27.05.2015

RECENZJA: "Rogi" - Joe Hill

Ta iście diaboliczna powieść została napisana przez niejakiego Josepha Hillstroma Kinga, czyli syna samego Mistrza Horroru - Stephena Kinga. Czy była tak dobra, jak być powinna? Czy "obudziła we mnie diabła"? Zapraszam do recenzji! 



Tytuł: Rogi
Autor: Joe Hill
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strony: 374

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?



Moja przygoda z Igiem zaczęła się od złej strony, a to dlatego, że najpierw obejrzałam film, a dopiero później dowiedziałam się, że został stworzony na podstawie książki. Nie da się ukryć, że plakat filmu (a teraz także filmowa okładka książki) sugeruje mocny horror. Nie oglądam horrorów. Wierzcie mi. Nie mogę po nich zasnąć, drżę pod kołdrą i tak dalej... Jednak w "Rogach", dokładnie tak samo jak wcześniej w "Kobiecie w Czerni" główną rolę zagrał nie kto inny, tylko mój kochany DANIEL RADCLIFFE! <3 Poświęciłam się ze względu na niego i obejrzałam ten film z ściśniętym żołądkiem i poduszką przy twarzy.
A tu zdziwienie... to nie horror. Więc w takim razie co? Nie rozwodząc się dłużej nad filmem, przechodzę do książki.

21.05.2015

TOP 10: Książkowe pary i ich historie.


To pierwszy wpis z tego cyklu. Przedstawię Wam dziesięć par, które pokochałam najbardziej i których historie najmocniej złapały mnie za serce. Zaczynamy!


10.
Brenda i Thomas
"Próby ognia", "Lek na śmierć" - James Dashner

Zdjęcie nie przedstawia filmowej Brendy, aczkolwiek wpasowuje się jako tako w temat. Odkąd tylko poznałam Brendę, to od razu uznałam, że o wiele bardziej pasuje do Thomasa niż Teresa. Była naturalna, twarda i dziewczęca jednocześnie, a nie tak sztuczna i nieprzewidywalna jak Teresa. Szkoda tylko, że ich relacja nie została lepiej przybliżona przez Jamesa Dashnera. Jednak wiecie, takiemu autorowi wszystko się wybacza. ;)


9.
Katniss i Peeta
Trylogia "Igrzyska Śmierci" - Susan Collins

Odkąd tylko zaczęłam czytać pierwszą część tej trylogii, to od razu kibicowałam Peecie. Nigdy, ale to nigdy nie lubiłam Gale'a. Dla mnie jego miłość była nieprawdziwa i chwilowa. Peeta od dnia pierwszego spotkania z Katniss był w niej zakochany. W swojej miłości okazał się cierpliwy przez tak długi czas. Znosił chłód z jej strony, przyjmował z godnością ciosy, jakie mu zadawała. Nie rezygnował z niej, jego uczucia nie słabły. Dlatego właśnie pokochałam ich relację: byli prawdziwi, nieidealni, ale tak cudowni we dwoje.

8. 
Eleonora i Park
"Eleonora i Park" - Rainbow Rowell

To taka para, której się po prostu nie zapomina. Zupełne przeciwieństwa, skrajne światy i jedna, wspólna, prawdziwa miłość. Ona z rudymi włosami i dziwnymi ubraniami, a on z azjatycką urodą. Oboje odosobnieni, oboje nieco dziwni, a mogli być sobą tylko w swoim towarzystwie. Pokazali nam, że nawet gdy ma się szesnaście lat, to można zakochać się prawdziwie i do końca życia. 

7. 
Tris i Cztery
Trylogia "Niezgodna" - Veronica Roth

Niebezpieczna, zgrana i wybuchowa para. Oboje Altruiści z pochodzenia i Nieustraszeni z wyboru. Ona walczyła by nie zostać Bezfrakcyjną, a on był jej nauczycielem i opiekunem. Gdzieś pomiędzy przełamywaniem własnych słabości, a szukaniem nowej cząstki siebie zrodziła się między nimi nić porozumienia, która przerodziła się w miłość. Taką, która wzmocniła ich bardziej niż wszystkie ćwiczenia i szkolenia, jakie sobie Nieustraszoność wymyśliła.

6.
Clary i Jace
Seria "Dary Anioła" - Cassandra Clare

Nie będę się oszukiwać. Wystarczy spotkać tą parę raz, by się w nich zakochać po wieki. Są cudowni, wspaniali, nietuzinkowi! Łączą ich bardzo gwałtowne uczucia, nie ma między nimi przereklamowanej sielanki, są jak magnesy, które raz się przyciągają, a raz odpychają. I nie ważne jest w tym momencie jacy aktorzy widnieją na zdjęciu powyżej. Chodzi o bohaterów stworzonych przez Cassandrę Clare, o ich charaktery i losy, które są tak samo absorbujące, co nieprzewidywalne.

5.
Rosie i Alex
"Love, Rosie" - Cecelia Ahern

Dwójka przyjaciół, którzy znali się od dziecka. Byli dla siebie jak brat i siostra... aż do pewnego momentu. W chwili ich pierwszego pocałunku coś przeskoczyło, chociaż nie byli tego świadomi. Od tej pory stali się dla siebie idealnymi partnerami, dwoma połówkami jabłka. A chociaż można by sądzić, że pójdzie łatwo, nie poszło... Lata mijały, a oni oszukiwali się stwierdzeniami, że chcą szczęścia tego drugiego i nie potrafili zauważyć, że największym szczęściem są dla siebie nawzajem. Ich historia jest piękna i wzruszająca, a przede wszystkim godna poznania i zapamiętania.

4. 
Rachel i Ben
"Nie mów nic, kocham cię" - Mhairi McFarlane


Poznali się na studiach. Przez trzy lata byli przyjaciółmi, często razem wychodzili, pomagali sobie. Ona próbowała zapanować nad głupimi pomysłami Bena, a on starał się rozruszać nieco Rachel. W wyniku przykrych wydarzeń rozstali się na całe dziesięć lat. Ich ponowne spotkanie było mocne, wywołało wspomnienia, które trwały w nich uśpione od dawna. Byli dorosłymi ludźmi, ale nie zmienili się tak, jak mogli początkowo sądzić. Ich historia jest tak normalna, tak niepodkoloryzowana, że chwyta za serce mocno i nie chce puścić. A co najważniejsze... wraca się do niej wielokrotnie.


Poznaliście już siedem par z tego zestawienia. Przed Wami podium. :)

18.05.2015

RECENZJA: "Nie mów nic, kocham cię" - Mhairi McFarlane

Zakup tej książki był jedną z tych sytuacji, kiedy po prostu wychodzisz z domu po masło i chleb, zatrzymujesz się przy książkach, bierzesz przypadkową do rąk i decydujesz, że musisz ją kupić. Tak było w tym przypadku. Wydanie kieszonkowe, niecałe dziesięć złotych. Czy było warto?


Tytuł: Nie mów nic, kocham cię
Autor: Mhairi McFarlane
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 348

Manchester. Miasto na tyle duże, żeby się w nim nie nudzić, ale wystarczająco małe, by natknąć się za rogiem na ducha z przeszłości.Rachel. Trzydziestolatka na rozdrożu. Świeżo upieczona singielka. Ben. Początkujący prawnik. Właśnie przeprowadził się z żoną do miasta.Co byś zrobiła, gdyby nagle w drzwiach pojawiła się twoja niespełniona miłość sprzed lat? Mężczyzna, o którym bardzo chciałaś zapomnieć...Rachel i Ben. Kiedyś najlepsi przyjaciele, nierozłączni na studiach. On był jej rycerzem, ona jego głosem rozsądku. A potem coś poszło nie tak...Dziesięć lat później wpadają na siebie w bibliotece. Odżywają stare wspomnienia i ciepłe uczucia. Ich znajomość dostaje drugą szansę. Czy można przyjaźnić się z kimś, kto był miłością twojego życia? Rachel i Ben zadają sobie to samo pytanie...

Czytając opis tej książki od razu chce się zapytać: "a ile to już książek traktowało o tym samym?". Bo rzeczywiście, motyw przyjaźni damsko-męskiej znany i stary jest jak świat. Jedni twierdzą, że przyjaźń między mężczyzną, a kobietą nie istnieje, bo prędzej czy później któreś się zakocha, a inni uparcie uważają, że taki układ jest jak najbardziej możliwy.
Autorka osadziła bohaterów w Manchesterze. Swoją powieścią nie stworzyła niczego nowatorskiego, nie odkryła nieznanego. Przetarła jednak utarte szlaki i stworzyła coś swojego.
Mamy Rachel - pracuje jako dziennikarka relacjonująca rozprawy sądowe. Dopiero co zakończyła dziesięcioletni związek, zerwała zaręczyny, straciła dotychczasowe życie. W jednej chwili przyjaciółka mówi jej, że widziała w bibliotece Bena. A kim jest Ben? To przyjaciel Rachel ze studiów z którym nie widziała się od dziesięciu lat. Po tej informacji wszystko w jej życiu przewraca się do góry nogami, a ich spotkanie zwala na nią ogrom wspomnień i złości na samą siebie za popełnione błędy.
Ben ma żonę. Jest piękną i drobną blondynką. Im bliżej Rachel poznaje Olivię, tym bardziej uświadamia sobie swoje błędy sprzed lat. Próbuje umawiać się z Simonem, przyjacielem Bena (tym bardziej, że Olivia stara się ich swatać) w nadziei, że może to coś da. 
Mamy tu do czynienia z wydarzeniami teraźniejszymi i przeszłymi. Rozdziały przeplatają się. Jedne opisują to, co dzieje się obecne, a inne przedstawiają całą wspólną przeszłość Bena i Rachel: dowiadujemy się jak się poznali, jak ich relacja ewoluowała, wiemy o licznych dziewczynach Bena, a wreszcie możemy dowiedzieć się co zaszło w ostatnią noc przed balem i co sprawiło, że rozstali się na dziesięć lat. 

13.05.2015

[PREMIERA] "Następczyni" Kiery Cass!

Pięć. Tyle książek autorstwa Kiery Cass ukazało się w Polsce do tej pory. Przeczytanie każdej z nich zajęło mi jedynie kilka godzin. Historie toczące się w królestwie Illei pochłaniały w całości. "Selekcja" miała być trylogią, a okazała się serią. 


Tytuł: Następczyni
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 359

"Selekcja" to jedna z tych serii, która wciągnęła mnie bez reszty. Pierwsze trzy części (Rywalki, Elita, Jedyna) otrzymałam na święta Bożego Narodzenia od mojego chłopaka. Za pierwszą część zabrałam się w wigilijny wieczór. Skończyłam w nocy. Dwudziestego piątego grudnia przeczytałam część drugą, a dwudziestego szóstego grudnia część trzecią. Dwudziestego siódmego grudnia mój chłopak dokupił mi jeszcze Księcia i Gwardzistę, więc tym sposobem pochłonęłam czwartą książkę autorstwa Kiery Cass. I byłam absolutnie, niesamowicie oczarowana. Dlaczego? Cóż, bo to przecież takie spisanie dziecięcych marzeń każdej dziewczynki! Książę, pałac, piękne suknie. Potencjalnie rzecz biorąc można by to uznać za lekką, baśniową historyjkę. Nic bardziej mylnego! W otoczce elegancji, wirujących w powietrzu zauroczeń i bankietów królewskich przewijały się poważne problemy społeczne, poruszone zostały kwestie różnic materialnych i konsekwencji jakie niósł za sobą podział na klasy. Z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejną część serii "Selekcja", bo po Księciu i Gwardziście nie byłam jeszcze gotowa pożegnać się z Illeą i jej bohaterami. 
Następczynię zamówiłam kilka tygodni przed premierą na stronie Empiku. Przyszła do mnie wczoraj (12.05.2015), chociaż oficjalnie dzisiaj (13.05.2015) wchodzi do księgarń. Od razu pojechałam do salonu, odebrałam i było tak, jak od początku przewidywałam... Zaczęłam czytać i w ciągu kilku godzin wręcz wchłonęłam 359 stron tej długo wyczekiwanej kontynuacji. 

Od ostatnich Eliminacji minęło dwadzieścia lat. Nadszedł wreszcie czas, aby swojego przyszłego męża wybrała młodziutka Eadlyn. Księżniczka jednak nie liczy wcale na miłosne uniesienia czy bajkową historię, która przed laty przytrafiła się jej rodzicom - Americe Singer i księciu Maxonowi. Gdy jednak w szranki stają kandydaci rywalizujący o serce ślicznej Eadlyn, dziewczyna zaczyna wierzyć, że kłopotliwy konkurs może mieć naprawdę bajkowe zakończenie.Kogo tym razem Eliminacje doprowadzą aż do pałacu? Rywalizację czas zacząć!

06.05.2015

Social Media Book TAG!

Ten TAG niesamowicie mi się spodobał odkąd tylko pierwszy raz na niego natrafiłam! Wobec tego nie mogłam się już dłużej powstrzymywać, by nie zrobić go na moim blogu. ;) Zapraszam serdecznie! :D



05.05.2015

RECENZJA: "Pamiętnik Diabła" - Adrian Bednarek

Dzisiaj mam dla Was powieść, która swym klimatem zupełnie nie pasuje do wystroju bloga. Jest mroczna, diabelska, zła. Czy zrobiła na mnie pozytywne wrażenie? Zapraszam do przeczytania recenzji! 




Tytuł: Pamiętnik Diabła
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novaeres
Ilość stron: 435 


Witaj w moim idealnym, pozbawionym wad świecie. Mam dwadzieścia dwa lata i wszystko, czego mógłbyś zapragnąć. Idealną dziewczynę jak z okładki, popularnych znajomych, samochód swoich marzeń, penthouse na ostatnim piętrze i perspektywę jeszcze lepszej przyszłości przed sobą. Jestem z tych, którym życia zazdroszczą inni. Tak opisze mnie każdy, kto choć raz mnie widział. A jaki jestem naprawdę. Ci, którzy mieli okazję się przekonać, nigdy nie będą mogli opowiedzieć swojej historii. Żądze siedzące we mnie są tak wielkie, że nie potrafię oprzeć się pokusie ich zaspokajania. A zawsze dostaję to, czego chcę. Jeżeli wierzysz w niebo i piekło, to ja jestem ludzkim odbiciem diabła. Przedstawiam Ci mój pamiętnik. Gdy go przeczytasz, nic już nie będzie takim, jakim dotąd Ci się wydawało. Odważysz się?



Pamiętnik Diabła to debiut literacki Adriana Bednarka. Książka pochodzi z gatunku thrillerów psychologicznych, a podczas czytania tych czterystu ponad stron można naprawdę doznać niezłego wahania nastrojów. Zaczyna się ostro, bo już w prologu możemy się dowiedzieć jak wyglądało pierwsze morderstwo głównego bohatera. A później jest już tylko gorzej.
Kuba Sobański, bo tak nazywa się tytułowy "Diabeł" i jednocześnie narrator powieści, jest pozornie normalnym, bardzo przebojowym i popularnym studentem prawa (o ironio!). Ma piękną dziewczynę, otacza go wianuszek znajomych, nie stroni od wszelkiego rodzaju używek, jest bogaty i zwraca na siebie uwagę w sposób całkowicie pozbawiony negatywnego pierwiastka. Zupełnie nie wpasowuje się w standardowy profil mordercy: samotnego, nieśmiałego, nierzucającego się w oczy szarego człowieka, który wydawałby się tak bardzo nieszkodliwy, jak to tylko możliwe. Ukrywa przed wszystkimi swoją drugą, mroczną naturę oraz powód dla którego zabija. W tej powieści mamy do czynienia z narcystycznym, megalomańskim młodym człowiekiem, który jest tak bardzo przekonany o swojej doskonałości, że nie dopuszcza nawet najmniejszego procenta błędu we wszystkim, czego się podejmuje. To jest on, te cechy pasują do jego sposobu noszenia się wprost idealnie, dlatego trudno potępiać go za to, że taki jest. Czytelnik szybko przyzwyczaja się do jego wyniosłości i przekonania o tym, że jest najlepszy, bo autor w bardzo naturalny sposób wprowadził te cechy, dlatego nie były one irytujące. 
Ofiarami Kuby Sobańskiego są młode, piękne i czarnowłose dziewczyny. Muszą mieć odpowiedni wygląd, by wzbudzały jego demony. Blondynki i szatynki go zupełnie nie interesują - jest on seryjnym mordercą brunetek. Dlaczego? Cóż, łączy się to z naprawdę wstrząsającą historią, której oczywiście nie zdradzę, ale przyznaję, że autor bardzo dobrze to obmyślił. 

W tej recenzji nie będzie zachwytu nad okładką, bo jest to jedna z tych książek, które zostały wydane po prostu brzydko, ale chciałam ją przeczytać przez wzgląd na mnogość zarówno pozytywnych, jak i negatywnych opinii aby przekonać się kto ma rację.
Zasiadłam do tej powieści z ciekawością i bez sprecyzowanych oczekiwań. Mimo czcionki jednoczęściowej i bezszeryfowej strony umykały mi jedna za drugą, a ja pozwalałam by diabelska rzeczywistość Kuby Sobańskiego i Krakowa ogarniętego paniką przed Rzeźnikiem Niewiniątek pochłonęła mnie w całości. Styl autora nie był jednakowy w całej książce, co jest oczywiście absolutnie zrozumiałe, gdyż nie można w ten sam sposób opisywać normalnego dnia na studiach i brutalnego morderstwa. Jeśli chodzi o opisy zbrodni to przyznaję, że były one dość dokładne, by można sobie bez trudu wyobrazić horror jaki przeżywały ofiary. Nie raz i nie dwa przechodziły mnie dreszcze, a w najbardziej okrutnych momentach książki życzyłam bohaterowi wszystkiego co najgorsze. 
Spotkałam się z wieloma opiniami czytelników, którzy pisali, że im więcej morderstw popełniał Kuba Sobański, tym bardziej oni go lubili i kibicowali mu, by nie dosięgnął go wymiar sprawiedliwości. Obawiałam się, że i ja poczuję się podobnie, co byłoby całkowicie niezgodne z moim sumieniem, ale na szczęście to się nie stało. Nie polubiłam Kuby Sobańskiego i liczyłam, że w końcu spotka go zasłużona kara za to co zrobił. Żadne fakty, które ujawniały się na kolejnych stronach nie usprawiedliwiały w mojej ocenie tego co robił. Najgorsze jednak jest w tym wszystkim to, że ta postać jest po prostu bardzo dobrze skonstruowana i wykreowana, że jest intrygująca i nieprzewidywalna przez co wzrasta głód na więcej. Jego inteligencja i przebiegłość fascynują, a możliwość towarzyszenia mu w jego okropnej podróży jest naprawdę interesująca. 
Wobec całego mroku, morderstw i przerażenia jakie towarzyszyło mi podczas tej lektury znalazłam jeden, ale bardzo znaczący minus w fabule, który nie pozwalał o sobie zapomnieć, bo powracał jak bumerang. Mianowicie odniosłam wrażenie, że główny bohater został co najmniej w czepku urodzony. Dlaczego? Cóż, jemu się dosłownie wszystko udawało! Czekałam cierpliwie aż coś pójdzie nie tak, aż wreszcie noga mu się powinie, a nosy psów policyjnych skierują się w jego kierunku... To pozostawiło we mnie uczucie rozdrażnienia i niedosyt. Tłumaczę sobie to jednak w ten sposób, że być może autor miał w tym jakiś cel, może jego nieodłączne szczęście zostało zastosowane specjalnie, by mogło wydarzyć się coś spektakularnego w drugim tomie, tj. Procesie Diabła. Z tego co wiem druga cześć zostanie wydana w wydawnictwie Zysk i S-ka, a autor chyba już skończył poprawki. Dokładnej daty premiery jednak nie znam, ale wiem, że przeczytam Proces Diabła by dowiedzieć się czy Kubę Sobańskiego dosięgnie sprawiedliwość nie tylko za odebranie życia wielu młodym dziewczynom, ale także za zniszczenie żyć innych osób. 

Czy polecam tą książkę? Tak, zdecydowanie tak. Jest to mocna lektura, mocny debiut i niewątpliwie ciekawa postać, którą dobrze jest poznać, by przestrzec samych siebie przed zbytnim zaufaniem do obcych. Jeśli ktoś lubi thrillery psychologiczne, to jest to coś naprawdę dobrego! Autor ma potencjał, myślę, że Proces Diabła będzie jeszcze lepszy i mam nadzieję, że Sobański dostanie za swoje!
Moja ocena to 8/10, zachęcam do wkroczenia w mroczny świat seryjnego mordercy, bo adrenalina i emocje gwarantowane! Zapraszam też na profil autora na Facebooku



Na dzisiaj to tyle. ;) Zapraszam do komentowania i obserwowania. :) To nie ostatnia diabelska recenzja na blogu, możecie być pewni, bo przecież czytam "Rogi" Joe Hilla, więc nie omieszkam o tej książce napisać. :D Trzymajcie się! 

01.05.2015

Podsumowanie kwietnia 2015!

Moi drodzy! Kwiecień nam już uciekł, nadszedł 1 maj, rozpoczął się weekend majowy, a ja zgodnie z obietnicą publikuję Wam pierwsze podsumowanie miesiąca na blogu. :) Zaczynamy! 



  • 15.04.2015 roku opublikowałam pierwszy post: 100 książek, które chcę przeczytać co zapoczątkowało moje blogowanie. :) Tego samego dnia ruszyła także strona Porozmawiajmy o książkach na Facebooku! 
  • 17.o4.2015 roku pojawiła się pierwsza recenzja: Więzień Labiryntu Jamesa Dashnera!
  • 19.04.2015 roku opublikowałam pierwszy BOOK HAUL w którym pochwaliłam się Wam moimi nowymi zdobyczami książkowymi. :)
  • 21.04.2015 roku napisałam drugą recenzję, tym razem dotyczyła Eleonory i Parka Rainbow Rowell!
  • 24.04.2015 roku odpowiedziałam na nominację Klaudii z bloga ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com do LIEBSTER BLOG AWARD za którą raz jeszcze dziękuję! 
  • Na dzień dzisiejszy blog ma prawie 1300 wejść, 10 obserwatorów oraz 925 fanów na Facebooku! 
  • Przez ten czas mięliście szansę poznać trzy moje kocurki: Łazika, Tofika i Kumpelka. ;) Z czasem poznacie kolejne. :D 

W kwietniu przeczytałam tylko pięć książek. Nie jestem z tego powodu zadowolona, ale usprawiedliwiam się natłokiem zajęć związanych ze studiami... :( Na pocieszenie jednak zaznaczę, że wszystkie z tych pozycji były niesamowite, przy żadnej się nie nudziłam, wzbudzały we mnie najróżniejsze emocje i myślę, że jeszcze do nich powrócę. Pod względem jakości przeczytanych książek kwiecień był świetny! :) W tym miesiącu przeczytałam łącznie 2083 strony, to tak w ramach ciekawostki. ;)


Tak przedstawia się kwietniowy, przeczytany stosik. Na pierwszy ogień poszły cudowne Próby Ognia Jamesa Dashnera (415 stron, wydawnictwo Papierowy Księżyc, moja ocena 10/10), które były kwintesencją wszystkiego, czego oczekiwałam po tej Trylogii! Kontynuacja godna zachwytów, pełna zwrotów akcji, pełna cudownych Streferów i pełna MINHO, mojego cudownego i niepowtarzalnego Minho, którego kocham, kocham, kocham! <3 Następnie zabrałam się za Kasację Remigiusza Mroza (492 strony, wydawnictwo Czwarta Strona, ocena 10/10). I zanim cokolwiek o tym thrillerze prawniczym napiszę, muszę się Wam pochwalić. :D 

Tak, byłam na spotkaniu autorskim z panem Remigiuszem Mrozem, udało mi się zdobyć podpis i dedykację, więc jestem ogromnie zadowolona do teraz! :D Książka oczywiście zwaliła mnie z nóg, zbierałam szczękę z podłogi po zakończeniu, zakochałam się w ciętym języku Chyłki i charyzmie Zordona, a teraz z niecierpliwością czekam na drugą część! <3 Wydawnictwo wykonało świetną robotę, bo książka wydana jest przepięknie! Ma wypukłe napisy, okładka idealnie pasuje do treści, wszystko jest zrobione bardzo dokładnie i klimatycznie. Po Kasacji nadszedł czas na Pamiętnik Diabła, debiut pana Adriana Bednarka (434 strony, wydawnictwo Novaeres, ocena 8/10). Wydarzenia w tej książce opowiada morderca, jesteśmy świadkami jego kolejnych brutalnych zabójstw, doświadczamy emocji, które jemu towarzyszą. Nie raz i nie dwa przechodziły mnie dreszcze grozy, nie raz i nie dwa myślałam sobie, że trzeba lepiej przypatrywać się osobom, które nas otaczają. Obawiałam się, że paradoksalnie i zupełnie niezgodnie z własnym sumieniem polubię Kubę Sobańskiego. Nie polubiłam, chociaż muszę przyznać, że autor stworzył postać bardzo intrygującą, bardzo magnetyczną i interesującą. Widać, że autor miał konkretny pomysł na głównego bohatera. Występowała jednak w tej powieści jedna bardzo irytująca skłonność: Kubie Sobańskiemu dosłownie wszystko się udawało w zasadzie bez najmniejszych problemów! Nie wiem, może autor zrobił to celowo i na potrzeby drugiej części (Proces diabła, nie znam dokładnej daty premiery, ale pan Adrian kończy właśnie poprawki), ale mnie to bardzo irytowało i momentami psuło napięcie. Nie mniej jednak uważam, że to bardzo dobry debiut, było mrocznie i strasznie, były zaskoczenia i zwroty akcji. Polecam! Czwartą książką jaką przeczytałam była Eleonora i Park Rainbow Rowell (358 stron, wydawnictwo Moon Drive, ocena 9/10). Recenzja pojawiła się na blogu, możecie ją w każdej chwili przeczytać, no i wiecie przede wszystkim, że zakochałam się w tej powieści, bohaterach i ich miłości. <3 To jedna z tych książek do których wraca się kilkukrotnie! POLECAM po tysiąckroć! A na wyśmienite zakończenie miesiąca zostawiłam sobie Lek na śmierć Jamesa Dashnera (384 strony, wydawnictwo Papierowy Księżyc, ocena 10/10, chociaż chciałabym dać 100/10)! Kocham calusieńkim sercem! Ostatnia część rozwaliła system całkowicie i nieodwracalnie! Emocjonalno-zdarzeniowy rollecoaster, zaskoczenia takie, że nie da się ich opisać słowami, niepewność o to czy na następnej stronie nie stanie się coś złego, mnóstwo cudownych dialogów, mnóstwo wspaniałości! Kocham, kocham, kocham! Wielbię dożywotnio! James Dashner jest moim mistrzem na równi z J. K. Rowling! TAK! <3 

Kocham mojego Tofika, ale nie pozwalał mi czytać, gdy ja potrafiłam myśleć tylko o Streferach! <3


A tu macie mix zdjęć z czytania Leku na śmierć, gdzie zazwyczaj pierwsze skrzypce gra Minho, ale przynajmniej dowiecie się dlaczego go kocham. <3 Brak spoilerów, więc spokojnie możecie się zaczytać w sfotografowanych fragmentach. ;)





















Plany czytelnicze na maj, które Wam za moment przedstawię nie są ogromne głównie dlatego, że czeka mnie pisanie pracy rocznej na Historię Literatury oraz nauka do egzaminów, które zbliżają się wielkimi krokami. W tym miesiącu chcę przeczytać co najmniej pięć książek. 


Miasto popiołów Cassandry Clare już prawie na ukończeniu. Zostało mi jakieś sto stron. ;) Myślę, że Miasto szkła będzie następne. 13 maja z pewnością zacznę czytać taką jedną, wspaniałą książkę, na którą czekam i odliczam dni! 


Przeczytanie czterech książek Kiery Cass, które się dotychczas ukazały (Rywalki, Elita, Jedyna, Książę & Gwardzista) zajęło mi cztery dni i byłam zachwycona, dlatego Następczynię zamówiłam kilka tygodni temu w przedsprzedaży na empiku i czekam aż wreszcie dostanę ją w swoje łapki i zacznę czytać. <3 Chcę też jeszcze w tym miesiącu pochłonąć Czas Żniw i Zakon Mimów, bo to grzech, że jeszcze tego nie przeczytałam! 

Chwila, chwila... o czymś niestety zapomniałam...
Tak, moi drodzy. W tym miesiącu muszę jeszcze nadrobić materiał do egzaminu, dlatego czeka mnie urocza randka z Poetyką Doroty Korwin-Piotrowskiej. A jak by tego było mało, to nawołuje mnie jeszcze wybitny polski twórca z epoki Renesansu! 

Praca roczna z Historii Literatury sama się nie napisze, prawda? :( Coś tam już przejrzałam, a podczas tego przeglądania natrafiłam na coś zabawnego prosto od samego Jana Kochanowskiego! 



:D 
Tak więc na maj wpisują się koniecznie Pieśni i Poetyka, a także Następczyni, Miasto Popiołów do skończenia najlepiej dzisiaj, Miasto Szkła, a także Czas Żniw i Zakon Mimów, by zmyć wstyd, że te dwie książki czekają jeszcze na przeczytanie! 


To by było na tyle. Czytajcie, komentujcie, obserwujcie, bo to niesamowicie motywuje mnie do działania! <3 Cieszę się jak jesteście i dajecie o sobie znać. <3 Piszcie mi w komentarzach o tym ile Wy przeczytaliście książek w kwietniu i jakie planujecie na maj. :) Trzymajcie się cieplutko, życzę Wam przemiłej majówki i do następnego wpisu! <3