27.10.2016

[RECENZJA] "Gregor i Kod Pazura" - Suzanne Collins

Wszyscy w Podziemiu robią, co mogą, by Gregor nie poznał Przepowiedni Czasu. Chłopiec podejrzewał, że jest w niej coś strasznego, lecz nie wyobrażał sobie, do jakiego stopnia: przepowiednia zapowiada śmierć wojownika. Teraz, gdy do Regalii zbliża się armia szczurów, a w mieście pozostały mama i siostra Gregora, wojownik musi odnaleźć w sobie siły, by bezpiecznie zaprowadzić rodzinę do domu i pomóc Regalianom się bronić. Los Podziemia leży w rękach Gregora, a czas płynie. Jest kod do złamania, tajemnicza nowa księżniczka, coraz silniejsza ciemna strona Gregora oraz wojna, która ma zakończyć wszystkie wojny.
















Tytuł: Gregor i Kod Pazura
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 440


Czas ma to do siebie, że płynie nieubłaganie. Nie tak dawno temu rozpoczynałam swoją przygodę z "Kronikami Podziemia", a tymczasem jestem już po lekturze ostatniego tomu. Próbowałam ten moment przeciągać tak długo, jak to było możliwe, lecz w końcu nie wytrzymałam. Zaczęłam czytać i skończyłam... szybciej, niż bym tego chciała. 

Suzanne Collins  jest autorką bestsellerowej trylogii "Igrzyska Śmierci". Jej kariera z pisarstwem rozpoczęła się już w 1991 roku, kiedy zaczęła tworzyć programy telewizyjne dla dzieci. Jej pięciotomowy cykl "Kronik Podziemia" rozkochał w sobie miliony ludzi na całym świecie. W 2010 roku magazyn TIME umieścił ją na liście stu najbardziej wpływowych ludzi. Obecnie mieszka w Connecticut z rodziną i trzema kotami.

Gregor wypełnił już cztery z pięciu przepowiedni Sandwicha. Pozostała ostatnia, której treść jest najbardziej przerażająca. Sytuacja w Podziemiu znajduje się na ostrzu noża: szczury mordują inne stworzenia i szykują się do wojny. Regalia jest w olbrzymim niebezpieczeństwie, a jedyną szansą na ocalenie Królestwa jest rozszyfrowanie Kodu Pazura...
Jeśli czytaliście moje recenzje poprzednich czterech tomów, to wiecie, że ja "Kroniki Podziemia" pokochałam całym sercem. Przygoda z Gregorem, jego siostrą i wszystkimi stworzeniami była dla mnie czymś tak niesamowitym, że z pewnością długo tego nie zapomnę.
Okładka, najbardziej wyrazista ze wszystkich, zdobyła mnie całkowicie. Ciepłe barwy i wszystkie elementy, które znajdują się w tle, są zwiastunem wielkich emocji i wojny o której rzeczywiście ostatni tom traktuje. 
Książkę pochłonęłam w tempie ekspresowym. Zaczęłam czytać i cokolwiek bym nie robiła, to skończyłam zdecydowanie za szybko. Wciągnęłam się w świat przedstawiony z taką łatwością, jak gdybym go w ogóle nie opuszczała. Z takim samym napięciem, zainteresowaniem, ciekawością i emocjami przebyłam ostatnią przygodę z Gregorem... przygodę, która była przerażająca, brutalna i krwawa. Bo sprowadzała się do zagłady.


Niech mego miecza wojownik dobywa, niechaj wasz los w jego rękach spoczywa. Lecz pamiętajcie, że czas umyka, tik-tak, że pędzi, tyka, kląska, pstryka, tik-tak. Choć szczury mogą językami kłapać, to cała sztuka tkwi w ich szczurzych łapach. Nie pysków bowiem, lecz łap natura jest sednem Kodu Pazura. 

Pod tą pozornie lekką historią o nastoletnim chłopcu zostało ukryte wiele ważnych treści... Suzanne Collins z precyzją podeszła do trudnego i mrocznego tematu zagłady... Masowy i bezduszny mord, walka o przejęcie władzy, niepewność i strata najbliższych... To wszystko autorka przedstawiła w ostatnim tomie "Kronik Podziemia", czyniąc z finału tej serii prawdziwą bombę.
Potencjalnie rzecz biorąc przygotowywałam się na emocje, lecz nie brałam pod uwagę zaskoczeń. A napotkałam ich dużo. Bardzo dużo. Były tak silne, że niekiedy ciężko było mi się otrząsnąć i brnąć w lekturę dalej. 
Pośród chaosu, strachu i zbliżającej się wojny bohaterowie znaleźli chwilę, by zastanowić się nad swoimi własnymi uczuciami... Dzięki temu czytelnik stał się świadkiem pierwszych zauroczeń i zmian charakteru poszczególnych relacji. 
Nie zabrakło nowych bohaterów, lecz ja w tym wszystkim doceniłam to, że autorka postanowiła nadać postaciom imiona mitologiczne. Jestem osobą, która mitologię grecką uwielbia, więc ten niuans zdecydowanie zdobył moje serce. Nie mogłabym zbagatelizować też tego, jak wielką rolę w historii Gregora odgrywały zwierzęta... Mówiące, świadome, nie zawsze idealne, ale dzielne. Potrafiły kochać i obdarzać przyjaźnią, potrafiły zabijać i dopuszczać się zdrady. Ta opowieść nie byłaby taka sama bez szczurów, myszy, karaluchów, pająków, czy chociażby kretów. Każdy z tych gatunków miał swoje unikatowe cechy, każdy pojedynczy osobnik miał swoje imię. 
Suzanne Collins postawiła w finałowym tomie na stopniowe budowanie napięcia. Nie było uderzenia od pierwszej strony, ale niepewność i emocje narastały szybko, by wreszcie wybuchnąć w spektakularny sposób. 
Autorka po raz kolejny wskazała najważniejsze dla niej wartości: przyjaźń i rodzina. W ostatnim tomie nie zabrakło bliskiego spotkania z bólem straty i niespodziewanymi pożegnaniami. Błyskotliwi i dzielni bohaterowie zmuszeni byli stanąć w szranki z tymi, którzy z natury byli po prostu źli i rządni krwi. 
Chociaż przez całą książkę nerwy miałam napięte niczym postronki, to właśnie przedostatnia strona, zawierająca tak piękną i wzruszającą treść sprawiła, że w gardle powstała mi gula.


Żadne dokonania moje, twoje czy czyjekolwiek na polu bitwy nie mogą się równać z widzą o tym, co dzieje się w mózgach naszych wrogów.

Ostatni tom "Kronik Podziemia" to finał, jakiego sobie życzyłam. Było mrocznie, było niepokojąco, ale było też wzruszająco i magicznie. Wiedziałam, że po zamknięciu ostatniej strony będę tęsknić za tym światem. I tak faktycznie jest. Gregor wkroczył do mojej wyobraźni, rozgościł się i pozostanie tam na długo. Polecałam Wam tę serię już cztery razy, a teraz polecam po raz piąty! Najgoręcej i najszczerzej - tak z całego serca! Wspaniała opowieść o odwadze, walce i poszukiwaniu siebie! "Kroniki Podziemia" mogą skraść serce młodszych czytelników, ale i ci starsi odnajdą w tej historii najczystszą przyjemność. Ja jestem absolutnie zachwycona i w pełni usatysfakcjonowana. Chciałabym móc czekać na kolejny tom...
Moja ocena: 9/10


Pamiętaj, że nawet podczas wojny jest miejsce na powściągliwość. Są chwile, kiedy można się powstrzymać od użycia miecza. 





Za możliwość przeczytania ostatniego tomu "Kronik Podziemia" bardzo dziękuję wydawnictwu IUVI.




***

Hej, hej! :) Jestem ciekawa, czy znacie już Gregora? A może udało mi się Was zainteresować i planujecie dopiero sięgnąć po tom pierwszy? Piszcie mi w komentarzach, bo jak zawsze na to czekam. :) Moc uścisków! 


3 komentarze:

  1. Ja mam dopiero w planach tom pierwszy. To bardzo ciekawa seria.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba oznacza, że mam pretekst do złożenia zamówienia w księgarni, wreszcie! Suzanne Collins jest w moim zestawieniu ulubionych pisarek i pisarzy, więc na pewno niedługo przeczytam tę książkę :)
    Pozdrawiam, Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń