje

    OdpowiedzUsuń