15.07.2016

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] "Stokrotka w kajdanach" - Sharon Bolton

Genialna prawniczka wyciąga morderców z więzienia, a potem opisuje ich zbrodnie w bestsellerach.
Seryjny morderca… z fanklubem wielbicielek.
Oboje podejmują grę. Przewrotną i przerażającą…

Maggie Rose wygrywa najtrudniejsze apelacje i pisze bestsellery o zbrodniach morderców, których broniła. Więcej nikt nic o niej nie wie. Nie udziela wywiadów, nie pozuje do zdjęć. Mieszka samotnie, nie ma rodziny ani przyjaciół.
Hamish Wolfe - młody, przystojny lekarz - celebryta. Ma setki wielbicielek. Codziennie dostaje od nich listy... Nawet w więzieniu, gdzie odsiaduje dożywocie za zamordowanie trzech kobiet.
Fanki wierzą, że jest niewinny. Niezbite dowody temu przeczą.
Hamish od miesięcy zasypuje Maggie prośbami, żeby go broniła. Zawsze odmawiała.

Teraz się zgadza. Dlaczego?
Jest jeden powód: Stokrotka...






Tytuł: Stokrotka w kajdanach
Autor: Sharon Bolton
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 367

W swoim życiu przeczytałam kilkanaście kryminałów. Jedne były lepsze, inne gorsze. Z całą pewnością nie mogę uchodzić za znawcę gatunku, bo zbyt rzadko mam z nim do czynienia. Po raz pierwszy sięgnęłam po powieść Sharon Bolton. Opis i tytuł bardzo mnie zaciekawiły, więc sięgnęłam po tę powieść z oczekiwaniami wielkich emocji. Jak wypadła "Stokrotka w kajdanach"?

Shadon Bolton stała się w ostatnich latach bardzo poczytną i znaną brytyjską pisarką. Jej książki wydawane są obecnie w szesnastu krajach. Autorka jest laureatką takich nagród literackich, jak CWAGold Dagger, Barry Award, International Thriller Writer’s Best First Novel, Mary Higgins Clark oraz francuskiej Prix du Polar. 

Maggie Rose jest jedną z najlepszych, a jednocześnie najbardziej tajemniczych prawiczek w Wielkiej Brytanii. Swoje prywatne życie ukrywa przed oczami obcych, a z drugiej strony ciężko ją przeoczyć w tłumie przez wzgląd na nietypowy kolor włosów. Zyskała sławę dzięki głośnym zwycięstwom w sądzie, które później opisała w swoich bestsellerach. Gdy o pomoc do niej zwraca się seryjny morderca Haimish Wolfe, Maggie decyduje się go ignorować. Listy i błagania nie pomagają, lecz pewnego dnia kobieta zmienia zdanie i od tej pory wplątuje się w niebezpieczną grę kłamstw, tajemnic i morderstw...

Kilka lat temu wykształciła się we mnie pewnego rodzaju ciekawość odnosząca się do niewyjaśnionych zbrodni, nigdy nierozwiązanych zaginięć oraz złożonych osobowości morderców. Godzinami potrafiłam oglądać programy dokumentalne na Investigation Discovery, analizowałam poszczególne przypadki po swojemu, próbowałam wyostrzać sobie zmysł przewidywania kto zabił. Jeśli zaś chodzi o literaturę z gatunku "kryminał" czy "thriller", to nigdy nie towarzyszyła mi tak często, jak książki bardziej kobiece. Czasem jednak pojawia się książka, która swym opisem wzbudza we mnie dreszcz ekscytacji i wówczas szykuję się na dawkę mocnych emocji.
Przede wszystkim pragnę zacząć od tego, że bez trudu wygooglowałam sobie nazwisko autorki i z podziwem czytałam o jej rozlicznych nagrodach. A "Stokrotka w kajdanach" absolutnie rozłożyła mnie na łopatki.
Powieść zaczyna się od listu osadzonego w więzieniu Parkhurst (to miejsce istnieje naprawdę!) seryjnego mordercy. Wszystko jest tajemnicze i mroczne od samego początku, a kontrasty pomiędzy poszczególnymi postaciami wręcz biją po oczach. Z jednej strony mamy seksownego mordercę, który jest niemal celebrytą poprzez setki listów od zakochanych kobiet. Z drugiej jest Maggie, czyli prawniczka i autorka bestsellerów z nietypowym kolorem włosów. Historia przedstawiona jest w narracji trzecioosobowej, a Sharon Bolton z dziecinną wręcz łatwością nawarstwia w czytelniku niepokój i grozę. 
Nie jestem w stanie stwierdzić ile razy siedziałam niemal na szpilkach, ile razy brakowało mi tchu i ile razy wymykało mi się głośne przekleństwo, gdy spadała na mnie płachta olbrzymiego zaskoczenia. Nie chciałam dać się zaskoczyć, próbowałam przewidzieć kolejne zwroty akcji, ale autorka po mistrzowsku operowała zmyłkami. Miałam wrażenie, jak gdyby akcja powieści rozgrywała się na olbrzymiej scenie teatru pogrążonego w ciemności, gdzie światła jupiterów bez możliwości przewidzenia schematu oświetlały co chwilę kogoś innego, kto mógł być kluczem do rozwiązania piętrzących się w powieści zagadek. 
Sharon Bolton nadała temu kryminałowi wielokrotnego wydźwięku, stworzyła szereg charakterystycznych i dopracowanych postaci, gdzie każdy miał konkretne znaczenie w tym gąszczu przyprawiających o dreszcze tajemnic. Pochłonęłam tę powieść żarłocznie, serce waliło mi szaleńczo, byłam tak skołowana i niepewna kolejnych wydarzeń, że ostateczne rozwiązanie całkowicie powaliło mnie na łopatki. Głowa pulsowała mi od myśli, a wszelkie próby zabezpieczenia się przed zatrważającym zakończeniem spełzły na niczym, bo Sharon Bolton z gracją przeskoczyła wszystkie postawione przez siebie pułapki i zmyłki, w ostatecznym rozrachunku tworząc spójną, choć niebywale przerażającą i zatrważającą historię o mordercy, który z precyzją, odwagą i bezczelnością podchodził do dokonanych przez siebie przestępstw. 
Wreszcie mogę napisać zdanie, które jest w pełni szczere i zgodne z wszystkimi uczuciami oraz myślami towarzyszącymi mi podczas lektury: "Stokrotka w kajdanach" to NAJLEPSZY kryminał, jaki kiedykolwiek czytałam! Jeszcze żadna historia nie wzbudziła we mnie takiego strachu, niepokoju i zaskoczenia, jak właśnie ta. Jeśli jesteście fanami kryminałów, to uważam, że "Stokrotka w kajdanach" jest pozycją obowiązkową. Nie zabraknie Wam tu niczego, możecie mi wierzyć. Sharon Bolton to fenomenalna pisarka, która stworzyła wielowymiarowych bohaterów i inteligentną historię opartą o prawdziwy angielski klimat i miejsca, które istnieją w rzeczywistości. Absolutny majstersztyk, który powala na kolana! 
Moja ocena: 10/10

PREMIERA: 19.07.2016

Czasami musi opaść kurz. Starannie rozważam, z kim współpracować w przyszłości. Chcę mieć najlepszego adwokata i mogę poczekać. Moja wolność jest zbyt ważna, żeby jej nie odzyskać przez zbyt pośpieszną apelację. 



***

Hej! Dziś wyjątkowa recenzja, bo książka naprawdę jest niesamowita! Lubicie kryminały? Zainteresowała Was "Stokrotka w kajdanach"? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, bo dziś jeszcze bardziej niż zawsze na to czekam. :) Moc uścisków! :* 


7 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce, ale bardzo mnie zaciekawiła po Twojej recenzji :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli to tak dobry kryminał, jak piszesz, muszę koniecznie przeczytać tę książkę. Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryminał ma rozłożyć na łopatki! Zazdroszczę, że miałam możliwość przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Baaardzo mnie zainteresowałaś. Opis brzmi świetnie, zwłaszcza, że szukałam właśnie czegoś prawniczego. Czekam na premierę :)
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie MUSZĘ JĄ MIEĆ!!! Uwielbiam kryminały,a jeśli TY dałaś tej książce 10/10 to musi być genialna! W przyszłym tygodniu pędzę do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co, ale po Twojej rekomendacji po tę książkę postaram się sięgnąć.

      Usuń
  6. Na samym początku muszę powiedzieć, że przepiękne jest to zdjęcie, co dodałaś na koniec postu - jakoś mnie urzekło :D Ogólnie to podobnie jak Ty, nie sięgam aż tak często po kryminały jak po inne gatunki, mimo to lubię tego typu literaturę. "Stokrotką w kajdanach" zaciekawiłaś mnie niesamowicie! Już sam opis mnie przyciągnął, ale Twoja opinia jednoznacznie przekonała mnie do tego, by sięgnąć po tę powieść. Pewnie zrobiłabym to niemal od razu, gdyby nie ban na książki, który na siebie nałożyłam... Więc niestety pani autorka musi jeszcze na mnie zaczekać :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń