14.02.2017

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] "Barwy miłości. Zatracenie" - Kathryn Taylor

Sophie Conroy reprezentuje interesy rodzinnego domu aukcyjnego i zabiega o lukratywny kontrakt w Rzymie. Profesor historii sztuki Matteo Bertani, którego tam poznaje, sprawia wrażenie wyjątkowo antypatycznego człowieka, ale Sophie nie może go ignorować, ponieważ znajomość z nim może okazać się dla niej bardzo przydatna. W miarę jak coraz częściej się spotykają, początkowa niechęć ustępuje miejsca zainteresowaniu, fascynacji, a wreszcie gorącej namiętności. Na przekór zdrowemu rozsądkowi dziewczyna daje się wciągnąć w romans, który zmieni jej dotychczasowe życie i postawi na głowie jej cały świat.
















Tytuł: Barwy miłości. Zatracenie
Autor: Kathryn Taylor
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 368

Oto kolejna powieść Kathryn Taylor, która reklamowana jest porównaniem do "50 twarzy Greya". Okładka może się podobać lub nie, ale to kolejna część serii "Barwy miłości", więc musiałam przeczytać tę powieść (tym bardziej, że to zupełnie nowa historia!). Jeśli jesteście ciekawi, czy  warto sięgnąć po "Zatracenie", to zapraszam do przeczytania recenzji! 

Kathryn Taylor urodziła się w Kanadzie, w Nowej Fundlandii. Pierwsze teksty tworzyła już w szkole podstawowej. Pierwszą historię opublikowała, gdy miała jedenaście lat. Jej cykl "Barwy miłości" odniósł w Niemczech ogromny sukces: pół miliona sprzedanych egzemplarzy i drugie miejsce na liście bestsellerów tygodnika "Der Spiegel". 

Sophie Conroy prowadzi z ojcem dom aukcyjny w Londynie. Przyjechała do Rzymu w celu przejęcia wartościowych dzieł. Kiedy na jej drodze staje chłodny i zdystansowany profesor historii sztuki Matteo Bertani, Sophie ma ochotę nigdy więcej go nie widzieć. Okazuje się jednak, że tylko Matteo może jej pomóc w identyfikacji pewnego obrazu. Postanawia poprosić go o przysługę, lecz Bertani stawia jej jeden warunek: chce, żeby zaczęła spędzać z nim czas. Od tej pory w życiu Sophie zmienia się wszystko...


Kiedyś już wspominałam, że uwielbiam klimat Włoch i włoską sztukę. Do lektury "Zatracenia" bardzo zachęciło mnie to, że w tej książce ta sztuka odgrywa znaczącą rolę, a akcja rozgrywa się w Rzymie. I rzeczywiście, już od pierwszej strony autorka postanowiła rozsmakować czytelnika w tym niebywałym klimacie! Od razu wiedziałam, że nie będę w stanie się oderwać! 
Wszystko rozpoczyna się od spotkania Sophie z Matteo. Ona jest rozsądną, nienachalną i ułożoną kobietą, która przyjechała do Rzymu w sprawach służbowych. On jest chłodny na zewnątrz, lecz jego dusza płonie prawdziwym włoskim żarem. Jestem naprawdę zadowolona z tego, że autorka postawiła na realizm, a nie "nadmierne pożądanie" - tak typowe dla współczesnej literatury erotycznej, której na rynku mamy przesyt. O co chodzi? Główni bohaterowie "Zatracenia" nie rzucili się na siebie przy pierwszym, ani nawet drugim spotkaniu. Autorka dała sobie czas na rozkwit ich relacji, który nie byłby męcząco nierzeczywisty i przesycony unoszącą się w powietrzu seksualnością. Oczywiście, Sophie i Matteo wpadli sobie w oko, ale rozwój ich znajomości został przedstawiony ze smakiem i rozwagą. To główny plus tej historii!

Nie masz pojęcia, jaka jesteś piękna, Sophie. Nie możesz tego wiedzieć. (...) Jesteś idealną muzą dla każdego artysty. Żadna z proporcji twojego ciała nie jest zachwiana, a jego barwy to barwy miłości...

Ta powieść nie jest typowym erotykiem, który mógłby zostać wrzucony do tej samej szufladki co "Grey". To ważne, bo ta książka jest o niebo lepsza od całej trylogii "50 odcieni" pod każdym możliwym względem! Podczas gdy w świecie Christiana i Any było, nie oszukujmy się, dużo seksu, rozpadania na kawałki i walki o uległość, w "Zatraceniu" możemy rozsmakować się w subtelnej, cudownej i uroczej historii, gdzie kwitnie romantyzm w otoczeniu włoskiego piękna. Bohaterowie są pełni pasji, sztuka nie jest tylko tłem o którym autorka wnet zapomina, bo ona ciągle jest obecna, ciągle sprowadza bohaterów na wspólną drogę. 
Szczerze i bez reszty dałam się porwać "Zatraceniu". Książkę czytałam z mocno bijącym sercem, z wypiekami na twarzy i emocjami tak wielkimi, że sama się tego nie spodziewałam! Historia jest piękna, ale przede wszystkim została pięknie opowiedziana. Matteo Bertani to mężczyzna, którego chciałoby się momentami nienawidzić, ale jednocześnie nie sposób go nie wielbić. Sophie Conroy potrafi o siebie zadbać, potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji i pozostać sobą w skrajnie niekomfortowych sytuacjach. 
Ta powieść jest zdecydowanie najlepsza z serii "Barwy miłości". Porwała mnie i zachwyciła zdecydowanie bardziej niż dwie poprzednie (czyli te o Grace i Jonathanie). Zakończenie pozostawiło mnie z rozedrganym sercem! Już nie mogę się doczekać kontynuacji, bo zatraciłam się w tej historii i pragnę więcej! Cudowny klimat Włoch, niesamowita subtelność i plastyczność opisów, wspaniali bohaterowie... to wszystko sprawia, że "Zatracenie" trafia na listę bardzo dobrych książek z gatunku erotyk/romans. Pozycja idealna dla kobiet, romantyczna i wciągająca, zaskakująca i zachwycająca! Kathryn Taylor naprawdę się postarała. Jeśli pisanie tej powieści sprawiło autorce tyle samo przyjemności, co mi czytanie, to znak, że naprawdę powinniście poznać historię dwójki ludzi, którzy zatracili się w sobie nawzajem. 
Moja ocena: 8/10 


To prawdziwy Matteo, myślę. Ten, którego ukrywa przed światem i z którym czuję się tak bardzo związana, bo wiem, jak to jest, kiedy nie chce się pokazywać innym prawdziwego oblicza. Kiedy ma się świadomość, jak niebezpieczne potrafią być uczucia i jak wyniszczające może być podążanie za nimi.






Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Akurat. 



PREMIERA: 15.02.2017

***

Hej! :) Czy udało mi się Was zachęcić do przeczytania "Zatraconych"? Lubicie tego typu historie? Dajcie znać w komentarzach. :) 

3 komentarze:

  1. Uwielbiam książki, gdzie sztuka jest nie tylko tłem, ale niemal bohaterem. czytałaś może "Mistrza z Prado"? Tu akcja dzieje się w Hiszpanii, jest to powieść sensacyjna, kryminał, ale co najważniejsze w książce umieszczono reprodukcje pięknych obrazów barokowych, renesansowych itd. Czy tutaj też są jakieś zagadki związane z obrazami albo nawiązania ze świata realnego do świata sztuki? Jeśli tak, to chętnie sięgnę, a jeszcze romans... Czego chcieć więcej :D Zachęciłaś mnie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie historie, bo teraz w książkach współczesnych więcej jest wyuzdania i barwnych opisów scen intymnych niżeli spojrzenia na prawdziwą istotę relacji między dwójką. Zdecydowanie mówię tak subtelności i z przyjemnością rozejrzę się za tą książką. Dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książce niestety podziękuję, ale za to skupię się na tobie!
    1) wspominałam, ze masz piękny piękny piękny nagłówek?? :D :D
    2) zdjęcie w recenzji - boskie!!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń