11.03.2017

[RECENZJA] "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" - Kirsty Moseley

Poznali się w nocnym klubie.
Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów. 
Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć. 
Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha…












Tytuł: Chłopak, który chciał zacząć od nowa
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 384

Poprzednia książka tej autorki, czyli "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", to było największe rozczarowanie 2016 roku! Dowiedziałam się, że kolejna książka Moseley wychodzi w Polsce, więc pomyślałam sobie, że w sumie nie można przekreślać autora po jednym nieudanym tytule i zdecydowałam się dać szansę "Chłopakowi, który chciał zacząć od nowa". Czy było warto?

Kirsty Moseley swoją karierę pisarską rozpoczęła w Internecie, gdzie publikowała swoje powieści i odniosła ogromny sukces. W ciągu kilku lat sprzedały się w liczbie 720 000 egzemplarzy, przez co autorka jest porównywana do bestsellerowych pisarek: Anny Todd, Colleen Hoover czy Jennifer L. Armentrout. 

Ellie i Jamie poznają się na imprezie, która doprowadza ich do wspólnie spędzonej nocy. Dziewczyna myśli, że dla przystojnego nieznajomego był to tylko jednorazowy numer, który nie zaowocuje niczym więcej. Okazuje się jednak, że Jamie szuka kontaktu z Ellie. Zaczynają się spotykać, lecz ona stawia sprawę jasno: mogą być jedynie przyjaciółmi dla łóżkowych korzyści. Po rozstaniu z poprzednim chłopakiem nie szuka związku, lecz zwykłej przygody. Nie wszystko idzie tak, jak oboje by tego chcieli...


Druga książka Kirsty Moseley, która zdobyła moje serce okładką. Nie da się ukryć, że okładka naprawdę przykuwa wzrok i daje obietnicę jakiejś fajnej historii dla młodzieży. Opis również jest ciekawy, chociaż od samego początku zaniepokoił mnie jeden fragment, a mianowicie: "szybko planują wspólne życie". Właśnie... "Szybko" to zdecydowanie słowo-klucz.
Zacznę od tego, że od początku zaciekawił mnie wątek kryminalnej przeszłości Jamiego, bo nie był tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Zapowiadało się ciekawie, nawet kilka momentów poderwało w moim żołądku niewielkie stadko motyli. Zaczynałam mieć nadzieję, że będzie fajnie, ale... cóż, właściwie to by było na tyle, jeśli chodzi o plusy tej powieści.
Teraz polecą gromy, bo inaczej się nie da...
Po skończeniu kolejnego "Chłopaka..." od Moseley popadłam w zadumę nad pewną kwestią... Zastanawia mnie, czy naprawdę nikt nie uświadomił jeszcze tej autorki, że ona notorycznie i z wielkim rozmachem partaczy wręcz koncertowo każdy fajny pomysł na fabułę?! Przecież relację pomiędzy Jamiem i Ellie można było tak fajnie i powoli rozwijać. Ale nie, po co, lepiej postawić na żenadę i zrobić z bohaterów idiotów...
Może zacznę od niej, bo to naprawdę niebywały okaz głupoty. Ellie kończy szkołę i jest taka nieśmiała, grzeczna, spokojna i inteligentna (NUDA!). Idzie na imprezę z koleżanką, gdzie poznaje Jamiego... (I teraz uwaga, bo to będzie dobre!) Widzi go i dokładnie określa, że ma dwadzieścia jeden lat. Nie, że może mieć około dwudziestu do dwudziestu dwóch lat, tylko, że ma dwadzieścia jeden. Skąd to wie? Nie mam pojęcia! Poznają się, szybko idą w "ślinę", a gdy on jej mówi, że ma dwadzieścia jeden lat, to Ellie... JEST ZDZIWIONA, BO STWIERDZA, ŻE WYGLĄDA NA STARSZEGO! 
Że co?! 
Grzeczna, spokojna, inteligenta i nieśmiała Ellie daje się pocałować chłopakowi, którego zna od dosłownie PIĘCIU MINUT, po czym jedzie z nim do niego i daje się mu dosłownie "przelecieć". No logiczna ta postać, nie ma co.
Jamie też nie jest lepszy, bo zapiera się rękami i nogami, że nie chce się wiązać, że nie szuka dziewczyny, nie potrzebuje jej, nie chce zobowiązań. I co? I poznaje Ellie, która sprawia, że w mgnieniu oka zapomina o swoich płomiennych postanowieniach. Kolejna logiczna postać, a jakże.
Czy oprócz tej dwójki ktoś jeszcze odgrywa tam jakieś znacznie? Nie za bardzo. Bohaterowie drugoplanowi są karykaturalni i nudni, wtapiają się tło i nie wnoszą nic do historii. 
Moseley stworzyła powieść dla młodzieży, ale moim zdaniem trochę za bardzo popłynęła w erotyzm. Jamie i Ellie przypominali mi momentami takie dwa wiecznie napalone króliki, bo oni albo uprawiali seks, albo bezustannie o nim rozmawiali. Reszta rozmów niknęła w tłumie.
Dialogi to kolejna porażka tej książki. Miałam wrażenie, jak gdyby niektóre z nich prowadzone były przez dzieci z podstawówki. Idiotyczne pytania, które można by uznać za retoryczne, ale druga osoba poczuwała się do odpowiedzi... Mielenie jęzorem ciągle na ten sam temat... Dopytywanie dziesięć razy o to samo. A najgorsze, jak już jedno z nich wyznało drugiemu miłość. Wtedy to zaczęli ją sobie wyznawać co dwa zdania.
Stwierdzam, że autorka zupełnie nie potrafi budować napięcia pomiędzy bohaterami, bo dla niej tak właściwie liczy się tylko to, żeby on i ona szybko się spiknęli i uprawiali seks. Nie ma w tym głębi, namiętności, chemii. Jest prostota i przewidywalność, która mnie odrzucała tak bardzo, jak w przypadku pierwszej powieści tej autorki. Moseley nie tworzy dobrych książek dla młodzieży
Dobrze zapowiadający się wątek przeszłości Jamiego jakoś się ostatecznie obronił, ale to nie zmienia faktu, że ta powieść to dno i trzy metry mułu. Z dwadzieścia razy się zastanowię, czy warto mi szargać sobie nerwy i sięgać po kontynuację, która ma się ukazać w czerwcu. Przypuszczam, że bez trudu jestem w stanie przewidzieć, jak ta historia się skończy. 
Szczerze? Nie polecam. Szkoda czasu. Słaba książka bez jakiejkolwiek głębi. Jeśli szukacie fajnych i emocjonalnych książek dla młodzieży, to bez trudu znajdziecie dziesiątki lepszych.
Moja ocena: 4/10

Trzeba grać takimi kartami, jakie się dostaje.




























Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska.


***



Hej, hej! A więc jak to jest z Wami? Lubie książki Moseley, czy nie przepadacie za nimi tak jak ja? Dajcie znać w komentarzach. :)

14 komentarzy:

  1. Wiedziałam, że taka będzie Twoja opinia, jak tylko przeczytałam tę książkę! :D Ja aż tak ostro jej nie oceniłam, ale również mam zastrzeżenia do szybkiego początku związku bohaterów i zupełnie nie pojmuję zachowania Ellie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam książkę i mi się osobiście bardzo podobała, choć wątek miłsny był zdecydowanie za szybko rozwinięty, to inne wątki ratowały ją. Własnie przeszłość Jamiego i upierdliwość byłego chłopaka Ellie dawały trochę samczku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam Twoją recenzję poprzedniego "Chłopaka..." tej autorki i ta opinia absolutnie mnie nie zdziwiła :D Zresztą zauważyłam, że Kirsty Moseley budzi bardzo mieszane uczucia. Część osób lubi jej powieści, bo są lekkie i niezobowiązujące, inne twierdzą, że są zdecydowanie za słabe i przez to męczące w odbiorze. Sama się muszę przekonać, jak to będzie u mnie :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam same pozytywne opinie na jej temat, chociaż sama miałam przeczucie, że ta książka aż tak rewelacyjna nie będzie. I widzę, że dobrze zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Łe, spodziewałam się kubła pomyj, a tu całkiem wyważona recenzja :) nie sięgnę po tę pozycję, never ever.
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
  6. Już do "Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno" mnie nie ciągnęło i tutaj jest podobnie :/ Nielogiczne zachowania bohaterów i szybki rozwój wątku romantycznego nie zachęcają.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam różne opinie o tej książce. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. O, już dzisiaj czytałam recenzję tej książki i cóż, już wówczas wiedziałam, że raczej po nią nie sięgnę - treść mnie zupełnie nie przekonała, ale teraz upewniłaś mnie tylko w tym, żeby omijać tę powieść, dziękuję za szczerość!
    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje zdanie jest bardzo podobne. Ta książka była po prostu kiepska. Może i potencjał był, ale autorka nie poradziła sobie z tematem :(
    Pozdrawiam,
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprzednia książka tej autorki wzbudziła we mnie mieszane emocje, więc nie wiem, czy sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A tak bardzo chciałam przeczytać coś tej autorki, bo wydawało mi się, że znajdę tam ciekawą, lekką i przyjemną fabułę, a tutaj proszę. Nie przepadam za płytkimi książkami, zdecydowanie bardziej wolałabym subtelny erotyk niż książkę gdzie bohaterka jest okropnie głupia. Cóż, może kiedyś sięgnę by sama się przekonać, ale nie najprędzej...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja znacznie lepiej oceniłam tę książkę, choć obyło się bez zachwytu. Autorka musi jeszcze wiele popracować nad umiejętnym tworzeniem fabuły.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę, mimo wszystko :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń