20.10.2017

[RECENZJA] "Ladies Man" - Katy Evans


To mężczyzna, z którym nie chodzi się na randki.

To mężczyzna, przed którym ostrzegała cię mama.
To mężczyzna, który złamie ci serce.

Tahoe Roth to najlepszy przyjaciel Malcolma Sainta. Człowiek o twarzy anioła i duszy diabła. Ten facet, którego jedno spojrzenie powoduje przyspieszone bicie serca, seks traktuje jak lekarstwo na wszystko.
Gina jest piękną dziewczyną, która w obecności Tahoe woli być ostrożna. Kiedyś ją odrzucił, a ona odrzuciła jego. Oboje czują się rozbici. Wygląda na to, że tych dwóch części nie można już ze sobą połączyć.
Choć czują do siebie niewiarygodną chemię i fantazjują o sobie bez opamiętania, pozostają jedynie przyjaciółmi. W końcu Gina uświadamia sobie, że jedyny facet, którego pragnie to uparty i niedostępny Tahoe Roth.







Tytuł: Ladies Man
Autor: Katy Evans
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 370

Myślę, że jeśli dość regularnie zaglądacie na bloga, to wiecie już, że ja uwielbiam Katy Evans. Powodów mojej miłości jest wiele, a Tahoe Roth jest kolejnym z nich. Myślę, że nie ma kobiety, która jest w stanie przejść obok tego pana z okładki obojętnie. Dziś o moim kolejnym spotkaniu z twórczością Katy Evans! 

Katy Evans jest amerykańską autorką literatury obyczajowej dla kobiet. Jej książki znajdują się na listach bestsellerów "New York Timesa" oraz "USA Today". Mieszka w Teksasie wraz z mężem, dwójką dzieci i trzema psami. Zadebiutowała książką "Real".

Gina wie, że Tahoe Roth powinien zostać tylko przyjacielem. T-Rex, bo tak go właśnie nazywa, stanowi seksowny obiekt kobiecych fantazji. Jego życie to nawet nie jest skakanie z kwiatka na kwiatek. On po prostu zaprasza do łóżka dziewczynę, a później nie chce jej znać. A Gina potrzebuje czegoś więcej. Tahoe dobrze wie, że ona zasługuje na więcej... i twierdzi, że nie może jej tego dać.

18.10.2017

[RECENZJA] "Cuda i cudeńka" - Agnieszka Olejnik

W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.
Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich sąsiadów, nietuzinkowe postaci, które sprawiają, że życie dziewczyny staje się jeszcze barwniejsze niż dotychczas.
Wśród jej nowych przyjaciół jest Francesca, ekscentryczna Włoszka po przejściach, która prowadzi mały sklepik z cudeńkami. Lena, która uwielbia zmiany, dołącza do niej. Zaczyna również korespondować z tajemniczym Borysem, właścicielem mieszkania na strychu, który skrywa bolesną tajemnicę.
Dzięki świątecznej wymianie pyszności, mieszkańcy kamienicy lepiej poznają siebie i swoje sekrety. Najwyraźniej kamienne anioły opiekują się nimi, prostując pokręcone ścieżki, którymi prowadzi ich los. 
„Cuda i cudeńka” to pełna ciepła opowieść o odzyskanych nadziejach, potrzebie bliskości, sile kobiecej przyjaźni i zwyczajnej, codziennej dobroci.
A wszystko to przyprawione odrobiną wiary w cuda.





Tytuł: Cuda i cudeńka
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 354

Ta powieść to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Olejnik. Nie wiedziałam zupełnie, czego powinnam się spodziewać po tej historii. Jednak zaraz przeczytacie o tym, jak cudowna była to opowieść!

Agnieszka Olejnik jest autorką powieści obyczajowych. Nauczycielka z zawodu, szczęśliwa mama i ogrodniczka. Jej historie są optymistyczne, bo uważa, że właśnie tym co dobre należy się dzielić. 

Dwudziestosześcioletnia Helena Botula, która niedawno straciła pracę, postanawia przeprowadzić się do babci i zająć się opieką nad nią. Zamieszkuje w kamienicy, gdzie życie każdego z sąsiadów toczy się za zamkniętymi drzwiami. Lenka postanowiła zburzyć mury, które przez lata budowała wokół siebie jej babcia. Dziewczyna zdobywa zaufanie sąsiadów, a przede wszystkim zaczyna ich ze sobą jednoczyć. Postanawia zająć się także roślinkami pewnego pisarza, który mieszka na poddaszu, lecz wyjechał na czas nieokreślony. Od jednej wiadomości rozpoczynają się ich ciekawe wymiany maili...

15.10.2017

[RECENZJA] "Dance & Sing & Love - Miłosny układ" - Layla Wheldon

Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?
Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów.






Tytuł: Dance & Sing & Love - Miłosny układ
Autor: Layla Wheldon
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 526

"Debiutancka powieść młodej autorki z Polski, która odniosła sukces na Wattpadzie" - rozumiecie, jak odstraszające może być to zdanie dla wielu czytelników? Tak, właśnie. Tyle, że ja postanowiłam nie kierować się uprzedzeniami. Chciałam sprawdzić, czym właściwie jest "Miłosny układ" i jak smakuje... w formie książki. Bo nie da się ukryć, że autorka odniosła ogromny sukces! W końcu każda osoba publikująca na Wattpadzie marzy, żeby docelowo ujrzeć swą historię w formie papierowej książki. Tylko nielicznym się udaje.

Layla Wheldon to pseudonim młodej autorki Sandry Sotomskiej, pod którym publikowała na platformie wattpad.com. Jest studentką informatyki, lecz jej pasja to pisanie. "Miłosny układ" to jej debiut, który przez długi czas utrzymywał się na pierwszym miejscu w kategorii romans. Sandra interesuje się muzyką, językiem angielskim, kulturą Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. 

Młoda Livia Innocenti jest zawodową tancerką, która wraz ze swoim zespołem występuje w teledyskach i na koncertach największych gwiazd muzyki. Dziewczyna razem z całą grupą jedzie do Rzymu, gdzie mają rozpocząć trasę koncertową u boku Jamesa Sheridana - bardzo popularnego piosenkarza. James jest wyniosły, denerwujący i wiecznie pijany. A Livia nie może na niego patrzeć... pomimo tego, że jest nieprzyzwoicie przystojny.

13.10.2017

[RECENZJA] "Lustereczko, powiedz przecie" - Alek Rogoziński

Znana autorka powieści kryminalnych Róża Krull jest świadkiem samobójstwa jednego z uczestników konkursu Mister Polonia. Wkrótce okazuje się, że nie miał on żadnego powodu, aby zdecydować się na tak desperacki czyn. Zaintrygowana Róża rozpoczyna śledztwo i szybko przekonuje się, że w świecie facetów, którzy wiedzą o kosmetykach i modzie więcej niż ona sama, znajdują się też psychopaci, gotowi na wszystko, aby tylko zdobyć tytuł Najprzystojniejszego Polaka Roku...
"Lustereczko, powiedz przecie" to drugi tom przygód Róży Krull i dwójki jej przyjaciół, a zarazem współpracowników – menadżerki Betty i PR-owca Pepe. Tym razem w rozwiązaniu zagadki kryminalnej pomaga im też sam Mister Polski, Rafał Maślak.












Tytuł: Lustereczko, powiedz przecie
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia 
Liczba stron: 336

Książę Komedii Kryminalnej powrócił z drugim tomem serii "Róża Krull na tropie" i oczywiście, a jakżeby inaczej, zrobił to z nie lada przytupem! Alek Rogoziński to jeden z tych autorów, którzy nigdy nie zawodzą! 

Aleksander Rogoziński zadebiutował w 2015 roku powieścią "Ukochany z piekła rodem". Drugą jego publikacją było "Morderstwo na Korfu", czyli kontynuacja "Ukochanego...". Z wykształcenia filolog, z zawodu dziennikarz (od 2007 roku związany z magazynem "Party"). Kocha muzykę i uwielbia podróżować. Marzy o zwiedzaniu świata. Pisarstwo jest jego pasją, a dzięki tej pasji udało mu się wydać już pięć powieści, a kolejne są w przygotowaniu.

Róża Krull, znana pisarka powieści kryminalnych, zupełnie przypadkowo staje się świadkiem samobójstwa młodego i przystojnego mężczyzny. Okazuje się, że nieboszczyk był faworytem do zdobycia tytułu Najprzystojniejszego Polaka Roku. Róża rozpoczyna własne śledztwo. A w rozwiązaniu zagadki pomagają jej nie tylko Betty i Pepe, ale także sam Rafał Maślak...

11.10.2017

[RECENZJA PREMIEROWA] "Consolation" - Corinne Michaels | PATRONAT MEDIALNY

Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.
To historia o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu. Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.
Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!
Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana.Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.
Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.












Tytuł: Consolation
Autor: Corinne Michaels
Wydawnictwo: Szósty Zmysł 
Liczba stron: 400

Trzeba być bardzo odważnym, żeby zostać żołnierzem. Jednak jeszcze więcej odwagi wymaga zgoda na zostanie żoną żołnierza. To dobrowolne skazywanie się na miłość do szlachetnego człowieka, ale także na ciągłe oczekiwanie i życie w bezustannym strachu o to, czy kiedykolwiek powróci... Zapraszam Was na premierową recenzję książki, która wstrząsnęła moim światem.

Corinne Michaels jest bestsellerową autorką dziewięciu książek z gatunku romans, które znalazły się na listach New York Timesa, USA Today i Wall Street Journal. Jest kochającą mamą dwójki dzieci i szczęśliwą żoną byłego żołnierza Marynarki Wojennej. Pisała, oczekując na jego powrót...

Gdy Natalie jest w ostatnich tygodniach ciąży, do jej drzwi pewnego dnia pukają przyjaciele jej męża, którzy przynoszą informację, jakiej nigdy miała nadzieję nie usłyszeć... W jednej chwili Natalie zostaje całkiem sama, a jej córeczka rodzi się jako półsierota... Żegna swojego męża, który zginął na misji. Popada w depresję i zupełnie nie spodziewa się, że Liam, najlepszy przyjaciel jej męża, okaże się być podporą w najgorszych chwilach, ale i światełkiem w tunelu...

30.09.2017

[RECENZJA] "Absolwentka" - SJ Hooks

Profesor literatury Stephen Worthington wiele nauczył się w sypialni dzięki swojej nieposkromionej studentce Julii Wilde. Ich znajomość miała polegać na przyjemności bez zobowiązań, lecz z czasem zmieniła się w coś o wiele głębszego – przynajmniej dla Stephena.
Zakochany po uszy, ma dość „koleżeńskiego seksu”. Julia jednak nie chce słyszeć o poważnych uczuciach. Stephen przypuszcza, że to nonszalanckie podejście do ich związku jest tylko fasadą.

















Tytuł: Absolwentka
Autor: SJ Hooks
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 320

Okładka jest całkiem przyjemna dla oka, prawda? Szkoda tylko, że to wszystko, co ma do zaoferowania kontynuacja "Debiutanta". Już Wam wspominałam, że moja tolerancja na gnioty się skończyła. Nie zamierzam przebierać w słowach. Zapraszam na bardzo negatywną recenzję "Absolwentki"!

SJ Hooks od zawsze interesowała się językiem angielskim, chociaż pochodzi z Danii. Ma tytuł licencjata z literatury angielskiej i magistra w dziedzinie badań amerykańskich. Matka dwójki dzieci. Marzy o byciu pełnoetatową pisarką.

To miał być tylko seks, ale dla Stephena relacja z Julią zaczęła znaczyć coś więcej. Szalona, bezpruderyjna i pociągająca studentka nauczyła swojego wykładowcę, jak uprawiać seks, żeby robić to dobrze. Uczucia miały nigdy nie dochodzić do głosu, lecz nad sercem po prostu nie dało się zapanować... Jak zmienić zwykły układ z Julią w prawdziwy związek?

29.09.2017

[RECENZJA] "Zachód słońca w Central Parku" - Sarah Morgan

Frankie jest konkretna i rzeczowa, nie lubi wylewności, nie wierzy też w romantyczne związki. Ale choć wygląda na silną i opanowaną, kłębi się w niej mnóstwo emocji. Rozwód rodziców i złośliwość rówieśników mocno ją zraniły, dlatego Frankie ukrywa się za pozą twardzielki i za okularami. Nie może jednak udawać i maskować się w nieskończoność. Na szczęście może liczyć na przyjaciółki, a zwłaszcza brata jednej z nich, Matta, który szczególnie ją lubi. Lecz co robić, kiedy to właśnie Matt, najlepszy przyjaciel, staje się problemem, odkrywając przed nią własne sekrety?
















Tytuł: Zachód słońca w Central Parku
Autor: Sarah Morgan
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 336

Chociaż już wiele książek Sarah Morgan pojawiło się w Polsce, to ja spotkałam się z jej twórczością po raz pierwszy. Czy to spotkanie zaliczam do udanych?

Sarah Morgan jest amerykańską autorką bestsellerowych romansów, które znalazły się na listach USA Today. Od dziecka marzyła o pisaniu pełnych miłości i optymizmu historii. Była nominowana do kilku nagród literackich. Obecnie spełnia swoje marzenia.

Frankie to dziewczyna, która absolutnie nie wierzy w miłość. Uważa, że każdy związek prędzej czy później musi się rozpaść. Takie podejście do życia zrodziło się w dziewczynie przez jej matkę i żenujące wyskoki, jakich ta się dopuszcza. Jest jednak ktoś, kto chce za wszelką cenę rozebrać mur Frankie. Tym kimś jest Matt - najlepszy przyjaciel.

22.09.2017

[ZAPOWIEDŹ] Świąteczno-zimowe zapowiedzi książkowe



Wiem, wiem. Na moim blogu nigdy nie pojawiają się posty z zapowiedziami. Dlaczego? A bo wychodzę z założenia, że tego typu wpisy publikowane są na tylu blogach, że wszyscy jesteśmy na bieżąco i u mnie to po prostu nie jest potrzebne. Dodatkowo wpadliście pewnie w lekką konsternację na widok tytułu, bo mamy dopiero końcówkę września, a ja piszę o świętach i tym samym wyprzedam świąteczne reklamy Coca-Coli i Cyfrowego Polsatu. 
Mam jednak kilka mocnych powodów do tego, żeby ten post opublikować. Od jakiegoś tygodnia wydawnictwa oraz autorzy dzień przy dniu publikują zapowiedzi zimowych nowości książkowych, a mnie za każdym razem niemal skręca z zachwytu, bo te okładki i opisy... to jest takie piękne! 
Mam wrażenie, że tegoroczne święta mogą być inne. Bo nie tylko wydawnictwa zalewają nas mocą samych cudowności, ale i synoptycy trąbią wszędzie o tym, że czeka nas zima stulecia! Czyżby święta miały być wreszcie białe? 
Uznajcie więc ten post za wyraz troski o Was i Wasze portfele... Dzięki mojemu pośpiechowi zdążycie zrobić oszczędności, żeby móc kupić te wszystkie cuda, kiedy nastanie dzień ich premier!

20.09.2017

[RECENZJA] "Jutro będziemy szczęśliwi" - Anna Dąbrowska

Życie pisze własne scenariusze...
Trzy lata – już tyle czasu Zuza próbuje poskładać swoje życie od nowa, ale w tej skomplikowanej układance wciąż brakuje najważniejszego elementu – jej wielkiej miłości. Adam zniknął bez słowa pożegnania, zostawiając ją samą, ze złamanym sercem.
Kiedy Zuza postanawia zmienić swoje życie, zjawia się Adam. Czy dziewczyna będzie w stanie spojrzeć w oczy ukochanego, który tak boleśnie ją zranił? Czy tajemnica, którą skrywa Adam, stanie się przeszkodą w drodze do miłości?
Jutro będziemy szczęśliwi to książka, która rozgrzeje cię jak ciepła herbata z miodem, cytryną… i gwiazdką anyżu.













Tytuł: Jutro będziemy szczęśliwi
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 304

Pisanie o książkach Anny Dąbrowskiej nie zawsze przychodzi mi z łatwością, ale czytanie jej książek za każdym razem sprawia mi wielką przyjemność i przyprawia o nowe dreszcze podekscytowania. Po lekturze "W rytmie passady" długo nie mogłam się pozbierać... Z drżącym sercem sięgnęłam po "Jutro będziemy szczęśliwi". Anna Dąbrowska pokazała swoje kolejne oblicze...

Anna Dąbrowska - żona i matka dwóch chłopców. Mieszka w Inowrocławiu, a pisanie było jej pasją od szkoły podstawowej. Zadebiutowała w 2015 roku, wydając powieść pt. "Stalowe serce" pod pseudonimem Laven Rose. Lubi czytać, a jej ulubionym zespołem jest Thirty Seconds to Mars. "Nakarmię cię miłością" to jej druga wydana powieść. "W rymie passady" - trzecia książka Anny Dąbrowskiej - ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. We wrześniu 2017 roku wydana została czwarta powieść autorki pt. "Jutro będziemy szczęśliwi".

Zuzannę i Adama połączyło wielkie uczucie, które zdawało się być na tyle silne, żeby przetrwać wszystko. Jednak Adam zniknął... Tak po prostu zerwał z Zuzą kontakt i nie wyjaśnił jej niczego. Dziewczyna przez trzy lata starała się poskładać złamane serce, a gdy powoli wychodziła na prostą, do niewielkiej miejscowości, w której wszystko się zaczęło, wrócił Adam. Tuż przed Bożym Narodzeniem...

13.09.2017

[RECENZJA] "Czaromarownik" od wydawnictwa Kobiecego!


Koniec 2017 roku zbliża się wielkimi krokami, a wydawnictwo Kobiece szykuje dla nas coś wspaniałego i godnego zainteresowania!
"Czaromarownik" to kalendarz na nadchodzący 2018 rok. Stworzony przez kobiety i przeznaczony dla kobiet. Co ma w sobie takiego, że jest lepszy od innych, zwyczajnych kalendarzy? 

12.09.2017

Blogowe podsumowanie wakacji i BOOK HAUL!


Były plany i wielkie marzenia, a okazało się, że nic z tego nie wyszło! Ja po prostu muszę wbić sobie do głowy, że jeśli coś planuję, to nic z tego nie wychodzi, więc lepiej nic nie planować, a wtedy może samo wyjdzie. Mamy już wrzesień, więc pora podsumować letni wakacyjny okres: o tym, jak malutko przeczytałam i o tym, ile książek dotarło do mojej biblioteczki! Dwa miesiące w niestandardowym podsumowaniu! Zapraszam! 

31.08.2017

[TOP 3] Najlepsi "KRYMINALIŚCI"
































Jeszcze nie tak dawno temu starałam się raczej stronić od kryminałów, bo twierdziłam, że to nie jest gatunek dla mnie. Z czasem to przekonanie diametralnie się zmieniło i wykształcił się we mnie instynkt poszukiwacza: stwierdziłam, że chcę znaleźć autorów, których kryminały będę pożerać na raz. Właśnie dlatego powstał ten wpis: żebyście i Wy mogli dowiedzieć się, jacy trzej autorzy są najlepszymi kryminalistami, jakich poznałam! Jesteście ciekawi? Zapraszam! 

29.08.2017

[RECENZJA] "Sexy Bastard. Hard" - Eve Jagger


Silny, arogancki i nieznoszący sprzeciwu Ryder to król nocnego życia w Atlancie. Na co dzień jest właścicielem klubu nocnego, po godzinach zarządza potajemnie podziemnym ringiem.


Wkrótce na jego drodze pojawia się Cassie, która po ucieczce z Londynu wraca do rodzinnej Atlanty. Dziewczyna licząc na spokojne życie, nie spodziewa się, że pewnej nocy do jej domu wtargnie wściekły Ryder Cole. Bezwzględny mężczyzna zamierza ukarać brata Cassie za niespłacone długi.

Aby ocalić brata, Cassie wdaje się w niebezpieczny układ z Ryderem i zaczyna angażować się w jego szemrane interesy. Wkrótce obezwładniające pożądanie między nimi jest nie do ukrycia. Niestety nie obejdzie się bez konsekwencji. Ryder nie pozwoli jej tak po prostu odejść, a Cassie nie może ukrywać się w nieskończoność.










Tytuł: Sexy Bastard. Hard
Autor: Eve Jagger
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 282

Zawsze miałam słabość do seksownych okładek z pięknymi nagimi męskimi torsami. Wydawnictwo Kobiece w tej kwestii absolutnie wymiata! Opis "Hard" bardzo mnie zaintrygował głównie przez to, że pojawiła się tam wzmianka o "nielegalnych walkach". Ja ten motyw wręcz kocham - dokładnie od momentu, gdy po raz pierwszy obejrzałam film "Fighting" z Channingiem Tatumem. Czy powieść spełniła moje oczekiwania? 

Eve Jagger zadebiutowała powieścią "Hard" z serii "Sexy Bastard". Seria okazała się absolutnym hitem w Ameryce. Autorka ma dwójkę dzieci i męża. Eve już w szkole średniej próbowała swoich sił w pisarstwie, ale dopiero niedawno postanowiła stworzyć dłużą opowieść, która nadawałaby się do wydania w formie książki.

Cassie wreszcie zdobyła się na to, żeby uciec z Londynu i powrócić do Atlanty. W rodzinnym domu nie zastała swojego brata, ale zamiast tego w nocy wtargnęli do jej sypialni mężczyźni rządni krwi Jacksona. Okazało się, że jej młodszy brat zaciągnął kilkutysięczny dług u wpływowego i niebezpiecznego mężczyzny, a on postanowił upomnieć się o swoje. Ryder nie planował ulegać, ale pod wpływem uroku Cassie zgodził się, żeby dziewczyna odpracowywała w jego klubie dług brata. I od tego wszystko się zaczęło...

27.08.2017

[RECENZJA] "Przyrodni brat" - Penelope Ward


Dziewczyna nie powinna pragnąć tego, kto ją dręczy.


Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu...
Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa.
Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość.




Tytuł: Przyrodni brat
Autor: Penelope Ward
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 272

Ta okładka nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Chłopak bez nosa zdecydowanie powinien wylądować w koszu na śmieci, bo do takiego tytułu można było stworzyć dziesiątki innych okładek. Nie zraziłam się jednak tym, co widnieje na froncie, bo opis wystarczająco mnie zaciekawił. Jaki okazał się "Przyrodni brat"? 

Penelope Ward jest autorką jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. "Przyrodni brat" zajął pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej.

Kiedy do domu Grety wprowadza się jej przyrodni brat, Elec, dziewczyna od początku czuje do niego niechęć pomieszaną z fascynacją. Chłopak jest zbuntowany i zdecydowanie dla niej nieprzyjemny, a przy tym skutecznie odpiera wszelkie próby nawiązania kontaktu. W końcu dochodzi między nimi do przełomu zza którego nie ma już odwrotu, a następnego dnia Elec wyjeżdża. Greta nie widzi go przez kolejne kilka lat...

25.08.2017

[RECENZJA] "Przyszłość ma twoje imię" - Elżbieta Rodzeń

Blanka właśnie wyprowadziła się od rodziców, zaczyna studia i pracę. Wciąż zmaga się z jednym wydarzeniem z przeszłości – kilka lat wcześniej padła ofiarą napadu i do dziś słabo radzi sobie z jego skutkami. Teraz szuka spokoju i zapomnienia. Poznanie Mateusza wprowadza zamieszanie w jej życie. Dziewczyna czuje się niezręcznie z powodu jego przeszłości, gdyż okazuje się, że spał on niemal z każdą dziewczyną z ich wspólnej pracy.

Mateusz nie miał łatwego życia. Odkąd skończył piętnaście lat, musiał nieustannie walczyć o siebie, o swojego brata, o przetrwanie. Teraz ciężko pracuje, aby zasłużyć sobie na zaufanie Blanki. Czy zaskakujące fakty z ich życia pozwolą im spojrzeć z nadzieją w przyszłość?













Tytuł: Przyszłość ma twoje imię
Autor: Elżbieta Rodzeń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 544

Postanowiłam rozpocząć moją przygodę z twórczością Elżbiety Rodzeń właśnie  od tej książki. Spodobała mi się okładka, ale znacznie bardziej zaintrygował opis. Czy jesteście ciekawi, jakie wrażenie wywarła na mnie najnowsza książka tej autorki? 

Elżbieta Rodzeń jest pedagogiem terapeutą, pracuje w poradni psychologiczno-terapeutycznej. Lubi zimowe spacery, dobrą herbatę i ciekawe filmy. Jest autorką powieści "Noc świetlików" (2014), Dziewczyna o kruchym sercu (2016) oraz "Zimowa miłość" (2017). 

Blanka w przeszłości została dość mocno skrzywdzona, bo znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie. W końcu postanowiła stanąć na nogi. Wyprowadziła się od rodziców i zamieszkała w mieszkaniu kuzynki, jednocześnie rozpoczynając studia. Poznaje Mateusza, który okazuje się być jej sąsiadem i chłopakiem, który zmienia partnerki łóżkowe częściej niż skarpetki. Coś jednak ich do siebie przyciąga... a oni nie potrafią się temu oprzeć. 

23.08.2017

[RECENZJA] "Felicia zaginęła" - Jørn Lier Horst

Drugi tom bestsellerowej serii o komisarzu Williamie Wistingu, cyklu kryminałów mistrzowsko przedstawiających śledztwa norweskiego policjanta z Larviku. 
Obecnie w Norwegii jest prawie tysiąc zaginionych osób. Za każdym zniknięciem kryje się swoiste misterium, zagadka. Książka Felicia zaginęła opowiada jedną z takich historii.
Gdy komisarz William Wisting otwiera nową sprawę o zaginięcie, w tym samym czasie podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało kobiety. Dochodzenie odkrywa sieć kłamstw i brzemiennych w skutkach wydarzeń, i pomimo że sprawa jest stara, jej dramatyczne następstwa wciąż są odczuwalne.
Wisting walczy z czasem i ze zbliżającym się przedawnieniem sprawy, ale przede wszystkim z ukrytym mordercą, który myślał, że uda mu się uniknąć kary…










Tytuł: Felicia zaginęła
Autor: Jørn Lier Horst
Wydawnictwo: Smak Słowa
Liczba stron: 352

Wszyscy wiedzą (nawet ci, którzy nie są wytrawnymi koneserami gatunku), że Skandynawia kryminałem stoi! Ja swoje pierwsze spotkanie z twórczością Horsta wspominam fenomenalnie, dlatego z niecierpliwością oczekiwałam premiery "Felicia zaginęła"... i to z kilku powodów! 

Jørn Lier Horst jest pisarzem i dramaturgiem norweskiego pochodzenia. Do września 2013 roku pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Za kryminały z serii o Williamie Wistingu autor otrzymał wiele prestiżowych nagród. 

William Wisting staje przed kolejną skomplikowaną sprawą, gdy pod drogą zostaje znaleziony szkielet zamknięty w szafie. Komisarz próbuje ustalić tożsamość ofiary i czas, gdy została zamordowana. Okazuje się, że morderstwo miało miejsce niemal dwadzieścia pięć lat temu i tylko dni dzielą sprawę od przedawnienia. Następnego dnia Wisting odbiera zgłoszenie o zaginięciu młodej dziewczyny... 

21.08.2017

[RECENZJA] "W ogniu namiętności. Historie miłosne" - Sylvia Day

Cztery gorące historie, cztery fascynujące opowieści z namiętnością w roli głównej. Rachel, Layla, Ana i Darcy: cztery kobiety, których całkowicie odmienne życiowe ścieżki prowadzą do tego samego celu: wielkiej, wszechogarniającej, dzikiej i bezpruderyjnej miłości. Nie ma fantazji, której nie można zrealizować, nie ma rozkoszy, po którą nie można sięgnąć, nie ma zasad, których nie można złamać. Są pragnienia, fantazje i żądze, które trzeba zaspokoić. Za wszelką cenę.





















Tytuł: W ogniu namiętności. Historie miłosne
Autor: Sylvia Day
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 416

Książki Sylvii Day są znane i lubiane w naszym kraju. Ja sama miałam przyjemność poznać serię o Crossie, która okazała się być o niebo lepsza od trylogii Pięćdziesięciu odcieni autorstwa E L James. Po zbiór opowiadań sięgnęłam z ciekawością i była to jedna z najgorszych decyzji czytelniczych, jakie kiedykolwiek podjęłam. Jak Day mogła stworzyć takiego gniota? 

Sylvia Day jest autorką ponad dwudziestu książek z gatunku literatury erotycznej i kobiecej. Jej powieści docierały do pierwszych miejsc bestsellerów "New York Timesa". Łączny nakład liczony jest w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Była nominowana przez czytelników do Nagrody Goodreads dla Najlepszego autora. 

Zbiór opowiadań przedstawia kolejno namiętne historie czterech kobiet: Rachel, Layli, Any oraz Darcy. Każda z nich jest inna i każda przeżywa swoje erotyczne uniesienia, każda walczy o miłość do tego jednego, wybranego mężczyzny...

05.08.2017

[RECENZJA] "Rogue" - Katy Evans | PATRONAT MEDIALNY

On twierdzi, że nie oznacza dla niej niczego dobrego. 
Ona nienawidzi myśli, że on może mieć rację. 

Brooke Dumas odnalazła swojego Remingtona Tate’a w historii pod tytułem REAL. Teraz nadeszła kolej, by jej najlepsza przyjaciółka, Melanie, spotkała mężczyznę, dzięki któremu zaśpiewa jej serce. 

Po latach poszukiwań, pewnej nocy w deszczu, silny i tajemniczy Greyson King przychodzi jej na pomoc. Śmiały, może być takim kochankiem, przyjacielem i obrońcą, jakiego szukała. Kiedy się kochają, wymawia jej imię tak, jakby to coś znaczyło. Jakby ona coś znaczyła – a to wszystko, o czym w życiu marzyła. 
Jednak Greyson znika na całe dni, bez jednego słowa wyjaśnienia, a kiedy się pojawia, mówi, że jedynie ją skrzywdzi. Lecz gdy go przy niej nie ma, jej serce cierpi jeszcze bardziej. 
Wtedy Melanie odkrywa mroczny świat, który Greyson tak bardzo starał się przed nią ukryć, i zaczyna podejrzewać, że ich nieoczekiwane spotkanie wcale nie musiało być dziełem przypadku. 
Wplątana w wir uczuć, Melanie nie ma nikogo, kto mógłby uchronić ją przed upadkiem… prócz mężczyzny, od którego powinna uciekać.





Tytuł: Rogue
Autor: Katy Evans
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 400

Oto mój piąty patronat medialny, ale zdecydowanie pierwszy, który doprowadził mnie do łez. Ta książka, ta historia, stała się szczególnie bliska mojemu sercu i to już od, dosłownie, pierwszych stron. A dalej? Dalej już było tylko lepiej! 

Katy Evans jest amerykańską autorką literatury obyczajowej dla kobiet. Jej książki znajdują się na listach bestsellerów "New York Timesa" oraz "USA Today". Mieszka w Teksasie wraz z mężem, dwójką dzieci i trzema psami. Seria "Real" ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc.

Melanie, najlepsza przyjaciółka Brooke, skrycie marzy o księciu na białym koniu, lecz przez jej życie i łóżko przewijają się tylko nieodpowiedni, jednorazowi faceci. W bardzo deszczową noc na jej drodze staje on, Greyson King. To on ratuje jej ukochany samochód przed klęską żywiołową i to on odwraca jej życie do góry nogami... A ona się zatraca, chociaż wie, że to może być bardzo niebezpieczne...

03.08.2017

[RECENZJA] "Światło, które utraciliśmy" - Jill Santopolo

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?










Tytuł: Światło, które utraciliśmy
Autor: Jill Santopolo
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352

Chyba każdy z nas pamięta - mniej lub bardziej dokładnie - co robił 11 września 2001 roku. Nawet nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo chciałam przeczytać tę powieść. Miałam od początku konkretne oczekiwania i spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego. Jaki był efekt końcowy?

Jill Santopolo dorastała w Nowym Jorku z dwiema siostrami. Ukończyła literaturę angielską na Uniwersytecie Kolumbia z tytułem licencjata. Obecnie pracuje jako dyrektor do spraw wydawniczych i nadal mieszka w Nowym Jorku.

11 września 2001 roku Nowy Jork zmienił się na zawsze. Dla tysięcy osób ten dzień był ostatnim, lecz właśnie tego dnia życie Lucy i Gabe'a rozpoczęło się na nowo. Połączyła ich miłość, która przez lata, wielokrotnie trudne i pełne tęsknoty, nie dawała o sobie zapomnieć...

01.08.2017

[RECENZJA] "Juiceman" - Andrew Cooper

Ponad 100 przepisów na soki i koktajle, których każdy chciałby spróbować.
W książce znajdują się przepisy na soki, musy, energetyczne drinki bezalkoholowe i toniki, herbaty i gorące napoje, dietetyczne lody i sorbety.
Andrew Cooper jest aktorem i modelem. Propaguje zdrowe odżywianie w Wielkiej Brytanii. Nie wyobraża sobie życia bez kolorowych i ultrazdrowych własnoręcznie robionych soków i koktajli. Swoją pasję postanowił połączyć z misją i teraz aktywnie promuje zdrowe żywienie, którego bardzo istotnym elementem są soki warzywne, także dla najmłodszych.













Tytuł: Juiceman
Autor: Andrew Cooper
Wydawnictwo: Buchmann
Liczba stron: 244



Media w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy bardzo upodobały sobie zwrot "moda na zdrowe odżywianie". Z jednej strony jest to powód do radości, bo jeśli coś jest modne, to przyciąga do siebie szerokie grono odbiorców. Z drugiej strony moda z czasem przemija, a to oznacza, że jakiś procent obecnie zdrowo odżywiających się ludzi finalnie i tak wyląduje w McDonaldzie czy KFC. Wydawnictwa postanowiły wyjść naprzeciw osobom, które poszukują książek o zdrowym trybie życia. 
Ja osobiście uwielbiam gotować, a miłość do kulinarnych odkryć zrodziła się we mnie razem z przejściem na weganizm. Moja półka ugina się od książek kucharskich i poradników, jak żyć zdrowo i jeść smacznie. Im więcej takich książek mam, tym trudniej mnie zadowolić. Sięgnęłam po pozycję "Juiceman" z czystej ciekawości, bo zdałam sobie sprawę, że koktajle, które rutynowo przygotowuję już mi się znudziły i przydałoby się coś nowego. 
Czy Andrew Cooper wytyczył ścieżki, których wcześniej nie znałam?

30.07.2017

[RECENZJA] "Dwór Mgieł i Furii" - Sarah J. Maas

Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie.
Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeństwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy. Zwabioną podstępem Feyrę raz w miesiącu okrywa mrok jego niebezpiecznego królestwa. To pewne, że władca ciemności będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Chyba że... to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać. Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić?
Gdy nad Prythian i krainę ludzi nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, Feyra musi zdecydować, komu może ufać. Stawką jest życie jej rodziny i losy całego świata. A w magicznym świecie fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie.





Tytuł: Dwór Mgieł i Furii
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 768

Pierwszy tom serii "Dwory" - będący jednocześnie moim pierwszym spotkaniem z twórczością Maas - totalnie i całkowicie zdobył moje serce! Pokochałam świat stworzony przez autorkę i rozmach z jakim poprowadziła fabułę! Niezliczona ilość osób zapewniała mnie, że tom drugi jest jeszcze lepszy, że zakocham się w nim jeszcze bardziej... Czy to w ogóle możliwe? 

Sarah J. Maas jest bestsellerową pisarką książek fantasy. Autorka uwielbianej na całym świecie serii "Szklany Tron". W 2015 roku wydała "Dwór cierni i róż", czyli nowy cykl o tym samym tytule, który także zyskał status bestsellera. 

Po traumatycznych przeżyciach, jakich doświadczyła Feyra w niewoli Amaranthy, wiele się zmieniło... Przerażające sny, niedające spokoju wyrzuty sumienia, brak wytchnienia od koszmarnych  wspomnień... U boku Tamlina dziewczyna pragnie zaznać spokoju, lecz nadmierne starania Księcia Dworu Wiosny sprawiają, że Feyra ponownie czuje się więźniem... Ktoś oferuje jej pomoc. Ktoś, komu boi się zaufać, a jednocześnie czuje, że nie ma innego wyjścia...