04.05.2017

[RECENZJA] "Najdłuższa noc" - M. Bukowski, M. Dancewicz


Kraków, grudzień 1904 roku. Na Plantach zostaje znalezione brutalnie okaleczone ciało kobiety. Nie ma przy nim żadnych dokumentów ani rzeczy osobistych, więc zidentyfikowanie ofiary jest niemożliwe. Trzy miesiące później dochodzi do kolejnej zbrodni. Czyżby miasto terroryzował seryjny morderca? 
Kraków paraliżuje strach. Miasto huczy od plotek. Mordercę należy znaleźć, zanim popełni kolejną zbrodnię. 
Początek XX wieku, belle époque, czas rozkwitu nie tylko sztuki, ale także techniki. Teatr miejski przy placu Świętego Ducha posiada własną elektrownię, po ulicach miasta jeżdżą już pierwsze automobile. W Krakowie otwiera się nowoczesne laboratorium kryminalistyczne, a informacje zdobyte dzięki nowym metodom będą miały ogromne znaczenie dla prowadzonego śledztwa. Nawet najwięksi sceptycy przyznają wkrótce, że działalność laboratorium jest doprawdy imponująca. 
Misternie skonstruowana intryga, morderstwa popełniane z zimną krwią, przestępczy Kraków i tajemnicza symbolika – „Najdłuższa noc” to książka, której lektura usatysfakcjonuje nawet najwytrawniejszych czytelników kryminałów. Autorzy Marek Bukowski i Maciej Dancewicz, nie tylko przedstawiają mroczną historię i tworzą pełnokrwistych bohaterów. Pokazują również, jak rodziła się nowa epoka, jak wyglądało zderzenie postępu cywilizacyjnego i przełomu obyczajowego ze światem biedy i zabobonów.





Tytuł: Najdłuższa noc
Autorzy: Marek Bukowski & Maciej Dancewicz
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 382


Telewizja TVN bardzo szeroko reklamowała swój najnowszy serial pt. "Belle Epoque", ale już po pierwszym odcinku pojawiła się ogromna fala krytyki. Ja postanowiłam nie oglądać serialu - chciałam najpierw sięgnąć po książkę. Czy "Najdłuższa noc" zdobyła moje uznanie? 

Marek Bukowski jest absolwentem PWST w Krakowie. Zagrał kilkadziesiąt ról filmowych i telewizyjnych. Pisze scenariusze, próbuje swych sił także w reżyserii. 
Maciej Dancewicz ukończył historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest autorem licznych tekstów historycznych, które publikowane były m.in. w "Rzeczypospolitej". Reżyser i scenarzysta filmów dokumentalnych. 

Jest grudzień 1904 roku. Na Plantach w Krakowie przypadkowy człowiek dokonuje makabrycznego odkrycia - ktoś pozostawił na ławce okaleczone ciało kobiety. Kolejne odkrycia wstrząsają mieszkańcami Krakowa i wzbudzają strach. Do miasta wraca niespełna trzydziestoletni Jan Edigley-Korycki, dowiedziawszy się o śmierci swej matki. Jan postanawia wytropić seryjnego zabójcę i doprowadzić go przed wymiar sprawiedliwości. 

Zupełnie nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać po tej książce. Spodobała mi się okładka, opis także wydał się bardzo ciekawy, więc z pulsującym znakiem zapytania w głowie zabrałam się za czytanie.
Autorzy zaserwowali czytelnikowi bardzo mocny i interesujący początek, który automatycznie pchnął mnie w dalsze wydarzenia. Jak na powieść historyczną przystało, Bukowski i Dancewicz poutykali między zdaniami daty, wydarzenia i opisy historyczne. Sam język powieści został dostosowany do roku akcji powieści i czasów o jakich traktowała
Opisy - w tej książce mamy ich nadmiar. Czasem były interesujące, ale bywały też momenty, gdy po prostu zaczynały opadać mi powieki, albo gubiłam się między linijkami. O ile pewne, bardzo szczegółowe opisy dotyczące zazwyczaj otoczenia były nużące, o tyle szczegółowo przedstawione, bardzo brutalne morderstwa niesamowicie mnie intrygowały. Autorzy z rozmachem pokazali bestialstwo seryjnego mordercy i za to należą się ogromne ukłony! 

Morze jest pańskim całym życiem. Trochę pana znam i dobrze to wiem. Lubi pan to, co robi. Musi pan sobie odpowiedzieć na pytanie, czy potrafiłby bez tego żyć, bo gwarantuję panu, że czyniąc ze swej kobiety żonę marynarza, uczyni ją pan nieszczęśliwą. Ale jeśli nawet w tym swoim nowym życiu pan o nas zapomni, my na pewno będziemy pamiętać o panu.


Historyczna odsłona Krakowa spodobała mi się na tyle, że lektura nie była dla mnie problematyczna, chociaż na co dzień nie sięgam po literaturę z tego gatunku. Bukowski i Dancewicz dość dobrze zgłębili temat i należycie go oddali. 
W całą historię zostało wplecione dużo ciekawych szczegółów: począwszy od prostytucji, czyli najstarszego zawodu świata, poprzez zabobony wychodzące od ludzi z najniższych warstw społecznych, aż po nierozważne i nieprzemyślane działania policji. Chociaż mowa tu o epoce wielkiego rozwoju, to pewne niuanse wskazywały na uwstecznienie, zastój naukowy...
Jan Edigey-Korycki to bohater niesamowicie intrygujący! Był mężczyzną wielowymiarowym i mającym wiele tajemnic. Podobała mi się jego rozwaga i zdolność logicznego myślenia oraz łączenia faktów. Śledztwo, które prowadził nie było może dynamiczne, ale z pewnością dobrze zaplanowane i interesujące
Co okazało się największym plusem "Najdłuższej nocy"?
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego powinniście przeczytać tę powieść, nawet jeśli powieści historyczne nie są dla Was, to ja mówię Wam, że lektura ta jest zdecydowanie warta poznania przez szokujące, naprawdę szokujące modus operandi seryjnego mordercy! Długo, bardzo długo nie mogłam wyjść z podziwu dla autorów i ich pomysłu! 
Książkę czyta się dość szybko i uważam, że "Najdłuższa noc" zasługuje na to, żebyście ją poznali. Naprawdę dobry kryminał historyczny! 
Moja ocena: 8/10 


Z jednej strony, miał mordercę, jednak doszedł do miejsca, w którym cywilizowany człowiek odkrywa, że nie ma odpowiedniej kary, mogącej właściwie zadośćuczynić społeczeństwu za dokonaną w bestialski sposób zbrodnię. 





Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu MUZA SA.



***


Hej, hej! Oglądaliście serial "Belle Epoque"? A może przeczytaliście już także "Najdłuższą noc"? Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o tej historii i całym pomyśle. :) 

6 komentarzy:

  1. Gdybym nie oglądała pierwszych odcinków serialu, to pewnie książka by mi się spodobała, a tak, to pewnie wiem, kto jest mordercą. Zresztą serial nie przypadł mi do gustu, chociaż miał bardzo duży potencjał.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie za bardzo lubię powieści, których akcja nie dzieje się w czasach bliższych współczesności i obawiam się, że ta powieść mogłaby mnie zanudzić.
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja odłożyłam książkę na czas serialu a po tym pożarłam ją w całości. Była dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serial pozytywnych opinii nie zebrał, ale za to książka... bardzo odmienne. Musze ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy jest sens czytać książkę, skoro znam już rozwiązanie zagadki. Ale, z drugiej strony, kusi mnie Kraków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki historyczne, zwłaszcza kryminały, więc myślę, że spodobałaby mi się. Za to serial - obejrzałam pierwszy odcinek i nie sięgnęłam po kolejne - jak dla mnie porażka. A szkoda...
    Marta

    OdpowiedzUsuń