13.08.2016

[POST SPECJALNY] 7 przykazań blogera książkowego



Hej! Dziś przychodzę do Was z postem specjalnym i ostrzegam, że poruszę w nim dość kontrowersyjny temat. Nie wiem w jakim stopniu docierały do Was informacje o aferach w blogosferze, ale w ostatnim czasie miało miejsce kilka nieprzyjemnych incydentów. Były spięcia na linii bloger i autor, a także pomiędzy samymi blogerami. Ja w świecie blogosfery książkowej jestem już od grubo ponad roku i przez ten czas nie raz widziałam charakterystyczne zachowania cechujące rywalizację pomiędzy blogerami. Zaobserwowałam również przypadki sfrustrowanych autorów po przeczytaniu niepochlebnej recenzji. To wszystko sprawiło, że w mojej głowie urodził się plan na post z przykazaniami dla blogerów książkowych. Nikt z nas nie jest idealny, ale myślę, że powinniśmy starać się być jak najlepsi. Zapraszam do czytania! :) 


Przykazanie pierwsze: Twórz z pasją! 
To właśnie pasja powinna być głównym motorem napędowym naszego działania. Tworząc bloga, nie powinniśmy kierować się niewłaściwymi pobudkami takimi jak "darmowe książki", czy "fejm". To nie współprace i popularność są w tym wszystkim najważniejsze, ale fakt, że poprzez bloga możemy wyrazić siebie i poznać ludzi, którzy mają takie same hobby jak my. Nie ma niczego piękniejszego od możliwości wyrzucenia z siebie emocji po przeczytanej lekturze i skonsultowania jej z książkoholikami tak samo zakręconymi na punkcie czytania, jak my sami. :)

Przykazanie drugie: Szanuj ludzi! 
Szacunek jest obowiązkiem każdego człowieka. Jako blogerzy, którzy poruszają tematy związane z kulturą, powinniśmy ten szacunek okazywać każdemu: czytelnikom, autorom i wydawcom. Nie zawsze bywa łatwo, bo niejednokrotnie można spotkać się z krytyką i złośliwościami ze strony odbiorców, lecz nawet wtedy, broniąc swojej racji, musimy zachować jakiś poziom wypowiedzi. Jesteśmy osobami czytającymi, które potrafią się wyrażać, dlatego nawet w momencie złości czy oburzenia nie wolno nam o tym zapominać! 

Przykazanie trzecie: Pisz szczerze! 
Coraz większym problemem w blogosferze są podlegające wątpliwościom "szczere i pochwalne" recenzje. Dotyczy to zazwyczaj książek, które są tak zwanymi "egzemplarzami recenzenckimi" otrzymywanymi od wydawnictw lub autorów. Grono blogerów wychodzi z założenia, że nie wypada skrytykować książki, którą dostało się "za darmo", dlatego piszą fałszywe słowa pochwały, żeby wywiązać się z współpracy i nie musieć znosić niezręczności w związku z oddaniem negatywnej recenzji. Przykre jest to, że bloger jest gotowy oszukać czytelnika w imię współpracy. Wydawcy liczą się z tym, że nie każda ich książka spodoba się wszystkim, więc napisane negatywnej recenzji nie jest przestępstwem za które współpraca zostanie zerwana! 

Przykazanie czwarte: Krytykuj mądrze! 
O gustach się nie rozmawia, bo są tak różne, że mogłyby stanowić źródło nieustającego konfliktu. Każdy z nas jest inny i każdy ma prawo mieć swoje własne preferencje czytelnicze. Jedni z pasją pochłaniają kryminały, a inni rozpływają się przy romansach. Czasem jednak bywa tak, że książka, która sprawiała wrażenie świetnej i całkowicie dla nas odpowiedniej zawodzi, okazuje się totalną klapą. Wówczas jesteśmy zmuszeni do napisana recenzji negatywnej. W porządku, mamy do tego prawo. Warto jednak pamiętać, że jeśli takowa recenzja nie będzie zawierała konkretów (przykładów na poparcie argumentów odnośnie negatywów danej powieści), to autor czy jakikolwiek czytelnik bloga ma prawo poprosić o podanie przykładu czy uściślenie pewnych kwestii. Bloger powinien czuć się w obowiązku wyczerpująco odpowiedzieć na taką prośbę, bo w przeciwnym razie może się okazać, że straci na wiarygodności, a co gorsza może zostać uznany za gołosłownego... 

Przykazanie piąte: Nie oceniaj innych! 
Nie ma ludzi idealnych. Tym bardziej nie ma idealnego blogera książkowego. Nie można tymi samymi kategoriami określać profesjonalnego recenzenta i blogera, który recenzuje amatorsko i po prostu przybliża czytelnikowi daną powieść ze swojej perspektywy. Jako, że blogosfera książkowa bardzo się rozrosła w ciągu ostatnich kilku miesięcy, to co jakiś czas można napotkać na posty w stylu "Co mnie denerwuje u blogerów książkowych". Kilka razy przeczytałam takie wpisy, a najgorsze było to, że rzadko kiedy pojawiały się one u doświadczonych blogerów, bo częściej do oceniania innych wyrywali się ci, którzy swojego bloga mięli od dosłownie kilku miesięcy. Prawdą jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc to co irytuje jedną osobę wcale nie musi irytować też kogoś innego. Żaden bloger nie ma prawa oceniać innych blogerów, bo to czy ktoś odpowiada na komentarze czytelników lub czy ma piękny wystrój bloga nie powinno być najistotniejsze. Zasada jest prosta: jeśli jakiś blog ci się nie podoba, to po prostu z niego wychodzisz i więcej nie wracasz. Po co tworzyć wpisy i oceniać innych blogerów, skoro samemu nie jest się idealnym? 

Przykazanie szóste: Nie myśl, że jesteś lepszy! 
Osobiście doświadczyłam przypadku, gdy blogerka zmieniła się nie do poznania pod wpływem fali popularności. Osoba, która była pomocna i uprzejma na początku, po kilku tygodniach istnienia bloga objęła patronatem książkę i nagle zaczęła się wywyższać, a wraz z gronem innych blogerów utworzyła wianuszek wzajemnej adoracji. Nie ważne są statystyki i ilość współprac, bo nie to powinno definiować wartość bloga. Sława przychodzi i odchodzi, a pewne zachowania ciężko wymazać z pamięci. Nie ma blogerów lepszych i gorszych. Są ci bardziej doświadczeni i mniej doświadczeni, bardziej zaangażowani i mniej zaangażowani. Przyjaźnie blogerów to także super sprawa, o ile nie przekładają się na poczucie bycia "elitą". 

Przykazanie siódme: Nie bądź zachłanny!
To ostatnie, ale najważniejsze przykazanie, powinno być mottem każdego blogera. Jeśli przestrzega się wszystkich wyżej wymienionych zasad, to ta ostatnia nie powinna sprawiać problemu. Blog powinien być przyjemnością, a nie męką. Jeśli czujemy, że jesteśmy zasypani książkami, to przystopujmy, bo nie ma czegoś takiego, jak obowiązek recenzowania wszystkich książek, które proponują wydawnictwa. Działaj prężnie i rozwijaj się, a dobre statystyki i uznanie przyjdą same. Szukanie poklasku na siłę nie jest dobre, bo ludzie prędzej czy później to wyczują. Warto być szczerym i otwartym, bo w końcu miłość do książek powinna łączyć, a nie dzielić. 

A jakie Wy dodalibyście przykazania do tych, które ja wymieniłam? :) 


24 komentarze:

  1. Jejku, twój post jest taki mądry *-* Też jestem w blogosferze od ponad roku i może nie mam ogromnej liczby obserwatorów, może nie piszę mega często. Liczy się dla mnie to, że robię to, co lubię. Dzięki temu poznałam fajne osoby i na pewno nie zamierzam kończyć blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko się nie zgodzić. Świetny pomysł na post! Może przemówi niektórym do rozsądku. ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale, że o tym napisałaś. :) Również ostatnio ciągle trafiałam na notki ,,co mnie denerwuje u blogerów" i aż się robi niesmacznie po takich postach. Każdy ma inny gust i każdy będzie prowadzić swojego bloga w taki sposób jaki uważa za słuszny. To samo tyczy się krytykowania książek. Wiele razy widzę, że coś jest beznadziejne albo jest gniotem, ale nigdy nie dowiaduję się czemu.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się w stu procentach. Sama chciałabym założyć bloga, w którym mogłabym dzielić się pasją czytelniczą z innymi, poznawać książkoholików, którzy rozumieliby mnie w pełni :) I moim zdaniem właśnie w takiej intencji powinien powstawać blog, a nie poprzez zachętę w postaci 'darmowych książek'. To przykre, że większość nowych osób na blogosferze kieruje się właśnie tym :/

    OdpowiedzUsuń
  5. To takie hmm.. życiowe!
    Same ważne rzeczy poruszyłaś. To ważne aby była szczerość, krytyka i nie ocenianie innych, bo o gustach się nie rozmawia.
    Zgadzam się w 100% ze wszystkim 7 przykazaniami jakie podałaś, bo trudno jest i przykro jak się widzi komentarze w których obraża się kogoś nawzajem lub wyśmiewa się kogoś, że coś czyta itp.
    To indywidualna sprawa każdego człowieka, a nam nic do tego. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brakowało mi takich słów w blogosferze. Popieram Cię w każdym punkcie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że każdy bloger powinien gdzieś sobie te przykazania zapisać, bo czasem zapominamy o tym jak być fair wobec czytelników, wydawców a nawet samych siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę mądry post, z którym całkowicie się zgadzam :) Wszyscy blogerzy książkowi powinni wziąć sobie te rady do serca i zapamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo trafny post, zawierający treści obecnie aktualne :) Sama nie tak dawno napisałam post o podobnej tematyce, tytuł odnosił się co prawda do recenzentów, jednak głównym wątkiem była współpraca z wydawnictwami i oczekiwaniami z tym związanych.

    Pozdr,
    www.kate-with-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą, przeraża mnie fakt, że wiele ludzi zakłada blogi i od razu chcą być popularni, otrzymywać darmowe książki, być rozpoznawalni. Osobiście wole dojść do tego ciężką pracą i swoim zainteresowaniem. Kocham książki a bloga stworzyłam przede wszystkim dla siebie a dopiero potem z chęci podzielenia się. Pozdrawiam serdecznie i życze udanego wieczoru ;-)

    http://molinkaksiazkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba jakaś telepatia, bo przygotowywałam taki sam wpis hah. Więc pewnie nie zdziwię Cię mówiąc, że bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam! Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz mnóstwo racji, chociaż nie ze wszystkim się do końca zgadzam. A sława, ach ta sława - faktycznie może namieszać ludziom w głowie, ale to chyba każdy wie, bo spotyka się to dosłownie wszędzie. Po trupach do celu, a właściwie do sławy i darmowych książek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się, we wszystkim!
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię czytać Twoje posty tego typu, ponieważ piszesz bardzo mądrze. Ja w blogosferze jestem od lutego, niby nie długo, a czuję się jakbym była znacznie dłużej. Ostatnio zaczęły do mnie docierać osoby typu obs za obs czym kom za kom. Strasznie to drażni. Choćby sytuacja z dziś. udostępniam recenzję na pewnej grupie, a pod moim wpisem komentarz od pewnego chłopaka, że zaprasza mnie do siebie, tekst w stylu kom za kom lub obs za obs i co najlepsze? Ostatnie zdanie "Ty zaczynasz". Nie wiedziałąm, że już do tego doszło. Wiesz co mnie jeszcze drażni? W ciągu 2/3 dni w komentarzach zostawiono mi masę informacji o tym, że nominowano mnie do LBA. Rozumiem blogerki, które faktycznie mnie obserwują, ale to były osoby, które pierwszy raz się pokazały. To jest dla mnie strasznie dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mądry i dający do myślenia post:) Można się zastanowić ile z tych rzeczy robimy sami, jak czasami głupio się zachowujemy. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mądry post, ale z jednym się nie zgodzę, a mianowicie z ocenianiem innych. Oczywiście nie mówię o hasłach typu - "jesteś beznadziejna, nie pisz więcej", ale raczej o doradzaniu sobie nawzajem.
    na własnym przykładzie - niedawno odwiedzający mojego bloga w komentarzach zasugerował mi, żeby w prowadziła oceny pod recenzjami. Innym razem ktoś zwrócił mi uwagę, że nadużywam słowa "niesamowity". Takie rzeczy mogą być pomocne.
    Więc może dopisałabym do punktu 5 - nie oceniaj, ale doradzaj. Co wy na to?
    pozdrawiam
    Norsevia
    ogryzki.blox.pl
    Ps. ostatnio zwrócono mi uwagę, że mam za dużo kategorii na blogu. Proszę o dodatkową opinię, bo nie wiem czy to zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, doradzanie nie jest niczym złym, a często takie rady są bardzo pomocne. Istnieje jednak różnica pomiędzy postem pt.: "Kilka rad dla początkujących blogerów", a "Co mnie irytuje u blogerów książkowych" i właśnie to miałam na myśli. Zdanie "nie oceniaj, ale doradzaj" jest jak najbardziej na miejscu. :)

      Usuń
  17. Ja to chyba jakiejś starej daty jestem, albo zatrzymałam się w momencie, kiedy ponad trzy lata temu bloga zakładaliśmy, bo nawet nie wiedziałam, że w książkowej blogosferze coś takiego jak "fejm" w ogóle występuje. Są blogi znane, owszem, sama czasem zerkam na licznik obserwatorów u niektórych i zastanawiam się, jak oni to robią (choć, żeby oddać sprawiedliwość, akurat zwykle trafiam na blogi, które po prostu działają długo i rzetelnie), ale nie wiedziałam, że wchodzą już do nas konflikty o patronaty, sodówka uderzająca do głowy i inne tego typu sprawy.

    Ciekawy post, ciekawe zasady, myślę, że to faktycznie podstawy zachowania, choć pewnie nie tylko w blogosferze, bo większość odnosi się też do zwykłego życia. Są osoby, którym tego po prostu brakuje, a w Internecie wszystko bardziej widać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale takie incydenty mają obecnie miejsce... Blogosfera zamiast być miejscem dla pasji, staje się źródłem rywalizacji. Sama byłam niejednokrotnie świadkiem takich wydarzeń i dlatego o tym napisałam, bo moja cierpliwość już się po prostu wyczerpała...

      Usuń
  18. Świetny wpis, czytałam go z przyjemnością, szczególnie, że zgadzam się praktycznie z każdym punktem. :) Niezmiernie irytuje mnie w ostatnim czasie natłok wspaniałych recenzji, które na kilometr brzmią nieszczerze... Ale cóż, nie mnie to oceniać. Sama recenzuję szczerze - jak mi się coś nie podoba, to podkreślam dlaczego, nawet jeżeli jest to egzemplarz recenzencki. ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede wszystkim należy szanować siebie i innych ludzi. Tyczy się to zarówno do blogerów jak i do autorów. Szanować czyjąś pracę i opinię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama zastanawiałam się jak to jest z tą współpracą i czy można nie pochlebnie skomentować taką książkę, co do reszty to nie wiem dlaczego pisze się nie prawdę jeżeli książka się nie spodobała to nie oszukujmy ani siebie ani innych.

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  21. Brawo! To jest post o idealnym blogerze książkowym. Niestety, wielu woli się podporządkować mediom, wydawcą i oo potem szereg pozytywnych opinii o książkach, które tak naprawdę nie są dobre.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Czasami bardzo łatwo jest zejść z obranej sobie kiedyś ścieżki i to niestety coraz częściej można w blogosferze zauważyć. Blogi, które kiedyś były moimi ulubionymi, pod wpływem współprac, lajków i liczby wyświetleń po prostu dostały małpiego rozumu i zamieniły się w sprzedajne blogerki, dla których szczera opinia nie znaczy absolutnie nic. I kiedy na to patrzę czuję się jakby ktoś nieustannie podcinał mi skrzydła, bo jeśli jedyne wartości w byciu dobrym, poczytnym "recenzentem" są mierzone w skali fejmu, to mnie się odechciewa.
    Za bardzo jednak kocham to, co robię by z tego rezygnować.

    OdpowiedzUsuń