5/18/2016

[CYKL] Co Ci powiedzą?!: Bloger vs. Bloger


Hej! Dziś zapraszam na drugi post z pewnego cyklu, który bardzo Wam się spodobał. Za pierwszym razem było słów kilka o konfrontacji blogera z całą resztą nieczytającego społeczeństwa. A dziś trochę o relacji blogera z drugim blogerem. Wiadomo nie od dziś, że relacje między blogerami opisywane są różnie. Najczęściej określa się to jako "rywalizację", "niechęć", "awersję". W pewnym stopniu jest to prawdą, ale nie da się ukryć, że dzięki blogosferze można poznać wspaniałych ludzi! O tym warto pamiętać!
W dzisiejszym poście znów z przymrużeniem oka o tym, kiedy na porządnego bloga zagląda ktoś, dla kogo liczy się tylko "fejm". Taka osoba jeszcze nie wie, że działanie, które podejmuje skutecznie zniechęca do zaglądnięcia na jej stronę. Zapraszam. :) 

BLOGER VS. BLOGER




Obs za obs? Kom za kom?

Chyba każdy szanujący się bloger miał już wątpliwą przyjemność "spotkać się" z kimś, kto za pomocą wzajemnej obserwacji lub komentowania próbował podbić sobie statystyki. Wielu blogerów ignoruje tego typu sposób na promocję, ale są i tacy, którzy dają się na to złapać. Najsmutniejsze jest to, że blogi "reklamowane" w ten sposób mają naprawdę sporą popularność. Pytanie tylko, czy ktoś naprawdę czyta to, co jest tam zamieszczane? 


Zostaję na dłużej! 

Cóż... Jeśli ktoś pisze, że "zostaje na dłużej", to daje do zrozumienia, że Ty także powinieneś zajrzeć na jego bloga i "zostać na dłużej". Zazwyczaj osoba posługująca się takim tekstem najzwyczajniej w świecie obserwuje Twojego bloga i nic więcej z tego nie wynika, bo nie czyta postów, nie interesuje się tym, co dzieje się na blogu. Po jakimś czasie po prostu przestaje bloga obserwować i znika. Ot, puf! 


Super post, zapraszam do mnie!

Nie, nie i jeszcze raz nie! To najgorsze, co może być. Komentarz, który jest totalnie beznadziejny, nie wnosi niczego, reklamuje bezczelnie bloga. Autor takiego komentarza zazwyczaj daje do zrozumienia, że ma Cię za debila i liczy na to, że nabierzesz się na taką beznadziejną próbę zdobycia czytelników. Nie, ja się nie nabieram. Usuwam taki spam z prędkością światła. 


Super, chętnie przeczytam!

Taki komentarz jest w porządku, jeśli jakąś książkę chwalisz i polecasz. Gorzej, jeśli recenzja jest całkowicie negatywna, Ty krytykujesz solidnie daną powieść, a ktoś pisze Ci, że "super, chętnie ją przeczyta". Miałam dwa razy taką sytuację i zastanawiałam się, czy mam śmiać się, czy płakać. To już najwyższy szczyt ignorancji, bo czy naprawdę tak ciężko jest przeczytać choć kilka zdań recenzji, by wiedzieć jakie zdanie ma o niej autor bloga, którego właśnie pragniesz zaspamować swoimi beznadziejnymi komentarzami? 



Oto drugi post z serii "Co Ci powiedzą?". Zastanawiam się, czy mięliście już do czynienia z takimi incydentami w blogosferze? Jak się do nich odnosicie? Ignorujecie, usuwacie, czy reagujecie za pomocą napisania kilku nieprzyjemnych zdań autorowi? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach! Dyskusja na ten temat będzie bardzo mile widziana. :) Moc uścisków! :D  

22 komentarze:

  1. Relacje blogerów są opisywane głównie jako negatywne? Nigdy się z tym nie spotkałam. Nie zgodzę się z jedną rzeczą - czasami kiedy odkryję jakiegoś nowego bloga, mam w zwyczaju pisać "bardzo ciekawie piszesz albo bardzo mi się tu podoba i chętnie będę wpadać częściej". I za każdym razem były to szczere słowa, nigdy coś w stylu : a Ty teraz musisz odwiedzić mojego bloga.

    Najgorsze są chyba właśnie takie komentarze jak ostatnie. U siebie nie spotkałam się z takim perfidnym czymś, ale u innych tak. Na początku wywołuje to śmiech, ale później jednak... no cóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do pewnego momentu byłam święcie przekonana, że nikt nie postrzega relacji blogerów jako negatywnych. Ale w pewnym momencie zarówno blogerzy jak i vlogerzy rozprawiali o tym, że ludzie postrzegają nas jako rywali, bo nie potrafimy cieszyć się sukcesami innych. Taka opinia krąży i zdaję sobie sprawę, że jest zdecydowanie krzywdząca, bo ja uwielbiam innych blogerów i cieszę się z sukcesów, które osiągają, bo wiem ile pracy to wymaga, by coś osiągnąć. :)

      Usuń
  2. Niestety tak to w blogosferze jest. Zdarzają się i takie "śmieciowe" komentarze. I właśnie z tą ostatnią sytuacją parę razy się spotkałam u siebie. Strasznie to denerwujące :/.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko pytanie czy zamieszczanie swoich wpisów z linkami na forach blogowych to nie to samo? Niby reklamować się trzeba, ale połowa osób na tych forach to obs za obs i nawet nie zaczynają czytać wpisów. Czyli de facto połowa wejść to tylko nabijanie sztucznych statystyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, są grupy na Facebooku stworzone do reklamowania bloga. I jeśli to reklamowanie polega na wklejaniu linka do bloga w poście, to uważam, że jest ok. Gorzej, jeśli ktoś pod każdym nowym postem na grupie reklamuje w komentarzu swojego bloga. Według mnie to jest przesada.

      Usuń
  4. Negatywne relacje w blogosferze mnie noe dotknęły i jak na razie wszyscy są bardzo sympatyczni. 😊 Byłam świadkiem kilku spięć między blogerami, jednak nie dotyczyły mnie te sytuacje bezpośrednio. P.S. Kom za kom ??? 😀😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obs za obs już mamy, to teraz czas na kom za kom. :D

      Usuń
  5. Każdego blogera z dłuższym stażem dotykają takie problemy. Cóż, może kiedyś w końcu te osoby zrozumieją, że to nie jest dobry sposób na reklamę...

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam nic przeciwko temu, by wstawiać adres swojego bloga na końcu komentarza (i sama często tak robię), o ile oczywiście komentarz odnosi się do wpisu, a nie kończy się na "Super post, zapraszam tutaj...". A nieczytanie recenzji i późniejsze śmieszne jej komentowanie... Cóż, to najczęściej ludzie, którzy są fanami "obs za obs".
    Btw, świetne gify! <3
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą! Ja także nie mam nic przeciwko wklejeniu adresu na końcu PORZĄDNEGO komentarza. Wówczas bez trudu mogę trafić na blog autora i nie czuję się tym zirytowana. :)

      Usuń
  7. Cóż, świetny wpis! Mój blog ma delikatnie ponad 3 miesiące, a już tego doświadczyłam... Osobiście staram się zostawiać ciekawe komentarze, jednak wiele książek po prostu mam ochotę przeczytać po Waszych recenzjach ;)
    Pamiętam jedną recenzję u Lustra Rzeczywistości, która była raczej negatywna i właśnie tym mnie zachęciła ;)
    Zauważyłam również, że nie warto obserwować tych, którzy sie tylko reklamują (nie zawsze oczywiście). Takie nabijanie statystyk nic konkretnego nie wnosi, niestety. Lubię jednak jak ktoś zostawi mi link do siebie lub zaprosi, ponieważ w dzisiejszej blogosferze łatwo pominąć naprawdę ciekawe blogi ;)
    To tak z mojej strony. A przy okazji zapraszam w wolnej chwili również do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jeśli komentarz ma jakąś merytoryczną wartość, to pozostawienie adresu do bloga autora nie jest niczym złym. Gorzej jeśli komentarz jest spamem z dopiskiem "super post" - wtedy tego zaakceptować się nie da. :)

      Usuń
  8. Niedawno miałam komentarz "super post! Świetne cytaty!" - tak, nie było ani jednego cytatu ;) ale to Mnie bardziej rozsmieszylo niż wkurzyło. Co prawda autor komentarza ma pod postami ponad setki komentarzy, jednak są one mniej więcej takie, jak ten jego.
    Co do negatywnego nastawienia blogerów to muszę przyznać, że odnoszę odwrotne wrażenie. Ale ja tu jestem krótko, bo dopiero 4 miesiąc.
    Te filmiki do podpunktow dobrałaś bardzo trafnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to mnie rozbroiłaś... Brakuje mi słów, bo ja naprawdę nie rozumiem jak można napisać "świetny cytat", jeśli takiego cytatu w ogóle nie było. Przecież wystarczy przebiec wzrokiem post, by zauważyć czy cytat jest, czy go nie ma. To jest bardzo przykre, niestety.

      Usuń
  9. "Super, chętnie przeczytam" - leżę pod biurkiem, pomóżcie wstać! :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam swojego skromniutkiego bloga parę lat i niedawno po raz pierwszy spotkało mnie to o czym piszesz. Dołączyłam do grupy na fejsie i nagle dostałam wpis "chyba sięgnę po tę pozycję" pod notatką, w której totalnie zjechałam książkę. Do dzisiaj nie mogłam zrozumieć o co chodzi... no i teraz już wiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Część z tych rzeczy to po prostu domena osób bardzo młodych i nieobeznanych w blogosferze. Można mieć tylko nadzieję, że trafią na ten czy podobny post i się opamiętają. :)
    Natomiast jeśli chodzi o komentarze "zostaję na dłużej!", to nigdy nie miałam wrażenia, że to zaproszenie do siebie. Dla mnie to wyraz tego, że komuś się u mnie spodobało. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja spotkałam się tylko raz z sytuacją "Super post, zapraszam do mnie!". Zajrzałam, nie zobaczyłam nic ciekawego- zignorowałam. Nawet nie usunęłam, po prostu zignorowałam. Z pozostałymi się nie spotkałam, choć wiem, że istnieją ludzie stosujący takie taktyki :)


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba każdy z nas, blogerów spotkał się ze śmieciowymi komentarzami. Mnie akurat one nie przeszkadzają. Jedynie nie lubię ''reklam'' niezwiązanych z książkami np. polecam super kotły grzewcze. :))) Można się uśmiać lub zirytować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie powiedziałabym, że relacja w blogosferze jest jakaś napięta. Sama obserwuje kilkadziesiąt - a może już nawet kilkaset - blogów i nigdy nie zdarzyło mi się spotkać z jakimś chamstwem czy prostactwem. Zazwyczaj każdy jest dla siebie życzliwy i pomocny, choć oczywiście każdy może trafić na blogera oszusta czy kłamce. Z doświadczenia mojej koleżanki wiem, że czasami można kogoś takiego spotkać. Z jednym podpunktem nie do końca się zgadzam, a mianowicie chodzi o ,,Zostaje na dłużej''. Sama napisałam tak kilka razy, ale nie chodziło mi o to, by ktoś się odwdzięczyć. Chciałam zaznaczyć, iż cenie pracę danej osoby i chciałabym być na bieżąco z jej postami. Oczywiście mój komentarz nie był tak krótki jak ten, który ty napisałaś... Myślę, że prawdziwych obserwatorów poznaje się właśnie po wpisach na twoim blogu. Jeśli piszą lakoniczne komentarze, które rzadko odwołują się do tematyki bloga czy postu to najprawdopodobniej jest to ''pusty obserwator''. Pewnie każdy z nas spotkał się z takim gagatkiem.
    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm... Wydaje mi się, że takie zachowanie to głównie wśród blogerów "lifestylowych", natomiast wśród blogerów piszących o literaturze, czy po prostu kulturze raczej nie spotykam się z takimi zachowaniami ;)
    Nieszczere komentarze to też dość spora zmorą...
    Ale niestety nic na to nie poradzimy :( Całej blogosfery nie zmienisz...
    Pozdrawiam! :)
    zaczytana-iadala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie linki w komentarzach nie przeszkadzają, bo czasami dzięki nim trafiam fajne blogi :) Nie przepadam jednak za komentarzami, po których widać, że ich autor nie przeczytał wpisu.

    OdpowiedzUsuń