4/03/2017

Podsumowanie miesiąca: marzec






















Wiosna, wiosna, wiosnaaaa! 
Nareszcie! 
Witajcie! Za oknem robi nam się coraz piękniej, kwiecień już nas powitał, a święta Wielkanocne za pasem. Nie ma lepszego momentu, żeby podsumować miesiąc miniony, który był... Cóż, po prostu w marcu, jak w garncu, więc wiadomo o co chodzi. :) 
Jesteście ciekawi, jak minął mi ubiegły miesiąc? Zapraszam! 


Co napisałam w marcu? 

W marcu napisałam sześć postów, a cztery z nich były recenzjami. Prawdopodobnie jeszcze nigdy na blogu nie było takiego zastoju... Poprawię się. :)


Jak przedstawiają się statystyki?
  • Instagram: 1227 (+29)
  • Facebook: 1627 (+25)
  • Obserwacje na blogu: 328 (+9) / Google+: 49 (+2)
  • Wyświetlenia: ponad 124 300

Ile książek przeczytałam w marcu? 


  1. "Tysiąc pięter" - Katherine McGree, 416 stron, recenzja niebawem
  2. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" - Kirsty Mosseley, 384 strony, recenzja na blogu
  3. "Lato koloru wiśni" - Carina Bartsch, 495 stron, recenzja na blogu
  4. "MMA Fighter. Walka" - Vi Keeland, 342 strony, recenzja na blogu
  5. "Nie mogę powiedzieć ci prawdy" - Lauren Branholdt, 323 strony, recenzja niebawem
  6. "Koneser" - Joanna Opiat-Bojarska, 350 stron, recenzja na blogu
  7. "Zima koloru turkusu" - Carina Bartsch, 456 stron, 9/10
  8. "Podbój" - Elle Kennedy, 448 stron, 7/10

W marcu przeczytałam osiem książek i jestem bardzo zadowolona, bo przez pierwszą połowę miesiąca nie zapowiadało się, że uda mi się tyle przeczytać. Na zdjęciu brakuje "Tysiąca pięter", bo książka w wersji papierowej dotrze do mnie dopiero przed premierą, a "Chłopaka, który chciał zacząć od nowa" wymieniłam zaraz po skończeniu, bo książka była kiepska i nie chciałam mieć jej w swojej biblioteczce. 
W marcu trafiły mi się aż trzy kiepskie książki, ale za to duologia Cariny Bartsch całkowicie zdobyła moje serce! Co za cudowna historia! 

Liczba przeczytanych stron: 3.214 stron, co daje około 103 strony dziennie. 
Liczba przeczytanych egzemplarzy recenzenckich: 3
Najlepsza książka marca: "Lato koloru wiśni" i "Zima koloru turkusu" autorstwa Cariny Bartsch.
Najgorsza książka marca: "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" autorstwa Kirsty Mosseley.


Piosenka marca...


"Daughtry" to zespół mojego życia, więc po prostu słucham ich praktycznie każdego dnia i to w sporych ilościach. "Tennesse Line" uwielbiam od dawna, ale w marcu słuchałam tej piosenki dość często, a w kolejnych miesiącach prawdopodobnie nie ulegnie to zmianie. :) 


Plany na kwiecień...
AAAAAA!!! 




A jak czytelniczo wypadł Wasz marzec? Jesteście zadowoleni z wyników? :) Dajcie znać. ;) 

7 komentarzy:

  1. Kompletnie nie jestem zadowolona z wyniku. Dokończyłam dwie książki, "Spójrz mi w oczy, Audrey" oraz "Mechaniczny Książę". Dodatkowo zaczęłam "Dumę i uprzedzenie", ale coś ciężko mi idzie z nią, także zostawię ją sobie na lepszy czas ;)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję wyników. Zaczytanego kwietnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytalam niestety o połowe mniej książek, ale to i tak o wiele wiecej niz w ubiegle miesiace kiedy nie czytalam prawie nic, bo nie mialam czasu.
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo udało Ci się przeczytać - gratuluję!
    Czekam na recenzję "Tysiąc pięter" :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też przeczytałam 8 książek i bardzo chce przeczytać Lato koloru wiśni i Walkę bo bardzo mnie intrygują :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z przeczytanych przez Ciebie książek najbardziej ciekawi mnie"Koneser". Ja przeczytałam 6 książek. Mam nadzieję że w kwietniu wynik ten będzie lepszy. Nie narzekam za to na liczbę wpisów.

    OdpowiedzUsuń