23.05.2016

[RECENZJA] "Ucieczka w dzicz" - Erin Hunter

Od wieków cztery klany wojowniczych kotów dzieliły las według praw ustanowionych przez przodków. Jednak jeden z nich odrzucił odwieczny porządek, stwarzając zagrożenie dla pozostałych.
Bezwzględne koty z Klanu Cienia otaczają siedlisko walecznych, choć mniej licznych kotów z Klanu Pioruna. Błękitna Gwiazda, ich przywódczyni, i jej dumni wojownicy – Lwie Serce i Tygrysi Pazur – nie poddadzą się bez walki, zdecydowani bronić za wszelką cenę swoich pobratymców i młodych.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, w lesie pojawia się zwyczajny, domowy kot, o którym mówiło proroctwo i który odmieni losy tych ziem.













Tytuł: Ucieczka w dzicz
Autor: Erin Hunter
Wydawnictwo: Nowa Baśń
Liczba stron: 336


Okładka z pięknym, rudym kocurem jest jak magnez dla kogoś, kto uwielbia koty wręcz obsesyjnie. Jeśli dodać do tego fakt, że jestem ogromną wielbicielką powieści fantasy, to mamy prosty do zrozumienia rachunek: nie było opcji, bym z wielką pasją nie oddała się historii opowiedzianej w pierwszym tomie z serii "Wojownicy". 

Erin Hunter to wspólny pseudonim trzech autorek serii fantasy pt. "Wojownicy" - Kate Cary, Cherith Baldry oraz Vicky Holmes. 

Rdzawy to udomowiony kot, który od pewnego czasu bardzo interesuje się tajemniczym lasem rosnącym nieopodal jego domu. Zwalcza pokusę zajrzenia do środka toczącego się tam życia, a gdy wreszcie jej ulega, napotyka na swej drodze dziko żyjące koty, które określają się wojownikami Klanu Pioruna. Od tego spotkania nic w życiu Rdzawego nie jest już takie samo, bo postanawia on opuścić swoich właścicieli i bezpieczny dom, a następnie dołącza do Klanu i przyjmuje imię Ognista Łapa. Zostaje uczniem i staje przed licznymi wyzwaniami, które mają wykształcić w nim Wojownika. Zaprzyjaźnia się z Szarą Łapą i Kruczą Łapą, a tajemnice, które odkrywają całą trójką są coraz bardziej przerażające... 

Instagram


Moja przygoda z literaturą zaczęła się od "Tajemniczego ogrodu" F.H. Burnett, lecz to jedyne w swoim rodzaju fantasy z serii o "Harrym Potterze" zakorzeniło we mnie na dobre pragnienie czytania. Wiele powieści z tego gatunku, jedne porywające, a inne mniej, miały jeden wspólny mianownik: głównym bohaterem był człowiek. Gdy więc natrafiłam na serię "Wojownicy" i zdałam sobie sprawę, że to historia opowiadająca losy dziko żyjących kotów, oniemiałam. Sama jestem dumną właścicielką trzynastu kotów, które kocham z całego serca, więc nie było dla mnie innej opcji, jak tylko zagłębić się w tej cudownie zapowiadającej się lekturze. 
Potencjalnie można uznać, że ta historia nie zaoferuje czytelnikowi nic, co porwie i zachwyci. Nic bardziej mylnego! Już od pierwszej strony powieść zabiera nas do rzeczywistości czworonożnych istot, które zasiedlają las i żyją na swoich własnych zasadach. Mamy do czynienia z czterema Klanami kotów: Klanem Pioruna, Klanem Rzeki, Klanem Wiatru i Klanem Cienia. Każdy z Klanów ma swoje terytorium, każdy musi walczyć o przetrwanie. Systemy działań są indywidualne, sposoby ochrony także. Nieprzewidywalność zdarzeń okazała się tak wielka, że niezliczoną ilość razy wciągałam powietrze w wyrazie ogromnego zaskoczenia. 
Trzy autorki bardzo dobrze zgłębiły specyfikę postrzegania świata oczami kota. Pomimo braku dłużących się opisów, czytelnik ma możliwość zaobserwowania typowych kocich zachować, poznania temperamentu tych stworzeń. To przede wszystkim genialna lektura dla miłośników kotów, ale i osoby nieprzekonane do tych zwierząt odnajdą przyjemność w tej wyjątkowej, oryginalnej historii. Autorki wykazały się ogromną wyobraźnią, nadając przygodom Ognistej Łapy wyrazistości i konkretnego kształtu.
Pokłony należą się wydawnictwu Nowa Baśń, gdyż zarówno pierwszy, jak i drugi tom został wydany wprost zachwycająco. Piękne i żywe kolory na okładce, wypukłe i pozłacane napisy, przyjemna dla oka czcionka tekstu - to wszystko składa się na jedyny i słuszny fakt, że lektura "Ucieczki w dzicz" jest prawdziwą ucztą dla wszystkich zmysłów, że nie wspomnę o wyobraźni, która może się rozszaleć do woli.
Pierwszy tom "Wojowników" to zapierająca dech w piersi akcja, nieprzewidywalność i zaskoczenia. Pomimo faktu, że głównymi bohaterami są koty, to pokuszę się o w pełni zasłużone stwierdzenie, że "Ucieczka w dzicz" wypełniona jest po brzegi niesamowitymi temperamentami, które swą tajemniczością przyprawiają o dreszcze. 
Powieść nie jest wyzbyta brutalności, ale stanowi kwintesencję oryginalności i zawiera w sobie wszystko, co powinna mieć pełnowymiarowa powieść fantasy. Jestem pewna, że dzięki swej fabule trafi w gusta szerokiego grona odbiorców: począwszy od miłośników kotów, poprzez fanów fantasy, aż po koneserów gwałtownych zwrotów akcji. Polecam z czystym sercem i bez zastanowienia oraz z wielkimi oczekiwaniami chwytam za drugim tom "Wojowników", czyli "Ogień i lód"!
Moja ocena: 8/10

"Mówisz z głębi serca, młodzieńcze", rozbrzmiało mu w głowie echo słów Lwiego Serca. "Pewnego dnia pomoże ci to stać się silniejszym wojownikiem". Wtedy przypomniało mu się ostrzeżenie Tygrysiego Pazura: "Albo sprawi, że w chwili ataku okaże się słaby jak kot domowy".

Instagram


Za egzemplarz powieści "Ucieczka w dzicz" dziękuję wydawnictwu Nowa Baśń.




Hej, hej! :D Jestem bardzo ciekawa (jak zawsze zresztą), kto z Was czytał "Ucieczkę w dzicz", a kogo udało mi się zachęcić, żeby to zrobił? :D Lubicie koty i książki? A może koty i książki fantasy jednocześnie? :D Standardowo dajcie mi znać w komentarzach. :) Moc uścisków! :*

6 komentarzy:

  1. Książki nie czytałam i na razie chyba ją sobie odpuszczę :) Mam wiele książek w kolejce a prawdę mówiąc, ta mnie sobą jakoś nie urzeka.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest świetna! Taka miła odskocznia od poważniejszych książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, muszę to przeczytać :) Jedną z moich ulubionych książek z dzieciństwa był "Ryży Placek i 13 zbójców" i tam koty też miały swoje bandy, które walczyły ze sobą, więc jakbym mogła odpuścić coś podobnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, choć nie skreślam jej całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu zdobyć tę książkę. Super post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham koty i książki, ale póki co inne świetne tytuły zalegają na moich półkach. ;)

    OdpowiedzUsuń