15.06.2016

[RECENZJA] "Teraz albo nigdy" - Sarah Dessen

Macy musi być idealna. Idealna córka, idealna uczennica, idealna dziewczyna. W ten sposób nie będzie kłopotem dla matki, która po śmierci męża i tak ledwo się trzyma. Dzięki temu będzie pasowała do Jasona, jej chłopaka, zakochanego w sobie nerda.
Jej życie musi być zaplanowane – tylko odpowiedzialne decyzje i rozsądne wybory. Wakacje? Praca i nauka do egzaminów. I – rzecz jasna – tęsknota za Jasonem, który wyjechał na obóz naukowy.
Macy w swoich planach nie uwzględniła tylko jednego – że życie potrafi zaskakiwać.
Na czas wakacji znajduje pracę w firmie cateringowej. Choć panuje tam chaos – coś, czego dotychczas unikała jak ognia – nowe towarzystwo bardzo dobrze na nią wpływa. Cała załoga, a zwłaszcza przystojny Wes, sprawia, że poukładany świat Macy rozpada się na kawałki, co ku jej zaskoczeniu coraz bardziej jej się podoba.







Tytuł: Teraz albo nigdy
Autor: Sarah Dessen
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 384


Ilekroć patrzę na okładkę, to myślę sobie, że chciałabym mieć taką ładną bransoletkę. Sarah Dessen nie zawiodła mnie przy moim pierwszym spotkaniu z jej twórczością, bo "Kołysanka" bardzo mi się spodobała, więc z entuzjazmem sięgnęłam po "Teraz albo nigdy". Czy i tym razem autorce udało się zdobyć moje serce? 

Sarah Dessen urodziła się 6 czerwca 1970 roku. Mieszka w Chapel Hill w Karolinie Północnej. Jest mężatką i matką jedynej córki o imieniu Sasha. Zadebiutowała w 1996 roku książką "To Lato". Do dnia dzisiejszego wydała trzynaście powieści. W Polsce nakładem wydawnictwa Harper Collins ukazały się jej trzy książki: "Kołysanka", "Ktoś taki jak ty" oraz "Teraz albo nigdy".

Macy Queen ma siedemnaście lat i od półtora roku jest w związku z Jasonem. Musi robić wszystko, by być ze wszystkich stron idealna, bo taki jest właśnie jej chłopak. Gdy Ukochany wyjeżdża na Obóz Mózgowców, a niedługo później pisze jej w mailu, że powinni zrobić sobie przerwę w związku, Macy postanawia wywrócić do góry nogami całe swoje życie. Zatrudnia się do pomocy w Firmie Cateringowej "Fortuna" i zaprzyjaźnia się z ludźmi, którzy jeszcze do niedawna w ogóle nie byli w jej stylu. Największe zamieszanie w jej sercu robi Wes - chłopak z niesamowitą pasją...

Książki Sarah Dessen poruszają dość trudne tematy, a ich głównym celem nie jest walka o zwalającą z nóg oryginalność. Autorka pisze o młodych ludziach i ich problemach. Macy boryka się z bólem po stracie ojca, który zmarł na zawał, a ona nie radzi sobie z poczuciem winy i myślą, że gdyby postąpiła tamtego pamiętnego dnia inaczej, to mogłaby go uratować. Matka dziewczyny wpędziła się w wir pracy, a siostra zaczęła żyć własnym życiem. Każda z tych trzech kobiet robiła wszystko, by poradzić sobie z bólem po stracie na swój własny sposób. Autorka bardzo sprawnie wplotła w fabułę poszczególne etapy radzenia sobie z żałobą, co idealnie uzupełniało tą historię. 
Główna bohaterka rzeczywiście dociera do takiego momentu w swoim życiu, gdzie musi zdecydować o dalszym kierunku, w którym potoczy się jej życie. Musi wiedzieć, czy dalej chce trwać w fałszywej perfekcji, czy jednak pozwolić sobie na wyjście spoza ram i zaznanie szczęścia. Wes jest jedną z tych osób, które pomagają jej dokonać wyboru. Pokochałam tego chłopaka tak szaleńczo, że nawet nie potrafię tego opisać! Była to jedna z najciekawszych męskich postaci, jakie w ostatnim czasie spotkałam w literaturze. Miał niesamowitą pasję, był szczery i uroczy, a ja dziwiłam się Macy, że nie pokochała go przy pierwszym spotkaniu. Choć ta relacja (podobnie jak poszczególne wątki składające się na tę powieść) nie były powiewem oryginalności, to ja poczułam się totalnie oczarowana uczuciem dwójki bohaterów, ich przeżyciami, odwagą i... całą tą historią. 
Po raz pierwszy od bardzo dawna naszła mnie myśl, że bardzo chciałabym poznać tę historię z perspektywy innego bohatera - w tym wypadku Wesa. On widział Macy inaczej niż wszyscy, poznał ją najpierw dobrze, a dopiero później przyszła miłość. Wiele autorek pisze osobne książki z perspektywy mężczyzny, a później okazuje się to strzałem w stopę. W tym wypadku jestem pewna, że byłby to sukces. 

"Tak jak przypuszczałam, wpatrywał się we mnie, ale podobnie jak w przypadku Berta, w jego spojrzeniu nie zobaczyłam wcale tego, czego się spodziewałam. Żadnej litości, żadnego smutku: nic się nie zmieniło. Zdałam sobie sprawę, że do tej pory twarze ludzi, którzy się na mnie gapili, były abstrakcyjnymi obrazkami. Żadna z nich nie była lustrem, w których odbijałyby się moje emocje. Do chwili, kiedy nasze spojrzenia się spotkały. Gdyby dało się rozpoznać coś, czego nigdy się nie widziało, a co znało się jednocześnie doskonale - tak właśnie bym się teraz czuła. Wreszcie znalazł się ktoś, kto mnie rozumiał." 

"Teraz albo nigdy" to opowieść o walce z ciężkimi przeżyciami, z oczekiwaniami otoczenia, z własnymi słabościami. Autorka w niesamowity sposób operowała uczuciami bohaterów i z taką samą łatwością zrobiła to samo z moimi uczuciami. Momentami słodka, ale doprawiona wyczuwalną dawką goryczy historia, która uczy nas tego, że nie ma sensu przejmować się wszystkimi dookoła, jeśli próba stwarzania pozorów unieszczęśliwia nas samych. Po raz drugi przekonałam się, że powieści Sarah Dessen bardzo do mnie przemawiają, bo są mądre, przemyślane i bliskie temu, co każdy z nas zna. Polecam tak samo mocno, jak polecałam "Kołysankę". Zapewniam, że czas spędzony z Macy i Wesem będzie obfitował w niesamowite emocje i liczne refleksje! 
Moja ocena: 8/10 

"Rozpacz może stać się rzemieniem - ale może też okazać się kotwicą. Przyzwyczajasz się do jej ciężaru, do tego, w jaki sposób stabilizuje twoje istnienie."

Instagram

Za możliwość kolejnego wspaniałego spotkania z twórczością Sarah Dessen serdecznie dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska. 



***

Hej! :) Czy znacie już twórczość Sarah Dessen? Interesują Was książki o takiej tematyce, gdzie wszystko nie jest cukierkowe? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach! :) Moc uścisków! :* 


4 komentarze:

  1. Mam tę książkę u siebie na półce, będę musiała się tylko za nią zabrać :) słyszałam bardzo dużo dobrego o tej autorce i muszę nadrobić zaległości czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też książka bardzo się spodobał, jednak "Teraz albo nigdy" to pierwsze spotkanie z twórczością tej autorką ale na pewno nie ostatnie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna recenzja, która zachęca mnie do przeczytania książki. To chyba nie mam wyboru :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo się słyszy o tej książce, więc przyznam, że mnie zaintrygowała :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń