10.04.2016

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] "Wyścig" - Jenny Martin

Zapierające dech w piersi połączenie „Gwiezdnych wojen” z „Szybkimi i wściekłymi”. Naładowana emocjami, oszałamiająca tempem akcji przygodówka, której bohaterowie na długo zapadają w pamięć.
Na kontrolowanej przez korporacje planecie Castra uliczne wyścigi samochodowe to nie tylko dochodowa rozrywka, ale i walka o znacznie wyższą, polityczną stawkę. 17-letnia Phoebe van Zant należy do najlepszych kierowców w stawce, nic więc dziwnego, że każdy chciałby ją widzieć w swoim zespole. Dziewczyna musi się dobrze zastanowić nad wyborem, ale decyzji nie ułatwiają jej ani sercowe rozterki, ani świadomość, że każdy nierozważny krok może doprowadzić do kosmicznej wojny. Czy młoda bohaterka poradzi sobie w skorumpowanym świecie międzyplanetarnej polityki? 
Świetnie skrojone postaci z krwi i kości, psychologiczna wiarygodność bohaterów, szaleńcze tempo narracji i międzygwiezdny konflikt w tle sprawiają, że to bez wątpienia jedna z najlepszych książek przygodowych dla młodzieży ostatnich lat.







Tytuł: Wyścig
Autor: Jenny Martin
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 401


Choć fanką "Gwiezdnych Wojen" nie jestem, to uwielbiam "Szybkich i Wściekłych" prawie tak samo, jak dobre powieści przygodowe. Okładka prawdopodobnie nie przemówi do każdego, ale zapewniam Was, że przedpremierowa lektura "Wyścigu" dostarczyła mi ogromnych wrażeń! 

Jenny Martin jest z zawodu bibliotekarką. Uwielbia The Beatels, a w chwilach, kiedy jej życie aktualnie nie jest wypełnione książkami, grywa amatorsko na gitarze. "Wyścig" jest jej debiutancką powieścią. Mieszka w Dallas z mężem i synem. 

Phoebe van Zant ma siedemnaście lat, zamieszkuje planetę Castra i jeździ w wyścigach ulicznych. Świat w którym żyje zdominowany został przez polityczne przepychanki, gdzie ona uznawana jest za jeden z pionków mających za zadanie wygrywać i umacniać pozycję swojego właściciela w rankingu politycznym. Dziewczyna zostaje porwana wbrew swojej woli, obcy ludzie zmieniają jej tożsamość i narzucają wolę. A ona ma potulnie się poddać i robić, co jej się każe. Nikt nie spodziewa się, że dziewczyna tak łatwo się nie podporządkuje... 


To pierwsza powieść przygodowa z tak silnym nacechowaniem SF, która pochłonęła mnie i zachwyciła bez reszty. Świat wykreowany przez Jenny Martin, choć początkowo ciężki do zrozumienia i wyobrażenia, nieopatrznie stał się miejscem niesamowitej akcji. Bieg wydarzeń wystrzelił lotem błyskawicy od pierwszej strony, a ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, że im dalej zagłębiam się w fabułę, tym częściej wstrzymuję oddech pod wpływem nieokiełznanych, zaskakujących wydarzeń. 
Autorka zdobyła moje uznanie dzięki dopracowanym i świetnie skonstruowanym bohaterom, którzy wyróżniali się na tle szarych mas zamieszkujących Castrę konkretnymi, charakterystycznymi cechami. Główna bohaterka pomimo młodego wieku była odważna, pełna werwy i wewnętrznej siły. Podziwiałam ją za rozsądek i umiejętność podejmowania dobrych decyzji w skrajnie stresujących sytuacjach. Do tego subtelnie wpleciony w fabułę trójkąt miłosny sprawił, że dziarska dziewczyna ścigająca się na torach objawiła czytelnikowi swoją kobiecą, łaskawszą twarz. 
Zawrotna prędkość akcji w połączeniu z niespodziewanymi zwrotami wydarzeń i tajemnicami uformowała się w genialną powieść przygodową, w której nie brakuje brutalności, wyzwań i walki, ale także uczuć, zaufania i przyjaźni. 
Lektura okazała się porywająca i zapierająca dech, a także ciekawa pod względem czysto naukowym, bo wyobraźnia, jaką popisała się autorka w stworzeniu zupełnie nowego świata z przyszłości bez wątpienia zasługuje na podziw.
Każdy fan powieści przygodowej powinien sięgnąć po "Wyścig" i dać się porwać tej gnającej akcji, intrygom, tajemnicom, emocjom. Historia chwyta za gardło od pierwszej strony, ale nie puszcza nawet po ostatnim zdaniu. Z niecierpliwością wyczekiwać będę kontynuacji, bo zakończenie zwaliło mnie z nóg. Genialna i nowatorska powieść przygodowa, którą trzeba przeczytać! 
Moja ocena: 7/10

"Mój ojciec... Wielki Tommy Van Zant, sześciokrotny mistrz Pucharu Korporacji, rajdowiec, który nigdy nie przegrał - zniknął, gdy miałam pięć lat. Przekroczył linię mety i pojechał dalej, zostawiając mnie i ostatnie trofeum. Może nie radził sobie z presją? Może się wypalił? Może miał już przerdzewnie dość?Jedyne, co mi pozostawił,  to namiętność do adrenaliny i pociąg do ścigania się."

Za możliwość przedpremierowej lektury "Wyścigu" dziękuję agencji Business & Culture oraz Wydawnictwu Akurat.

 




Hej, hej. :) Moja próba z nowym gatunkiem literackim okazała się bardzo udana. :) Kto z Was chciałby przeczytać "Wyścig"? :) Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach. ;) Moc uścisków! :D 

9 komentarzy:

  1. Do tej książki podchodziłam trochę jak do jeża. Okładka mnie skutecznie odstraszała, ale udało Ci się mnie zachęcić do lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ta okładka się nie podoba :(

      Usuń
  2. Książka zbiera same pozytywne opinie. Właściwie nigdy nie miałam okazji czytać czegoś podobnego więc tym bardziej kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka faktycznie nie za ładna, ale przecież książki po okładce oceniać nie wypada! :D Szczerze mówiąc, zainteresowałaś mnie tą recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecę mojemu kuzynowi, on uwielbia takie właśnie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka nie trafia w moje gusta czytelnicze, ale może polecę paru znajomym ;) O ile da się ich do czytania namówić xD Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak książka do mnie przemawia xD Podoba mi się połączenie "Gwiezdnych wojen" i "Szybkich i wściekłych. Muszę zobaczyć jak to wyszło! :D
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  7. Intrygująca:) jednak nie mam na nią czasu:) dużo lepszych lektur przede mną:)
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Intrygi, tajemnice i emocje. To jest właśnie to, czego oczekuję po książce przygodowej. Może kiedyś się skuszę na "Wyścig", jednak obecnie mam inne plany czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń