18.06.2016

[RECENZJA] "Tytany" - Victoria Scott

Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich.…ale też trochę ich nienawidzi. Jej ojciec stracił wszystko na zakładach bukmacherskich. Dziewczyna widzi też przepaść między bogatymi dżokejami, których stać na kosztowne maszyny do jazdy, a jej przyjaciółmi i sąsiadami, którzy czasem ostatnie pieniądze stawiają w zakładach, licząc na łut szczęścia.
Ale kiedy Astrid ma szansę wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o lepszą przyszłość.






Tytuł: Tytany
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 336

Victoria Scott całkowicie i nieodwracalnie zdobyła moje serce dzięki swoim dwóm poprzednim powieściom, czyli "Ogień i woda" oraz "Kamień i sól". Z niecierpliwością wyczekiwałam nowej książki tej autorki - "Tytanów". Czy powieść spełniła moje wysoko postawione oczekiwania? 

Victoria Scott debiutowała serią o Dantem Walkerze. Powieść "Ogień i woda" została przetłumaczona na trzynaście języków. Obecnie mieszka z mężem i córką w Filadelfii. Aktualnie pracuje nad dwoma powieściami: "Violet Grenade" oraz "Hear the Wolves". W szkole średniej była cheerleaderką oraz klasowym wesołkiem. 

Astrid Sullivan mieszka w Detroit z dwoma siostrami i rodzicami. Od dziecka z pasją podglądała wyścigi tytanów - pół koni, pół maszyn. Choć hazard związany z tymi wyścigami w znaczącym stopniu zniszczył jej rodzinę, siedemnastoletnia dziewczyna dociera do takiego momentu w swoim życiu, gdy musi dosiąść mechanicznego konia i zawalczyć w Derbach Tytanów, bo od tego zależy przyszłość jej bliskich. Dzięki pomocy starego Gałgana oraz przyjaciółki Magnolii staje w szranki z bogatymi i pewnymi siebie dżokejami... A jej tytan jest inny... ma uczucia. 
Od samego początku zastanawiałam się, czy Victoria Scott jest tzw. autorką jednej historii, czy potrafi odnaleźć się także w czymś innym. Bardzo szybko przekonałam się, że "Tytany" porywają. Totalnie!
Astrid (podobnie jak Tella) była jedną z tych bohaterek, która wywarła na mnie dobre wrażenie, ale niestety zdołała zaliczyć kilka irytujących epizodów. Podobała mi się jej wola walki i to, jak dojrzewała pod wpływem kolejnych wydarzeń w swoim życiu. Z fascynacją i wzruszeniem obserwowałam rodzącą się przyjaźń między nią, a jej tytanem - Skoblem. Po raz drugi Victoria Scott zdobyła moje serce właśnie za pomocą tego jednego zabiegu - nadała zwierzęciu istotną rolę w całej historii i pokazała, jak wielka i prawdziwa jest przyjaźń między człowiekiem a czworonożnym stworzeniem. 


Do dzieła, Skobel. Nie dla wygranej. Nie dla klasyfikacji. Ale żeby zapamiętać tę chwilę jako noc, w którą biegliśmy z tytanami. Bo ty jesteś tytanem. A ja jestem dziś jeźdźcem.

Victoria Scott posiada niebywałą zdolność budowania napięcia i zaskakiwania czytelnika zwrotami akcji. W "Tytanach" te zwroty akcji całkowicie mnie porwały, a ja bez trudu dałam się wciągnąć w tą niesamowitą akcję, w prędkość i nieprzewidywalność wydarzeń. To była jak prawdziwa jazda bez trzymanki, nie było chwili na nudę, chwili na odpoczynek. Uwielbiam autorkę za to, że poprowadziła akcję w tak mało przewidywalnym kierunku, że dała mi możliwość przeżycia totalnych zaskoczeń i ogromnych wzruszeń. Pożarłam "Tytany" zachłannie, a choć próbowałam opóźniać sobie lekturę, by zbyt szybko jej nie kończyć, to po prostu się nie dało. Byłam w totalnym amoku, bo świat Astrid i Skobla wchłonął mnie bez reszty, a ja się poddałam! Victoria Scott wykonała kawał niesamowitej pracy nad historią, która wymknęła się spod ram przewidywalności i zaskakiwała, zaskakiwała, zaskakiwała! 

Wiatr rozwiewa mi włosy, tak jak sobie to zawsze wyobrażałam. Szumi, bym zamknęła oczy, ale nie zrobię tego. Nie chcę stracić ani sekundy. Nigdy nie czułam się tak wolna. Taka szybka Taka odważna. Taka piękna.

Jeśli czytaliście dwie poprzednie książki Victorii Scott, to po prostu musicie sięgnąć po "Tytany". A może nie rozpoczęliście jeszcze swojej przygody z tą autorką? Koniecznie powinniście to zrobić i nie ma żadnych przeciwwskazań, byście zaczęli od "Tytanów", bo to powieść przygodowa najwyższej jakości, która porywa, zachwyca, zaskakuje i pokazuje, że Victoria Scott jest pisarką z ogromnym talentem i umiejętnościami, których nie sposób zignorować. Zapewniam Was, że nie będziecie się nudzić, bo w "Tytanach", oprócz szaleńczych wyścigów i skoków adrenaliny, jest też sporo o  przyjaźni, zaufaniu, wierności i miłości do rodziny. Ta książka ma do zaoferowania naprawdę wiele, a ja bardzo chciałabym móc obejrzeć kiedyś ekranizację. Ze względu na Astrid. I Skobla. I Gałgana, czyli tego ironicznego starszego pana o wielkim sercu. I Magnolię, dziewczynę z pasją i mnóstwem szalonych pomysłów. Pokochałam tych bohaterów, szaleńczą akcję i ogrom wrażeń. Jestem pewna, że i Was "Tytany" porwą bez reszty. 
Moja ocena: 9/10

Gałgan i Barney też wysiedli już z wozu, ale nie docierają do tytana tak szybko jak ja. Wskakuję do strumienia - rozgorączkowana pościgiem przez las - i brnę po pas w wodzie, aż docieram do maszyny. Winorośl oplata jego szyję i tylne nogi i koń ze strachu wpadł w panikę. Ale to nie może być prawda. To jest robot. Skomplikowany system części i przekładni zbudowany dla rozrywki. Jakim cudem może się bać?

Instagram



Za możliwość przeczytania kolejnej wspaniałej książki Victorii Scott dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI!




***

Hej! Bardzo ciekawi mnie co sądzicie o twórczości Victorii Scott? Czytaliście już "Ogień i wodę"? Zamierzacie sięgnąć po "Tytany"? Koniecznie piszcie mi w komentarzach! :) Moc uścisków! :* 


6 komentarzy:

  1. Właśnie zaczynam "Tytany". Mam nadzieję, że będzie dobrą lekturą :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej książki od tej Pani, ale na serię "Ogień i Woda" mam ogromną ochotę :) http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie skończyłam czytać tę książkę i jestem bardzo mile zaskoczona. "Ogień i woda" mnie zawiodła, ale "Tytany" to lektura naprawdę przyjemna, z ciekawym pomysłem. Oprócz tego nie mogę się przestać zachwycać okładką. Piękna! *-*

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/krolowa-cieni.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Muszę w końcu poznać jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli tak - to trzeba sięgnąć :D Już kolejna recenzji, która poleca tę powieść i nie mogę się doczekać aż sama zagłębię się w twórczości autorki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając twoje posty stwierdzam że jesteś wybredna i trudno ci dogodzić ... Tak jak ja zresztą

    OdpowiedzUsuń