21.04.2015

RECENZJA: "Eleonora i Park" - Rainbow Rowell

To powieść w której zakochali się ludzie na całym świecie i którą sam John Green zarekomendował następującymi słowami: "Powieść 'Eleonora i Park' przypomina mi nie tylko, jak to jest być młodym i zakochanym w dziewczynie, ale także jak to jest być młodym i zakochanym w książce". Czy ja także dołączyłam do fanów dwójki outsiderów? Zapraszam do przeczytania recenzji. 


Marlee uwielbia bookselfie, wybaczcie jej. ;)



Tytuł: Eleonora & Park
Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo: Moon Drive
Ilość stron: 358


Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.


Bardzo chciałam przeczytać tę powieść. Myślałam o niej od chwili, kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę w jakimś "fejsbukowym" poście. Nie chodzi tu o to, że jakoś specjalnie zaintrygowała mnie opinia Johna Greena i to przesądziło o mojej chęci przeczytania tej powieści. Coś urzekło mnie w tej uroczej, minimalistycznej okładce. Chociaż przedstawia tak niewiele, nie jest surowa. A gdy obejrzałam recenzję książki jaką przygotowała Olga z Wielkiego Buka, sprawa była z góry przesądzona.
Mamy dwójkę szesnastolatków. Park to ciemnowłosy chłopak, który jest Koreańczykiem (w połowie). Lubi słuchać muzyki, ma kilku kolegów, lecz nie należy do tak zwanej szkolnej elity. Pewnego dnia w autobusie pojawia się Eleonora. A chociaż niezbyt przebojowa, to jednocześnie także nieprzeciętna. Burza rudych loków na głowie, dziwne i w większości męskie ubrania. Nowa. Szkolna elita wyśmiewa ją pierwszego dnia w autobusie, a Park pozwala jej obok siebie usiąść w niezbyt uprzejmy sposób. Dzień w dzień spędzają ze sobą godzinę (pół godziny w drodze do szkoły, pół godziny kiedy wracają do domu), ale nie rozmawiają. Park czyta komiksy i słucha muzyki, a Eleonora zaczyna je podczytywać razem z nim. On zauważa, że "dziwaczka" zagląda mu przez ramię, a ona dostrzega, że "głupi Azjata" pozwala jej na to. Mimo, że nie rozmawiają, Park nieoczekiwanie pożycza jej swój komiks. I tak to się zaczyna...

W tej powieści wszystko biegnie tak jak w życiu... normalnym tempem. Niezbyt szybko, niezbyt wolno. Relacja dwójki głównych bohaterów jest do bólu prawdziwa, nie przerysowana, nie sztucznie kolorowa. Są młodzi, Park to cichy chłopak, który jednak mimo wszystko stara się zachować jako taką reputację, a Eleonora to obiekt żartów ze strony rówieśników. Nazywają ją "Big Red", bo jest nieco przy kości, ma rude włosy i obfity biust. Koleżanki z niej drwią, robią jej nieprzyjemne żarty, a ona nie ma w szkole nikogo. Do czasu, gdy Park wreszcie jej nie zagaduje. Początkowo rozmawiają ze sobą sztywno, tak jak rozmawiałby każdy z nas z nieznajomym/nieznajomą. Przełamują lody krok po kroku w sposób absolutnie naturalny. Im dalej zagłębiamy się w powieść, tym bardziej poznajemy jasne i ciemne strony prywatnego życia Eleonory i Parka. Eleonora ma gorzej - rodzice się rozwiedli, mieszka z upijającym się ojczymem i czwórką rodzeństwa w małym mieszkanku, gdzie łazienka wydzielona jest z kuchni. Park ma łóżko wodne i własny pokój, ale ojciec uważa go za mięczaka i niejednokrotnie pozwala mu to odczuć. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma światami rodzi się nić porozumienia, a z każdym pożyczonym komiksem i z każdą przesłuchaną piosenką ta nić się umacnia. 
Bohaterowie tej powieści są młodzi, niemal wszystko co wydarza się między nimi jest dla nich pierwsze i nowe, bardzo zawstydzające, ale i pociągające jednocześnie. Dotknięcie dłoni elektryzuje obojga i sprawia, że nie potrafią przestać o tym myśleć. Pierwszy pocałunek jest momentem stresującym, ale wcale nie tak tragicznym, jak się mogli spodziewać. Robią w swoim kierunku ostrożne gesty i obawiają się błędów. Z jednej strony widzimy ich jako onieśmielonych w swych wielkich uczuciach nastolatków, a z drugiej dostrzegamy dojrzałość z jaką walczą o swoje uczucia pomimo niebezpieczeństw jakie na nich czyhają. Im dłużej to trwa, tym miłość staje się silniejsza i tak prawdziwa, jak to tylko możliwe. Poszczególne osoby, początkowo sceptyczne wobec ich związku, dostrzegają z czasem siłę uczucia dwójki młodych ludzi i doceniają je. Pomimo krótkich chwil samotności, pierwszych intymnych uniesień i szczęścia, w ich umysłach nie umiera myśl, że to byłoby zbyt piękne, gdyby okazało się być na zawsze. Zostali zbyt doświadczeni przez życie, by uwierzyć w pełni, że szczęście jest im po prostu wreszcie dane. Spodziewają się ciosu, ale jednocześnie obiecują sobie, że cokolwiek się stanie, ich miłość okaże się silniejsza.
Nie jest to kolejna tandetna historyjka o wielkiej miłości. To historia napisana w taki sposób, że podczas czytania niemal ma się wrażenie, jak gdyby znało się głównych bohaterów od lat. Są prawdziwi, są ludzcy, są naiwni, a jednocześnie nad wyraz dojrzali, odważni i silni do ostatniej iskierki nadziei. Autorka opisała wszystko za pomocą prostych, lecz pięknych słów. Wplatała w zdania tyle ogromnych, szczerych emocji, które w niesamowity sposób odbijają się także na czytelniku. Pokazała, że bohaterami pięknej historii miłosnej nie muszą być popularni, młodzi i wspaniali. Udowodniła, że niesamowicie kochać potrafią także ci prześladowani rasistowskimi komentarzami czy docinkami dotyczącymi swojej wagi. W piękny sposób zobrazowała coś, o czym traktują setki książek, ale nie tak, jak w tym wypadku. Rainbow Rowell stworzyła powieść niezwykłą. Powieść, której się nie zapomina. Powieść, do której się wraca, o której się myśli w szczególnych momentach życia. Przedstawiła nam bohaterów nieidealnych, niesamowicie prawdziwych i czystych w wzajemnej miłości.
Eleonora i Park to para, która wprowadza się bezceremonialnie do serca, po czym zostaje w nim na stałe, albo na bardzo, bardzo długo. Wiem, że zagrzali w mojej pamięci i w mojej duszy szczególne miejsce, że będę do ich historii wracać niejednokrotnie, że dzięki tej powieści poznałam wiele starych, ale jednak nowych prawd o życiu, ludziach i tym jak brutalni mogą być inni ludzie wobec osoby, która stoi sama naprzeciwko całego, wrogo nastawionego wojska. Autorka używa czasem bardzo dosadnych słów na opisanie pewnych poważnych i bulwersujących kwestii, dlatego niektórzy mogą poczuć się nieco zgorszeni, nie mniej jednak taki zabieg został zastosowany w bardzo konkretnym, słusznym celu. Ta historia ma nie tylko wzruszać. Ma uczyć. 

Oceniamy tą powieść razem z Marlee na 9/10. Skradła nasze serca, zostawiła po sobie pustkę, skończyła się zbyt szybko. Nie wszystko było w niej idealne, bo o to właśnie chodziło. Dwa razy poczułam się zirytowana postawą Eleonory, odnosząc wrażenie, że robiła problemy nieco na siłę, dlatego odjęłam jeden punkt. Poza wspomnianymi dwoma momentami wszystko było tak, jak sobie to wyobrażałam, wyczekując momentu, gdy zabiorę się za tą powieść. Pozostawiła moją duszę w rozsypce, zamieszkała we mnie na stałe, wsiąknęła w mój umysł z całym swoim morałem. 
Piękna, do bólu prawdziwa powieść o nastoletniej, ale wielkiej i szczerej miłości. POLECAM każdemu, młodszemu i starszemu i zachęcam by poznać się z Eleonorą oraz Parkiem, a także by wyciągnąć odpowiednie wnioski z tej historii. Nie zrażajcie się dobitnym słownictwem. Uwierzcie, że ono jest tam zastosowane w słusznym celu. Rainbow Rowell doskonale wiedziała co chce pozostawić po sobie w tej powieści i czego za pomocą Eleonory & Parka nas nauczyć. Zaufajcie mi. Zaufajcie jej. :)


Przy Parku nie istnieje wstyd. Nic nie jest nieprzyzwoite. Bo Park jest słońcem.






Cóż, na zakończenie tej recenzji wstawiam Wam tak całkiem prywatnie, od siebie piosenkę, która niesamowicie skojarzyła mi się od samego początku z tą historią. Nawet jeśli polska piosenka i zagraniczna powieść, to pewne elementy wspólne są. :)

Komentujcie, wyrażajcie opinie i dawajcie znać, że jesteście, bo każdy odzew od Was niesamowicie mnie cieszy i motywuje do działania. :)

Eleonora & Park wykreślona z listy "100 książek, które chcę przeczytać". :)

19.04.2015

Book Haul #1!

Niedziela to czas odpoczynku i zregenerowania sił przed kolejnym tygodniem. A ja tak sobie pomyślałam, że mogłabym przygotować dla Was pierwszy Book Haul, żebyście zobaczyli jakie "buczki" ostatnio nabyłam i zorientowali się jakich recenzji możecie spodziewać się w najbliższym czasie. :)




Moja biblioteczka została zasilona w ostatnich bodajże dwóch tygodniach o siedem nowych książek. Gatunki, jak sami widzicie najróżniejsze, książki jedne grubsze, inne nieco cieńsze, ale wszystkie przedstawiają się obiecująco. 


1. Gotowe na miłość - Jill Mansell
Książkę kupiła mi mama, kiedy byłyśmy w tym tygodniu w Biedronce. Na okładce widzę napis Książka do torebki, opis na tyłach daje mi nadzieję na przyjemną, babską historyjkę, która mnie nie zanudzi i nie zamęczy. 
Lottie na pozór nie szuka miłości. Żyje w pięknym domu na angielskiej wsi z dwójką cudownych (czasami!) dzieciaków, w niezłych stosunkach z eksmężem i w otoczeniu oddanych przyjaciół. A jednak, kiedy poznaje swego nowego szefa - idealny materiał na partnera - zakochuje się w nim, i to z wzajemnością. Niestety, dzieci Lottie nienawidzą Tylera! Na dodatek, kiedy w ich życiu pojawia się przystojny Seb, to jego wybierają na nowego tatę. Czy miłość trafi pod właściwy adres?
Mam wrażenie, że będzie to lekka, rozluźniająca historia, która pomoże mi odstresować się nieco po egzaminach. ;) Okładka jest jasna, ładna, napawająca optymizmem. Przyciągnęła mój wzrok od samego wejścia, więc liczę, że będzie mi się podobać! :)



2. Lek na śmierć - James Dashner

Aaaa! To nie może być zły wybór! Jestem gotowa na to, by zniknąć na cały dzień z realnego świata i dołączyć do Streferów w ich walce o normalne życie! Ostatniej części tej cudownej trylogii wprost nie mogę się doczekać! Książkę kupiłam sobie za pieniądze prezentowe-imieninowe w dyskoncie książkowym aros.pl, przez kilkanaście dobrych minut zachwycałam się piękną oprawą książki (ukłony w kierunku Wydawnictwa Papierowy Księżyc!) oraz samym faktem, że wreszcie ją mam, po czym ustawiłam na półeczce obok "Prób Ognia" i dalej patrzyłam z zachwytem na skompletowaną trylogię. :D Tak, kocham Jamesa Dashnera! I tak, kocham "Więźnia Labiryntu". <3 
Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.


DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.
Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić. Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?
Opis zachwyca i wywołuje DRESZCZ. Ja po prostu wiem, że to musi być cudowne zwieńczenie całej trylogii! Nie biorę pod uwagę innej możliwości. <3 James Dashner nie zawiódł mnie za pierwszym razem, nie zawiódł za drugim razem! Nie zawiedzie też za trzecim, jestem tego pewna. :D Oczywiście NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!



3. Zakon Mimów - Samantha Shannon

To jest dopiero zagadka! A wiecie dlaczego? Bo chociaż Czas Żniw znajduje się już w moich zbiorach od bardzo, bardzo dawna, to do tej pory jeszcze się za tą powieść nie zabrałam! Tak, wiem, wstyd. Nie mniej jednak wszystkie opinie na jakie natrafiłam były zachwycające, dlatego w ciemno zamówiłam sobie na empiku w przedsprzedaży po bardzo korzystnej cenie drugą część i na "dzień dobry" po prostu zachwyciłam się samym wydaniem! Czerwień, czerń i biel, napisy i motylki nabłyszczane, wszystko tak wyważone i cudownie tajemnicze! Zakon Mimów ma ponad pięćset stron, ale już nie mogę się doczekać gdy zabiorę się za Czas Żniw i przekonam się na własnej skórze czy fenomen młodej pisarki jest rzeczywiście tak niebywały, jak wszyscy to opisują. Całość przedstawia się super, a opis drugiej części zachęca chyba jeszcze bardziej niż pierwszej!
Zrobili z nas przestępców.Czas odzyskać, co nasze. Spektakularna ucieczka z kolonii karnej Szeol I ma tragiczny finał. Zaledwie garstce udaje się ukryć na ulicach Londynu. Sajon nie śpi. Czuwa. Każdy z ocalałych musi się mieć na baczności.Paige, najbardziej poszukiwana osoba w całym Londynie, pragnie za wszelką cenę przekazać społeczności jasnowidzów informacje o Refaitach i Emmitach. Postanawia zwołać zebranie Eterycznego Stowarzyszenia. Czy najbardziej wpływowi przywódcy przestępczego syndykatu stawią się na wezwanie? Czy pogrążeni we własnych intrygach będą chcieli słuchać o rzekomych wytworach wyobraźni młodej dziewczyny?Refaici wiedzą, że ich sekret nie jest już bezpieczny. Wyłaniają się z cieni, by wyeliminować zagrożenie. Paige musi się ukrywać. Nie może nikomu zaufać.Rozpoczyna się polowanie na śniącego wędrowca.
Ja się czuję zaintrygowana i myślę, że Wy także! Przeczytam najszybciej jak się da Czas Żniw i już teraz wiem, że recenzja pojawi się na blogu. ;) 



4. Rogi - Joe Hill

ROGI! Tak długo czekałam na tą powieść! Właściwie to najpierw obejrzałam film, bo jeśli jeszcze nie wiecie, to właśnie się dowiedzcie, że ja KOCHAM DANIELA RADCLIFFE'A i to nie tylko dlatego, że był Harrym Potterem. Pokochałam go za December Boys, a moja miłość pogłębiła się tylko bardziej, gdy wystąpił w My Boy Jack! Dla niego obejrzałam nawet Kobietę w czerni, chociaż ja nie oglądam horrorów, bo później autentycznie nie mogę spać (po seansie Kobiety w czerni namówiłam siostrę by ze mną spała, bo byłyśmy razem na tym filmie i sądziłam, że dotrzyma mi towarzystwa, a ona po dwóch minutach zasnęła, więc aż do rana ja sama drżałam pod kołdrą :D). Nie mniej jednak za Rogi zabrałam się z moim chłopakiem, bo nie wiedziałam do końca czy spodziewać się jakichś nagłych strachów, ale jak się okazało nie było źle. Film mi się podobał, mojemu chłopakowi także, Daniel jak zawsze był fenomenalny, a dopiero później dowiedziałam się, że powstał na podstawie książki niejakiego Joe Hilla. Krótkie przeszukanie internetów i już wiedziałam, że autor to syn samego Stephena Kinga! WOW! Książka automatycznie znalazła się na mojej liście "do nabycia". Niedawno moja Chrzestna przyjechała do mnie z prezentem imieninowym. Zaglądam do środka, a tam Rogi! Radość, radość, radość! Dodatkowo Ciocia kupiła mi tą książkę z okładką filmową, więc jeszcze większa radość! Generalnie rzecz biorąc preferuję zawsze okładki oryginalne, ale w tym wypadku sami rozumiecie... Daniel, więc filmowa przebiła oryginalną. ;)
Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?
Kompletnie nie wiem czego się spodziewać po tej lekturze. Wprawdzie oglądałam film, wiem o co chodzi w tej historii, ale mam dziwne wrażenie, że książka będzie o niebo (bądź piekło, akurat w tym wypadku) lepsza (mimo, że Daniel zagrał świetnie!). Nie znam stylu Joe Hilla, to będzie mój pierwszy kontakt z tym autorem. Zastanawiam się też czy film nie był taką wersją light tego, co spotkam w książce. Gdzieś tam w środku przygotowuję się na bezsenną noc po tej lekturze, ale może nie będzie tak źle. Wiem jedno: za nic w świecie nie zrezygnuję z przeczytania tej książki! Czaiłam się na nią długo, Ciocia uszczęśliwiła mnie tym prezentem, muszę jak najszybciej się za nią zabrać, bo mam niczym niezmącone wrażenie, że będzie warto! 



5. Billy. Kot, który ocalił moje dziecko - Louise Booth 

To nagroda, którą wygrałam w konkursie na Książka zamiast kwiatka. Pytanie dotyczyło zwierząt, które nam pomogły. Tematyka konkursu była mi bardzo bliska, odpowiedź jaką napisałam płynęła prosto z serca i udało się.  Ta książka jest zupełnie inna od wszystkich, jakie przedstawiam Wam w dzisiejszym Book Haulu. Tu przedstawiona jest historia prawdziwego chłopca z autyzmem, którego życie zmienia się całkowicie, gdy w ich domu pojawia się kot o imieniu Billy. Autorką jest matka, która była świadkiem przemiany swojego synka pod wpływem kontaktu z zwierzęciem. Jestem pewna, że ta lektura będzie poruszająca i naprawdę z czystym sercem chcę ją przeczytać, a kiedy to zrobię, to z pewnością opublikuję recenzję na blogu, bo to może być jedna z tych pozycji, które chwytają czytelnika za serce i już nigdy nie puszczają. :)
Prawdziwa historia przyjaźni autystycznego dziecka i niezwykłego kota. Najpiękniejsza opowieść o więzi człowieka i zwierzęcia od czasów książki „Kot Bob i ja”.


Fraser od urodzenia miał skłonność do nagłych wybuchów złości, często wywołanych pozornie błahymi przyczynami. Codzienność rodziny Boothów była więc męcząca, a mama chłopca, Louise, widziała przyszłość w ciemnych barwach. I wtedy właśnie Fraser poznał Billy’ego: wyjątkowego szaro-białego kocura. Billy sam wiele wycierpiał – został porzucony przez właścicieli – a jednak natychmiast pokochał nowego opiekuna, choć inne zwierzęta zwykle się bały drażliwego i nerwowego dziecka. Ta przyjaźń odmieniła wszystkich Boothów. Żywiołowy, lecz cierpliwy Billy wniósł radość do domu, w którym nikt się od dawna nie śmiał. Lecz co bardziej zaskakujące – wkrótce się okazało, że kot świadomie zachęca Frasera do pokonywania kolejnych przeszkód i podejmowania wyzwań. To dzięki Billy’emu doszło do wielkiego przełomu w rozwoju chłopca. Przełomu, który bliscy Frasera nazywają cudem.
Już teraz czuję się zaszczycona, że będę mogła przeczytać o cudzie jaki wydarzył się w życiu małego Frasera. <3



6. Zgoda na szczęście - Anna Ficner-Ogonowska
To druga książka, którą wygrałam w ostatnim czasie, tym razem na blogu cowartoczytac.blogspot.com w rozdaniu nazwanym przez Panią Kasię "Półką szczęścia". Już w zeszłym roku usłyszałam o serii Pani Ficner-Ogonowskiej, raz nawet miałam zakupić pierwszą część, ale wypadł mi wtedy jakiś wydatek i Alibi na szczęście nie znalazło się w mojej biblioteczce. Książka przyszła, a to znaczy, że nie mogę zacząć jej czytać dopóty dopóki nie zdobędę pierwszego i drugiego tomu serii (Krok do szczęścia), więc na tą chwilę muszę uzbroić się w cierpliwość i przeczytać wszystkie wcześniejsze pozycje z tego Book Haulu, a dopiero po przeczytaniu pierwszej i drugiej części wezmę się za Zgodę na szczęście. :) Dużo pozytywnych opinii na temat tej serii napawa mnie optymizmem, nie ukrywam! :D
Hania już wie, że Mikołaj jest jej wymarzonym mężczyzną i że chce z nim dzielić życie. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i podaje śniadanie do łóżka. Jednak na ich drodze oraz drodze ich najbliższych wciąż pojawiają się przeciwności. Na szczęście w tych dramatycznych sytuacjach nie brak osób, które są gotowe ich wesprzeć. Takie są chociażby ciocia Anna - pełna energii, a przy tym troskliwa i wyrozumiała, a także Pani Irenka, nadzwyczajna w swej dobroci kobieta, która tym razem odegra wyjątkową rolę...


Czy Hania odważy się wyjawić długo skrywaną prawdę, która całkowicie odmieni jej życie? Czy Mikołaj wreszcie usłyszy "i że cię nie opuszczę aż do śmierci"?
Nadrobię dwie pierwsze części najszybciej jak się da, bo lubię poczytać sobie takie typowo kobiece obyczajówki, a myślę, że ta seria i mnie może chwycić za serce w tym całym gąszczu kryminałów i  fantastyki w których się ostatnio zaczytuję. :)



7. Eleonora i Park - Rainbow Rowell

To powieść, którą obecnie czytam! Nie umiem się oderwać! Zamówiłam ją sobie na aros.pl razem z Lekiem na śmierć, w tym wypadku również długo podziwiałam wydanie, czytałam opinie czytelników, zachwycałam się. To był mój numer jeden pośród wszystkich zdobyczy, nie mogłam się doczekać rozpoczęcia tej historii. Uwielbiam takie powieści, nastoletnia miłość to temat, który niejednokrotnie już złapał mnie za serce. W tym wypadku nie mamy dwójki pięknych i młodych. Mamy outsiderów. To na starcie czyni dla mnie tą powieść wyjątkową. Mam nadzieję, że ostatecznie się nie zawiodę, bo czułabym się naprawdę fatalnie, ale póki co się na to nie zapowiada. :)
Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.
Jestem złakniona tej historii, pragnę ją poznać do końca tak bardzo, że aż nie zdajecie sobie z tego sprawy! Proszę tylko w duchu, bym po zakończeniu nie poczuła się rozbita na miliardy małych kawałeczków, których szybko nie poskładam... 





To by było na tyle jeśli chodzi o pierwszy Book Haul! Piszcie mi co sądzicie o moich zdobyczach, dajcie znać jakie Wy książki nabyliście w ostatnim czasie, będę też bardzo szczęśliwa jeśli napomkniecie jakie recenzje chcielibyście ujrzeć. ;) 

Oglądajcie, komentujcie, dawajcie znać, że jesteście, bo każdy odzew od Was niesamowicie nas cieszy i motywuje do działania. :)

Z listy książek do przeczytania zostaje wykreślony "Pamiętnik Diabła" Adriana Bednarka, a niebawem recenzja. ;) 

17.04.2015

RECENZJA: "Więzień Labiryntu" - James Dashner

Za chwilę zapoznacie się z pierwszą recenzją na tym blogu. To wielki moment, a książka którą Wam przedstawię jest tą, którą pewnie wszyscy znacie, zdecydowana większość prawdopodobnie już czytała, a Ci co nie czytali na pewno zamierzają lub chcą to zrobić. Mam nadzieję, że pomogę zwłaszcza tym, którzy jeszcze nie czytali w dokonaniu właściwego wyboru. Zaczynamy! 

Wybaczcie, że Marlee wepchnęła się na zdjęcie, ale ona... wprost nie mogła się doczekać. ;)


Tytuł: Więzień Labiryntu
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 421



Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. (...) Kiedy drzwi się otwierają, jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie - otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu. (...) Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna, przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej. 


"Więźnia Labiryntu" Jamesa Dashnera dostałam na Boże Narodzenie od moich kochanych Rodziców. Oglądając książkę pobieżnie pomyślałam sobie: "Wydawnictwo wykonało świetną robotę, bo została naprawdę ładnie wydana". Gdy przeczytałam opis na odwrocie książki poczułam się bez wątpienia zaintrygowana. Zaczęłam czytać, a skończyłam dopiero wtedy, gdy znalazłam się na 421 stronie. 
Historia zaczyna się w momencie, kiedy zagubiony w jeziorze niepamięci Thomas jedzie windą w górę, a gdy dociera na miejsce i wrota dachu otwierają się, widzi tłum nastoletnich chłopców. Jest ogłupiony, nie rozumie co się dzieje, próbuje się buntować, uciekać, przeżywa coś w rodzaju napadu szaleństwa. Wszyscy wokół się z niego śmieją i drwią. Jedyny chłopiec, który stara mu się pomóc, to Chuck. Thomas poznaje Alby'ego, Newta, Minho, Patelniaka, Winstona i wielu innych, którzy udzielają mu szczątkowych informacji o tym, co się dzieje. Dowiaduje się, że jest w Strefie, że otacza ich Labirynt do którego wejście zamyka się każdej nocy, że najszybsi chłopcy zostają Zwiadowcami i szukają wyjścia z Labiryntu, a DRESZCZ jest odpowiedzialny za to, co im się przydarzyło i bezustannie ich obserwuje. To wszystko w niesamowity sposób intryguje Thomasa. Między ciekawością, a tym co już wie powstaje niebezpieczne pragnienie sprawdzenia się. Pojawienie się dziewczyny w Strefie przeraża wszystkich... przybyła do nich w stanie śpiączki i przyniosła informację, że ona jest ostatnia i że zapoczątkowała koniec. Od tej pory wszystko, co udało się Streferom wypracować sypie się jak domek z kart, a całą winą zostaje obarczona dziewczyna i Thomas. 

Mogłabym o tej książce napisać bardzo wiele, dlatego obawiam się, że nie dam rady i wiem już teraz, że o czymś zapomnę. Na sam początek muszę Was ostrzec: ta książka nie porywa, nie zaciekawia, nie absorbuje. Ona autentycznie pożera w całości, zniewala i nie pozwala się oderwać nawet na chwilę aż do ostatniej strony! Jeśli chcecie zacząć ją czytać, to musicie być gotowi, by oddać jej się w całości! W przeciwnym razie będziecie mięli naprawdę rozregulowany dzień. ;) Zabierając się za lekturę "Więźnia Labiryntu" należy najpierw upewnić się, że mamy dużo wolnego czasu. :)

Czym zachwyca "Więzień Labiryntu"?
1. FABUŁA - James Dashner wspiął się na szczyt perfekcji. Stworzył świat niezaprzeczalnie oryginalny, dopracował historię w najdrobniejszych szczegółach, nie pozostawił sobie miejsca na minimalne niedociągnięcia. Nie znajdziecie tu powielonych schematów, nudnych i nic nieznaczących wydarzeń, które w zamierzeniu miały być ciekawe, a nie były. Nie poczujecie ukłucia nudy, nie zaczniecie ziewać, nie zaśniecie! W tej książce jeden zwrot akcji przeplata się z drugim, kolejne zaskoczenia zwalają z nóg, emocje sięgają zenitu, momentami serce wali jak oszalałe, a jedyne o czym można myśleć, to: "Oby tylko nic im się nie stało".
2. BOHATEROWIE - Mamy do czynienia z grupą młodych, nastoletnich chłopaków i jedną dziewczyną w śpiączce. Właściwie odkąd tylko Thomas opuszcza windę, to już wysuwają się na przód najbardziej charakterystyczne osobowości. Żaden z nich nie przypomina drugiego, nie ma nikogo kto byłby pozbawiony jakiejś charakterystycznej cechy. Wszyscy bohaterowie, których James Dashner pozwala nam poznać bliżej zapadają w pamięć, nabierają w naszej wyobraźni pełnej cielesności, bez trudu możemy przypisać każdemu z nich określone cechy charakteru. Mamy małego i pragnącego uwagi starszych kolegów Chucka, mamy dominującego Alby'ego, mamy myślącego logicznie Newta oraz Minho - pyskatego, ale bardzo odważnego Zwiadowcę, który niejednokrotnie najpierw robi, później myśli, ale zawsze stara się mieć głowę na karku (i właśnie jego kocham z całego serca!).
3. SŁOWNICTWO - Na tą kategorię nie składa się tylko styl autora, który swoją drogą jest prosty, lekki i zrozumiały, co jest niewątpliwą zaletą tej książki. Chodzi mi o słownictwo streferowe. Jest niesamowite, charakterystyczne, a ponad wszystko wskazujące na to, że ci chłopcy nauczyli się po prostu żyć w warunkach, jakie im dano. Stworzyli nie tylko swój mały świat, nie tylko swoje miejsce na Ziemi, gdzie każdy miał przydzielone zadania i musiał je wypełniać... nie byli tylko sprawnie działającą społecznością, która egzystowała z dnia na dzień - oni stworzyli też swój slang, który nie pozwala czytelnikowi zapomnieć, że ma do czynienia z nikim innym, jak nastoletnimi chłopcami, którzy zostali wyrwani z dawnego życia i osadzeni w warunkach ciężkich, chociaż powinni chodzić do szkoły jak ich rówieśnicy. Zagłębiając się w kolejne strony dowiadujemy się co oznaczają słowa klump, purwa, ja pikolę, sztamak, krótas, świeżuch, smrodas i tak dalej, i tak dalej. OSTRZEGAM! To słownictwo bardzo łatwo wchodzi w krew. ;)


Czym nie zachwyca "Więzień Labiryntu"?
Możecie mi nie uwierzyć i pewnie tak będzie, ale zaręczam Wam - w tej powieści nie znalazłam nic, co by mi się nie spodobało! Wszystko doskonale się ze sobą komponuje, wszystkie wydarzenia mają swoje wytłumaczenie, bohaterowie postępują tak, jak w danej sytuacji zachowałby się każdy z nas! Nie ma chwili na nudę, ciągle coś się dzieje, jest mnóstwo nieprzewidywalnych zwrotów akcji, mnóstwo zaskoczeń i co najważniejsze są bohaterowie, których nie da się nie polubić! Stają się nam bliscy, martwimy się o nich, prosimy w duchu, by nie spotkało ich nic złego! Chociaż to powieść fantasy, to jest tam też dużo realności, chociażby w samych bohaterach i ich problemach, dlatego myślę, że właśnie z tego powodu stają się nam tak bliscy. 


Książka mnie oczarowała i pochłonęła w całości. Jestem nią zachwycona, nie żałuję żadnej sekundy jaką spędziłam przy tej lekturze. Polecam ją każdemu, bo jest to powieść, która spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom! Z czystym sercem daję 10/10, bo innej możliwości po prostu nie widzę. Marlee także ocenia tą książkę 10/10. W tym przypadku byłyśmy zadziwiająco zgodne. ;) Przyznaję: po raz ostatni byłam tak zachwycona jakąś powieścią fantasy, gdy po raz pierwszy czytałam serię o "Harrym Potterze". Sądziłam, że już nigdy nie poczuję się tak, jak wtedy, lecz niespodziewanie pod choinką znalazłam "Więźnia Labiryntu" i przepadłam bez reszty. <3
A to tak na koniec:
  • "O purwa, umarłem i dostałem się do nieba!" - Minho w momencie zachwytu. ;)
  • "Zrobię wam z pysków origami!" - Minho w stanie odwrotnym do zachwytu. :D


To by było na tyle. Zapewne nie napisałam czegoś, co planowałam napisać, ale brałam to od początku pod uwagę. ;) Wstawiam Wam na koniec zachwycający plakat filmu, cobyście zechcieli go obejrzeć, bo uważam, że mimo wielu niedociągnięć został zrobiony całkiem przyzwoicie. ;) Pamiętajcie jednak: NAJPIERW KSIĄŻKA, POTEM FILM! :D
Piszcie mi co sądzicie o pierwszej recenzji, dajcie znać jeśli czegoś Wam w niej brakowało, a przede wszystkim pomyślcie, czy chcielibyście ujrzeć na blogu recenzję drugiej części trylogii, czyli "Prób Ognia"! 
Zapraszam Was na konto na Facebooku oraz na lubimyczytać! Gdyby ktoś z Was chciał się ze mną skontaktować w wiadomości prywatnej, to macie taką możliwość: porozmawiajmy.o.ksiazkach@gmail.com
Co będzie następne, to jeszcze nie wiem, ale pewnym jest, że kolejna recenzja niebawem! :D

15.04.2015

Zaczynamy! Na dobry początek przedstawiam Wam 100 książek, które chcę przeczytać!

Coraz częściej pojawiają się posty i filmiki blogerów oraz vlogerów z setką książek, które każdy z nich chce przeczytać. Myślę, że to super pomysł, dlatego na dobry początek mojego blogowania przedstawiam Wam swoją listę stu książek, które chcę przeczytać. ;) Napiszcie mi w komentarzach ile z książek, które Wam zaraz wymienię znajduje się też na Waszej liście, a ile z nich już przeczytaliście! ;D Kolejność bez znaczenia!




1. "ERAGON" - Christopher Paolini
2. "NAJSTARSZY" tom 1 - Christopher Paolini
3. "NAJSTARSZY" tom 2 - Christopher Paolini
4. "BRISINGR" tom 1 - Christopher Paolini
5. "BRISINGR" tom 2 - Christopher Paolini
6. "DZIEDZICTWO" tom 1 - Christopher Paolini
7. "DZIEDZICTWO" tom 2 - Christopher Paolini
8. "MIASTO POPIOŁÓW" - Cassandra Clare
9. "MIASTO SZKŁA" - Cassandra Clare
10. "MIASTO UPADŁYCH ANIOŁÓW" - Cassandra Clare
11. "MIASTO ZAGUBIONYCH DUSZ" - Cassandra Clare
12. "MIASTO NIEBIAŃSKIEGO OGNIA" - Cassandra Clare
13. "LEK NA ŚMIERĆ" - James Dashner
14. "CZAS ŻNIW" - Samantha Shannon
15. "ZAKON MIMÓW" - Samantha Shannon
16. "KOCHAM NOWY JORK" - Isabelle Lafleche
17. "KOCHAM PARYŻ" - Isabelle Lafleche
18. "IX ZMIANA" - Marcin Gawęda
20. "ELEONORA I PARK" - Rainbow Rowell
21. "BILLY. KOT, KTÓRY OCALIŁ MOJE DZIECKO" - Louise Booth
22. "BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ..." - Demi Lovato
23. "ROGI" - Joe Hill
24. "DOLINA STRACHU" - Arthur Conan Doyle
25. "SPRAWY SHERLOCKA HOLMESA" - Arthur Conan Doyle
26. "POŻEGNALNY UKŁON" - Arthur Conan Doyle
27. "POWRÓT SHERLOCKA HOLMESA" - Arthur Conan Doyle
28. "WSPOMNIENIA SHERLOCKA HOLMESA" - Arthur Conan Doyle
29. "PRZYGODY SHERLOCKA HOLMESA" - Arthur Conan Doyle
30. "WRÓĆ, JEŚLI PAMIĘTASZ" - Gayle Forman
31. "UNIESIENIE" - Kate Lauren
32. "ZAKOCHANI" - Kate Lauren
33. "ZIELONA MILA" - Stephen King
34. "BETA" - Rachel Cohn
35. "BLING RING" - Sophia Coppola
36. "DOPÓKI CIĘ NIE ZDOBĘDĘ" - Samantha Hayes
37. "TAK BLISKO" - Tammara Weber
38. "TAK KRUCHO" - Tammara Weber
39. "CHWILA SZCZĘŚCIA" - Federico Moccia
40. "PRZYPADKI CALLIE I KAYDENA" - Jessica Sorensen 
41. "DOTYK CIEMNOŚCI" - C. J. Roberts
42. "DOTYK JULII" - Mafi Tahereh
43. "SEKRET JULII" - Mafi Tahereh
44. "DAR JULII" - Mafi Tahereh
45. "JULIA: TRZY TAJEMNICE" - Mafi Tahereh
46. "CHEMIA ŚMIERCI" - Simon Beckett
47. "WIEM O TOBIE WSZYSTKO" - Claire Kendal
48. "W ŚNIEŻNĄ NOC" - John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle
49. "WILL GRAYSON, WILL GRAYSON" - John Green, David Levithan
50. "SZUKAJĄC ALASKI" - John Green
51. "PAPIEROWE MIASTA" - John Green
52. "19 RAZY KATHERINE" - John Green
53. "CHARLIE" - Stephen Chbosky
54. "ZŁODZIEJKA KSIĄŻEK" - Marcus Zusak
55. "SPLECENI BLUSZCZEM" - J. Lerman
56. "ZATRACENI W BLUSZCZU" - J. Lerman
57. "PERCY JACKSON: ZŁODZIEJ PIORUNA" - Rick Riordan
58. "PERCY JACKSON: MORZE POTWORÓW" - Rick Riordan
59. "PERCY JACKSON: KLĄTWA TYTANA" -  Rick Riordan
60. "PERCY JACKSON: BITWA W LABIRYNCIE" - Rick Riordan
61. "PERCY JACKSON: OSTATNI OLIMPIJCZYK" - Rick Riordan
62. "HOPELESS" - Colleen Hoover
63. "LOSING HOPE" - Colleen Hoover
64. "WIDZĘ CIĘ" - Irene Cao
65. "SŁYSZĘ CIĘ" - Irene Cao
66. "PRAGNĘ CIĘ" - Irene Cao
67. "NIESKOŃCZONOŚĆ" - Jane Holly Rahlens
68. "NASTĘPCZYNI" - Kiera Cass
69. "CZERWIEŃ RUBINU" - Kerstin Gier
70. "BŁĘKIT SZAFIRU" - Kerstin Gier
71. "ZIELEŃ SZMARAGDU" - Kerstin Gier
72. "WIECZNIE ŻYWY" - Isaac Marion
73. "3096 DNI" - Natascha Kampusch
74. "WIEŻA MILCZENIA" - Remigiusz Mróz
75. "DELIRIUM" - Lauren Oliver 
76. "PANDEMONIUM" - Lauren Oliver
77. "REQUIEM" - Lauren Oliver
78. "PANIC" - Lauren Oliver
79. "DELIRIUM: OPOWIADANIA" - Lauren Oliver
80. "ROZKOSZE NOCY" - Silvia Day
81. "ŻAR NOCY" - Silvia Day
82. "OBUDZONE PRAGNIENIA" - Silvia Day
83. "TRZY OBLICZA POŻĄDANIA" - Megan Hart
84. " TAJEMNICE EMMY: POWROTY" - Natasha Walker
85. "ŚLUB" - Nicholas Sparks
86. "PRAWDZIWY CUD" - Nicholas Sparks
87. "OD PIERWSZEGO WEJRZENIA" - Nicholas Sparks
88. "ZACZNIJMY OD NOWA" - Abbi Glines
89. "PS KOCHAM CIĘ" - Cecelia Ahern
90. "PAMIĘTNIK DIABŁA" - Adrian Bednarek
91. "PROCES DIABŁA" - Adrian Bednarek
92. "PRAWO PRZYCIĄGANIA" - Simone Elkeles
93. "DZIESIĘĆ PŁYTKICH ODDECHÓW" - K.A. Tucker
94. "JEDNO MAŁE KŁAMSTWO" - K.A. Tucker
95. "CZTERY SEKUNDY DO STRACENIA" - K.A. Tucker
96. "GREY" - E L James
97. "W CIENIU" - A.S.A. Harrison
98. "MAYBE SOMEDAY" - Colleen Hoover
99. "MIASTO CIENI" - Michael Russell
100. "ZAPLĄTANI" - Emma Chase


Tak przedstawia się moja lista książek, które bardzo, bardzo, bardzo chcę przeczytać! ;D Część z nich znajduje się już w mojej biblioteczce, lecz znaczną większość muszę nabyć. ;) Wobec tego jest cel i muszę do niego konsekwentnie dążyć! :D Każdą przeczytaną książkę będę z tej listy wykreślać, a te, które przeczytam spoza listy będą przyjemnością nadprogramową! Trzymajcie za mnie kciuki, dzielcie się ze mną książkami, które pragniecie przeczytać, piszcie które przeczytaliście! ;) 

Zapraszam na fanpejdż bloga na FACEBOOKU oraz na lubimyczytać.pl! Już w tym tygodniu pierwsza recenzja! A Marlee wprost nie może się doczekać kiedy zasiądziemy do pisania! ;)