03.08.2017

[RECENZJA] "Światło, które utraciliśmy" - Jill Santopolo

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?










Tytuł: Światło, które utraciliśmy
Autor: Jill Santopolo
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352

Chyba każdy z nas pamięta - mniej lub bardziej dokładnie - co robił 11 września 2001 roku. Nawet nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo chciałam przeczytać tę powieść. Miałam od początku konkretne oczekiwania i spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego. Jaki był efekt końcowy?

Jill Santopolo dorastała w Nowym Jorku z dwiema siostrami. Ukończyła literaturę angielską na Uniwersytecie Kolumbia z tytułem licencjata. Obecnie pracuje jako dyrektor do spraw wydawniczych i nadal mieszka w Nowym Jorku.

11 września 2001 roku Nowy Jork zmienił się na zawsze. Dla tysięcy osób ten dzień był ostatnim, lecz właśnie tego dnia życie Lucy i Gabe'a rozpoczęło się na nowo. Połączyła ich miłość, która przez lata, wielokrotnie trudne i pełne tęsknoty, nie dawała o sobie zapomnieć...

Bardzo polubiłam tę okładkę. Wygląda tak, jak gdyby była plakatem ekranizacji książki, ale przykuwa wzrok, a przede wszystkim zachęca do bliższego zapoznania się z treścią. Autorka zdecydowała się na powrót do traumatycznej przeszłości Nowego Jorku. Zamach z 11 września do dnia dzisiejszego pozostaje w pamięci całej Ameryki i jestem pewna, że kraj nigdy o nim nie zapomni. 
Cała powieść napisana została w narracji pierwszoosobowej - narratorką jest Lucy. Wszystkie wydarzenia, myśli, uczucia są przedstawiane tak, jak gdyby był to pamiętnik, który finalnie miał trafić do Gabe'a. Każdy czytelnik tej powieści staje się NIM - miłością życia Lucy. 
Santopolo postąpiła bardzo zachowawczo i potraktowała zamach z 11 września głównie metaforycznie - ten wątek pojawia się tylko na początku, bo właśnie tego pamiętnego dnia bohaterowie się poznali. Wszystko co nastąpiło w kolejnych latach pomiędzy nimi nie miało już związku z dniem ich poznania. Może to w pewnym sensie mnie lekko zawiodło?
Ta powieść to zbiór wspomnień, myśli i uczuć Lucy - kobiety zakochanej, zranionej, tęskniącej. Mamy dużo opisów, trochę przemyśleń, rozważań, pytań bez odpowiedzi. Rozdziały są krótkie, więc książkę czyta się bardzo szybko. Mnie samej dość łatwo przyszło zrozumienie Lucy i utożsamienie się z nią. Ponad to pokochałam styl Jill Santopolo i to, jak pięknie potrafiła pisać o uczuciach. 

Niekiedy jedna chwila decyduje o naszym dalszym losie. Dla nas, mieszkańców Nowego Jorku, taki moment nastąpił jedenastego września. Wszystko, co wydarzyło się tamtego dnia, nabrało szczególnej wagi, zapisało się trwale w mojej pamięci i odcisnęło piętno na sercu. Nie wiem, dlaczego spotkałam cię tamtego dnia, ale jestem pewna, że na zawsze pozostałeś częścią mojej historii. 

W "Świetle, które utraciliśmy" można bez trudu doszukać się wielu metafor i prawdziwych emocji. Prawdopodobnie to, że sama autorka od wielu lat swojego życia jest związana z Nowym Jorkiem wpłynęło na autentyczność uczuć zawartych w lekturze. 
Gdybym tę książkę przeczytała kilka lat temu, to prawdopodobnie długo leczyłabym się z kaca książkowego. Bo to jedna z tych historii, które bardzo do człowieka trafiają, które zostawiają ślad i specyficzny rodzaj smutku. To nie jest powieść o młodzieńczej miłości, którą pamięta się przez lata. To opowieść o bólu, stracie, tęsknocie, nostalgii wtapiającej się na stałe w serce i próbie odnajdywania samego siebie po trudnych przeżyciach. Może zakończenie jest przewidywalne, a może wręcz przeciwnie? Każdy sam powinien zmierzyć się z tą historią i sprawdzić, jak ona na niego wpłynie. To dobra książka. Polecam.
Moja ocena: 8/10


To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. 




Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Otwarte.


9 komentarzy:

  1. Kusi mnie ta książka, odkąd pierwszy raz usłyszałam, o czym jest.
    Mam nadzieję, że znajdę kiedyś na nią czas.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce. Jeśli gdzieś ją znajdę, to chętnie przeczytam.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam żadnej książki, której akcja dzieje się 11 września 2001, nawet jeśli jest to potraktowane dość pobieżnie, bo wydarzenia skupiają się na czym innym. Muszę dać szansę temu tytułowi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zachęca do sięgnięcia po nią nie tylko okładką, ale również opisem. Cóż, pewnie w którymś momencie zapragnę ją przeczytać, mimo że obecnie w moim pokoju stosy książek piętrzą się niemożliwie. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię odczuwać prawdziwe emocje, a książki wywołujące smutek jakoś szczególnie zapamiętuję. Na pewno sięgnę i po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka piękna i książkę zapisuję na listę :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka jest wspaniała, na długo ją zapamiętam <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  8. Historia ukazana w książce bardzo mnie poruszyła. To jedna z tych, które trwale wpisują się w pamięć.
    Piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i baaardzo mi się podobała :)

    www.claudiaaareads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń