30.06.2015

Favorite Songs Book TAG!



***


Cześć! Dzisiaj zapraszam Was na TAG, który sama wymyśliłam. Do moich ulubionych piosenek dobrałam kategorie, a do tych kategorii będę przypasowywać książki lub bohaterów książkowych. A na koniec nominacje, więc zapraszam! 


1. Juliet - Lawson: książka z piękną główną bohaterką


Ta kategoria może nosić tylko jedno imię: America Singer z serii "Rywalki" Kiery Cass. Nie była ona jakoś wyzywająco piękna, raczej stawiała na naturalność, jednak i tak wyróżniała się wśród tłumów dzięki swoim rudym włosom i bladej cerze. Nic dziwnego, że zawróciła w głowie dwóm chłopakom. :)


2. All I Ever Wanted - Brian Melo: najpiękniejszy książkowy pocałunek



Tak wiele pocałunków, tak wiele możliwości... ale jeden szczególny! Mam tu na myśli pocałunek Sydney i Ridge'a z "Maybe Someday"! Ta scena sprawiła, że zaschło mi w ustach, że serce waliło mi jak oszalałe, że miałam dreszcze na całym ciele! To było tak szalenie romantyczne, że dosłownie brakowało mi tchu! 

3. Always - Bon Jovi: książka lub seria, którą będziesz kochać zawsze


Kto czyta moje posty regularnie, ten wie... "Idealna chemia" Simone Elkeles - bo to książka na zawsze. Trylogia "Więzień Labiryntu" Jamesa Dashnera - bo płakałam, śmiałam się, drżałam ze strachu i zaklinałam rzeczywistość, a ponad wszystko zżyłam się ze Streferami! Seria "Harry Potter" J. K. Rowling - bo to miłość mojego życia! Najwspanialsza na świecie! 

4. Brave - Sara Bareilles: bohaterka lub bohater, który imponuje ci swoją odwagą



Trzeba mieć naprawdę niebywałą odwagę, by zdobyć się na to, na co zdobyła się Tris w ostatniej części trylogii "Niezgodna" czyli w "Wiernej". Jednak trzeba mieć jeszcze większą odwagę by zrobić to, co zrobiła Sarah Alopay w przedostatnim rozdziale "Endgame: Wezwanie"! W życiu nie zdobyłabym się na czyny Tris i Sary! 


28.06.2015

RECENZJA: "Endgame: Wezwanie" - James Frey i Nils Johnson-Shelton + KONKURS

To zdecydowanie jedna z najbardziej lśniących książek w mojej domowej biblioteczce. Czy treść jest chociaż w połowie tak zachwycająca, jak oprawa powieści? Zapraszam do przeczytania recenzji! 


Tytuł: Endgame: Wezwanie
Autorzy: James Frey & Nils Johnson-Shelton
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Strony: 496

Przyszłość nie została jeszcze określona.Dopiero Endgame ją zweryfikuje.W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.W ich rękach znajduje się los świata.Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.Nadszedł czas.Usłyszeli wezwanie.Rozpoczyna się Endgame!Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.Oto Endgame.Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko: siłę, dobroć, okrucieństwo, lojalność, mądrość, głupotę, brzydotę, pożądanie, niegodziwość, kapryśność, piękno, wyrachowanie, lenistwo, entuzjazm, słabość. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy.Oto Endgame.Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Endgame. Wezwanie opowiada o poszukiwaniach pierwszego z nich. Ale to nie tylko historia o początkowym etapie zmagań Graczy, to także zagadka. Zaprasza czytelnika do wzięcia udziału w jego własnym Endgame i podjęcia próby rozwikłania tajemnicy. Komu się powiedzie, odnajdzie skrzynię pełną złota.Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota okaże się silniejsza od dobroci? Lenistwo zgniecie piękno? Czy zwycięzca będzie dobry? A może zły? Istnieje tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać.
Zagraj.Przetrwaj.Rozwiąż zagadkę.Ludu ziemi.Rozpoczyna się Endgame.

Mamy dwunastu młodych ludzi. Każdy z nich prowadzi swoje własne życie, każdy jest indywidualnością, każdy do czegoś dąży. Nie znają się, lecz wszystkich łączy jedno: są Graczami, a to oznacza, że od dziecka uczeni byli przetrwania, operowania bronią i zabijania, by w razie Wezwania móc stanąć do Endgame i zawalczyć o zwycięstwo. Stawka jest bardzo wysoka: po zawodach przetrwa tylko jeden lud, ten, z którego pochodzi zwycięzca. 
Meteoryty uderzają w Ziemię, a z całego świata zostaje wybranych dwunastu Graczy. Są tak różni, jak tylko się da... Jest dziewczyna, która dopiero co ukończyła liceum, która ma najprzystojniejszego chłopaka w szkole i świetlaną przyszłość przed sobą. Jest niemowa i nastolatek, który uwielbia zabijać. Jest chłopak z dziwnymi tikami nerwowymi. Jest nastoletnia matka i żona. Jest ich dwunastu.
Zostają wyrwani z swojego dotychczasowego życia i wezwani do Xi'an w Chinach. W miejscu spotkania każdy z nich otrzymuje informacje od niejakiego keplera 22b. Od tej pory ich celem jest to, by nie dać się zabić i zdobyć ukryty gdzieś na świecie Klucz Ziemi. 

Zabierając się za tą lekturę nie do końca wiedziałam czego mam się spodziewać. Napis na  okładce, który głosi, że jest to książka, jakiej świat nie widział był dla mnie swego rodzaju obietnicą i jednocześnie napawał pewnym niepokojem. Wystarczyło, że przekartkowałam tą ładnie wyglądającą, błyszczącą cegiełkę, by zorientować się, że to rzeczywiście nie jest typowa książka. Napotkałam znaki i strony zadrukowane obrazkami, jak się po chwili okazało zagadkami... Zabrałam się do lektury...
Pierwsze kilkanaście stron było dla mnie ciężkie głównie dlatego, że ciężko było mi zrozumieć co tam się właściwie dzieje. Im dalej w las, tym więcej postaci poznawałam, tym więcej ich historii się pojawiało, tym więcej pytań i zagadek... Szybkiej niż się spodziewałam udało mi się wejść do świata Endgame, pojąć o co tam chodzi, zrozumieć relacje rodzące się między Graczami, które w zamierzeniu Organizatorów nie powinny mieć miejsca. Gdzieś spomiędzy dwunastki głównych bohaterów i jednego dodatkowego bohatera "na gapę" wyłonili się moi faworyci, dwójka młodych ludzi, których obdarzyłam sympatią i zaczęłam im kibicować, a także martwić się o ich życie! Poznawałam ich wszystkich z strony na stronę coraz lepiej, a także kłaniałam się w duszy Autorom za to, czego dokonali! Po raz pierwszy spotkałam powieść, w której wystąpiłoby połączenie tak diametralnie różnych osobowości! Chyba nikt nie byłby w stanie wskazać mi książki, w której dziewczyna z zimną krwią odcina przeciwnikowi głowę bumerangiem, a inna odbija zakładnika z jadącego samochodu przeciwników tak sprawnie, jak gdyby robiła to każdego dnia! Czy znajdziecie w literaturze trzynastolatka, który czerpie przyjemność z zabijania? Czy znajdziecie powieść w której kobiety są tak samo odporne na ból jak mężczyźni, w której są w stanie znieść odcinanie ręki i nie pisnąć z bólu? 
"Endgame: Wezewanie" opowiada o młodych ludziach, lecz nie jest powieścią odpowiednią dla wszystkich nastolatków. Tam przelewa się krew, tam jest brutalność i śmierć, tam bohaterowie są, a za chwile ich nie ma, bo zostają pokonani. Operują jak zawodowcy najróżniejszymi rodzajami broni: pistoletami, łukami, nożami czy wspomnianymi wyżej bumerangami. Tu nic nie jest typowe, tu nie ma oklepanych schematów! Nasi bohaterowie walczą o przetrwanie swojego rodu pośród normalnego życia zwykłych ludzi! Porzucili wszystko by staną do Endgame! Podróżują po całym świecie w poszukiwaniu Klucza Ziemi, napotykają trudne do rozwiązania zagadki, przeszkody i niebezpieczeństwa z którymi tylko oni są w stanie sobie poradzić. Same imiona bohaterów są zachwycającą oryginalne! Lily, Lucy, Ben, Adam, Jason? Nie, tutaj nikogo takiego nie spotkacie! Tutaj mamy Hilala, Kale, Aislinga, Baitsakhana, Maccabee, Jago, Sarę, Chiyoko, Ana, Shari, Marcusa... Każdy może wybrać sobie swojego faworyta, każdy może kibicować komu tylko chce, czy to dobremu, czy to złemu! Wybór należy do Was!
Tym bohaterom towarzyszy wartka akcja, niesamowite tajemnice, odkrycia o jakich czytelnikowi się nie śniło! Ta książka jest pełna wiedzy, pełna cennych informacji! A co najważniejsze... pozwala czytelnikowi na rozegranie własnego Endgame! 


Przez całą powieść przewijają się zagadki. Nie są to byle jakie zagadki. Osoba, która jako pierwsza rozwiąże wszystkie z całej trylogii może zgarnąć 3 000 000 $ nagrody! Walka o te pieniądze toczy się na całym świecie! Ja sama nie próbowałam ich rozwiązywać, bo nigdy nie byłam dobra w łamigłówkach, ale uważam, że warto spróbować. Zadania z pewnością nie są łatwe, ale kto wie, może komuś z naszego kraju się uda. W końcu Polak potrafi! :)
Warto zagłębić się w tą historię! Warto poznać "Endgame: Wezwanie", bo jest to powieść niesamowicie oryginalna, niesamowicie wciągająca i porywająca! Tam cały czas coś się dzieje, tam nie ma chwili na nudę, tam leje się dużo krwi, tam rozgrywa się walka o przetrwanie! Książka sama w sobie jest wydana pięknie, duet autorski stworzył najprawdziwszy majstersztyk, który w żadnym razie nie przypomina "Igrzysk Śmierci" Susan Collins! To jest zupełnie nowa, zachwycająca historia, która jest kwintesencją wszystkiego, czego do tej pory na próżno było szukać w innych książkach! Przy tej lekturze trzeba się skupić od samego początku, bo przez kilkanaście stron można mieć problem z rozeznaniem się w historii, ale później lektura to sama przyjemność - co brzmi nieco wątpliwie przez fakt sporej brutalności i rozlewu krwi - więc POLECAM i oceniam całość na mocne 8/10! Nie mogę się doczekać drugiej części, która ukarze się już jesienią!


"Endgame: Klucz Niebios" jeszcze w tym roku w Polsce!


A teraz... KONKURS! 

23.06.2015

Celebrity Book TAG!

Ja tak uwielbiam TAGi! Dlatego dziękuję ogromnie Julii z bloga filigranoowa.blogspot.com za nominację i zabieram się do pisania. :D 


1. Emma Watson - książka z piękną, kick-ass bohaterką.


Odpowiedź wymagała dłuższego zastanowienia, bo przecież tyle w literaturze pięknych, zadziornych kobiet! Ja uważam, że do tej kategorii pasuje najlepiej nie kto inny jak właśnie Hermiona Granger! Była piękna, odważna, a do tego mądra i niejednokrotnie bardziej zdecydowana w swych działaniach niż otaczający ją faceci. :) Innego wyboru tutaj nie przewiduję. :)


2. W tym miejscu powinien pojawić się Ryan Gosling, ale naprawdę, on jest dla mnie tak bardzo nieatrakcyjny, że nie wyobrażam sobie wstawić tutaj jego zdjęcia i pisać o najprzystojniejszym bohaterze książkowym, dlatego zmieniam i w moim TAGu pojawi się... Matt Bomer - książka z najgorętszym męskim bohaterem.


Bardzo, bardzo, bardzo chcę zaserduszkować teraz mojego bloga, zwłaszcza jak patrzę na te zdjęcia! Zduszam w sobie z trudem to pragnienie i myślę nad najgorętszym męskim bohaterem... Tutaj wyborów mam kilka, ale jeden wysuwa się na prowadzenie mimo wszelkich kontrowersji jakie wzbudza. Mam tu na myśli Christiana Greya, bohatera trylogii autorstwa E L James. Niezależnie od tego czy ktoś tą historię lubi, czy nie, to ja po prostu wiem, że uwielbiam facetów w garniturach, posiadających magnetyzm i urok. A to wszystko ma właśnie pan Grey. Basta. 


3. Brangelina - ulubiona para literacka.


Ta kategoria nie stanowi dla mnie większego problemu, gdyż moją ulubioną parą literacką jest Brittany Ellis i Alex Fuentes z "Idealnej chemii" Simone Elekeles. Kocham ich od lat i nadal są dla mnie bezkonkurencyjni. 


15.06.2015

BOOK HAUL #2 + UNBOXING!

Na blogu zapanowała cisza, a to wynik trwających egzaminów. Dzisiaj jednak przerywam milczenie i przychodzę do Was z obiecanym BOOK HAULEM i pierwszym UNBOXINGIEM. :D Zaczynamy! 


W środę przyszła do mnie ogromniasta paczucha z dyskontu książkowego aros.pl. Wielka radość i ekscytacja, bo wiedziałam jakie smaczki się w środku znajdują, chociaż większa część zawartości nie była przeznaczona dla mnie. ;)


Chwyciłam za nożyczki, rozcięłam taśmy, a w środku...


...góra papieru, a jakże. 


Wywaliłam to, co niepotrzebne, a dalej... same cudowności! 

01.06.2015

Podsumowanie maja 2015!

Moi Kochani, witam Was w notce podsumowującej miesiąc maj. :) Bez zbędnego przedłużania, przechodzę do meritum. :)
  • 05.05.2015 roku opublikowałam pierwszą recenzję w maju, a na tapecie znalazł się thriller psychologiczny autorstwa Adriana Bednarka pt. Pamiętnik Diabła.
  • 06.05.2015 roku pojawił się na blogu pierwszy TAG - Social Media Book TAG.
  • 12.05.2015 roku pobiegłam po odbiór długo wyczekiwanej przeze mnie książki, a już 13.05.2015 roku pojawiła się premierowa recenzja Następczyni Kiery Cass.
  • 18.05.2015 roku zrecenzowałam Nie mów nic, kocham Cię Mhairi McFarlane.
  • 21.05.2015 roku opublikowałam pierwszy post z serii TOP 10, a dotyczył on "Par książkowych i ich historii".
  • 27.05.2015 roku pojawiła się recenzja Rogów Joe Hilla. 
  • Udało mi się w maju zawrzeć pierwszą współpracę z wydawnictwem. Swoim zaufaniem obdarzyło mnie wydawnictwo Sine Qua Non, za co ogromnie DZIĘKUJĘ!
  • Zostałam nominowana do Celebrity Book TAG przez Julię z bloga filigranoowa i w czerwcu z pewnością ten TAG u siebie zrobię. :)
  • Na dzień dzisiejszy blog ma 27 obserwatorów (DZIĘKUJĘ!), prawie 3600 wejść i 957 fanów na Facebooku! 
  • Po lewej stronie bloga pojawiły się odnośniki do moich kont na stronach społecznościowych, więc zapraszam do korzystania z nich. :)
  • Porozmawiajmy o książkach jest już na Instagramie! Zapraszam do obserwowania! :)
  • Moja biblioteczka powiększyła się o kilka książek, więc Book Haul niedługo. :)
  • A tutaj przypominam kwietniowe podsumowanie, gdyby ktoś chciał porównać wyniki. :)

W maju przeczytałam sześć książek, a to znaczy, że o jedną więcej niż w poprzednim miesiącu z czego się naprawdę cieszę. :) Wśród przeczytanych książek znalazły się dwie wyczekiwane przeze mnie premiery, a także jedna książka, która długo czekała na swoją kolej i na koniec całkowicie mnie zawiodła. Dodam jeszcze, że moje plany czytelnicze z kwietniowego wpisu w ogóle nie wypaliły, bo udało mi się przeczytać tylko jedną z czterech pozycji. No i Pieśni Jana Kochanowskiego. ;) Na całe szczęście, bo moja praca roczna dzięki temu powstała w terminie. :)