22.11.2016

[KONTROWERSUM] O współpracy z pewnym wydawnictwem...




Hej. Nie wiem, czy dzisiejszy post zamieni się w cykl, ale uważam, że o pewnych sytuacjach należy napisać, więc zamierzam to zrobić. Dziś nie będzie miło, słodko i przyjemnie, gdyż po prostu chcę Wam opowiedzieć o tym, jak podstawowe zasady kultury szwankują w przypadku pewnych wydawnictw. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam.

Zapraszamy do współpracy przy promocji, obiecujemy złote góry!


Wydawnictwo, które mam na myśli napisało do mnie dwa razy, by zaproponować mi współpracę tymczasową, taką przy promocji konkretnego tytułu. Za pierwszym razem otrzymałam książki do recenzji i materiały pomocnicze. Wszystko było w porządku, bo zrobiłam promocję, napisałam recenzje w terminie, a linki przesłałam osobie, która się ze mną wcześniej kontaktowała. Przy oddaniu pierwszej recenzji otrzymałam odpowiedź z podziękowaniem. Przy oddaniu drugiej recenzji także dostałam odpowiedź. Przy przesłaniu trzeciej i ostatniej recenzji z kilkoma słowami podziękowania ode mnie za możliwość współpracy nie doczekałam się już odpowiedzi. Cóż, trudno. Może to przeoczenie, może  brak czasu na wystukanie odpowiedzi.
Za drugim razem napisała do mnie inna osoba z tego samego wydawnictwa. Już w pierwszej wiadomości naobiecywali tyle, że nie sposób było się oprzeć. Zgodziłam się na współpracę i poświęciłam całe trzy dni na godne wypromowanie tytułu. Uprzedzając pytania: nie, nie otrzymałam żadnych egzemplarzy recenzenckich, tylko zdjęcia i teksty promocyjne w formie elektronicznej. Przy planowaniu promocji i całego wydarzenia kontakt z osobą z wydawnictwa był fenomenalny: ekspresowe i rzetelne odpowiedzi, wszelka potrzebna pomoc i deklaracja, że gdybym czegokolwiek potrzebowała, to chętnie mi prześlą. Super! Prawda? 
Cóż, niekoniecznie...

Super, promocja się skończyła, nie musimy już odpisywać!


Po raz drugi potraktowano mnie tak samo. Odbyła się promocja, skorzystałam ze wszystkich materiałów, robiłam co mogłam, żeby rozreklamować tytuł, poświęciłam na to mnóstwo czasu, a na koniec napisałam do kontaktującej się ze mną wcześniej osoby, że bardzo dziękuję za danie mi szansy i oczywiście przesłałam linki. Zero jakiejkolwiek odpowiedzi. Nie doczekałam się żadnego podziękowania za poświęcony czas, chociaż fizycznie nie miałam z tego wydarzenia żadnych korzyści, czy zapłaty w postaci egzemplarzy recenzenckich/finalnych. Podczas promocji tytułu nie było również żadnego wsparcia ze strony wydawcy, który jakkolwiek pomógłby w zareklamowaniu wpisów dotyczących promowanej pozycji. Napisałam do tej osoby raz jeszcze z pytaniem, czy mój mail z linkiem dotarł, ale ponownie nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Miały być nagrody za aktywność i czynny udział, ale niestety, osoba kontaktująca się wcześniej tak chętnie, nagle zapadła się pod ziemię.

Odpisują i nie odpisują.


Niestety, ale wiele wydawnictw działa na takiej właśnie zasadzie, gdzie ignorowanie pytań od blogerów jest na porządku dziennym.
Rozumiem, że osoba od promocji nie ma możliwości odpisać wszystkim na propozycję współpracy, ale jeśli już z kimś współpracują lub tę współpracę sami proponują, a kontaktować im się chce tylko do momentu, kiedy bloger robi to, co oni chcą, jest moim zdaniem brakiem jakiegokolwiek szacunku i kultury. Nie wymagałam wiele, ale inaczej wyglądałaby krótka odpowiedź z podziękowaniami za poświęcony czas, a inaczej brak jakiejkolwiek odpowiedzi i całkowite zignorowanie.

Do trzech razy sztuka?


Być może wydawnictwo o którym piszę znów zaproponuje mi okazjonalną współpracę za jakiś czas. Pewnie znów będą obiecywać złote góry (bo robią to zawsze), ale ja już nie zamierzam więcej wchodzić w jakiekolwiek kontakty z wydawnictwem, którego pracownicy nie potrafią wykazać chociaż odrobiny szacunku dla mnie i mojego poświęconego czasu. Możliwe, że znacie podobne przypadki takiego traktowania, bo np. sami się z nimi zetknęliście. 

Z tymi wydawnictwami aż chce się współpracować!



We współpracy dobry kontakt jest bardzo ważny, a ja miałam szczęście natrafić na takie osoby, którzy szanują blogera i znajdują chwilkę, żeby odpisać chociaż krótkim zdaniem na każdego maila. Przedstawiam Wam te wydawnictwa, które wspaniale traktują swoich recenzentów! 

  1. Wydawnictwo Kobiece - ekspresowe i bardzo uprzejme odpowiedzi, brak jakiejkolwiek ignorancji, wzajemny szacunek.
  2. Harper Collins Polska - po wysłaniu linków do recenzji danej pozycji zawsze przychodzi wiadomość z podziękowaniami, co jest bardzo miłe.
  3. IUVI - dobry kontakt i uprzejme odpowiedzi na każde zadane pytanie.
  4. Papierowy Księżyc - przyjazna atmosfera, bardzo dobry kontakt i brak ignorancji.


Kogo byście dopisali do tej listy z własnego doświadczenia? Jakie Wy macie zarzuty względem niektórych wydawnictw? 

20 komentarzy:

  1. Kobiece i Harper Collins też sobie bardzo cenię ;) Ciekwa jestem o jakim wydawnictwie piszesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym napisała nazwę, ale szczerze powiedziawszy obawiam się "gównoburzy" ze strony zwolenników tego wydawnictwa.

      Usuń
  2. Względem wydawnictw podczas współprac nie mam na razie żadnych zarzutów, ponieważ jak na razie układa się dobrze :) Ja z tej listy nie współpracowałam, ale za to bardzo podoba mi się współpraca z grupą wydawniczą Helion, pani z którą pisze zawsze chętnie odpisuje na jakiekolwiek pytania, propozycje; SQN - miałam jak na razie możliwość dostania dwóch książek, ale pan z którym pisałam był bardzo miły, pomocny i otwarty na propozycje, a także zawsze dziękował za recenzje tak jak pani od Heliona, więc bardzo miłe jest to i ukazuje szacunek :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. strasznie mnie ciekawi jakie wydawnictwo masz na myśli! :P

      Usuń
  3. Ja nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o współpracę z wydawnictwami, ale jednak jeszcze nie przytrafiła mi się taka sytuacja, jak Tobie. Wiadomo, czasami mail może zginąć wśród dziesiątków innych, ale skoro ponawiałaś pytanie o to, czy go otrzymali, to raczej wątpliwe, aby go nie zauważyli.
    Do tej listy dopisałabym jeszcze SQN - ekspresowy i bardzo miły kontakt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie podałaś nazwy wydawnictwa, chociażby dla przestrogi. Ja o ile z wydawnictwem żadnych nieprzyjemności nie miałam (odpukać). Tak zawiodła mnie pewna księgarnia, mianowicie Mega Książki. Pod koniec wakacji napisałam do nich maila z propozycja współpracy, zgodzili się, przedstawili warunku, na które przystałam i wybrałam pozycje do zrecenzowania. Niby wszystko było w porządku, jednak minął miesiąc, a książki nie było. Napisałam maila z pytaniem. Sama odpowiedź kosztowała mnie kolejne dwa tygodnie, a kiedy przyszła przeczytałam, że to pomyłka itd. No nic pomyłki chodzą po ludziach. Pani przeprosiła, a ja nadal, dzielnie czekałam. Upłynął kolejny miesiąc, więc nie wytrzymałam. Napisałam do nich wiadomość, że nie traktują blogerów poważnie itp. Kontakt się urwał, Pani nie odpisuje, a książki jak nie było tak nie ma. Ja z tego nic nie miałam, a oni przez ponad dwa miesiące mieli darmową reklamę na moim blogu -super. Przestrzegam wszystkich blogerów. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne. Nie wiem tylko co kieruje takimi wydawnictwami, bo moim zdaniem strzelają sobie tylko w kolano - jasne, raz czy dwa zaoszczędzą na darmowej promocji, ale czy nie zdają sobie sprawy, że takie informacja o takich niecnych uczynkach szybko rozchodzą się po blogosferze...? :/
    Sama współpracuję z HarperCollins i okazjonalnie z Helionem - obie panie są przemiłe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo polecam Feeria young! Pani bardzo sympatyczna, widzi jak się staram i zawsze mi odpisuje dziękując za linki, albo za cudowną pracę z której się wywiązuje w terminie. O co poproszę, lub zapytam odpowie, a w nagłych wypadkach bez problemu mogę do niej zadzwonić i ustalić rzeczy, które potrzebuje. Cenię sobie również Pascal, SQN, ludzi z Business & Culture, Literacki, Wydawnictwo Kobiece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo polecam SQN, choć na razie zamroziłam swoje współprace (mam za dużo swoich, nieprzeczytanych). Ale Pan Oskar jest wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Miałam okazję współpracować z wydawnictwem okazjonalnie ale nigdy nie zignorowali moich maili, a po przesłaniu linków, zawsze miły komentarz :D

      Usuń
  8. No niestety tak to jest kiedy się pracuje za darmo (bo, umówmy się, egzemplarz recenzencki, często opieczętowany lub w formie zbindowanego wydruku, to żadna zapłata). Jedne wydawnictwa będą szanować blogerów, a inne tylko je wykorzystywać jako prawie darmową reklamę. I własnie szkoda, że nie podałaś nazwy wydawnictwa, wiedzielibyśmy kto jest taki "uprzejmy".

    OdpowiedzUsuń
  9. Zjadło mi chyba komentarz, wiec pisze jeszcze raz. Sytuacji współczuję, bo rzeczywiście potraktowali Cię niemiło. Ale wiesz, podeslij im linka do tego posta, a nuż odpiszą?;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi czasami nie podoba mi się jak umawiam się z jakimś wydawnictwem na konkretny tytuł, a gdy otwieram paczkę mam dodatkowo inne egzemplarze. A mi bardzo dobrze współpracuję się z SQN, IUVI i Zielona Sowa. Świetny kontakt, szybkie odpowiedzi i ustalone egzemplarze :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie najlepiej współpracuje się z Kobiecym, Akurat-Muza,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urwał mi się komentarz ;)
      Zastanawia mnie, z którego wydawnictwa spotkało Cię takie rozczarowanie. Mam dwa typy, ale nie chce o nich mówić głośno. Jakby nie patrzeć to jesteśmy fajną, tanią siłą roboczą, robimy promocje za książkę i takie warunki nam pasują, pod warunkiem, że jesteśmy traktowani jak należy, a nie jak zło koniecznie.
      PS. Z papierowym księżyce również mam dobry kontakt ;)

      Usuń
  12. Mnie też niesamowicie irytuje brak odpowiedzi w przypadku jakichkolwiek pytań do Wydawnictwa z którym się współpracuje. Czy brak zwykłego "podziękowania" bądź głupiego potwierdzenia, że mail dotarł i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogólnie nie narzekam na współpracę z wydawnictwami. Zazwyczaj odpisują na maile, choć czasem zdarzają się drobne wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba umrę z ciekawości, próbując się domyślić, jakie wydawnictwo tak tutaj obsmarowałaś :D Ale naprawdę, to co wyprawiali... Też bym się zdenerwowała na Twoim miejscu - zero szacunku, nastawienie wyłącznie na zysk, a o zwykłe "dziękuję" nawet trudno. Ja sama nie mam jeszcze wielkiego doświadczenia, jeśli chodzi o współpracę, ale zgodzę się w kwestii Wydawnictwa Kobiecego - przemiły kontakt, jestem baaardzo zadowolona z tego, że z nimi współpracuję :3
    Świetny post, moim zdaniem o takich rzeczach należy mówić, zamiast przedstawiać wszystko w dobrym świetle :) Bloger nie zawsze ma się kolorowo.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również jestem ciekawa o jakie wydawnictwo mogło Ci chodzić. No ale taka jest prawda. Często się tak zdarza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przykre, że tak Cię potraktowano. Napracowałaś się i tego nie doceniono. :/
    Do Twojej listy wydawnictw, z którymi dobrze się współpracuje, dopisałabym jeszcze, poza wspomnianymi już SQN i Helion, wydawnictwo Media Rodzina. Bardzo dobry kontakt jest z panią z wydawnictwa. :)

    OdpowiedzUsuń