04.04.2016

[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA] "Ugly Love" - Colleen Hoover

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. 
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.













Tytuł: Ugly Love
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 344

Są tacy pisarze, którzy nigdy nie zawodzą, a każda kolejna powieść jest lepsza niż poprzednie. Dla mnie taką pisarką jest między innymi Colleen Hoover. Wszystko, co wychodzi spod jej ręki, czytam w ciemno, bo wiem, że będzie genialne. Na polskie wydanie "Ugly Love" czekałam z zapartym tchem, a gdy wreszcie dane mi było zasiąść do lektury, to... ogień. 

Colleen Hoover urodziła się w 1979 roku w Teksasie. Zadebiutowała w 2012 roku, a każda kolejna powieść trafiała na pierwsze miejsca bestsellerów The New York Timesa. Od 2012 do 2015 roku Hoover nominowana była kilkukrotnie do nagród Goodreads Choice Awards w kategoriach "literatura młodzieżowa" i "romans". Obecnie jej powieści wydawane są w wielu krajach na całym świecie. Wyszła za mąż za Williama Hoovera. 

Tate jest młoda i bardzo ambitna. By zapewnić sobie łatwiejszy start w samodzielne życie, postanawia na jakiś czas wprowadzić się do mieszkania brata, żeby mieć czas na znalezienie czegoś dla siebie. Niespodziewanie pod drzwiami napotyka upojonego alkoholem młodego mężczyznę. Okazuje się, że jest to niejaki Miles Archer - pilot i przyjaciel jej brata. Tate od początku wie, że jego aparycja bardzo silnie na nią oddziałuje. Miles oferuje jej swoje ciało, ale zastrzega, że nie może oczekiwać niczego poza seksem. A ona, przyciągania jego niewątpliwym urokiem, poddaje mu się, wystawiając na ciosy swoje serce... 


Już od momentu, gdy przeczytałam "Pułapkę uczuć" wiedziałam, że Colleen Hoover jest pisarką o wielkim talencie. Jej lekki styl idealnie współgrał z trudnymi historiami miłosnymi i uczuciami, które potrafiły budować oraz niszczyć. Każda kolejna powieść autorstwa Hoover podnosiła poprzeczkę co do moich oczekiwań względem jej twórczości. Powieść "Ugly Love" znalazła się na mojej liście "must read" już dawno temu, a choć byłam przygotowana na solidną dawkę emocji, to nie spodziewałam się, że ta historia doprowadzi mnie do takiego stanu...
Główna bohaterka, Tate, jest naczelną narratorką powieści. To ona wprowadza nas w swój świat, przedstawia uczucia, które towarzyszą jej przy każdym spotkaniu z Milesem. Jej oczami patrzymy na człowieka, który jest niesamowicie przystojny i ustawiony zawodowo, ale jedynym, co może i chce zaoferować Tate jest czysto fizyczny związek bez jakichkolwiek uczuć. Od pierwszej chwili bez trudu można dostrzec, że główna bohaterka, mimo młodego wieku, jest niezwykle silna i świadoma otaczających ją zagrożeń, które objawiają się w obecności Milesa. Pociąg, który do niego czuje jest niezwykle silny, a ona nie potrafi tego ukryć i poddaje mu się, choć nie bez obaw. 
Drugim narratorem jest Miles, lecz on zabiera nas do swojej przeszłości i po skrawku objawia tragedię, jaka go w przeszłości spotkała. Mogłabym kłaniać się autorce bez końca właśnie za nich: za Tate i Milesa. Są to bohaterowie bardzo cieleśni, niesamowicie prawdziwi i genialnie skonstruowani. Nie wyobrażam sobie zestawienia jakiejś mdlejącej i kwilącej co dwie strony dziewczyny z mężczyzną pokroju Milesa. Ona, Tate, jest jak ćma, która leci do płomienia świecy, choć wie, że może zginąć. On jest tym ogniem, który przyciąga ją ze świadomością, że prawdopodobnie ją spali. 

"Całymi miesiącami zakładałam, że może przerasta go to, co się między nami dzieje, i potrzebuje czasu. Teraz jednak jest to już jasne. To nie jego. To mnie. Mnie przerasta to, co się dzieje między nami."

Jednym z licznych plusów tej niesamowitej powieści jest przełamanie stereotypu głównego bohatera. Miles, jak już wspomniałam, pozornie ma wszystko. Aparycja, dobry i pociągający zawód, status singla. Można by przypuszczać, że jest to kolejny bohater budowany na modłę playboya, który zmienia kobiety jak rękawiczki, a przestaje to robić, gdy spotyka "tą jedyną". Nic bardziej mylnego. Miles nie jest taki... Miles jest perfekcyjny z każdą ze swoich wad, w chłodnym podejściu do Tate, w tragicznej przeszłości. Każda negatywna bądź pozytywna rzecz składa się na jego dopracowaną, pociągającą osobę. Z kolei Tate to kobieta, która walczy jak lwica, gdy wie, że jest nadzieja. Ich związek, w zamierzeniu bezuczuciowy, jest namiętny, gorący i całkowicie uzależniający. Ich miłość rodzi się w bólach i zaprzeczeniach, a przez przeszłość i niepewną przyszłość jest po prostu brudna, bo potencjalnie oparta na złych podstawach. 
Colleen Hoover dokonała rzeczy niesamowitej. Za pomocą jednej powieści złamała stereotypy, udowodniła, że potrafi tworzyć sceny namiętne, naładowane elektrycznością i bardzo sensualne, a przede wszystkim pokazała, że nie każda miłość jest piękna i niewinna od początku do końca. Czasem musi być brudna, by mogła stać się czysta.
Powieść polecam wszystkim fanom Colleen Hoover, każdej kobiecie i dziewczynie, romantyczkom i tym, które chłodnym okiem obserwują świat. "Ugly Love" nie tylko Was wciągnie... Ta powieść Was pochłonie, zapełni Wasz umysł i serce, rozedrze na strzępy emocje i zabawi się nimi z łatwością. Będziecie płakać i śmiać się, bo przy Milesie i Tate inaczej się nie da.
Moja ocena: 8/10 


"Chciałabym powiedzieć, że mam złamane serce, ale to chyba nieprawda. W każdym razie nie sądzę, żeby tak było. Właściwie to nie wiem, bo nie mam już serca. Zostawiłam je przed jego mieszkaniem tego dnia, kiedy się z nim pożegnałam."


Za możliwość przedpremierowej lektury "Ugly Love" bardzo dziękuję Wydawnictwu Otwarte oraz Natalii z Książkowe "Kocha nie Kocha".






Hej. :) Już za kilka dni WIELKA premiera "Ugly Love" i przyjazd Colleen Hoover do Polski. :) Lubicie twórczość tej autorki? Wybieracie się na spotkanie? A przede wszystkim, czy chcecie przeczytać "Ugly Love"? :) Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach. :) Moc uścisków! :D 

15 komentarzy:

  1. Dla mnie również Colleen jest niesamowita w tym co robi. Każda jej książka jest dobra, więc spodziewam się również tego po tym tytule. Nie mogłam się doczekać premiery już gdy o niej usłyszałam, a teraz, po tej recenzji, mam na nią jeszcze większą ochotę.
    Napisz dziewięć zdań rozbudowanych z przymiotnikiem.
    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że się wybieram! A "Ugly love" zamawiam najszybciej, jak to tylko możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam tą książkę jeszcze zanim się dowiedziałam, że będzie Polska premiera, dlatego bardzo się cieszę, że jest u nas wydawana. Każdy miłośnik takiego lekkiego romansu powinien to przeczytać tym bardziej,że Hoover jest mistrzynią!
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  4. Z kolei ja przeczytałam trzy powieści Hoover i żadna z nich nie skradła mojego serca. Owszem, okazały się całkiem dobre i przyjemne w odbiorze, ale nie wzbudziły tylu emocji, ile oczekiwałabym, zatem możliwe, że kiedyś sięgnę po "Ugly love", ale nie będę specjalnie zabiegać o to, aby ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak do tej pory przeczytałam wszystkie powieści Hoover wydane w Polsce + "November Nine" i wszystkie były świetne, dlatego nie odpuszczę "Ugly love" - muszę ją przeczytać!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam póki co w planach "Pułapkę uczuć" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem dlaczego nie udało mi się jeszcze trafić na nic autorki, ale tej pozycji jestem niezmiernie ciekawa! :)
    Pozdrawiam,
    KrainaKsiazkaZwana

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wielką ochotę na tę książkę już odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach :) Nie mogę się doczekać aż ją przeczytam.
    Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu! Jak ja chcę przeczytać "Ugly love"! Już wszyscy zachwalają, ale ja jak zwykle zrobię to z opóźnieniem :/ Cóż, nie mogę się doczekać♥

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Colleen hoover i musze przeczytać te książkę, a dodatkowo Twoja recenzja sprawiła, ze nie mogę sie tego doczekać. Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że c.Hoover po raz kolejny udowodniła jak grać na emocjach czytelników... Jestem bardzo ciekawa tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam dwie książki tej autorki i powiem, że szału nie ma rzyci nie urywa... :\
    ,,Losing Hope" było o niebo lepsze od ,,Hopeless", chociaż może dlatego, że to tylko zmiana perspektywy...? O.o
    Poczekam, aż ta książka trafi do biblioteki bo jestem strasznie skąpa jeśli chodzi o kupowanie książek w ciemno...
    Zapraszam do mnie na recenzję ,,Dotyku Julii"- czyli książki, którą miałam ochotę spuścić w klozecie :"v
    heroes-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Colleen Hoover,ale mam nadzieję szybko to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja tak walczę ze sobą, aby znów portfela nie ogołocić. ;)

    OdpowiedzUsuń