27.02.2017

[RECENZJA' "Dręczyciel" - Penelope Douglas

Tate i Jared znali się od dzieciństwa. Łączyła ich przyjaźń, byli sobie bliscy. Wszystko się zmieniło, gdy oboje mieli czternaście lat. Z dnia na dzień Jared zaczął dręczyć Tate — bez wyraźnego powodu. Upokarzał ją, poniżał, robił wszystko, aby zrujnować jej życie. Im bardziej Tate schodziła mu z drogi, tym bardziej sadystycznie ją prześladował. Wreszcie Tate uciekła na rok do Paryża. To ją odmieniło: przestała być przerażoną, zaszczutą dziewczynką, stała się młodą, pewną swojej wartości kobietą. Stała się silna, bardzo silna i zdecydowana. I postanowiła, że nie pozwoli więcej się dręczyć. Wreszcie była gotowa podnieść głowę i nie cofać się przed swoim prześladowcą. Wiedziała, że nie będzie łatwo. Gdy przyjaciel staje się wrogiem, ma ogromną przewagę. Zna wszystkie sekrety, lęki, myśli swojej ofiary i wie, co zaboli najmocniej.
Dlaczego Jared stał się prześladowcą Tate? Jakie tajemnice skrywa? Możesz się tylko domyślać mrocznej przeszłości i niezagojonych ran, tych przerażających zdarzeń, które wszystko skomplikowały...





Tytuł: Dręczyciel
Autor: Penelope Douglas
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 328

Zarówno okładka, jak i tytuł w tym "dwukolorze" nie za bardzo mi się spodobały. Jednak tu nie o okładkę głównie chodzi, a o treść. Zignorowałam moje nieprzyjemne okładkowe skojarzenie z bardzo kiepskim erotykiem i zabrałam się za czytanie. Słowo daję, ta historia mnie zmiażdżyła! 

Penelope Douglas mieszka w Las Vegas z mężem i córką. Jest autorką bestsellerów The New York Timesa, USA Today oraz Wall Street Journal. Często przegląda Twittera, Instagrama i Pinteresta - oczywiście wtedy, gdy akurat nie pisze. 

Tate przyjaźniła się z Jaredem od dziecka. Byli sobie bardzo bliscy, to on znał jej smutki i wiedział co sprawia, że się śmieje. Po wakacjach, które spędzili osobno, Jared wrócił odmieniony i bez jakiegokolwiek powodu zaczął dręczyć Tate. Ona schodziła mu z drogi, lecz to nic nie pomagało. W końcu nie wytrzymała i opuściła swoje rodzinne miasto na rok. To właśnie ten rok spędzony w Paryżu całkowicie ją odmienił. Wróciła w nowej, silniejszej wersji, a jej oprawcy stali się ofiarami. Tate postanowiła zawalczyć o siebie i rozebrać mur, którym otoczył się Jared...


Pożarłam tę książkę na raz. Dosłownie. Usiadłam, przeżyłam niesamowity emocjonalny rollecoaster i zanim się obejrzałam, to dotarłam do ostatniego zdania. Co to za niesamowita historia! Co za niesamowita powieść! 
Akcja rozpoczyna się od imprezy u Jareda - głośnej i w bardzo amerykańskim stylu. Po prostu nie było możliwości, żebym nie dała się wciągnąć tej powieści od początku. Absolutnie pokochałam to jawne zło Jareda, tą jego tajemniczość, brutalność, bezwzględność... A jakby tego było mało, to i Tate absolutnie zdobyła moją sympatię! Z przestraszonej i zaszczutej dziewczynki przemieniła się w żyletę na miarę Jareda! Zachwyty, zachwyty, zachwyty!
Nieprzewidywalność głównego bohatera, odwaga głównej bohaterki, zaskoczenia i kolejne tajemnice... to wszystko sprawiało, że przeżywałam po kolei wszystkie możliwe emocje. Jednak w "Dręczycielu" pojawiło się coś jeszcze... trudna do opisania, niewiarygodna, zniewalająca i uzależniająca chemia pomiędzy Tate a Jaredem! Wierzcie mi, powietrze między tą dwójką wręcz iskrzyło, a ich wzajemna nienawiść splatała się idealnie z głębokimi i gorącymi uczuciami.
W tej powieści nie ma taniego romantyzmu, mdłej słodyczy i nijakich bohaterów. Tutaj każdy chłopak i każda dziewczyna pojawiają się w konkretnym celu. Nawet postacie drugoplanowe nadają tej historii unikatowy smak, co rzadko się zdarza.
"Dręczyciel" jest opowieścią pełną emocji, czasem uroczą, ale przede wszystkim przedstawiającą skrajności, jakie występują pomiędzy ludźmi. Autorka dobrze dopracowała swoją historię, włożyła w nią mnóstwo dobra i zła, mnóstwo blasku i mroku, mnóstwo radości i bólu. Za każdym szokującym krokiem bohaterów stały jakieś motywy, pragnienia, tajemnice. Jared jest chłopakiem nieprzewidywalnym, a Tate to dziewczyna jak każda z nas... To ona potrafi walczyć, a przy tej walce jest w stanie wystawić swoje serce na kolejne ciosy. To ona godzi się na wiele w imię większego dobra. To ona znosi krzywdy i zastanawia się, czy będzie w stanie je kiedykolwiek wybaczyć...
Oto powieść dla młodzieży, która pochłania bez reszty, funduje wielkie i intensywne emocje, poraża do szpiku kości! Lektura jest czystą przyjemnością. Czyta się szybko i bez tchu. Polecam wszystkim, którzy uwielbiają skomplikowane i emocjonalne historie miłosne. "Dręczyciel" zdecydowanie Was nie zawiedzie!
Moja ocena: 9/10 

Jego gęste brązowe włosy w dalszym ciągu znakomicie komponowały się z oliwkową cerą, a olśniewający uśmiech - kiedy się uśmiechał - wymagał niepodzielnej uwagi. Dziewczyny w szkole oglądały się za nim w takim amoku, że często wpadały na ścianę. Dosłownie wpadały na ścianę. Ale tamtego chłopca już dawno nie było.




Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Editio Red.



***

Hej, hej! Czy słyszeliście już o "Dręczycielu"? Lubicie książki młodzieżowe? A może czytaliście już tę powieść? Jeśli tak, to czy podobała Wam się? Dajcie znać. ;)


7 komentarzy:

  1. Podoba mi się, że książka wywołuje takie emocje. Jeśli będę miała okazję to na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i jestem tak samo zadowolona z książki co ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na mnie również wywarła wrażenie :) Czekam na kolejne tomy z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, ja bardzo rozczarowałam się tą lekturą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam sporo pozytywnych opinii o tej książce, muszę ją kiedyś przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. A wiadomo kiedy w PL będzie następna część? Bo widziałam,że jest kilka części...

    OdpowiedzUsuń