18.01.2017

[RECENZJA] "Gdzie jesteś, Leno?" - Joanna Opiat-Bojarska

Kiedy każda poszlaka prowadzi donikąd... Pewnego dnia Lena Pietrzak, dobrze sytuowana i pełna życiowego optymizmu studentka anglistyki, wybiera się z przyjaciółmi do popularnego poznańskiego klubu, po czym... znika bez śladu. Jej zrozpaczona matka zgłasza na komisariacie zaginięcie dziewczyny. Tropem Leny ruszają świeżo upieczeni partnerzy, Przemysław Burzyński i Michał Majewski. Prowadzone przez nich śledztwo odkryje jednak znacznie więcej, niż bliscy dziewczyny mogliby przypuszczać... Na jaw wychodzą liczne – nie tylko rodzinne – sekrety, a sprawa dodatkowo mocno komplikuje życie osobiste podkomisarza Burzyńskiego. 




Tytuł: Gdzie jesteś, Leno?
Autor: Joanna Opiat-Bojarska
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 324

Po raz pierwszy o książce "Gdzie jesteś, Leno?" usłyszałam w grudniu 2015 roku. Jako, że mieszkam blisko Poznania, to bardzo bliska była mi sprawa zaginięcia dwudziestosześcioletniej Ewy Tylman, która wyszła z imprezy firmowej i zaginęła bez śladu w środku dużego miasta. Wówczas media zaczęły porównywać prawdziwą historię Ewy do fikcji, którą stworzyła Joanna Opiat-Bojarska w swojej książce "Gdzie jesteś, Leno?". Bo przecież Lena Pietrzak także wyszła z imprezy i nie wróciła do domu...

Joanna Opiat-Bojarska jest poczytną polską autorką kryminałów. Urodziła się w Poznaniu, jest absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego. Zadebiutowała w 2011 roku powieścią "Kto wyłączy mój mózg?". Autorka serii policyjnej o podkomisarzu Burzyńskim i posterunkowym Majewskim, serii z dziennikarką śledczą Anną Rogozińską oraz serii z psycholog Aleksandrą Wilk. Niebawem nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukaże się jej najnowsza książka pt. "To koniec, Anno". 

Dziewiętnastoletnia Lena Pietrzak, córka bardzo majętnych ludzi, studentka filologii angielskiej i pełna optymizmu poznanianka wybrała się w piątkowy wieczór do klubu "Utopia" ze swoimi znajomymi ze studiów. Klub opuściła sama, bo nie czuła się komfortowo bez swojego chłopaka, Szymona. Następnego dnia nie pojawiła się na umówione wcześniej spotkanie z matką, a jeszcze tego samego dnia popołudniu do biura Przemysława Burzyńskiego i Michała Majewskiego wpadła zrozpaczona Dorota Pietrzak, matka Leny. Zrobiła to, żeby zgłosić jej zaginięcie... Od tej pory Burza i Młody zmuszeni byli wkroczyć w świat wielkich pieniędzy, rodzinnych tajemnic i wstrząsających kłamstw...

Jak w XXI wieku, gdzie świat opanowany został przez telefony komórkowe, Internet i kamery monitorujące, można zaginąć bez śladu? Okazuje się, że można, bo każdego roku ginie w Polsce kilkanaście tysięcy ludzi. Większość zaginionych osób zostaje odnaleziona w ciągu pierwszych 14 dni, ale niektórych spraw nie udaje się ostatecznie wyjaśnić. 
Właśnie ten fakt, że można zniknąć bez wieści sprawia, że od zawsze interesowały mnie zaginięcia. Bardzo interesujący był program na kanale Investigation Discovery pt. "Zaginieni", który swego czasu regularnie oglądałam. 
Każde zaginięcie, pod warunkiem, że nie ma miejsca w naszym otoczeniu, zazwyczaj nie wstrząsa nami tak głęboko, byśmy obserwowali daną sprawę przez dłuższy czas. Co innego, jeśli w mieście, które znasz, w miejscu, które nie raz widziałaś, nagle ginie młoda kobieta, a jej poszukiwania trwają przez kilka miesięcy, pytania i wątpliwości mnożą się bez końca... Sprawa Ewy Tylman wstrząsnęła mną do głębi. Nic więc dziwnego, że nie mogłam przestać myśleć o przeczytaniu książki "Gdzie jesteś, Leno?" - w końcu główna bohaterka ginie w podobny sposób i w tym samym mieście; mieście, które znam. Historia Leny Pietrzak powstała w 2013 roku. A w listopadzie 2015 roku zaginęła Ewa Tylman. 
Do lektury książki podeszłam z wielkimi oczekiwaniami i ogromnymi emocjami. Fakt, że od tak dawna chciałam zagłębić się w tę historię sprawił, że powieść pochłonęłam dosłownie na raz. Bo w tej lekturze odnalazłam wszystko, co chciałam... zdumiewająco uzależniającą zagadkę, mnóstwo niewiadomych, genialnie prowadzone śledztwo i wreszcie duet mężczyzn, którzy znaleźli się w idealnym miejscu! 
Podkomisarz Przemysław Burza Burzyński jest lubiącym spokój pracoholikiem. Michał Majewski jest posterunkowym i stanowi całkowite przeciwieństwo przełożonego. Bogaty, pewny siebie, wygadany i żyjący w przekonaniu, że został stworzony do wyższych celów.  Są niczym ogień i woda, a zaginięcie Leny Pietrzak jest i pierwszą wspólną sprawą. 
Oprócz dwójki policjantów mamy jeszcze rodzinę zaginionej. I to jest dopiero puszka Pandory. A wreszcie Szymon, czyli ukochany Leny. Chłopak-zagadka.
Joanna Opiat-Bojarska napisała tę powieść tak, jak gdyby miała niebywały dar wcielania się w kilka osób jednocześnie. Z mistrzowską precyzją poprowadziła śledztwo, wplotła ogrom tajemnic, odnalazła się fenomenalnie w roli mężczyzn, ale z niesamowitą emocjonalnością oddała także uczucia matki - osoby, której córka zaginęła bez wieści, a ona musiała sobie uświadomić, jak niewiele wiedziała o życiu własnego dziecka. 
Autorka zabrała nas w mroczną podróż po ulicach Poznania. Wplotła mnóstwo tajemnic, połączyła ze sobą potencjalnie niemożliwe do połączenia wątki. W tej historii każdy wątek mógł mieć kluczowe znaczenie, ale wcale nie musiał.
Wisienką na torcie jest Lena - postać kluczowa, ale jednocześnie taka, która cieleśnie występuje w powieści najmniej. O niej się tylko mówi, ją się tylko poznaje z punktu widzenia innych osób. Czytelnik dowiaduje się, jak widzieli Lenę koledzy ze studiów, jak postrzegała ją własna przyjaciółka, kim była w oczach chłopaka i co myślała o niej matka. To wielka sztuka, by tak przedstawić w książce osobę zaginioną, żeby czytelnik podczas lektury zżył się z postacią-widmem i martwił się o jej los tak, jak gdyby istniała naprawdę.
Bardzo zaimponowało mi to, że autorka panowała w swojej powieści nad czasem. Z niemal matematyczną precyzją zadbała o najdrobniejsze szczegóły, posklejała tę historię tak, by dni i godziny zgrywały się w idealną całość. To wielki ukłon w stronę czytelnika, bo ja w każdej chwili wiedziałam, jaki jest dzień tygodnia i którą akurat mamy godzinę. Wraz z Burzą i Młodym przedzierałam się przez kolejne tajemnice, szukałam odpowiedzi na coraz to trudniejsze pytania, a wreszcie na własną rękę starałam się przewidzieć zakończenie historii Leny Pietrzak.
Gdy już właściwie myślałam, że wiem, co wydarzyło się feralnej nocy w życiu tytułowej bohaterki, wtedy Joanna Opiat-Bojarska zrzuciła na mnie takie zaskoczenie, że przez dobrych kilka minut po przeczytaniu ostatniego zdania nie mogłam dojść do siebie.
Książka nie zawiodła mnie nawet w minimalnym stopniu. Chciałam mrocznej, tajemniczej i zaskakującej historii - to właśnie dostałam. Moje uwielbienie dla Burzyńskiego i Majewskiego stało się tak ogromne, że bez trudu ci dwaj panowie wskoczyli na pierwsze miejsce w rankingu ulubionych literackich duetów.
Ta książka jest naprawdę ważna, bo pokazuje, jak wielką tragedią jest, gdy najbliższa osoba znika bez wieści. Osobiście uważam, że zaginięcie jest czymś znacznie gorszym niż zabójstwo, bo ciało jest niepodważalnym dowodem na to, że życie danej osoby dobiegło końca. Przy zaginięciu jest wiele różnych opcji, a gdzieś tam zawsze pozostaje nadzieja, że może kiedyś bliska osoba wróci.
"Gdzie jesteś, Leno?" to zderzenie wielu wątków, wielu osobowości, wielu pytań i tajemnic. W tej historii doskonale widać to, że policjant sprawę takiego typu zazwyczaj traktuje jak zagadkę. Dla bliskich zaginięcie jest początkiem koszmaru, który może doprowadzić do utraty zmysłów.
Lektura wstrząsająca, fenomenalnie przedstawiona, intrygująca, dynamiczna, angażująca i uzależniająca! Nawet po przeczytaniu ostatniego zdania nie można przestać myśleć o Lenie Pietrzak. 
Moja ocena: 10/10

Oj, Młody, Młody. Musisz się jeszcze dużo nauczyć o pracy w policji... i o ludziach. Złodzieje, mordercy, oszuści też są ludźmi. Czasem miłymi, sympatycznymi, wykształconymi, dobrze ubranymi. W każdym człowieku tkwi mrok...





***

Hej! Czy znacie już twórczość Joanny Opiat-Bojarskiej? Jeśli tak, to jakie książki autorki już czytaliście? Czy udało mi się Was zachęcić do lektury tej książki? Koniecznie piszcie w komentarzach! 


9 komentarzy:

  1. Niesamowity, naprawdę niesamowity zbieg okoliczności z tym Poznaniem, z Ewą Tylman. Tak, zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, będę jej wypatrywać :)
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Niebezpieczną grę" tej autorki i kiedy już nadrobię pierwszą część serii o Aleksandrze Wilk, to na pewno sięgnę też po inne jej książki. Wprawdzie zakończenie nie było tam aż tak zaskakujące, ale Opiat-Bojarska świetnie buduje napięcie, a wątki z przeszłości, które wychodzą na światło dzienne, stworzyły naprawdę intrygującą historię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobała mi się ta książka. Mroczna, zaskakująca. Inne książki autorki również przypadły mi do gustu, ale ta chyba najbardziej zapadła mi w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawią mnie książki tej autorki. Ty za to obudziłaś moje zainteresowanie tą właśnie pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowałaś mnie tą książką zwłaszcza, że miałam okazję widzieć Panią Opiat-Bojarską i czytać jej opowiadanie, które niewiarygodnie mi się podobało :) Z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Nie slyszałam o tej książce. Muszę to nadrobić. A co do zaginięć? Mam wrażenie, że to najgorsze co może spotkać najbliżych. Jak czlowieka się pochowa, można go opłakać i pójść dalej. A osoby, które nie mają wieści o dzieciach, małżonkach, rodzicach potrafią latami nie zmieniać swojego życia, bo może zadzwonić, bo może napisać, bo nagle stanie w drzwiach. Ich codzienność to oczekiwanie i niepewność co do losów zaginionej osoby. Współczuje takim ludziom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mysle ze Pani Opiat - Bojarska insiracje do napisnia tej ksiązki znalazła w związku z zaginięciem Iwony Wieczorek w Gdańsku w 2010 r. Do dzis zresztą nie rozwiązanej .

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę w starym wydaniu i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Maksymalna nota, a to już wyśmienicie świadczy o książce, chętnie się z nią spotkam. :)

    OdpowiedzUsuń