28.04.2016

[RECENZJA] "Tetragon" - Thomas Arnold

Syn wiceszefa policji znika w podejrzanych okolicznościach, a na miejscu domniemanej zbrodni technicy znajdują ślady jego krwi. Rozpoczyna się pozornie typowe śledztwo, które szybko spowija mgła niejasności, gdy na jaw wychodzą dziwne zachowania Erica McAleera oraz tożsamość mężczyzny, z którym spotkał się tuż przed zniknięciem. Podczas przeszukania mieszkania, James Adams – detektyw z wydziału zabójstw w Cleveland – znajduje dziwnego, martwego owada. Niecodzienne odkrycie postanawia skonsultować z entomologiem, który uświadamia mu, że przypadki nie istnieją.
W tym samym czasie młodszy kolega Adamsa zza ściany – detektyw David Ross - zostaje przydzielony do zbadania zwłok porzuconych w kolejowym magazynie. Wszystko wskazuje na to, że ofiara nie żyła już od kilku miesięcy, ale nikt nie potrafi wyjaśnić, jak się tam znalazła. Podczas sekcji patolog znajduje w ciele nieboszczyka szereg toksyn, które składem przypominają jad pewnego pajęczaka.
Detektywi nie przypuszczają, że z dnia na dzień pozostaje coraz mniej czasu, a każdy ich krok jest poddawany skrupulatnej analizie. Nie mają też pojęcia, o jaką stawkę toczy się gra, w którą ktoś każe im grać. Dopiero po zniknięciu samego kapitana - Arthura Goldwyna – wszyscy zaczynają zadawać sobie pytanie: co tak naprawdę się dzieje?




Tytuł: Tetragon
Autor: Thomas Arnold
Wydawnictwo: Vectra
Liczba stron: 406


Thrillery i kryminały to takie dwa gatunki literackie, które uwielbiam, bo zawierają w sobie wszystkie najlepsze elementy: tajemnicę, zwroty akcji, dreszczyk grozy. "Tetragon" to powieść, która łączy w sobie istotne elementy thrillera i kryminału. Jak mogłabym się temu oprzeć?

Thomas Arnold to pseudonim autorki Arnolda Płaczka. Autor urodził się w 1985 roku w Rybniku. Ukończył farmację na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. W 2013 roku ukazała się jego debiutancka powieść pt. "Anestezja". Najchętniej sięga po powieści sensacyjne, przygodowe, kryminały oraz thrillery, a jego ulubionymi pisarzami są min. Dan Brown, Harlan Coben czy James Patterson. 

W dziwnych i niejasnych okolicznościach znika syn wiceszefa policji. Na miejscu potencjalnej zbrodni technicy znajdują tylko ślady krwi. Sprawa owiana jest tajemnicą i zbyt wieloma znakami zapytania, a dziwne niuanse w zachowaniu osób znających zaginionego tylko utrudniają wyjaśnienie zagadki. Jak by tego było mało w mieszkaniu zostaje znaleziony dziwny, martwy owad, potencjalnie niezwiązany ze sprawą. Pytania mnożą się, a liczne poszlaki prowadzące w różnych kierunkach w pewnym momencie zbiegają się w jednym, zaskakującym dniu i miejscu... 



To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Thomasa Arnolda. Niesamowicie ciekawy opis fabuły i wzbudzająca dreszcze niepokoju okładka sprawiły, że z prawdziwą ciekawością podeszłam do tej lektury. Słowo daję, nie zawiodłam się. 
Autor miał bardzo sprecyzowany pomysł na fabułę "Tetragonu". Oryginalny motyw i mocne pióro porwały mnie od początku i bez najmniejszego trudu. Książkę czytało się bardzo szybko, ciekawość nie pozwalała się oderwać, a rozmaitość pytań mnożących się w głowie doprowadzała mnie do silnego stanu przedzawałowego. 
Historia przedstawiona w powieści oparta zostaje o datę 27 września 2015 roku, bo to właśnie wtedy miejsce miało niesamowite zjawisko astronomiczne, które określone zostało mianem "Krwawego Księżyca". Wszystkie wydarzenia i zagadki prowadzą do tego jednego dnia, a detektywi Ross oraz Adams podążają do rozwiązania tej skomplikowanej zagadki uparcie i pomimo wszelkich niepowodzeń. W powieści motywem przewodnim są dwa kluczowe wątki: zaginięcie człowieka i znaleziony w mieszkaniu owad. Te dwa wydarzenia potencjalnie w ogóle się ze sobą nie łączą, ale im dalej w powieść, tym stopniowo wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce. Autor serwuje czytelnikowi mocne emocje i mnóstwo niejasności, ale to wszystko dowodzi jednego: Thomas Arnold pisze świadomie. 
Autor wykazał się w swojej powieści niesamowitym zmysłem obserwacji i zdolności łączenia faktów, poprowadził akcję w różnych kierunkach i po mistrzowsku potrafił zmylić czytelnika, by po skończonej lekturze długo nie można było się otrząsnąć. Pozornie błahe elementy w najmniej spodziewanym momencie nabierały ogromnego znaczenia, a całość spojona zostaje przez oryginalność, która zachwyca. Thomas Arnold nie pozwolił sobie na przypadki... począwszy od okładki i tytułu, poprzez dwa główne wątki, aż po maleńkie niuanse... każdy element ma w tej powieści określone znaczenie i wartość! Kłaniam się Autorowi, bo nie dość, że stworzył historię z dreszczykiem grozy i ogromem tajemnic, to włożył w nią jeszcze mnóstwo pracy, tak by wszystko grało i porywało czytelnika w mroczną, niepokojącą podróż po Cleveland. 
Książkę polecam bez najmniejszego zawahania wszystkim miłośnikom thrillerów i kryminałów. Jeśli lubicie ogromne napięcie, które nie opuści Was aż do ostatniej strony, to koniecznie powinniście sięgnąć po "Tetragon". Thomas Arnold oficjalnie dołącza do grona autorów, których ja określam mianem "Polak pisać potrafi". Autor postawił sobie wysoką poprzeczkę już samym pomysłem, bo zbyt wiele elementów w fabule mogło pójść nie tak, jak powinno. Szczerze przyznaję, że Thomas Arnold podołał wyzwaniu w pełni. Niesamowicie oryginalny pomysł, moc zagadek i genialnie dopracowana historia wciąga od pierwszej strony, nawarstwia w czytelniku emocje i wprowadza do świata okrytego mnóstwem tajemnic. Genialna powieść, genialny pomysł, genialny talent! Kolejny literacki przykład do bycia dumnym z naszych rodzimych pisarzy! Polecam! Nie zawiedziecie się. 
Moja ocena: 8/10

"Jeśli nie jesteś ze mną, jesteś przeciwko mnie."





Za książkę i imienną dedykację bardzo dziękuję Thomasowi Arnoldowi.



Hej. :) Czy słyszeliście już o twórczości Thomasa Arnolda? Lubicie kryminały i thrillery? :) Zachęciłam Was do lektury "Tetragonu"? :) Koniecznie piszcie mi w komentarzach. ;) Moc uścisków! :D 

6 komentarzy:

  1. Ten tytuł obił mi się już o uszy, a po lekturze Twojej recenzji bez wątpienia chcę ją przeczytać :) Książka ląduje na mojej liście, bardzo lubię thrillery i kryminały, a ten zapowiada się bardzo ciekawie, zwłaszcza ze względu na swoją oryginalność i skomplikowaną zagadkę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja polecam również pierwszą część tj. 33 dni prawdy. Naprawdę świetna książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam inną ksiązkę tego autora i przyznam wciąga i wbija w fotel. I odkąd zobaczyłam "Tetragon" mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fenomenalna książka i dobrze zapowiadający się autor :) Polecam, to mój patronat medialny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio wkręciłam się przede wszystkim w thrillery a ta ksiażka zapowiada się rewelacyjnie! Ciekawe czy przebije "Gen Atlantydzki", który mi się naprawdę bardzo spodobał! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z miłą chęcią sięgnę po tę książkę :) fabuła zapowiada się wielce interesująco.I cieszę się,że mamy kolejnego polskiego autora,który potrafi dobrze pisać :)

    OdpowiedzUsuń