1/28/2016

[RECENZJA] "Akademia Pennyroyal" - M.A. Larson

"Akademia Pennyroyal szuka odważnych dziewcząt, które chcą zostać księżniczkami, i śmiałych chłopców, którzy chcą zostać rycerzami. Przybywajcie!"
W królestwie zjawia się bezimienna dziewczyna z lasu. Kim jest? I czy naprawdę niczego nie pamięta? Wstępuje do Akademii Pennyroyal, gdzie kadeci i kadetki szkolą się do walki ze smokami i wiedźmami.Z nowym imieniem Evie od samego początku musi znosić surowy reżim treningów pod okiem sierżant Wróżki. Zyskuje tu przyjaciół, ale też wrogów.Na drodze do poznania losów swojej rodziny Evie odkrywa moc ludzkiego współczucia, ale i mroczne tajniki magii. Gdy wiedźmy zaczną zagrażać jej nowemu światu, Evie pozna prawdę o wojnie między księżniczkami a wiedźmami, która ma o wiele bardziej osobisty charakter, niż kiedykolwiek mogłaby to sobie wyobrazić.








Tytuł: Akademia Pennyroyal
Autor: M. A. Larson
Wydawnictwo: Mamania
Liczba stron: 366


Powieści fantasy były obecne w moim życiu niemal od początku mojej przygody z książkami. Wychowałam się na "Harrym Potterze", a po drodze zdążyłam przeczytać jeszcze wiele cudownych baśni, które do dziś wspominam z uśmiechem na ustach. Niewątpliwie interesujący opis "Akademii Pennyroyal" nawet przez moment nie pozwolił mi mieć wątpliwości, że powinnam tę powieść przeczytać. 

M. A. Larson jest twórcą scenariuszy do powszechnie znanych programów telewizyjnych, które emitowane są przez stacje dla dzieci, takie jak Disney Channel, Disney XD, Discovery Kids Channel czy Nickelodeon. Napisał scenariusz do bajki "My Little Pony: Przyjaźń to Magia". 

Główną bohaterką powieści jest młoda, bezimienna dziewczyna. Nie wie o sobie nic, błąka się po niebezpiecznym lesie w którym drzewa potrafią zabijać, a wiedźmy polują na swe ofiary. Niespodziewanie sama wchodzi w paszczę lwa, zakradając się do chatki wiedźmy. Tam od rychłej śmierci ratuje młodego chłopaka, który przedstawia się jej jako Remington. Oboje udają się do Akademii Pennyroyal, odpowiadając na ogłoszenie, które otrzymali. Od tej pory zostają kadetami szkoły, której zadaniem jest wyszkolić Księżniczki i Książęta do walki ze złem. Młoda dziewczyna zaczyna odzyskiwać pamięć i odkrywać przerażające tajemnice o swej przeszłości, a poznane w Akademii przyjaciółki nadają jej imię Evie. 


Pierwszym, co urzekło mnie w tej książce, to oprawa. Nawet bez wgłębiania się w zarys fabuły można stwierdzić z całkowitą pewnością, że będzie baśniowo i magicznie. Zjawiskowy jest ten smok, niebo, zamek i subtelnie wplecione w obrazek, czyhające w pobliżu Akademii, wiedźmy.
Myślę, że każdy ma choć niewielkie pojęcie o baśniach braci Grimm. Autor oparł swą powieść na tym, czego mogliśmy się z nich dowiedzieć. Potencjalnie można by pomyśleć, że będzie to lekka historyjka o walce bezimiennej dziewczyny z złem w postaci jednej czy drugiej wiedźmy. Nic bardziej mylnego! Jest to, naturalnie, historia pełna magii i baśni, lecz pod pozornie lekką otoczką kryje się cała masa ważnych przesłań. Przede wszystkim jest to powieść o walce, szlachetnej i wymagającej odwagi, z przeciwnikiem oraz samym sobą. Mamy tu też dobrze rozbudowany wątek przyjaźni i poświęcenia na jakie umie się zdobyć tylko przyjaciel. Autor zdołał także subtelnie wpleść miłość, tą pierwszą, najczystszą i całkowicie niewinną. Jest dużo akcji, jedno wydarzenie pociąga za sobą kolejne, a zakończenie jest całkowicie niespodziewane i konfundujące. 
Nie jesteś ofiarą, dopóki nie przyjmiesz na siebie takiej roli. Jeśli wybierzesz bycie ofiarą, nigdy nie będziesz nikim więcej niż tylko przestraszoną dziewczyną zagubioną w lesie.
Choć "Akademia Pennyroyal" naprawdę mnie wciągnęła, to miała mimo wszystko te lepsze i gorsze momenty, choć lepszych było zdecydowanie więcej. Czasem zaczynałam odczuwać znużenie, gdy Autor wręcz przesadnie opisywał otoczenie czy wygląd innych bohaterów. Drobiazgowość tych opisów (zwłaszcza w momentach, gdy bohaterów było dużo lub gdy akcja działa się w nowym miejscu) bywała usypiająca, lecz nie na tyle, bym nie chciała doczytać książki do końca. 
Uważam, że M. A. Larson napisał naprawdę ciekawą powieść fantasy. Była wartka akcja, dobrze skonstruowani bohaterowie, wiele intrygujących tajemnic, różnorakie relacje międzyludzkie, nagłe zwroty w biegu wydarzeń i ten pewien magiczny pierwiastek, który sprawia, że czytelnik wraca myślami do dzieciństwa i opowieści czytanych przez rodziców na dobranoc. Myślę, że ta powieść spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, a już z pewnością tym, którzy lubują się w fantastyce. Nie brakuje smoków, wiedźm i magii. To była naprawdę niesamowicie interesująca, ładnie opakowana przygoda, do której przeżycia bardzo Was zachęcam! 

Ty decydujesz o tym, kim chcesz być. Nikt inny.



Za możliwość przeczytania tej magicznej, ciekawej, baśniowej powieści dziękuję Wydawnictwu Mamania.


Cześć. :) Dziś na blogu baśniowo, a ja chciałabym wiedzieć, czy i Wy lubicie lub w dzieciństwie lubiliście baśnie? Czy udało mi się Was zainteresować i nakłonić do lektury "Akademii Pennyroyal"? Dajcie mi znać w komentarzach, bo bardzo na to czekam. :) Pozdrawiam serdecznie! Całusy! :*

3 komentarze:

  1. Strasznie nie lubię mozolnych opisów otoczenia i wyglądu, wiem są osoby, które lubią takie opisy, ponieważ pozwalają w wyobrażeniu sobie sytuacji, ja jednak jestem z tego gatunku, który nie przepada za takimi opisami, są wręcz nużące dla mnie. Co do samej książki, mam wielką ochotę ją przeczytać, czytałam już wiele dobrego o niej i fabuła zachęca. Jestem na TAK
    Pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już u mnie. Czuję, że czeka na mnie wspaniała, magiczna przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka czeka na półce, aż wreszcie ją przeczytam ;) Już nie mogę się doczekać ;D Pozdrawiam ;)

    Fluff

    OdpowiedzUsuń