10/05/2016

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] "Pieśń Dawida" - Amy Harmon

Czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać.
Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.
Książka nawiązuje do bestsellerowej powieści Amy Harmon "Prawo Mojżesza". To napisana w niezwykle sugestywny sposób historia o miłości i przyjaźni, o upadkach i podnoszeniu się z kolan, o porażce i zwycięstwach. To emocjonalna opowieść o poszukiwaniach, tęsknocie i rozpaczliwych próbach znalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania – o sens życia, miłości i przyjaźni.
Dla Millie Dawid był jak piosenka...




Tytuł: Pieśń Dawida
Autor: Amy Harmon
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 310

Nie każda kontynuacja jest dobra. Czasem tom drugi potrafi zdeptać każde pozytywnie wrażenie odnośnie pierwszej. Bywa też tak, że tom drugi jest po prostu niezbędny, żeby historia stworzyła dzieło wprost bezcenne...

Amy Harmon jest znaną pisarką bestsellerów. Pochodzi z Levan w stanie Utah. Opiekuje się dziećmi i tworzy. Zdobyła wiele nagród, min. Wall Street Journal Bestseller, New York Times Bestseller, Whitney Award oraz Swirl Award.

Dawid "Tag" Taggert to najlepszy przyjaciel Mojżesza Wrighta, którego poznaliśmy w tomie pierwszym. Tym razem to on opowiada nam swoją historię i czyni to za pomocą nagrań. 
Tag poznał Millie w miejscu, które sam stworzył. Nie planował się w niej zakochać. Nie przypuszczał, że ta miłość go pochłonie. Niewidoma Amelie i jej autystyczny brat Henry otworzyli mu oczy na zupełnie nowe zakamarki świata. Wszystko zdawało się układać tak, jak pragnęli, lecz Tag zniknął, tak zwyczajnie z dnia na dzień, a jedyne co po sobie zostawił, to sterta kaset z nagraniami... 

Jeśli czytaliście moją recenzję "Prawa Mojżesza", to wiecie, że pierwszy tom autorstwa Amy Harmon całkowicie mnie zachwycił. Z bijącym sercem oczekiwałam momentu, gdy zabiorę się za "Pieśń Dawida", bo spodziewałam się, że ponownie doświadczę tych samych emocji. Myliłam się. Nawet nie wiecie, jak bardzo. Tom drugi uderzył we mnie jeszcze mocniej...
Kobieta, która stworzyła Mojżesza i Taga mówi o sobie, że jest zwykłą żoną i matką. Możliwe, ale osobiście uważam to za niedopowiedzenie życia. W Amy Harmon nie ma niczego zwyczajnego!
Historia Taga jest bardzo specyficzna, opowiedziana w niesamowity i dwojaki sposób: nagrania to głos Dawida, a wydarzenia teraźniejsze przedstawiane są przez Mojżesza. To niebywałe zderzenie dwóch wspaniałych postaci i konfrontacja tego, jak jeden i drugi postrzegali bliskie sobie osoby, życie, uczucia. Powieść porusza bardzo wrażliwą problematykę, a jednocześnie przedstawia ją w zdumiewająco inteligentny sposób.

Gdy świat jest zbyt płaski, tacy ludzie jak ja się z niego zsuwają.

Pomiędzy "Prawem Mojżesza", a "Pieśnią Dawida" nie ma prawie żadnych fabularnych podobieństw. Tom drugi jest kontynuacją tomu pierwszego, a bohaterowie są tacy sami. Wszystko inne, począwszy od narracji, poprzez emocje i motywy przewodnie, aż po styl autorki... każda część składowa "Pieśni Dawida" jest unikatowa tylko dla tej powieści. Tak bardzo, jak gdyby tom drugi został napisany przez inną, ale równie utalentowaną i wrażliwą autorkę.
Po raz drugi Harmon wniknęła do głębi w uczucia ludzkie. Tym razem jednak poszła dalej, bo zgłębiła dość trudny temat strony fizycznej człowieka, jaką jest ślepota. Ukazała różne oblicza Dawida, wyrysowała nam świat takim, jakim widziała go Millie, pozwoliła zrozumieć autystycznego chłopca...
Nie mam pojęcia, skąd autorka czerpie inspiracje, ale jej dzieła to najprawdziwsze majstersztyki. W "Prawie Mojżesza" nie było tego czegoś w stylu Harmon, co pojawiło się w "Pieśni Dawida". Przez tę powieść po prostu płynęłam, lecz na każdym kroku zmuszona byłam dźwigać ogrom skrajnych emocji. 
Zakończenie jest idealnym zwieńczeniem obu tomów. Ostatnie zdanie sprawia, że oddech więźnie w gardle, a z oczu ciekną łzy. Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby bez emocji przejść przez lekturę pierwszego, albo drugiego tomu. Amy Harmon wierci dziurę w sercu, rozgrzebuje rany, łagodzi je balsamem, a później... o tym już powinniście przekonać się sami.
Ja z szczerym sercem polecam Wam "Pieśń Dawida". To nie tylko piękna okładka i interesujący opis. Ta powieść jest tykającą emocjonalną bombą, a do tego opowiedzianą w inteligentny i uzależniający sposób. Nie wiem, jak autorka to zrobiła, ale mam ochotę bić jej pokłony. Nigdy nie zapomnę tej historii. Jestem tego pewna. 
Moja ocena: 9/10


Całowanie niewidomej to niewybaczalny grzech, jak prowokacyjnie stwierdziła. Ale nie miała racji. Całowanie niewidomej dziewczyny nie było niewybaczalne. Kochanie jej też nie było niewybaczalne. Ale kochanie jej, a potem sprawienie jej zawodu... to było dla mnie niewybaczalne. Nie wchodziło w grę. I to z tym miałem problem.





Za możliwość przeczytania "Pieśni Dawida" bardzo dziękuję wydawnictwu Helion i Editio Red.




***

Hej! :) Czytaliście "Prawo Mojżesza"? Wyczekujecie "Pieśni Dawida"? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach! :* Moc uścisków! :) 

6 komentarzy:

  1. Nie rób mi tego! Chyba wiesz, że ja też jestem zakochana w jej twórczości. Prawo Mojżesza mnie oczarowało i z niecierpliwością czekam na Pieśń Dawida...
    W ogóle...nie przyszło mi do głowy że ta książka będzie o Tagu, kompletnie zapomniałam, że on ma Dawid na imię. Tym bardziej się nie mogę doczekać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Prawo Mojżesza" jeszcze przede mną, ale bardzo dobrze wiedzieć, że drugi tom jest tak samo wart uwagi. Mam nadzieję, że i mi te książki przypadną do gustu :)
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie przeczytać pierwszy tom, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś dotarło do mnie "Prawo Mojżesza" wygrane w konkursie, więc będę się mogła zabrać za czytanie :D Później sięgnę po "Pieśń Dawida" ;)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie męczę ,,Prawo Mojżesza'', który jakoś mnie nie zachwyca, ale może pod koniec powieści coś mi się jeszcze odmieni :)

    OdpowiedzUsuń