10/18/2015

RECENZJA: "Morderstwo na Korfu" - Alek Rogoziński

Joanna, popularna romansopisarka, wyrusza na wielkie greckie wakacje, na których zamierza w spokoju skończyć pracę nad swoją nową książką. Niestety, spokój to ostatnie, co jest jej dane. Już pierwszego dnia autorka staje się świadkiem morderstwa. Szybko okazuje się, że mógł je popełnić tylko ktoś, kto wraz z nią zamieszkał w niewielkim pensjonacie, znajdującym się na pięknej wyspie Korfu.

Kto z jedenastki na pozór sympatycznych urlopowiczów okaże się bezwzględnym zabójcą? "Morderstwo na Korfu" to druga z serii komedii kryminalnych, których bohaterkami są Joanna, popularna autorka romansów, i jej menedżerka Betty.


Tytuł: Morderstwo na Korfu
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Melanż
Liczba stron: 302 




Aleksander Rogoziński to autor dwóch powieści kryminalnych z zabarwieniem komediowym: "Ukochany z piekła rodem" oraz "Morderstwo na Korfu". Z wykształcenia jest filologiem, lecz od ośmiu lat pracuje jako dziennikarz w magazynie "Party". Pasjonuje się muzyką i podróżami. Na stałe mieszka w Warszawie.


Pierwsza powieść Alka Rogozińskiego, pamiętam to jak dziś, była dla mnie genialnym źródłem radości i zaintrygowania jednocześnie. Przy jego debiutanckim "Ukochanym..." spędziłam dwa urocze i emocjonalne wieczory. Gdy więc na końcu pierwszej części pojawiła się informacja, że historia dwóch głównych, świetnie wykreowanych bohaterek ma być kontynuowana, nie wyobrażałam sobie, by po tę lekturę nie sięgnąć! 

Znana i lubiana pisarka romansów, Joanna, po perturbacjach w życiu osobistym, postanawia na dwa tygodnie wyjechać do Grecji, by odpocząć i zregenerować siły. Udaje się na malowniczą wyspę Korfu, gdzie poznaje grono osób o skrajnie różnych osobowościach. Jest przekonana, że urlop przebiegnie sielankowo i spokojnie, lecz niespodziewanie, już pierwszego wieczoru, dochodzi do morderstwa... Jedna osoba zostaje zabita, a ktoś z mieszkańców hotelu jest mordercą. Joanna wzywa na pomoc swoją niezastąpioną menadżerkę, Betty, i po raz drugi kobiety zabierają się do rozwikłania zagadki...



Autor pisać potrafi. Wiedziałam to już po pierwszych pięćdziesięciu stronach, gdy czytałam "Ukochanego z piekła rodem". Byłam ciekawa, czy jego styl w jakikolwiek sposób ewoluował, czy coś się zmieniło. Tak, zmieniło się dużo. Nie wiem, jak Alek Rogoziński to robi, ale jego opisy nie nudzą. Po prostu zaczęłam czytać i tekst umykał mi z zawrotną prędkością, lekko i przyjemnie.
Okładka wpadła mi w oko od samego początku. Oprawa "Morderstwa..." spodobała mi się bardziej, niż "Ukochanego...". Dlaczego? Przez ten mrok, tą tajemniczość, obietnicę czegoś mocnego i zaskakującego. Połączenie czerwieni, bieli i różnych odcieni niebieskiego, czy nawet granatowego, bardzo do mnie przemawia.
Cóż mogę napisać o treści... Alek Rogoziński i w tym aspekcie poczynił duże kroki na przód. Jeśli ktoś pamięta moją recenzję "Ukochanego...", to wie, że częściowo udało mi się przewidzieć zakończenie. Tutaj Autor przemyślał fabułę w każdym detalu. Najmniejsze nawet szczegóły zazębiały się wzajemnie. Tajemnicze elementy układanki, zagadkowe kwestie wypowiadane przez bohaterów... to wszystko ostatecznie złożyło się na zaskakujący finał, którego nie potrafiłam się domyślić. Całość zgrała się idealnie. Po skończonej lekturze, raz jeszcze zastanowiłam się nad poszczególnymi postaciami, na tym, czego się o nich dowiedziałam i stwierdziłam, że Alek Rogoziński naprawdę wykonał kawał dobrej roboty.
Oczywiście, nie zabrakło pewnych charakterystycznych dla tego Autora kwestii. Po pierwsze: bohaterowie. Genialni, oryginalni, zagadkowi, niecodzienni - czyli tacy, na jakich liczyłam. Po drugie: humor. Nie jestem w stanie zliczyć, jak wiele razy śmiałam się podczas czytania "Morderstwa na Korfu". Ilekroć jednak rozbawiały mnie dialogi Joanny i Betty, utwierdzałam się w przekonaniu, że dobrały się idealnie i słowo daję, nie mogę się doczekać kolejnej części ich przygód. Im lepiej poznaję te kobiety, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że potrzebuję ich więcej w swoim życiu. 

 - Szłam na rankę i nie zdążyłam się przebrać - wyjaśniła. - Nie było czasu...
 - Szłaś na rankę z Wodnikiem...?
 - Jakim znowu Wodnikiem...?
 - Wodnikiem Szuwarkiem - wyjaśniła Joanna. - Bo wyglądasz jak podstarzała Rusałka Amelka.

 - Oj tam, wiesz, jak to bywa. Żeby życie miało smaczek... - Betty przymrużyła jedno oko i zrobiła szelmowską minę. - A poza tym fakt, że sypia ze mną, niczego jeszcze nie przesądza. Zawsze mi przecież powtarzasz, że wyglądam jak jakiś hiszpański piłkarz. Ten z loczkami. Jak on się nazywa? Toples? 
 - Torres! - sprostowała Joanna.  

"Morderstwo na Korfu" to bardzo dobra kontynuacja, która udowadnia, że Autor wie, co robi. Fabuła została dobrze obmyślona, fantastycznie wykreowanych postaci nie zabrakło (Madziorek <3), a finał historii na Korfu naprawdę mnie pozytywnie i mocno zaskoczył. Powieść oceniłam 9/10. Dlaczego? Bo jeśli Alek Rogoziński dalej będzie tak się rozwijał, to ten jeden punkt muszę sobie zostawić na należyte docenienie kolejnej części. :) 

Za egzemplarz książki z wspaniałą dedykacją dziękuję autorowi Alkowi Rogozińskiemu.



Część. :) Jak zawsze, tak i tym razem, bardzo chcę poznać Wasze opinie. :) Czy czytaliście "Ukochanego z piekła rodem"? A jeśli tak, to czy sięgnęliście już po "Morderstwo na Korfu", czy dopiero zamierzacie to zrobić? Jakie są wasze wrażenia po lekturze lub przeczucia co do tej powieści? :) Czekam na Wasze komentarze. <3 Całusy! <3

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam poczucie humoru Autora :) Książka jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stu procentach. ;D Alek Rogoziński ma niebywałe, ale rozbrajające poczucie humoru. ;)

      Usuń
  2. Zazdroszczę ci książki z dedykacją od autora. Też taką chcę :)
    Niestety nie miałam okazji jej czytać. Bardzo podoba mi się twoja recenzja.
    Podoba mi się okładka, strasznie rzuca się w oczy ale nie będę tylko po niej książki oceniać bo nie miałam z nią doczynienia

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapoznać się z twórczością Alka Rogozińskiego, naprawdę. :) Okładka jest bardzo dobra, oddaje klimat, więc w tym wypadku jak najbardziej można się nią zasugerować. :) I dziękuję za miłe słowa. <3

      Usuń
  3. Ja uśmiałam się naprawdę przy tej lekturze. Rewelacja, polecam wszystkim na poprawę humoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. :D Kawał dobrej, śmiesznej i zagadkowej historii. :D

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze styczności z tym autorem, a trzeba powiedzieć, że zapowiada się fantastycznie. Skoro jest dobry styl, zaskakujące zakończenie i zagadka kryminalna okraszona sporą dawką humoru, to nie trzeba mnie dwa razy namawiać - na pewno przeczytam pierwszą i drugą część :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowicie się cieszę, że udało mi się Ciebie przekonać. :D Myślę, że nie będziesz zawiedziona, a i pewnym jest, że sporo się naśmiejesz przy czytaniu, bo humor rewelacyjny. ;)

      Usuń
  5. Jama w planach"ukochanego" ale kiedy uda mi się przeczytać? Nie mam pojęcia :( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szczerą nadzieję, że w końcu uda Ci się przeczytać, bo warto. <3

      Usuń