26.01.2016

[RECENZJA] "Parabellum: Głębia osobliwości" - Remigiusz Mróz

Jest rok 1940, fala nazizmu zalewa Europę. Polacy resztkami sił walczą z okupantem, a ich człowieczeństwo zostaje wystawione na próbę…
Braci Zaniewskich czeka daleka i niebezpieczna droga. Po odnalezieniu przyjaciela z armii Bronek postanawia przedostać się na Zachód, gdzie mają formować się polskie oddziały. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem. Decyzja podjęta pod wpływem chwili zupełnie odmieni jego los. Tymczasem Staszek, rozdzielony z Marią, niechybnie zmierza prosto na spotkanie śmierci…
Po drugiej stronie barykady pewien oficer SS będzie musiał zdecydować, czy ważniejsza jest dla niego lojalność wobec kraju, czy wobec ludzi…


Tytuł: Parabellum: Głębia Osobliwości
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 583


Długie oczekiwanie, wypatrywanie, pragnienie poznania zakończenia. Historia, wojna, Polacy... Akcja, śmierć, nieprzewidywalność biegu wydarzeń. Prędkość ucieczki, Horyzont zdarzeń i wreszcie... Głębia osobliwości. Tak, mowa o Bronku, Staszku, Christianie i Remigiuszu. Mowa o finale niesamowitej wojennej historii, która niejednokrotnie odbierała dech, wywoływała najprawdziwszy strach, przyprawiała o dreszcz i łzy. Choć "Parabellum" debiutem Remigiusza Mroza nie było, to jest to pierwsza ukończona przez niego historia, a więc istotna część jego pisarskiego dorobku. 

Remigiusz Mróz urodził się 15 styczna 1987 roku w Opolu. Z wyróżnieniem ukończył Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie, gdzie otrzymał stopień naukowy doktora nauk prawnych. Do tej pory wydał osiem powieści, w planach są kolejne. Tworzy prozę zróżnicowaną gatunkowo: począwszy od literatury wojennej, przez thrillery prawnicze, aż po SF i kryminał. W jego prywatnych zbiorach znajduje się blisko trzydzieści ukończonych powieści. Jego pasją jest bieganie i zdobywanie górskich szczytów.

Rok 1940. Hitler coraz pewniej zaczyna rozprowadzać swe rządy, a nazizm zaczyna zalewać każdy najmniejszy zakątek świata ogarniętego wojną. Staszek obawia się o swoje życie, jest niemal pewien, że zginie, a śmierć nieprędko przyniesie mu ukojenie. Bronek postanawia dostać się na zachód, lecz nie wszystko przebiega tak, jak by sobie tego życzył. Rozdzielona ze Staszkiem Maria myśli tylko o tym, by odnaleźć swojego ukochanego i jest gotowa na wszystko - prosi o pomoc pewnego oficera SS, który zmierza w tym samym kierunku co ona... Dla każdego z bohaterów sukcesem jest przeżycie kolejnego dnia w piekle, jakie zatrważająco szybko wznosi Hitler. 


Historia była jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole. Uwielbiałam słuchać o dawnych wydarzeniach, a miałam takie szczęście, że trafiałam na samych wspaniałych i pełnych pasji nauczycieli. Z książkami historycznymi lub opartymi na wydarzeniach historycznych jakoś nigdy nie było mi specjalnie po drodze, aż do dnia, gdy przeczytałam pierwszy tom "Parabellum". Nigdy nie sądziłam, że powieść historyczna może mnie pochłonąć do takiego stopnia. Z każdą kolejną stroną, z każdym kolejnym zwrotem akcji, z każdym nieprzewidzianym wydarzeniem byłam coraz bardziej zachwycona, a moje oczekiwania wzrastały w zastraszającym tempie. Drugi tom utrzymał poziom, a oczekiwanie na finał było katorgą. Gdy ostatnia część "Parabellum" weszła w moje posiadanie byłam podekscytowana i przerażona jednocześnie. Znacie to uczucie, gdy pragnienie ukończenia jakiejś książki walczy z desperacką potrzebą, by nigdy jej nie kończyć, bo nie jesteście na to gotowi? No właśnie...
Remigiusz Mróz zafundował nam idealny, zapierający dech w piersiach, niesamowity, nieprzewidywalny finał tej cudownej trylogii! Mróz to Autor po którym już zawsze będę się spodziewać literatury najwyższych lotów. Nie zawiodłam się nawet w jednym procencie. Byłam w ciągłym strachu, nie potrafiłam się oderwać, emocje kotłowały się we mnie z szaleńczą mocą. Zdążyłam już poznać zamiłowanie Autora do rzucania swoim bohaterom kłód pod nogi, a tak bardzo nie chciałam, by Staszek, Bronek i Christian mięli ciągle pod górkę. Akcja biegła szaleńczo, strony umykały zbyt szybko, zaskoczenia i strach atakowały mnie raz za razem, czas przestał się liczyć, a gdy skończyłam czytać przywitał mnie świt. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego i bardziej spektakularnego zakończenia fenomenalnej trylogii "Parabellum". Cóż mogę napisać na koniec? To, co przytoczyłam Autorowi na spotkaniu autorskim w Poznaniu... 


Si vis pacem, para bellum...
Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny...



Za cudowny finał "Parabellum" dziękuję
Wydawnictwu Czwarta Strona
oraz
akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.



Hej, hej! :D No to pytam... kto już czytał? Kto jest tak samo zachwycony? :D Kto uwielbia? <3 
Tak, będzie rozdanie! :) Już niebawem. <3 Całusy! :*

5 komentarzy:

  1. Kocham Mroza, ale Parabellum jeszcze nie czytałam! Mam nadzieję, że w najbliższym czasie się uda, skoro tak wszyscy zachwalają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mróz rzeczywiście jest wszędzie i zbiera same pozytywne opinie. Niech i ja na niego wpadnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja cały czas czekam na tę książkę. Uwielbiam Mroza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja! A cała seria stoi na mojej półce i czeka na swój czas... Lubię Mroza i mam przed sobą jeszcze wiele emocji, bo Parabellum, to nie jedyne moje zaległości ;) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie czytam i jestem zachwycona, chociaż z jednej strony trochę żal, że to już koniec...

    OdpowiedzUsuń