31.08.2017

[TOP 3] Najlepsi "KRYMINALIŚCI"
































Jeszcze nie tak dawno temu starałam się raczej stronić od kryminałów, bo twierdziłam, że to nie jest gatunek dla mnie. Z czasem to przekonanie diametralnie się zmieniło i wykształcił się we mnie instynkt poszukiwacza: stwierdziłam, że chcę znaleźć autorów, których kryminały będę pożerać na raz. Właśnie dlatego powstał ten wpis: żebyście i Wy mogli dowiedzieć się, jacy trzej autorzy są najlepszymi kryminalistami, jakich poznałam! Jesteście ciekawi? Zapraszam! 

29.08.2017

[RECENZJA] "Sexy Bastard. Hard" - Eve Jagger


Silny, arogancki i nieznoszący sprzeciwu Ryder to król nocnego życia w Atlancie. Na co dzień jest właścicielem klubu nocnego, po godzinach zarządza potajemnie podziemnym ringiem.


Wkrótce na jego drodze pojawia się Cassie, która po ucieczce z Londynu wraca do rodzinnej Atlanty. Dziewczyna licząc na spokojne życie, nie spodziewa się, że pewnej nocy do jej domu wtargnie wściekły Ryder Cole. Bezwzględny mężczyzna zamierza ukarać brata Cassie za niespłacone długi.

Aby ocalić brata, Cassie wdaje się w niebezpieczny układ z Ryderem i zaczyna angażować się w jego szemrane interesy. Wkrótce obezwładniające pożądanie między nimi jest nie do ukrycia. Niestety nie obejdzie się bez konsekwencji. Ryder nie pozwoli jej tak po prostu odejść, a Cassie nie może ukrywać się w nieskończoność.










Tytuł: Sexy Bastard. Hard
Autor: Eve Jagger
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 282

Zawsze miałam słabość do seksownych okładek z pięknymi nagimi męskimi torsami. Wydawnictwo Kobiece w tej kwestii absolutnie wymiata! Opis "Hard" bardzo mnie zaintrygował głównie przez to, że pojawiła się tam wzmianka o "nielegalnych walkach". Ja ten motyw wręcz kocham - dokładnie od momentu, gdy po raz pierwszy obejrzałam film "Fighting" z Channingiem Tatumem. Czy powieść spełniła moje oczekiwania? 

Eve Jagger zadebiutowała powieścią "Hard" z serii "Sexy Bastard". Seria okazała się absolutnym hitem w Ameryce. Autorka ma dwójkę dzieci i męża. Eve już w szkole średniej próbowała swoich sił w pisarstwie, ale dopiero niedawno postanowiła stworzyć dłużą opowieść, która nadawałaby się do wydania w formie książki.

Cassie wreszcie zdobyła się na to, żeby uciec z Londynu i powrócić do Atlanty. W rodzinnym domu nie zastała swojego brata, ale zamiast tego w nocy wtargnęli do jej sypialni mężczyźni rządni krwi Jacksona. Okazało się, że jej młodszy brat zaciągnął kilkutysięczny dług u wpływowego i niebezpiecznego mężczyzny, a on postanowił upomnieć się o swoje. Ryder nie planował ulegać, ale pod wpływem uroku Cassie zgodził się, żeby dziewczyna odpracowywała w jego klubie dług brata. I od tego wszystko się zaczęło...

27.08.2017

[RECENZJA] "Przyrodni brat" - Penelope Ward


Dziewczyna nie powinna pragnąć tego, kto ją dręczy.


Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu...
Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa.
Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość.




Tytuł: Przyrodni brat
Autor: Penelope Ward
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 272

Ta okładka nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Chłopak bez nosa zdecydowanie powinien wylądować w koszu na śmieci, bo do takiego tytułu można było stworzyć dziesiątki innych okładek. Nie zraziłam się jednak tym, co widnieje na froncie, bo opis wystarczająco mnie zaciekawił. Jaki okazał się "Przyrodni brat"? 

Penelope Ward jest autorką jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. "Przyrodni brat" zajął pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej.

Kiedy do domu Grety wprowadza się jej przyrodni brat, Elec, dziewczyna od początku czuje do niego niechęć pomieszaną z fascynacją. Chłopak jest zbuntowany i zdecydowanie dla niej nieprzyjemny, a przy tym skutecznie odpiera wszelkie próby nawiązania kontaktu. W końcu dochodzi między nimi do przełomu zza którego nie ma już odwrotu, a następnego dnia Elec wyjeżdża. Greta nie widzi go przez kolejne kilka lat...

25.08.2017

[RECENZJA] "Przyszłość ma twoje imię" - Elżbieta Rodzeń

Blanka właśnie wyprowadziła się od rodziców, zaczyna studia i pracę. Wciąż zmaga się z jednym wydarzeniem z przeszłości – kilka lat wcześniej padła ofiarą napadu i do dziś słabo radzi sobie z jego skutkami. Teraz szuka spokoju i zapomnienia. Poznanie Mateusza wprowadza zamieszanie w jej życie. Dziewczyna czuje się niezręcznie z powodu jego przeszłości, gdyż okazuje się, że spał on niemal z każdą dziewczyną z ich wspólnej pracy.

Mateusz nie miał łatwego życia. Odkąd skończył piętnaście lat, musiał nieustannie walczyć o siebie, o swojego brata, o przetrwanie. Teraz ciężko pracuje, aby zasłużyć sobie na zaufanie Blanki. Czy zaskakujące fakty z ich życia pozwolą im spojrzeć z nadzieją w przyszłość?













Tytuł: Przyszłość ma twoje imię
Autor: Elżbieta Rodzeń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 544

Postanowiłam rozpocząć moją przygodę z twórczością Elżbiety Rodzeń właśnie  od tej książki. Spodobała mi się okładka, ale znacznie bardziej zaintrygował opis. Czy jesteście ciekawi, jakie wrażenie wywarła na mnie najnowsza książka tej autorki? 

Elżbieta Rodzeń jest pedagogiem terapeutą, pracuje w poradni psychologiczno-terapeutycznej. Lubi zimowe spacery, dobrą herbatę i ciekawe filmy. Jest autorką powieści "Noc świetlików" (2014), Dziewczyna o kruchym sercu (2016) oraz "Zimowa miłość" (2017). 

Blanka w przeszłości została dość mocno skrzywdzona, bo znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie. W końcu postanowiła stanąć na nogi. Wyprowadziła się od rodziców i zamieszkała w mieszkaniu kuzynki, jednocześnie rozpoczynając studia. Poznaje Mateusza, który okazuje się być jej sąsiadem i chłopakiem, który zmienia partnerki łóżkowe częściej niż skarpetki. Coś jednak ich do siebie przyciąga... a oni nie potrafią się temu oprzeć. 

23.08.2017

[RECENZJA] "Felicia zaginęła" - Jørn Lier Horst

Drugi tom bestsellerowej serii o komisarzu Williamie Wistingu, cyklu kryminałów mistrzowsko przedstawiających śledztwa norweskiego policjanta z Larviku. 
Obecnie w Norwegii jest prawie tysiąc zaginionych osób. Za każdym zniknięciem kryje się swoiste misterium, zagadka. Książka Felicia zaginęła opowiada jedną z takich historii.
Gdy komisarz William Wisting otwiera nową sprawę o zaginięcie, w tym samym czasie podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało kobiety. Dochodzenie odkrywa sieć kłamstw i brzemiennych w skutkach wydarzeń, i pomimo że sprawa jest stara, jej dramatyczne następstwa wciąż są odczuwalne.
Wisting walczy z czasem i ze zbliżającym się przedawnieniem sprawy, ale przede wszystkim z ukrytym mordercą, który myślał, że uda mu się uniknąć kary…










Tytuł: Felicia zaginęła
Autor: Jørn Lier Horst
Wydawnictwo: Smak Słowa
Liczba stron: 352

Wszyscy wiedzą (nawet ci, którzy nie są wytrawnymi koneserami gatunku), że Skandynawia kryminałem stoi! Ja swoje pierwsze spotkanie z twórczością Horsta wspominam fenomenalnie, dlatego z niecierpliwością oczekiwałam premiery "Felicia zaginęła"... i to z kilku powodów! 

Jørn Lier Horst jest pisarzem i dramaturgiem norweskiego pochodzenia. Do września 2013 roku pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Za kryminały z serii o Williamie Wistingu autor otrzymał wiele prestiżowych nagród. 

William Wisting staje przed kolejną skomplikowaną sprawą, gdy pod drogą zostaje znaleziony szkielet zamknięty w szafie. Komisarz próbuje ustalić tożsamość ofiary i czas, gdy została zamordowana. Okazuje się, że morderstwo miało miejsce niemal dwadzieścia pięć lat temu i tylko dni dzielą sprawę od przedawnienia. Następnego dnia Wisting odbiera zgłoszenie o zaginięciu młodej dziewczyny... 

21.08.2017

[RECENZJA] "W ogniu namiętności. Historie miłosne" - Sylvia Day

Cztery gorące historie, cztery fascynujące opowieści z namiętnością w roli głównej. Rachel, Layla, Ana i Darcy: cztery kobiety, których całkowicie odmienne życiowe ścieżki prowadzą do tego samego celu: wielkiej, wszechogarniającej, dzikiej i bezpruderyjnej miłości. Nie ma fantazji, której nie można zrealizować, nie ma rozkoszy, po którą nie można sięgnąć, nie ma zasad, których nie można złamać. Są pragnienia, fantazje i żądze, które trzeba zaspokoić. Za wszelką cenę.





















Tytuł: W ogniu namiętności. Historie miłosne
Autor: Sylvia Day
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 416

Książki Sylvii Day są znane i lubiane w naszym kraju. Ja sama miałam przyjemność poznać serię o Crossie, która okazała się być o niebo lepsza od trylogii Pięćdziesięciu odcieni autorstwa E L James. Po zbiór opowiadań sięgnęłam z ciekawością i była to jedna z najgorszych decyzji czytelniczych, jakie kiedykolwiek podjęłam. Jak Day mogła stworzyć takiego gniota? 

Sylvia Day jest autorką ponad dwudziestu książek z gatunku literatury erotycznej i kobiecej. Jej powieści docierały do pierwszych miejsc bestsellerów "New York Timesa". Łączny nakład liczony jest w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Była nominowana przez czytelników do Nagrody Goodreads dla Najlepszego autora. 

Zbiór opowiadań przedstawia kolejno namiętne historie czterech kobiet: Rachel, Layli, Any oraz Darcy. Każda z nich jest inna i każda przeżywa swoje erotyczne uniesienia, każda walczy o miłość do tego jednego, wybranego mężczyzny...

05.08.2017

[RECENZJA] "Rogue" - Katy Evans | PATRONAT MEDIALNY

On twierdzi, że nie oznacza dla niej niczego dobrego. 
Ona nienawidzi myśli, że on może mieć rację. 

Brooke Dumas odnalazła swojego Remingtona Tate’a w historii pod tytułem REAL. Teraz nadeszła kolej, by jej najlepsza przyjaciółka, Melanie, spotkała mężczyznę, dzięki któremu zaśpiewa jej serce. 

Po latach poszukiwań, pewnej nocy w deszczu, silny i tajemniczy Greyson King przychodzi jej na pomoc. Śmiały, może być takim kochankiem, przyjacielem i obrońcą, jakiego szukała. Kiedy się kochają, wymawia jej imię tak, jakby to coś znaczyło. Jakby ona coś znaczyła – a to wszystko, o czym w życiu marzyła. 
Jednak Greyson znika na całe dni, bez jednego słowa wyjaśnienia, a kiedy się pojawia, mówi, że jedynie ją skrzywdzi. Lecz gdy go przy niej nie ma, jej serce cierpi jeszcze bardziej. 
Wtedy Melanie odkrywa mroczny świat, który Greyson tak bardzo starał się przed nią ukryć, i zaczyna podejrzewać, że ich nieoczekiwane spotkanie wcale nie musiało być dziełem przypadku. 
Wplątana w wir uczuć, Melanie nie ma nikogo, kto mógłby uchronić ją przed upadkiem… prócz mężczyzny, od którego powinna uciekać.





Tytuł: Rogue
Autor: Katy Evans
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 400

Oto mój piąty patronat medialny, ale zdecydowanie pierwszy, który doprowadził mnie do łez. Ta książka, ta historia, stała się szczególnie bliska mojemu sercu i to już od, dosłownie, pierwszych stron. A dalej? Dalej już było tylko lepiej! 

Katy Evans jest amerykańską autorką literatury obyczajowej dla kobiet. Jej książki znajdują się na listach bestsellerów "New York Timesa" oraz "USA Today". Mieszka w Teksasie wraz z mężem, dwójką dzieci i trzema psami. Seria "Real" ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc.

Melanie, najlepsza przyjaciółka Brooke, skrycie marzy o księciu na białym koniu, lecz przez jej życie i łóżko przewijają się tylko nieodpowiedni, jednorazowi faceci. W bardzo deszczową noc na jej drodze staje on, Greyson King. To on ratuje jej ukochany samochód przed klęską żywiołową i to on odwraca jej życie do góry nogami... A ona się zatraca, chociaż wie, że to może być bardzo niebezpieczne...

03.08.2017

[RECENZJA] "Światło, które utraciliśmy" - Jill Santopolo

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?










Tytuł: Światło, które utraciliśmy
Autor: Jill Santopolo
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352

Chyba każdy z nas pamięta - mniej lub bardziej dokładnie - co robił 11 września 2001 roku. Nawet nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo chciałam przeczytać tę powieść. Miałam od początku konkretne oczekiwania i spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego. Jaki był efekt końcowy?

Jill Santopolo dorastała w Nowym Jorku z dwiema siostrami. Ukończyła literaturę angielską na Uniwersytecie Kolumbia z tytułem licencjata. Obecnie pracuje jako dyrektor do spraw wydawniczych i nadal mieszka w Nowym Jorku.

11 września 2001 roku Nowy Jork zmienił się na zawsze. Dla tysięcy osób ten dzień był ostatnim, lecz właśnie tego dnia życie Lucy i Gabe'a rozpoczęło się na nowo. Połączyła ich miłość, która przez lata, wielokrotnie trudne i pełne tęsknoty, nie dawała o sobie zapomnieć...

01.08.2017

[RECENZJA] "Juiceman" - Andrew Cooper

Ponad 100 przepisów na soki i koktajle, których każdy chciałby spróbować.
W książce znajdują się przepisy na soki, musy, energetyczne drinki bezalkoholowe i toniki, herbaty i gorące napoje, dietetyczne lody i sorbety.
Andrew Cooper jest aktorem i modelem. Propaguje zdrowe odżywianie w Wielkiej Brytanii. Nie wyobraża sobie życia bez kolorowych i ultrazdrowych własnoręcznie robionych soków i koktajli. Swoją pasję postanowił połączyć z misją i teraz aktywnie promuje zdrowe żywienie, którego bardzo istotnym elementem są soki warzywne, także dla najmłodszych.













Tytuł: Juiceman
Autor: Andrew Cooper
Wydawnictwo: Buchmann
Liczba stron: 244



Media w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy bardzo upodobały sobie zwrot "moda na zdrowe odżywianie". Z jednej strony jest to powód do radości, bo jeśli coś jest modne, to przyciąga do siebie szerokie grono odbiorców. Z drugiej strony moda z czasem przemija, a to oznacza, że jakiś procent obecnie zdrowo odżywiających się ludzi finalnie i tak wyląduje w McDonaldzie czy KFC. Wydawnictwa postanowiły wyjść naprzeciw osobom, które poszukują książek o zdrowym trybie życia. 
Ja osobiście uwielbiam gotować, a miłość do kulinarnych odkryć zrodziła się we mnie razem z przejściem na weganizm. Moja półka ugina się od książek kucharskich i poradników, jak żyć zdrowo i jeść smacznie. Im więcej takich książek mam, tym trudniej mnie zadowolić. Sięgnęłam po pozycję "Juiceman" z czystej ciekawości, bo zdałam sobie sprawę, że koktajle, które rutynowo przygotowuję już mi się znudziły i przydałoby się coś nowego. 
Czy Andrew Cooper wytyczył ścieżki, których wcześniej nie znałam?