7/30/2017

[RECENZJA] "Dwór Mgieł i Furii" - Sarah J. Maas

Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie.
Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeństwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy. Zwabioną podstępem Feyrę raz w miesiącu okrywa mrok jego niebezpiecznego królestwa. To pewne, że władca ciemności będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Chyba że... to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać. Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić?
Gdy nad Prythian i krainę ludzi nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, Feyra musi zdecydować, komu może ufać. Stawką jest życie jej rodziny i losy całego świata. A w magicznym świecie fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie.





Tytuł: Dwór Mgieł i Furii
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 768

Pierwszy tom serii "Dwory" - będący jednocześnie moim pierwszym spotkaniem z twórczością Maas - totalnie i całkowicie zdobył moje serce! Pokochałam świat stworzony przez autorkę i rozmach z jakim poprowadziła fabułę! Niezliczona ilość osób zapewniała mnie, że tom drugi jest jeszcze lepszy, że zakocham się w nim jeszcze bardziej... Czy to w ogóle możliwe? 

Sarah J. Maas jest bestsellerową pisarką książek fantasy. Autorka uwielbianej na całym świecie serii "Szklany Tron". W 2015 roku wydała "Dwór cierni i róż", czyli nowy cykl o tym samym tytule, który także zyskał status bestsellera. 

Po traumatycznych przeżyciach, jakich doświadczyła Feyra w niewoli Amaranthy, wiele się zmieniło... Przerażające sny, niedające spokoju wyrzuty sumienia, brak wytchnienia od koszmarnych  wspomnień... U boku Tamlina dziewczyna pragnie zaznać spokoju, lecz nadmierne starania Księcia Dworu Wiosny sprawiają, że Feyra ponownie czuje się więźniem... Ktoś oferuje jej pomoc. Ktoś, komu boi się zaufać, a jednocześnie czuje, że nie ma innego wyjścia...


Nie będę obijać w bawełnę. Drugi tom serii "Dwory" to dzieło sztuki! To, że Maas ma wrodzony talent jest jasne jak słońce. To, że potrafi tworzyć świetne i plastyczne, a jednocześnie nie nużące opisy również wie każdy. Może jednak jest jeszcze ktoś, kto nie wie, że "Dwór mgieł i furii" to fantasy na światowym poziomie! Tak jest, wierzcie mi. 
W recenzji pierwszego tomu pisałam Wam, jak bardzo szanuję postać Feyry. Pokochałam ją za odwagę i upór, a w kontynuacji zdobyła moje serce jeszcze bardziej! W drugiej części "Dworów" główna bohaterka ewoluuje, przeistacza się w zupełnie inną osobę, przechodzi metamorfozę wbrew swojej woli, bo podyktowaną traumatycznymi wydarzeniami. Pozwala sobie na strach, bo wie, że strach jest wpisany w każdą istotę żyjącą. Jednocześnie nie potrafi przestać walczyć o siebie. Najbardziej w osobie głównej bohaterki zafascynował mnie pewien przełomowy moment, gdy otrząsnęła się z otumanienia i spojrzała trzeźwym okiem na to, co ją otacza. 


Myślę, że jeśli nadejdzie wojna, może upłynąć wiele czasu, zanim znów doświadczę nocy takiej jak ta.

Jak już wspomniałam, Maas potrafi tworzyć przepiękne opisy. I to niezależnie, czy opisuje otoczenie, uczucia, zachowania, czy magię... To ostatnie zrobiła wręcz epicko! Magia przenikała przez kartki i otaczała mnie z każdej strony, nie pozwalając mi osłabić zachwytów nad tą książką, nad tą historią. 
"Dwór mgieł i furii" to przede wszystkim wartka akcja, nadludzkie skoki adrenaliny i szaleńcze zwroty wydarzeń! Maas prześcignęła samą siebie, wzniosła się na kolejny poziom swoich pisarskich umiejętności, powaliła mnie na łopatki niezliczoną ilość razy! Mam wrażenie, jak gdyby wyobraźnia autorki nie miała granic i z zapartym tchem oczekuję tego, co nastąpi w trzeciej części. Sarah J. Maas postawiła sobie bardzo wysoką poprzeczkę, ale jeśli istnieje ktoś, kto jest w stanie bez trudu ją przeskoczyć, to właśnie ona sama. 
Drugi tom serii niesie ze sobą wielkie zmiany, mnóstwo zaskoczeń, zwroty akcji, niebanalne i nieprzewidywalne wydarzenia. Nie można jednak zapomnieć o tym, że "Dwór mgieł i furii" jest przede wszystkim Rhysandem. Tym Rhysandem, którego ledwie poznaliśmy w pierwszym tomie. Tym, którego kochają czytelniczki na całym świecie. Tym, który jest harmonią i chaosem jednocześnie. Druga część to nowe oblicze Prythianu i każdego kolejnego bohatera... Pośród strachu, zgiełku wojny, walki o przetrwanie znajdziecie coś, czego nie da się zapomnieć. 
Ta seria to dzieło sztuki! Literacki majstersztyk! POLECAM! 
Moja ocena: 10/10



Dopóki ci, którzy znaczą najwięcej, znają prawdę, nie dbam o pozostałych.






10 komentarzy:

  1. Ta seria zbiera bardzo pozytywne recenzje. Jak będę miała więcej czasu to na pewno się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również uważam, że ta książka to dzieło sztuki. Uwielbiam stworzoną w nim historię i mam zamiar niebawem do niej wrócić. Nie stała się moją ulubioną powieścią, ale z pewnością jest warta polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo głośno o tej serii, ale ja nadal sama nie jestem przekonana ze względu na to, iż wydaje mi się, że jestem już za stara na takie historie. Poza tym nigdy nie przepadałam za fantatyką, dlatego chyba odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam serię Szklany Tron, chociaż jestem dopiero na 3 tomie.
    Muszę w końcu sięgnąć też po Dwory, myślę, że je również pokocham.

    Pozdrawiam,

    https://mareandbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta część jeszcze przede mną, ale mam w planach. Dobrze, że ta część również trzyma poziom! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niebanalne? Dzieło sztuki? Wybacz, ale... nie w moich oczach ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, mnie zraził do siebie pierwszy tom i jestem bardzo, bardzo na nie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię fantastyki, ale czytałam o tej serii już tak dużo pozytywnych opinii, że jeszcze chwila, a po nią sięgnę :D
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, kolejna pozytywna recenzja kontynuacji, a ja jeszcze nie sięgnęłam po pierwszy tom! Muszę się zmobilizować w końcu :)
    Pozdrawiam
    Ewelina z "Gry w Bibliotece"

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka jest jedną z moich ulubionych. Mimo że nie jest do końca pozbawiona wad, to uwielbiam ją całym sercem. Szkoda tylko, że kolejny tom jest nieco słabszy...

    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń