13.04.2016

[RECENZJA] "Raven" - Sylvain Reynard

Niepełnosprawna, poruszająca się o lasce Raven Wood zajmuje się renowacją starych obrazów w galerii Uffizi we Florencji. Pewnego wieczoru, w drodze powrotnej do domu, jest świadkiem brutalnego napadu na bezdomnego. Próbując interweniować, sama ściąga na siebie wściekłość napastników. Wydaje się, że już nic nie może jej ocalić... A jednak. Z mroku wyłania się tajemnicza postać, która bezwzględnie rozprawia się z bandziorami. Kiedy zagadkowy wybawca pochyla się nad nią i szepcze jej do ucha niezrozumiałe słowa, Raven traci przytomność. Odzyskawszy ją stwierdza ze zdumieniem, że uległa niewytłumaczalnej przemianie: po jej ułomności nie został żaden ślad, jest teraz przepiękną, atrakcyjną kobietą. Jeszcze bardziej zaskakuje ją fakt, że minął tydzień, że w galerii wszyscy traktują ją jak obca osobę oraz że ze zbiorów znikła kolekcja bezcennych ilustracji Boticellego. Traktowana przez policję jako główna podejrzana, Raven szuka pomocy u najbogatszego i najbardziej wpływowego człowieka w mieście. Poszukiwania sprawców zuchwałej kradzieży oraz próby ustalenia tożsamości jej anonimowego wybawcy prowadzą ją w mroczne zakamarki Florencji, gdzie słowa "namiętność" i "strach" nabierają nowego znaczenia, i gdzie mieszkają istoty rodem z przerażających legend i sennych koszmarów.





Tytuł: Raven
Autor: Sylvain Reynard
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 512


Choć w życiu przeczytałam już wiele książek różnych gatunków, to nigdy nie zdecydowałam się na żadną powieść w której rzecz dotyczyła wampirów. Prawdopodobnie zniechęciła mnie słynna saga "Zmierzch" i ta znikoma wartość, jaką sobą reprezentowała. Postanowiłam jednak sięgnąć po "Raven". Dlaczego? Zaintrygowała mnie okładka i opis, ale przede wszystkim nie potrafiłam oprzeć się mojej miłości do kultury i klimatu Włoch. Co ta próba mi dała?

Sylvain Reynard to postać tajemnicza, która mimo stałego kontaktu z czytelnikami za pomocą swej strony internetowej, utrzymuje swoją płeć i tożsamość w ścisłej tajemnicy. Wielkim hitem autora (choć według mnie jest to autorka), okazała się trylogia o Gabrielu, w której skład wchodzą następujące tytuły: "Piekło Gabriela", "Ekstaza Gabriela" oraz "Pokuta Gabriela". "Raven" to wstęp do serii Florenckiej, czyli historii z nurtu paranormal romans. 

Raven Wood jest poruszającą się o lasce konserwatorką sztuki, która mieszka w Florencji. Nie jest zbyt atrakcyjna, ma dość bujne kształty i nie wyróżnia się z tłumu. Pewnego wieczora, gdy staje w obronie atakowanego bezdomnego, sama zostaje ofiarą napaści kilku mężczyzn, którzy biją ją i próbują zgwałcić... Raven budzi się w swoim mieszkaniu po tygodniu i odkrywa, że jej wygląd uległ niewytłumaczalnej zmianie, a ona sama stała się piękna. Nie pamięta nic, co wydarzyło się tamtej trudnej nocy. Co więcej, okazuje się, że z Galerii, w której pracuje Raven, zostały skradzione bezcenne ilustracje, a na domiar złego w mieszkaniu dziewczyny pojawia się tajemniczy intruz, który pragnie ją chronić za wszelką cenę...


Gdy w 2008 roku miałam szansę spędzić dwa tygodnie we Włoszech, absolutnie zakochałam się w tym kraju. Rozpoczynając lekturę "Raven" już od pierwszej strony poczułam się tak, jak gdybym ponownie znalazła się w tych cudownych, wąskich uliczkach, które nosiły w sobie niesamowite znamiona historii. Akcja ruszyła z kopyta od początku, a ja dałam się jej pochłonąć bez najmniejszego trudu.
Plastyczne opisy Florencji, świetnie poprowadzona narracja trzecioosobowa (za którą tak tęskniłam!) podsycająca ciekawość czytelnika za pomocą wzmianek o tym, co działo się poza świadomością głównej bohaterki, a wreszcie tajemnice i zagadki fabularne sprawiły, że każda konieczność oderwania się od tej lektury była dla mnie wprost bolesna. Świat przedstawiony okazał się tak ciemny, tak przerażający i pochłaniający jednocześnie, że z zapartym tchem przewracałam kolejne strony powieści, bo pragnienie poznania kolejnych wydarzeń zawartych w pierwszym tomie niejednokrotnie okazywało się ważniejsze, niż wszystko inne. 
"Jesteś moją największą zaletą i największą wadą."
Każda strona i każdy kolejny rozdział utwierdzały mnie w przekonaniu, że autor (bądź autorka) doskonale przemyślał sobie fabułę tej powieści, a przede wszystkim niesamowicie dokładnie zgłębił wiedzę o sztuce i historii obejmującej nie tylko Włochy, ale cały świat. Główny bohater, William, jest postacią wędrującą przez wieki. Widział wiele i bardzo dużo przeżył. Jako postać, został bardzo dobrze przemyślany i dopracowany. Był tajemniczy, ale logiczny w swoich działaniach, nawet tych zaskakujących. Reprezentował sobą wszystko, czego zabrakło innemu popularnemu wampirowi. 
"Ty jesteś jedynym promykiem nadziei, jaki ujrzałem od tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego czwartego roku. Jesteś jedyną, dzięki której serce mi znowu zabiło."
Był niesamowicie męski i pociągający, do tego mroczny i nieodgadniony, a ponad wszystko namiętny i wyjątkowy. Z kolei Raven także stała się symbolem bohaterki przemyślanej i dopracowanej. Była kaleką, do tego mocno zakompleksioną, zamkniętą w sobie, ale pełną pasji. W tej powieści został przełamany szereg znanych schematów. Raven, mimo swoich niedoskonałości, wbrew wszelkim pozorom nie była bezbarwną, szarą myszką. Potrafiła stanąć w obronie słabszych i powiedzieć głośno to, co leżało jej na sercu. William był od niej całkowicie różny, ale i schemat piękna został tu pokonany. Wampir zakochał się w takiej Raven, jaką była; z dodatkowymi kilogramami, brakiem wiary w swoje piękno, z laską i chorą nogą. Ich uczucia rodziły się powoli, a całość zapoczątkowana została przez zaufanie. 
"Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno..."
W tej powieści znalazłam bezlik pięknych, poruszających serce cytatów. Bardzo dobry styl i umiejętność autora do niesamowicie poruszający opisów uczuć rodzących się między bohaterami sprawiła, że cała powieść zrobiła na mnie ogromnie wrażenie i wywołała szereg silnych, ale w pełni pozytywnych emocji. Momenty namiętności były opisane z delikatnością i smakiem, co stanowi kolejny wielki plus tej historii.
"Ptak w klatce nigdy nie jest tak piękny jak ptak na wolności, skowronku. Dość już miałaś ran. Nie mam zamiaru zadać ci choćby jednej więcej."
Powieść mnie zachwyciła całkowicie. Będę z utęsknieniem wyczekiwać kontynuacji, by znów móc spotkać się z dwójką cudownych, plastycznych i niesamowitych bohaterów, którzy zakochali się w sobie, a ja zakochałam się w ich miłości. Książkę polecam wszystkim miłośnikom fantasy i paranormal romans. Wartka akcja, tajemnice i zaskoczenia porwą Was z siłą, której nie będzie w stanie się oprzeć. Pokochacie Raven za jej wewnętrzną noc i walkę o siebie, a Williama za to, że nie mógłby być już lepszy. Cieszę się, że moją przygodę z wampirami rozpoczęłam powieścią tak cudowną, że długo nie będę w stanie o niej zapomnieć. 
Moja ocena: 9/10




Za egzemplarz recenzencki książki bardzo dziękuję agencji Business&Culture oraz Wydawnictwu Akurat.





Cześć. :) Lubicie powieści z gatunku paranormal romanse? :) Słyszeliście o "Raven"? A może już czytaliście? :D Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, jak zawsze. :D Moc uścisków! :)

9 komentarzy:

  1. Mnie nie porwała, wręcz przeciwnie, ziewałam co chwilę i co strona, miałam ochotę ją wywalić przez okno. Autor pisze dziwnie, Raven zmienia wygląd, staje się piękniejsza i w zasadzie nic ją to nie rusza, przeszła nad tym do porządku dziennego. Rozwlekłe opisy wyglądu otoczenia itd. Dawno się tak nie wynudziłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również się podobała mimo schematyczności, bo według mnie ona została zachowana :) Edward też kochał Bellę mimo że potykała się na każdym kroku :)

    Twoją recenzję przeczytałam z przyjemnością mimo że ja sagę "Zmierzch" uwielbiam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już też nie mogę doczekać się drugiego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka już za mną i również zachwyciła. Teraz czekam na kolejny tom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię takie książki, nawet jeśli bohaterami są wampiry :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. książkę czytałam i bardzo mi się podobała

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka ślęczy na mojej półce, dopominając się uwagi. I choć do dzisiaj odkładałam ją w czytelniczych planach na później, po Twojej recenzji mam na nią ochotę. Obym odebrała ją równie pozytywnie, bo jak nie, złożę do Ciebie oficjalne zażalenie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa tej książki. Chętnie po nią sięgnę i się przekonam sama czy mi się spodoba. :)
    Pozdrawiam
    http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń