12.07.2016

[RECENZJA] "Kiedy na mnie patrzysz" - Agata Czykierda-Grabowska

Żadne z nich nie wierzy w przeznaczenie, ale to nie znaczy, że przeznaczenie nie wierzy w nich. Karina i Aleksander poznają się przypadkiem w deszczowy wakacyjny dzień, ratując potrąconego psa. Oboje są młodzi i straszliwie samotni. Szybko rodzi się między nimi intensywne, namiętne uczucie, ale na jego drodze stoi tragiczna przeszłość Kariny, tajemnica Aleksandra i ogromna odległość – ona na stałe mieszka w Polsce, on w Kanadzie.„Kiedy na mnie patrzysz” to poruszająca opowieść o uzdrawiającej mocy miłości, która jest najlepszym lekarstwem na głębokie psychiczne rany, a także o intymności i erotycznej bliskości pomiędzy dwojgiem ludzi.














Tytuł: Kiedy na mnie patrzysz
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 488

Wielu jest ludzi, którzy na słowa "debiut polskiego autora" uciekają gdzie pieprz rośnie. Kiedyś też taka byłam, ale wystarczyło tylko rozsmakować się w twórczości naszych rodzimych pisarzy, bym z odwagą sięgała po ich debiuty. O pani Agacie słyszałam już wiele, a jej opowiadania publikowane w Internecie czytam z zapartym tchem od dawna. Już za kilka dni swą premierę będzie miała druga powieść tej autorki, czyli "Jak powietrze". Warto więc pochylić się nad debiutem, który w serwisie Lubimy Czytać ma ocenę 7,86. 

Agata Czykierda-Grabowska urodziła się 26.03.1983 roku w Tomaszowie Lubelskim. W maju 2015 roku nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się jej debiutancka powieść pt. "Kiedy na mnie patrzysz". Autorka prowadzi bloga z opowiadaniami oraz publikuje w serwisie Wattpad. Tworzy historie z nurtu New Adult oraz Young Adult. 20 lipca 2016 roku na półki księgarń trafi jej druga powieść pt. "Jak powietrze".

Karina studiuje w Warszawie, ale na wakacje wraca do swojej rodzinnej miejscowości, by odpocząć od zgiełku wielkiego miasta. Pewnego deszczowego dnia napotyka potrąconego psa, a w obliczu tej trudnej sytuacji postanawia pomóc jej młody nieznajomy. Troska o biednego kundla sprawia, że Karina dowiaduje się kto wyciągnął do niej pomocną dłoń - oto ma przed sobą właściciela przepastnych szarych oczu, chłopaka z mnóstwem tatuaży i zawadiackim uśmiechem, Aleksandra. Choć jest on intrygujący i bardzo pociągający, to Karina robi wszystko, żeby oprzeć się jego magnetyzmowi, bo jakakolwiek nadzieja przyniesie jej tylko złamane serce, gdy pod koniec wakacji Alek wróci do Kanady...

Książkę Agaty Czykierdy-Grabowskiej po raz pierwszy trzymałam w dłoni na stanowisku wydawnictwa Novae Res podczas XIX Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie. Duża cegiełka, intrygujący opis, przyciągający tytuł i subtelna okładka wzbudziły moje zainteresowanie na tyle, że wpisałam sobie tytuł na moją listę "must read". Później przez totalny przypadek natrafiłam na bloga pani Agaty z opowiadaniami. Zaczęłam czytać i przepadłam...
Jeśli jednak sądziłam, że te opowiadania są szczytem możliwości autorki, to bardzo się myliłam. Zabrałam się za lekturę "Kiedy na mnie patrzysz" z ciekawością i ekscytacją, a już po pierwszych kilkunastu stronach byłam tak wciągnięta, że za pierwszym podejściem dosłownie pochłonęłam ponad dwieście stron. Zapuchnięte ze zmęczenia oczy i środek nocy wprost zmusiły mnie do przerwania lektury, która z impetem wparowała do mojego serca i rozgościła się w myślach. 

Nie mogę przestać o tobie myśleć, a kiedy na mnie patrzysz, zapominam o całym świecie, a ten pragnę najbardziej.

Główną bohaterką jest Karina, czyli dziewczyna taka jak każda z nas. Nieidealna, czasem denerwująca, często niezdecydowana i szukająca ucieczki, gdy robi się ciężko. Do tego Aleksander, czyli chłopak z niesamowitym magnetyzmem i mnóstwem tatuaży, który jednak nie był wyświechtanym przykładem przystojniaka zdjętego z okładki "Men's Health". Do tego postacie drugoplanowe bez których ta powieść nie byłaby tak wspaniała. Każda z tych osób była inna, unikatowa, dodająca tej historii jakiegoś wyjątkowego pierwiastka. 
Chociaż "Kiedy na mnie patrzysz" opowiada o ogromnej miłości dwójki pokrzywdzonych przez los ludzi, to jest to też lekcja prawdziwej przyjaźni i lojalności, a także obraz walki ze strachem i utratą tego co dla nas najważniejsze. 
Autorka opowiedziała tę historię w sposób niebywale lekki, ale jednocześnie przesycony na wskroś prawdziwymi uczuciami, które uderzyły we mnie z mocą, jakiej nigdy bym się nie spodziewała po debiutującej pisarce. Autentyczność tej historii sprawiała, że czasem miałam wrażenie, jak gdyby to wszystko wydarzyło się naprawdę. Karinę i Aleksandra połączyło przeznaczenie, a każde wydarzenie było tylko kolejnym krokiem do rozkwitu ich pięknej, choć niejednokrotnie trudnej miłości. 

Samotność to właśnie robiła z ludźmi - sprawiała, że stawali się bezbronni i podatni na wszelkie zranienia.

Agata Czykierda-Grabowska pisze naprawdę genialne opowiadania, ale dopiero ta solidnych rozmiarów cegiełka udowodniła mi jak wielki talent i zachwycające zdolności drzemią w tej autorce. Lekkość jej pióra i umiejętność wniknięcia w niefizyczną stronę człowieka sprawiła, że nawet przez moment nie odczułam gabarytów tej powieści, bo pochłonęłam ją zachłannie i nawet na końcu nie czułam się zasycona. 
Nie miałam pojęcia, że debiut może być tak dobry. Co więcej, ten debiut bije na głowę niejeden zagraniczny z tego samego gatunku. To kolejny dowód na to, że nasi rodzimi autorzy potrafią pisać fenomenalnie! Agata Czykierda-Grabowska z rozmysłem pociąga za wrażliwe emocjonalne struny czytelnika i porusza tak bardzo, że nie sposób odłożyć tej książki na półkę i o niej zapomnieć. "Kiedy na mnie patrzysz" to kopalnia przepięknych cytatów i złotych myśli, to ważna lekcja dla każdego człowieka, to mądra powieść o wielkiej miłości poznaczonej niepewnością i ranami zadanymi w przeszłości.

Odkąd cię poznałem, chcę znowu żyć i jestem gotowy przejść przez każde piekło, żeby tylko z tobą być.

Po lekturze "Kiedy na mnie patrzysz" już wiem, że Agata Czykierda-Grabowska jest jedną z tych autorek, które przemawiają do mnie w pełni i potrafią całkowicie zawładnąć moimi uczuciami i myślami poprzez tworzone przez siebie historie. Bez obaw i z wielkimi oczekiwaniami zamierzam sięgnąć po "Jak powietrze" w nadziei na wielkie doznania. Jestem dumna, że w naszym kraju są autorzy, którzy wydając swoje debiutanckie powieści są tak fenomenalni, że właściwie od razu gotowi na wielki sukces i słowa wszelkiej pochwały. Komu polecam tę powieść? Każdej romantycznej duszy, która chce poznać historię miłosną na miarę tych, które od lat podbijają serca czytelników. Karina i Aleksander zawładną Waszymi sercami i myślami, a początkowe wrażenie, że książka jest długa, umknie Wam bardzo szybko, bo ostatnie zdanie pojawi się wcześniej niż byście chcieli. 
Moja ocena: 8/10

Kiedy na mnie patrzysz, wiem, że żyję, wiem, że istnieję.





Za możliwość przeczytania tak wspaniałej książki dziękuję wydawnictwu Novae Res.



***

Hej! Słyszeliście albo czytaliście "Kiedy na mnie patrzysz"? A jeśli nie, to czy udało mi się Was zachęcić? :) Koniecznie piszcie mi w komentarzach, bo wiecie, że na to czekam. :) Moc uścisków! :* 


12 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie i to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, ale piękna recenzja. Chyba najlepsza Twoja ze wszystkich, jakie dotychczas czytałam. I nie chodzi o to, że opinia dotyczy mojej ukochanej książki, mojej ukochanej polskiej autorki. Po prostu jest w niej coś, co mnie ujęło ;)
    A ze strony prywatnej bardzo się cieszę, że nasze odczucia na temat KNMP są tak podobne. Oznacza to, że nie myliłam się co do zbieżności naszego gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Martyna ma rację, to jedna z najpiękniejszych recenzji KNMP, jakie przeczytałam :D Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Agato jeżeli "Jak powietrze"bedzie tak dobra jak"Kiedy na mnie patrzysz"to jux się nie mogę doczekać.Pozdrowienia

      Usuń
    2. Mam nadzieję, ale musisz ocenić sama :D

      Usuń
  4. No i zaje*iście! Nie tylko recenzja, ale także sama książka jest cudowna. Szkoda tylko, że większość czytelników z pogardą patrzy na debiuty. Dobrze, że nie należymy do tego gatunku ksiązkoholików, bo byśmy przegapiały takie cudowne historie. Możemy się nazwać szczęściarami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę, ale jeszcze jej nie czytałam. Czuję, że mnie nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę ją przeczytać 😊 dziękuję Ci bardzo za kolejną wspaniałą recenzję 😊 przez Ciebie coraz częściej zarywam noce 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się spodobała ta książka.Moja ocena to 10/10

    OdpowiedzUsuń
  8. Nazwisko tej pani obiło mi się już o uszy i jak na razie słyszę (czy raczej czytam) same dobre rzeczy na jej temat :D Ja właśnie uwielbiam poznawać rodzimych autorów, a w szczególności ich debiuty <3 Dlatego na pewno sięgnę po obie, do tej pory wydane książki tej autorki. Najpierw chyba zajrzę na Wattpada, żeby "pobrać" próbkę jej twórczości i zobaczymy, o co tyle szumu :D Ale ufam Twojemu gustowi i wiem, że mi się spodoba, już sam opis "Kiedy na mnie patrzysz" bardzo mnie zachęca. Muszę koniecznie przeczytać.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie czytam "Jak powietrze" i ciekawi mnie bardzo, bo nie mogę się oderwać.
    Lecz ta również mnie zaciekawiła, idealna na letnie wieczory.
    Chętnie przeczytam i będę się za nią rozglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam okazję czytać już Jak powietrze, a ta wielka cegła już czeka na półce. Oby i mnie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń