6/14/2018

[RECENZJA] "Święci grzesznicy. Intryga" - L. J. Shen

Emilia:
Podobno miłość i nienawiść to te same uczucia, tylko doświadcza się ich w trakcie różnych okoliczności. To prawda. Mężczyzna, o którym marzę, nawiedza mnie również w koszmarach. To znakomity prawnik. Utalentowany kryminalista. Piękny kłamca. Dręczyciel i wybawiciel, potwór i kochanek.
Dziesięć lat temu zmusił mnie do ucieczki z małego miasteczka, w którym mieszkaliśmy. A teraz przyszedł do mnie w Nowym Jorku i nie odejdzie, dopóki nie weźmie tego, co należy do niego.
Brutal:
Emilia to biedna artystka. Jest piękna i nieuchwytna niczym kwiat wiśni. Dziesięć lat temu wkroczyła do mojego życia nieproszona i wywróciła je do góry nogami. I słono za to zapłaciła.
Emilia LeBlanc jest dla mnie niedostępna. To była dziewczyna mojego najlepszego przyjaciela. To kobieta, która zna mój najmroczniejszy sekret, córka pokojówki, którą wynajęliśmy do pomocy w naszej posiadłości. To powinno mnie zniechęcić do pogoni za nią, ale jest inaczej.
Ona mnie nienawidzi. Też mi coś. Niech się lepiej do mnie przyzwyczaja. 



Tytuł: Święci grzesznicy. Intryga
Autor: L. J. Shen
Wydawnictwo: Edipresse Książki
  Liczba stron: 352

Na okładce pierwszego tomu serii „Święci grzesznicy” autorstwa L. J. Shen widnieje zdanie: „Brutal to kłopoty odziane w niezły garnitur”. Biorąc pod uwagę fakt, że chwytając za książkę patrzymy w pierwszej kolejności na bardzo przystojnego pana, to od razu można zawierzyć tym słowom.


L. J. Sheen – bestsellerowa autorka współczesnych romansów. Mieszka w północnej Kalifornii z mężem, synem i bardzo leniwym kotem. Kiedy nie pisze, czyta powieści lub ogląda ulubione seriale. (opis wydawcy)

Przed dziesięcioma laty Emilia LeBlanc była córką pokojówki, która pracowała na posiadłości zamożnych rodziców Brutala. A kim był wówczas Brutal? Piekielnie przystojnym i okropnie bezwzględnym chłopakiem, który dręczył Emilię do granic wytrzymałości, a na koniec zmusił ją do opuszczenia miasta. Spotykają się zupełnym przypadkiem po dziesięciu latach. Ona już nie jest Służką, za to on jest nadal bardzo przystojny i do tego został prawnikiem… Szybko się okazuje, że nie zamierza odpuścić sobie kontaktu z Emilią, zwłaszcza, że potrzebuje od niej przysługi…


Już po przeczytaniu opisu czułam, że ta książka może mi się spodobać, lecz totalnie nie byłam przygotowana na to, że spodoba mi się tak bardzo! Wystarczyło przeczytać kilka pierwszych stron, żeby całkowicie wciągnąć się w światy Emilii i Brutala, tak różne, a jednocześnie tak bardzo fascynujące!
Książka została napisana bardzo dobrze, a kolejne strony umykały w zastraszającym tempie. Dałam się porwać tej historii bez chwili zastanowienia, przeczuwając, że na kartach powieści czeka mnie naprawdę fascynująca przygoda!
Zabierając się za „Intrygę” musicie być świadomi tego, że mamy tutaj naprawdę mocno rozbudowany, niesamowicie absorbujący wątek nienawiści głównego bohatera do głównej bohaterki. Ich wspólna przeszłość składała się na dominację Brutala i upokarzanie Emilii. Wszystko to trwało do chwili, gdy pomiędzy nich nie wkroczył najlepszy przyjaciel Brutala, Dean. To on zaprosił „Służkę” na randkę i związał się z nią na poważnie. W twardej skorupie nienawiści czytelnik z fascynacją ma okazję obserwować pojawiające się pęknięcia, pod którymi skrywane są głębsze, cieplejsze uczucia. Ta niesamowita walka, jaką prowadzi ze sobą Brutal sprawia, że lektura pochłania bez reszty i nie ma możliwości, żeby odłożyć ją chociaż na chwilę!
Zdecydowanie mocną stroną książki jest sposób, w jaki autorka przedstawiła bohaterów po dziesięciu latach. Oprócz tytułowej intrygi pojawia się między nimi także pewien układ oraz tajemnica, która towarzyszy im bezustannie w tle.
Relacja pomiędzy Emilią a Brutalem jest bardzo burzliwa i emocjonalna, a ciągłe napięcie i niewątpliwa chemia fundują niesamowite zwroty akcji i przyprawiają czytelnika o niejeden zawrót głowy.
Nie będzie przesady w tym, że „Intryga” to jeden z najlepszych romansów ostatnich kilkunastu miesięcy! Niesamowity od pierwszej do ostatniej strony, intrygujący, porywający i wciągający bez reszty. Brutal to mężczyzna, którego pokochasz – nie ważne czy tego chcesz, czy nie. A Emilia to kobieta, której będziesz kibicować na każdym kroku – nawet jeśli jesteś bez pamięci zakochana w Brutalu.
Słowa na koniec? Straciłam głowę dla pana z okładki.
Moja ocena: 9/10
  

Zrobił krok w moją stronę, ale zamarł, gdy uniosłam rękę, powstrzymując go gestem. Nie mam pojęcia, dlaczego to zrobiłam. Może dlatego, że bolało mnie to, w jakim stanie mnie widział. Bezradną. Niemal półnagą. Spłukaną, zagubioną i taką małą w tym wielkim mieście, które mogło cię pożreć i wypluć, gdy tylko stracisz swoje marzenia i nadzieje. Widział, że znowu stałam się tym, za kogo miał mnie wiele lat temu. Służką.


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

 

8 komentarzy:

  1. Treść chyba nie w moim klimacie, ale na takiego pana chętnie bym sobie popatrzyła... oj, patrzyłabym długo :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę i tak miałam w planach, ale po takich mocno pochwalnych słowach, chyba będę musiała przyspieszyć lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompletnie nie w moich klimatach czytelniczych, stronię od ertyków jak tylko mogę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej historii! Może uda mi się niedługo po nią sięgnąć :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla pana z okładki to i ja straciłam głowę :D Bardzo mi się podoba i nie urywam, że główne właśnie przez okładkę początkowo chciałam przeczytać tę książkę. Potem doszedł opis i opinie. Jestem jej bardzo ciekawa. Na szczęście mam już ją na półce, teraz tylko czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że mi spodoba się równie mocno, jak tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pan fajny, ale chyba jednak nie moje klimaty ;) Co prawda jest to już kolejna pozytywna opinia, jaką widzę, ale na razie nie mam ochoty na taką lekturę.

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak będę miał wolna chwilę to też na pewno zaglądnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń