13.01.2017

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] "Był sobie pies" - W. Bruce Cameron

Wszystkie psy idą do nieba... Chyba, że mają niedokończone sprawy na  Ziemi. 
Był sobie pies - książka, która przez rok nie schodziła z listy bestsellerów "The New York Times", wchodzi na wielkie ekrany! 
Oto pełna głębokich uczuć i zdumiewająca historia o oddanym psie Baileyu, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. Familijna opowieść nie bez powodu zasłużyła na ekranizację. Któż oparłby się urokowi poczciwego czworonoga, który w dodatku odradza się w kilku wcieleniach? Miłość nie zna granic, a Bailey dobrze wie, że najważniejsze to kochać... i śmiać się! 
Ciepła i chwytająca za serce opowieść o losach najbardziej wyszczekanego bohatera książki!













Tytuł: Był sobie pies
Autor: W. Bruce Cameron
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 392

Psy, to wspaniałe i unikatowe stworzenia, które potrafią skraść serce w przeciągu jednej chwili. Są najlepszymi przyjaciółmi człowieka, a jedyną ich wadą jest to, że żyją tak krótko. Stworzone do tego, by je kochać. Stworzone do tego, by zawsze o nich pamiętać. Dziś zapraszam na recenzję książki, która jest po prostu absolutnie niezwykła! 

W. Bruce Cameron urodził się w 1960 roku w stanie Michigan. Amerykański autor, publicysta, satyryk. Laureat wielu nagród, twórca trzynastu powieści o psach, ale nie tylko.

Urodził się, jako Toby, lecz później powrócił jako Barney... Oto historia niezwykłego psa, który trafia pod opiekę chłopca o imieniu Ethan i wraz z nim uczy się życia, oddania, miłości. Jest towarzyszem rodzinnych problemów, obserwatorem, obrońcą... To niepowtarzalna okazja, by spojrzeć na życie oczami czworonożnego członka rodziny! 


Jak tylko zobaczyłam okładkę wiedziałam, że ta powieść nie będzie kolejną, którą przeczytam, odłożę na półkę i zapomnę. Jako osoba kochająca zwierzęta z całego serca czułam, że "Był sobie pies" zasieje w mojej duszy niemałe spustoszenie... i tak w rzeczy samej się stało. 
Od samego początku zastanawiałam się, jak autor poradzi sobie z opowiedzeniem tej historii z perspektywy psa i czy przypadkiem nie potknie się o poprzeczkę, którą sam sobie postawił. W końcu rzeczą naturalną jest opowiadanie językiem ludzkim o wydarzeniach, a czymś zupełnie innym wejście w umysł i naturę życia zwierzęcia. Cameron okazał się w tej kwestii najprawdziwszym geniuszem! 

Naszła mnie refleksja, że świat był dużo bardziej złożony, niż przypuszczałem. Nie ograniczał się jedynie do chowanie się przed ludźmi, polowań i zabawy w kanale. Większe wydarzenia mogły zmienić dosłownie wszystko - a kontrolowały je istoty ludzkie.

Nie spodziewałam się, że można z taką dokładnością wniknąć w umysł psa, skrupulatnie przedstawić specyfikę jego zachowań, postępowania i sposobu analizowania otaczającej go rzeczywistości! Autor pamiętał o wszystkim, zadbał by czytelnik bez trudu mógł wniknąć w ciało Barneya i zobaczyć, jak wygląda świat jego oczami. 
W powieści zauroczyło i poruszyło mnie wszystko... Począwszy od tego, jak pies znosił trudności, smutki i tęsknoty, przez ukazanie jak wiele zła i dobra napotyka psa w zależności od człowieka, jakiego na swej drodze spotyka, a wreszcie to, że pies naturalnym biegiem wspólnego życia staje się członkiem rodziny i jest to zupełnie normalne.
Pierwszym, co zapadło mi w pamięć mocno, to zdumiewający i pełen niepewności pierwszy kontakt z człowiekiem. Nieczęsto zastanawiamy się, jak reaguje na nas mały piesek, gdy widzi nas po raz pierwszy. Dzięki tej książce można się o tym przekonać. Silnie odbił się we mnie obraz straty, śmierci i przemijania, który Cameron opracował bardzo dokładnie i to nie pod kątem uczuć ludzkich, a właśnie tych psich, które są często całkowicie bagatelizowane. 
Jeśli coś szczególnie rozczuliło mnie w tej powieści, to sposób rozumowania i postrzegania psa, a także ten osobliwy egoizm i zazdrość, jeśli ukochany człowiek zwraca swoją uwagę ku innemu stworzeniu. Jako osoba, która kocha z całego serca pięć psów wiem, że gdy pies czuje się dogłębnie zraniony przez brak uwagi, to domagając się jej jest najsłodszy na świecie! 

Sensem całego mojego życia było kochać go, być z nim i go uszczęśliwiać.

"Był sobie pies" wzrusza, bawi i rozczula tak bardzo, że czasem ma się ochotę płakać i śmiać jednocześnie. Ta lektura pokazuje, jak wielka jest siła psiej lojalności i potrzeby ochrony! Przede wszystkim to dowód na to, że psy potrafią kochać pięknie, bezgranicznie, dożywotnio! Zakończenie książki złamało mi serce na milion kawałków, a jednocześnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że piękniejsze by być nie mogło. Autor stworzył tę powieść z sercem, ze zrozumieniem dla naszych psich przyjaciół, z empatią i świadomością tego, że nie każdy potrafi docenić cud, jakim są. Bo ta historia nie jest słodka, urocza i przyjemna od początku do końca. Cameron otwarcie napisał o tym, że życie psa nie jest usłane różami. Pokazał wszystkie blaski i cienie, napiętnował to, co złe i uwydatnił to, co dobre. Podkreślił wagę obecności psa w życiu dziecka, zaznaczył wartość czworonożnego przyjaciela w życiu rodziny. 
To jedna z najpiękniejszych książek, jakie czytałam. Bez wątpienia niezwykła, odkrywcza i poruszająca. Pozwala zrozumieć psa, pozwala znaleźć się w jego skórze i odkrywać świat jego oczami. Jaki jest morał z tej historii? Jeśli każdy człowiek byłby tak oddany i wierny, jak jest pies, to świat byłby nieporównywalnie piękniejszy! Książka, którą powinien przeczytać KAŻDY! 
Moja ocena: 8/10 


PREMIERA: 01.02.2017 r.
(w salonach sieci Empik)
15.02.2017 r.
(książka dostępna w pozostałych księgarniach)

Ludzie są dużo bardziej skomplikowani od psów i mają dużo ważniejszy sens życia. Ostatecznym zadaniem psa jest być przy nich, trwać u ich boku bez względu na wszystko, nieważne, jak potoczy się ich życie. 





Za możliwość przeczytania tej niesamowitej książki dziękuję wydawnictwu Kobiece.



***

Hej, hej! :) Słyszeliście już o książce "Był sobie pies"? Zamierzacie ją przeczytać? Wybieracie się do kin na film? :) Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach! :) 


11 komentarzy:

  1. Czekam z niecierpliwością na film. Najpierw chciałabym przeczytać książkę, ale nie ma jej w bibliotece:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że przeczytałam tę recenzję bo pewnie bym nie zwróciła uwagi na tytuł! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ta okładka jest przepiękna! Mogłabym ustawić sobie na półce i patrzyć się na nią godzinami. :D

    Już jako dziecko, bardzo mnie intrygowało, jak psiaki mogą postrzegać otaczający nas świat i nas, zatem.. czas zabrać się w lutym za lekturę tej książki! ^^

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka strasznie mi się podoba. Kocham psy ale niestety kilka miesięcy temu straciłam swojego. Więc chętnie sięgnę po tę powieść :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pewna, że przy lekturze tej książki będę się bardzo wzruszać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogę się podpisać pod Twoją recenzją obiema rękami :) "Był sobie pies" to naprawdę niezwykła książka, wywołująca masę różnych emocji. Autor idealnie wczuł się w rolę psiego narratora, a zakończenie zbiło mnie z nóg, choć jednocześnie, podobnie jak i Tobie, wydało mi się, że nie mogło być lepszego. Naprawdę godna uwagi pozycja :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Baaardzo chcę przeczytać tę książkę <3 No i czekam na film. Ciekawe co będzie lepsze :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  8. Od początku gdy usłyszałam o tej książce zaciekawiła mnie. Twoja recenzja dodatkowo doskonale zachęca do jej przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Film Był sobie pies (2017) dubbing pl dostępny do pobrania oraz online
    http://seansik24.pl/filmyonline/byl-sobie-pies-2017-dubbing-pl/

    OdpowiedzUsuń