6/03/2016

[RECENZJA] "Moje serce należy do ciebie" - Alessio Puleo

Historia młodzieńczej miłości w bardzo romantycznym wydaniu, rozgrywająca się jednak we współczesnych i bliskich życia realiach.

Przedmowę do książki napisał popularny autor Federico Moccia.

W klasie 18-letniego Alexa pojawia się nowa uczennica, Ylenia. Chłopak postanawia zwrócić na siebie jej uwagę. Ale Ylenia skrywa tajemnicę i postanawia trzymać chłopaka na dystans. W końcu jednak nie jest w stanie przeciwstawić się uczuciu. Alex jest pewien, że nic ich nie rozłączy, dopóki się nie dowiaduje, że dziewczyna cierpi na ciężką i nieuleczalną wadę serca. Jej jedyną szansą jest przeszczep. W dniu egzaminu maturalnego Alex odbiera telefon ze szpitala z informacją, że Ylenia jest umierająca. Wybiega zrozpaczony na ulicę...









Tytuł: Moje serce należy do ciebie
Autor: Alessio Puleo
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 384


Nie każda nastoletnia miłość musi być słodka i poznaczona błahymi problemami. O trudach, na które człowiek nie ma wpływu, opowiada historia Ylenii i Alexa przedstawiona w powieści "Moje serce należy do ciebie".

Alessio Puleo - urodzony w 1981 roku włoski pisarz, który służył w policji od 2001 roku. Aktor z pasji; zyskał sławę dzięki występom w sztukach Szekspira. Jego pierwsza powieść opowiadała o przeżyciach w służbach mundurowych i nosiła tytuł "La mamma dei carabinieri" (2007). 

Nastoletnia Ylenia zmuszona jest porzucić swoje dotychczasowe życie w Bogocie i przeprowadzić się do Włoch. Trafia do nowej szkoły i klasy, a już pierwszego dnia poznaje roztrzepanego Alexa, który wpada na nią z impetem. Między dwójką zupełnie różnych nastolatków rodzi się przyjaźń, która przeradza się w miłość o której oboje boją się myśleć. Ich relacja nie jest łatwa, a wszystko doszczętnie niszczy informacja, że Ylenia jest śmiertelnie chora na serce, a jej dni są już policzone...


Powieść Alessio Puleo zwróciła moją uwagę już samym swoim tytułem. Chociaż uwielbiam historie miłosne, to nie wymagam, by zawsze były słodkie jak cukierek. Doceniam dobrą powieść tym mocniej, jeśli problemy głównych bohaterów nie są najzwyczajniej w świecie wydumane. To, co spotyka głównych bohaterów "Moje serce należy do ciebie" jest bardzo trudne. 
Genialnie napisana przedmowa autorstwa Federico Mocci jest tylko wstępem do emocjonalnej historii. Przed rozpoczęciem lektury moje obawy osiągnęły bardzo szeroki zasięg, a część z nich spełniła się. 
Styl autora jest prosty, ale zgrabny i na tyle rozwinięty, by uczucia towarzyszące bohaterom oddziaływały także na czytelnika. Sam pomysł i przede wszystkim cel przyświecający powstawaniu tej historii jest godny podziwu! Alessio Puleo napisał tę powieść w konkretnym i szczytnym celu, za co już należą się ukłony. To nie byle jaka, powstała pod wpływem chwili opowiastka o miłości nastolatków. To momentami urocza i zabawna, ale przede wszystkim trudna historia o problemach, które są poza zasięgiem decyzji i działania człowieka.

Szczęśliwe chwile utrwalone na papierze; tak cenne, wyryte na zawsze, by upływ czasu ich nie zniszczył. Teraz naznaczone łzami tęsknoty płynącymi wprost ze wspomnień: wspólne popołudnia; wieczory w kinie; potajemne spotkania w szkolnej bibliotece, kiedy chcieli być sami przez tych kilka minut między jedną a drugą lekcją; popołudnia nad morzem, kiedy spacerowali, trzymając się za ręce.

Bardzo spodobała mi się postać Alexa, który był typowym włoskim chłopakiem, jakich sama widziałam na własne oczy, gdy kilka lat temu miałam przyjemność odwiedzić ten niesamowity kraj. Był roztrzepanym, beztroskim, zabawnym i słodkim nastolatkiem, który żył z dnia na dzień i nie przyjmował zmartwień na klatę. Ylenia stanowiła jego całkowite przeciwieństwo, co tylko spotęgowało moją sympatię dla głównych bohaterów. 
Wadą tej powieści są złe proporcje wątków i potraktowanie pewnych wydarzeń "po macoszemu". Uważam, że ta historia nie potrzebowała więcej stron, niż rzeczywiście ma, aczkolwiek autor zbyt wiele uwagi poświęcił mało istotnym wydarzeniom, a te ważniejsze i istotniejsze dla czytelnika znalazły się gdzieś w tle, jak gdyby Puleo nie znalazł odpowiednich słów na opisanie istotniejszych wydarzeń z taką łatwością, z jaką opisywał błahe wątki. 
Osobiście uważam, że sam pomysł był bardzo dobry, a cel patronujący powstawaniu powieści wybitnie ważny, ale były momenty, gdy miałam wrażenie, że autor nie dał z siebie wszystkiego. Fakt jest jednak taki, że "Moje serce należy do ciebie" wzbudziło we mnie ogrom najrozmaitszych uczuć wśród których na szczęście zabrakło irytacji. Powieść spodobała mi się i zaskarbiła sobie maleńką cząstkę mojej pamięci. Wykonanie mogło być lepsze, ale nie było tak źle, bym tę książkę odradzała. Uważam, że historia Ylenii i Alexa spodoba się wszystkim wrażliwym duszom. Co ważniejsze, jest to opowieść tak uniwersalna i niosąca ze sobą ważny przekaz, że będzie odpowiednia zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. Rozbawia i wzrusza, absorbuje i rozpala uczucia. Dobra lektura, którą warto przeczytać. Ja nie żałuję. W żadnym wypadku.
Moja ocena: 7/10

Wiadomo, kłamstwo ma krótkie nogi. Bez szczególnego powodu pewnego dnia czujesz, że musisz wyznać prawdę. Czujesz i już. Może dlatego, że masz tak nieczyste sumienie, że nie umiesz już dalej żyć, więc mówisz. Czasem chowasz się za słuchawką telefonu, bo tak jest łatwiej, bo nie musisz patrzeć rozmówcy w oczy. A jeśli dzielą was setki kilometrów - tym lepiej. I masz nadzieję, że ta druga osoba odpuści ci twoje winy. Masz nadzieję, że zrozumie. Wyznajesz wszystko jednym tchem, opowiadasz, jak było, próbujesz wyjaśnić, mówisz, że ci przykro. Że strasznie, okropnie ci przykro, ale to było silniejsze od ciebie. 


Instagram


Za egzemplarz recenzencki powieści "Moje serce należy do ciebie" serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA SA.


***

Hej! :) Lubicie takie słodko-gorzkie historie o miłości? Słyszeliście już o "Moje serce należy do ciebie"? A może jesteście po lekturze? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, bo czekam, jak zawsze! :) Moc uścisków! :*


10 komentarzy:

  1. Książka zbiera dobre recenzje jak widzę. A ja mam na nią coraz większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że tytuł dosyć mocno sugeruje dalszy bieg powieści. ;) No cóż, to raczej nie jest historia dla mnie - nie przepadam za romansami, nawet okraszonymi szczyptą dramatu.

    Królowa Książek zaprasza do swego królestwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem ciekawa recenzja! Książka na pewno jest piękna :)
    Może się skuszę!
    Zapraszam do mnie - sytuacjabez.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że warto ją przeczytać. Trochę już o niej słyszałam, takie piękne historię lubię więc pewnie to tylko kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dziś skończyłam i kilka godzin temu pisałam recenzje. Zakończenie mnie zamurowało, było świetne! I łezki poleciały...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od jakiegoś czasu mam na tą książkę ochotę :) Od razu wpadła mi w oko i mam nadzieję, że szybko ją przeczytam. Czuję, że to będzie wyśmienita lektura.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie chce przeczytac zwlaszcza ze dosc wysoka ja ocenilas a recenzja mowi ze mozna ise przy ie jzrelaksowac na swoj sposob: )

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie żałuję poznania tej powieści, gdyż dała mi dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niebawem, mam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po tę historię. Po Twojej recenzji to już w ogóle jestem jeszcze bardziej zachęcona. ;)
    Pozdrawiam,
    Chaotyczna A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. No i teraz nie wiem. Treść wydaje się ciekawa, ale Twoje uwagi znaczące. Nie wiem, czy byłabym zadowolona z lektury. jeszcze się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń