02.09.2016

Podsumowanie miesiąca: sierpień + kilka słów o wyniku wakacyjnym


Wakacje i po wakacjach! Witajcie we wrześniu! 
Dziś przychodzę do Was z podsumowaniem sierpnia, czyli miesiącem, który był jakimś totalnym szaleństwem i autentyczną magią. Dlaczego? Cóż, najpierw postanowiliśmy z Ukochanym zrobić remont w pokoju, więc spaliśmy gościnnie w salonie, a to nie sprzyjało mojemu czytaniu. Później przyszła praca na gospodarstwie, jak to zawsze w okresie letnim. Przez pierwsze dziesięć dni sierpnia nie miałam na koncie ANI JEDNEJ przeczytanej książki, a później... Nie wiem, jak to zrobiłam. Możliwe, że zagięłam czasoprzestrzeń, albo przedłużyłam sobie dobę, lecz w przedziwny sposób wypracowałam naprawdę dobry wynik, który tym razem mnie zadowala, bo nie spodziewałam się, że tyle przeczytam. I wiecie co stwierdziłam? Nie lubię tak bardzo lata, jak myślałam. Pogoda była różna, praca od rana do wieczora, mnóstwo owadów, a na króciutki urlop i tak wyjeżdżamy z Ukochanym dopiero w październiku (na Targi do Krakowa, ale ciii). Wniosek jest taki, że wyczekuję już jesieni, a jeszcze bardziej zimy. A tymczasem opowiem Wam o moim sierpniu. Zapraszam! 

Co napisałam w sierpniu?

Napisałam łącznie dziewięć postów, a pięć z nich było recenzjami. 

Jak przedstawiają się statystyki?
  • Instagram: 989 (+61)
  • Facebook: 1357 (+27)
  • Obserwacje na blogu: 291 (+3) / Google+: 41 (+3)
  • Wyświetlenia bloga: ponad 69 800

Ile książek przeczytałam w sierpniu?


  1. "Jak powietrze" - Agata Czykierda-Grabowska, 480 stron, recenzja na blogu
  2. "Cztery strony twarzy" - Adam Buszek, 66 stron, 8/10
  3. "Chłopak na zastępstwo" - Kasie West, 400 stron, 9/10
  4. "Real" - Katy Evans, 404 strony, recenzja na blogu
  5. "Mine" - Katy Evans, 440 stron, recenzja niebawem
  6. "Zdradzony błękit" - Sławomir Fryszkiewicz, 94 strony, recenzja na blogu
  7. "Jak schudnąć po 40?" - Agnieszka Mielczarek, 254 strony, 10/10
  8. "Magisterium: Miedziana Rękawica" - Cassandra Clare & Holly Black, 336 stron, recenzja niebawem
  9. "Prawo Mojżesza" - Amy Harmon, 360 stron, recenzja niebawem

Liczba przeczytanych stron: 2.834, co daje około 91 stron dziennie.
Liczba przeczytanych egzemplarzy recenzenckich: 7
Najlepsza książka sierpnia: "Real" Katy Evans oraz "Jak schudnąć po 40?" Agnieszki Mielczarek
Najgorsza książka sierpnia: "Zdradzony błękit" Sławomira Fryszkiewicza (książka najgorsza nie tylko w sierpniu, ale w całym moim dotychczasowym życiu)

Liczba przeczytanych stron nie powala na kolana, ale jeśli wezmę pod uwagę ogrom pracy w sierpniu i gigantyczne zmęczenie, to naprawdę nie wiem, jak udało mi się przeczytać dziewięć książek. Dwie z nich były bardzo cieniutkie i na maksymalnie półtorej godziny, ale i tak się cieszę. :) Największym zaskoczeniem dla mnie w sierpniu jest poradnik "Jak schudnąć po 40?". Co prawda mi do czterdziestki jeszcze daleko, więc pewnie bym nawet na tę książkę nie spojrzała, lecz zainteresowała się moja mama i dokonała odkrycia, że w środku są same przepisy na dania wegańskie. Radość moja i moich kubków smakowych nie zna granic. :) 

Jakie plany na wrzesień?
NIC. NIE. PLANUJĘ. BASTA. 

Wydarzenie sierpnia...
Bardzo negatywne wydarzenie, ale znalazłam najgorszą książkę mojego życia, której beznadziejności nadal nie mogę przerobić, więc mogę to podlepić pod ten tytuł. ;) 

Piosenka sierpnia...
Zdecydowanie mam piosenkę sierpnia i to taką, którą w minionym miesiącu przesłuchałam SETKI razy! A to wszystko przez seksownego Remingtona Tate'a i Brooke Dumas. <3 Moi Drodzy, przed Wami utwór, który po prostu już na zawsze będzie kojarzył mi się z serią "REAL" Katy Evans...

"Iris" - Goo Goo Dolls




Kilka słów o czytelniczych wynikach wakacyjnych...

Nie wiem czy pamiętacie, ale na początku lipca stworzyłam sobie malutki TBR na wakacje. Teraz ten TBR nazywa się TBR-em wstydu. Spośród pięciu książek, które Wam wtedy pokazałam, ostatecznie udało mi się przeczytać... JEDNĄ. Wstyd, wiem. Nie ratuje mnie nawet to, że podczytałam także cztery opowiadania z książki "Ktoś mnie pokocha". Poległam na całej linii. 

Jeśli jednak pominąć TBR wstydu, to ogólny wynik jest w miarę dobry, bo w ciągu dwóch miesięcy zebrałam na czytelniczym koncie siedemnaście książek i cztery opowiadania, co przekłada się na 6.087 stron.  


A jak wypadł Wasz sierpień? :) Zrealizowaliście swoje wakacyjne plany czytelnicze? :) Piszcie mi w komentarzach! Moc uścisków. :*


18 komentarzy:

  1. 10 dni bez czytania i taki wynik? Ładnie, chyba faktycznie zagięłaś czasoprzestrzeń :D U mnie z wakacyjnymi planami było rochę lepiej, bo przeczytałam połowę z tego, co założyłam.
    Zapraszam na moje podsumowanie, jeśli jesteś ciekawa :) http://szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com/2016/08/ksiazkowe-podsumowanie-sierpnia-i-caych.html

    Pozdrawiam i życzę zaczytanego września!
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Prawo Mojżesza" <3 "Real" <3 same cudowności :) fantastycznie nadgoniłaś 10 straconych dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lipiec nie wyszedł mi tak jak planowałam, ale sierpień był już zdecydowania lepszy, przeczytałam 12 książek :) I podobnie jak Ty, nie mam pojęcia kiedy znalazłam na nie czas, gdyż naprawdę miałam intensywny miesiąc pod względem wyjazdów, spotkać i pracy!
    Twój wynik, biorąc pod uwagę 10 dni przerwy, jest naprawdę genialny, gratuluję!
    Ach! "Iris"! Kocham tę piosenkę *-*
    Pozdrawiam!
    Ola z bloga Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo, ja też muszę zerknąć na realizację wakacyjnego TBR :D Mój sierpień był bardzo owocny w przeczytane książki, wpadłam w jakiś szalony wir. Niestety, nie przełożyło się to na napisane recenzje. Ale, co przeczytałam, to moje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przeczytałam w wakacje sporo. Zdecydowanie więcej niż w roku szkolnym. Nie zakładałam ile przeczytam, ale jestem bardzo zadowolona z wyniku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki wynik w tak krótkim czasie? Jesteś niesamowita :) Gratuluję i życzę takich sukcesów we wrześniu.

    House Of Books

    OdpowiedzUsuń
  7. 9 książek w ciągu trzech tygodni to bardzo dobry wynik. :) Współczuję Ci tylko tego rozczarowania "Zdradzonym błękitem". :)
    Zaczytanego września! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem fajny wynik, ja miałam najwiecej w czerwcu 2015 bo aż 12 książek. Niestety tego lata coś marnie mi czytanie idzie, ja zdecydowanie wolę czytać jesienią i zimą :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świety wynik jak na czytanie z taaką przerwą!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam niecierpliwie na recenzję Prawa Mojżesza. :D
    Świetne wyniki, nawet jeśli nie zrealizowałaś swojego TBR xD
    Pozdrawiam,
    moonybookishcorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że wynik jest świetny nawet dla osoby, która ma mnóstwo wolnego czasu! :) A co dopiero dla takiej, której tego czasu brak... gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wyniku! :) Czekam na recenzję "Prawa Mojżesza". Sama już czytałam i mnie akurat urzekła ta historia. ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Żadnej z Twoich przeczytanych książek nie znam! Może wstyd, a może szczęście, że wiem, że jeszcze tyle książek na mnie czeka! :D
    Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję wyników, u mnie dość podobnie, zaledwie jedna książka więcej :). Współczuję znalezienia najgorszej książki życia, to musiało być traumatyczne przeżycie (brr...)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję wyniku, oby wrzesień był dla Ciebie udany :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Koniecznie jak najszybciej przeczytaj Chłopaka na zastępstwo. To taka urocza, ale i mądra książka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobre statystyki. Gratuluję i oby tak dalej. Ja też nie lubię planować :) Stawiam na czysty spontan.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny wynik, zarówno ten sierpniowy, jak i wakacyjny! Ja też jestem zadowolona, choć zdaje się, że czytałam nieco mniej niż w zeszłym roku - dużo więcej czasu spędzam poza domem, więc automatycznie mój czas przy książkach nieco się skraca. No ale nieważne :) Czekam na Twoją recenzję "Prawa Mojżesza", bo dużo o tej książce słyszałam i jestem ciekawa Twojej opinii.
    Ps. Najprawdopodobniej również wybieram się na targi do Krakowa, więc może gdzieś tam na siebie wpadniemy :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń