6/29/2016

[RECENZJA] "Przekroczyć granice" - Katie McGarry

Nikt nie wie, co zdarzyło się tamtego wieczoru, kiedy Echo Emerson z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach. Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności.
Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem jest w zasadzie niemożliwe.
Jednak niezwykłe przyciąganie między nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co zaryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać.











Tytuł: Przekroczyć granice
Autor: Katie McGarry
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 496


Uwielbiam powieści z gatunku Young Adult tak bardzo, że nie potrafię się im oprzeć. Gdy wiem, że jakaś książka opowiada o nastoletniej miłości, to chwytam po nią bez zastanowienia. Jestem romantyczką i najbardziej przemawiają do mnie historie z solidnym ładunkiem emocjonalnym. "Przekroczyć granice" to powieść licząca prawie pięćset stron. Czy spełniła moje oczekiwania? 

Katie McGarry to młoda amerykańska pisarka, która tworzy powieści z gatunku Young Adult. Uwielbia muzykę i programy reality. "Przekroczyć granice" jest pierwszym tomem cyklu powieści o nastolatkach. 

Echo Emerson z popularnej i uwielbianej dziewczyny stała się odludkiem skrytym za długimi rękawami i rękawiczkami. Cała szkoła pulsowała od plotek na jej temat, a domysłów o pochodzenie blizn na jej rękach nie było końca. Noah Hutchins to członek grupy ćpunów i chuliganów, którzy drwią sobie z zasad. Chociaż Echo i Noah znali się od dawna, to nigdy nie zwracali na siebie uwagi... Do czasu, gdy ich drogi nie połączyły się dzięki działaniom pewnej nielubianej terapeutki, która bardzo chciała im pomóc...



Jako nastolatka często spędzałam wieczory na oglądaniu komedii romantycznych o amerykańskiej młodzieży. To było najlepsze oderwanie od rzeczywistości, jakie tylko mogłam sobie wymarzyć. Później zaczęłam sięgać po książki i dzięki temu w moje ręce wpadły tak niesamowite historie, że do dnia dzisiejszego wracam do nich z sentymentem...

Dziś już wiem, że "Przekroczyć granice" dołącza do grona tych książek, które zdobyły moje serce na lata. Dlaczego? Bo ta historia ma wszystko... głębię, poruszającą fabułę, prawdziwe emocje, morał, cel, pełnowymiarowych i w pełni cielesnych bohaterów, prawdziwe a nie wydumane problemy, akcję która wciąga jak szalona i uczucia obezwładniające każdą najmniejszą cząstkę serca. 

Dokładnie pamiętam, kiedy ostatni raz zarwałam noc na czytaniu i nie przejmowałam się, że następnego dnia muszę wstać bardzo wcześnie. To było kilka lat temu, gdy czytałam wspaniałą powieść Young Adult pt. "Idealna chemia" autorstwa Simone Elkeles. Dzięki bohaterom tamtej powieści przeżyłam prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który do dnia dzisiejszego pamiętam w najdrobniejszych szczegółach. To samo uczyniła ze mną historia Echo i Noaha.

Autorka opisała wydarzenia w sposób, który kocham najbardziej, czyli z perspektywy dwójki głównych bohaterów. Doskonale mogłam poznać niełatwe przeżycia i trudne emocje rzutujące na istnienie tej dwójki młodych ludzi. Widać między nimi przepaść w stylu życia, zachowaniu, a nawet sposobie wypowiedzi. Obserwowanie rodzącego się między nimi uczucia było przedstawione w tak poruszający sposób, że czułam motylki w brzuchu. Nie o samą miłość tu jednak chodzi. McGarry poruszyła w swej powieści wiele trudnych tematów, ale głównym z nich była szeroko rozumiana "utrata rodziców". Zarówno Noah, jak i Echo stracili swoich rodziców. W przypadku jednego z nich była to utrata realna i fizyczna, a z kolei u drugiego utrata głęboko raniąca, emocjonalna, niemożliwa do wybaczenia. Autorka rozłożyła na części pierwsze relacje rodzinne... opracowała je pod licznymi kątami, pokazała jak silna jest więź między dzieckiem a rodzicem. Nadała tej historii mocnego wydźwięku i wymiaru, który nie pozwolił ulec złudzeniu, że jest to słodka historyjka o miłości dwójki nastolatków. 


To nie mija. (...) Ból. Rany się zabliźniają i nie zawsze masz wrażenie, jakby haratał je nóż. Ale kiedy najmniej się tego spodziewasz, pojawia się ból, który ci przypomina, że nic już nigdy nie będzie takie samo.
Instagram

Moje skojarzenie historii Noaha i Echo z "Idealną chemią" jest najlepszym komplementem, jakim mogłam obdarzyć powieść Katie McGarry. Autorka przemówiła do mnie swoim stylem, autentycznością i wrażliwością. Pokochałam bohaterów i to jak trwale potrafili się kochać. Nie brakowało mi w tej historii niczego, bo była niesamowita i przetrzymała mnie do czwartej rano już przy pierwszym podejściu, a to jest fakt, którego nie da się zbagatelizować.
Polecam każdej romantycznej duszy i miłośnikom powieści z gatunku Young Adult. Będziecie zachwyceni! Wspaniałe love story w stylu amerykańskiego liceum, które zachwyca i zalewa emocjami od początku do końca. A okładka, choć nie każdemu przypadnie do gustu, przyciąga wzrok i daje czytelnikowi przedsmak niesamowitego klimatu tej pięknej, autentycznej powieści. 
Moja ocena: 9/10

Kocham cię na tyle mocno, aby nigdy nie kazać ci wybierać. 

Instagram


Za możliwość poznania tej cudowniej historii bardzo dziękuję wydawnictwu MUZA SA.



***

Hej, hej! Czy słyszeliście już o tej książce? A może czytaliście? Lubicie powieści z gatunku Young Adult? Uważacie, że to taki gatunek, który trafia do czytelników w każdym wieku? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach. Moc uścisków! :*


9 komentarzy:

  1. Cieszę się, że powieść czeka na mojej półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż tak mi się nie podobała, trochę styl nie zrobił na mnie większego wrażenia, tak samo jak cała powieść. Ale spędziłam przy niej czas przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie odróżniam YA od NA i jakoś mnie do tych książek nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Parę dni temu na jednym z blogów trafiłam na recenzję tej książki i była równie pochlebna co u Ciebie. Książka już czeka na mnie w domu,więc niebawem po nią sięgnę. Dziś zabrałam się za ostatnią część Rywalek czyli Koronę 😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam już jedną pozytywną recenzję tej książki i chętnie po nią sięgnę. Mam słabość do takich powieści :)Pozdrawiam

    Kocham Czytać

    OdpowiedzUsuń
  6. Po zapoznaniu się z twoją recenzją, która wręcz kipi od pozytywnych emocji muszę zapisać sobie na swoją listę zarówno "Przekroczyć Granicę", jak i "Idealną Chemię". Z chęcią poznam historię Echo i Noaha (zresztą, jakie fajne imię - Echo) :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i bardzo mi się podobało. Lubię new adult i Young adult i zawsze je mieszam choć znam regułę uch podziału :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zarwana noc,czerwone oczy...ale było warto! Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i z całych sił kibicowałam związkowi Echo i Noaha :) jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam w ostatnim czasie.

    OdpowiedzUsuń