25.01.2016

[RECENZJA] "Pozytywka" - Agnieszka Lis

Monika nie wierzy własnemu szczęściu. Wystawny ślub, którego zazdrości jej cała wieś, bogaty i przystojny mąż oraz wspaniałe życie w okazałej willi teściów na warszawskim Żoliborzu. Wielkie miasto otwiera przed dziewczyną nowe możliwości, ale kryje też wiele pokus. Coraz częściej ulega im Robert, który nawet w oczach żony przestaje być księciem z bajki. Młodych łączy jednak marzenie o dziecku. Gdy więc w wigilijny wieczór Monika ujawnia rodzinie wynik testu ciążowego, nic jeszcze nie zapowiada tragedii.



Tytuł: Pozytywka
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 258





Prawdopodobnie kontrowersyjne może się wydać to, że zwykły czytelnik totalnie nie zgadza się z opinią tak znamienitej pisarki, jaką jest Katarzyna Bonda. Tym razem jednak mówię stanowcze "nie!" temu, co głosi rekomendacja Pani Katarzyny. Warto wyjaśnić dlaczego...

Agnieszka Lis jest autorką dwóch powieści: "Jutro będzie normalnie" oraz "Samotność we dwoje". Z wykształcenia dziennikarka i pianistka, obecnie pisarka i felietonistka. Należy do Stowarzyszenia Autorów Polskich. 

Główną bohaterką jest Monika - dwudziestojednoletnia dziewczyna pochodząca ze wsi, która zostaje żoną bogatego i przystojnego Roberta, mieszkającego w samym centrum tętniącego życiem miasta. Monika zamieszkuje wraz z mężem w ogromnym, bogato urządzonym domu, gdzie próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Po bajkowym ślubie w remizie dla trzystu osób nadchodzi normalne życie, które nie zawsze wygląda bajkowo... 

Czwarta Strona to wydawnictwo, które uwielbiam i które mnie nigdy nie zawiodło. Pięknie wydają swe powieści, zawsze tak dopracowane pod każdym względem. Sądziłam, że z "Pozytywką" będzie tak samo, pomimo opisu, który automatycznie skojarzył mi się z tragiczną "Notoryczną panną młodą" autorstwa Jolanty Król. Rekomendacja Katarzyny Bondy tylko wznieciła moją nadzieję na to, że będzie wspaniale. Cóż... nie było. 
Pierwsze, co zauważyłam i co niesamowicie działało mi na nerwy, to bohaterowie. Począwszy od Moniki, która była totalną gułą, poprzez Roberta zachowującego się jak pajac, aż po rodziców jednego i drugiego bohatera, którzy niesamowicie działali mi na nerwy... 
Drugie, co bardzo mnie irytowało, to sztuczne stylizowanie wypowiedzi bohaterów tak, by było "wiejsko". Miałam ochotę otworzyć Facebooka i napisać do Autorki krótką, dosadną wiadomość o treści: "Szanowna Pani Agnieszko, mieszkam na wsi całe życie i zapewniam, że mieszkańcy wiosek TAK NIE MÓWIĄ!". Każde wypowiadane "po wiejsku" słowa aż krzyczały, że Autorka nie ma bladego pojęcia o ludziach mieszkających na wsi, a posiłkowała się jedynie na jakichś stereotypach, bo może kiedyś ludzie ze wsi tak mówili, ale od jakichś dwudziestu lat z pewnością już nie. 
Ostatnim co sprawiło, że miałam serdecznie dość tej książki i mimo jej niewielkiej objętości męczyłam się wręcz boleśnie, była akcja, a właściwie jej totalny brak.
Reasumując... uważam, że świat nie byłby ani trochę uboższy, gdyby ta książka nigdy nie powstała. Jest wtórna, nudna, irytująca i nic nie wnosząca. Nie porywa, nie zachwyca, nie powala. Mam ochotę jak najszybciej zapomnieć o "Pozytywce", jej wkurzających bohaterach i sztucznie stylizowanej "wiejskości". Czy polecam komukolwiek? Nie. Szkoda czasu na książki, które są tak zwyczajne, jak tylko się da. Przykro mi bardzo. 

Żebym tylko nie zaczęła śmierdzieć potem - myślała Monika, kiedy Ojciec oddawał ją narzeczonemu. Była jak balast, którego pozbywał się po dwudziestu jeden latach.


Za książkę dziękuję akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają

 

oraz 
Wydawnictwu Czwarta Strona



Cześć. :) Mimo, że przy poniedziałku tak negatywnie, to bardzo chcę wiedzieć co myślicie o książce, recenzji, oprawie... :) A może już czytaliście i macie inne zdanie na temat "Pozytywki"? Dajcie znać. :) Całusy! :*

6 komentarzy:

  1. Czytałam dwie poprzednie powieści tej Autorki już dawno temu i mogę tylko napisać, że Twoja opinia nawet trochę mnie nie dziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znoszę denerwujących bohaterów, a reszta o czym napisałaś również wybiło mi tę książkę z głowy :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przedtem miałam na tę książkę jakąś ochotę, a po Twojej recenzji - już nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedługo zabieram się za tę powieść i byłam dość pozytywnie nastawiona, muszę przyznać, że zaskoczyła mnie Twoja negatywna recenzja. Mam jednak nadzieję, że spodoba mi się bardziej;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba pierwsza tak negatywna recenzja tej książki. Hmm teraz to już sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę w planach, mimo wszystko. Chcę się sama przekonać, czy warto :)

    OdpowiedzUsuń