9/09/2015

RECENZJA: "Nie ma nieba" - Jolanta Kosowska

Dzisiaj zabieram Was w kolejną podróż. Tym razem wejdziemy do świata lekarzy i zobaczymy jak różnie wygląda to od środka... Zapraszam! 


Tytuł: Nie ma nieba
Autor: Jolanta Kosowska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 292

Historia miłości i lekarskich dylematów. „Nie ma nieba” to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących między nimi – o wyczerpującym poczuciu odpowiedzialności, empatii, której nadmiar może stać się siłą niszczącą obydwie strony, rozterkach i dylematach. A wszystko to wplecione w historię miłości, która mogłaby stać się love story współczesnych czasów. Przeczytaj! Być może nagle w swym lekarzu zobaczysz zupełnie innego człowieka…

Głównym bohaterem powieści jest lekarz onkolog Maciej Żmudzki. Poznajemy go w momencie, gdy postanowił rzucić swój zawód i został pośrednikiem w biurze podróży. Bliskie osoby z jego otoczenia nie potrafią zrozumieć tej decyzji. Maciej jednak trwa w jakimś dziwnym życiowym zawieszeniu, gdzie każdego dnia od trzech lat walczy z bólem złamanego serca po odejściu jego ukochanej Małgorzaty. Nie może pozbierać się po tym, że wybrała innego, że została mężatką i że ma dziecko... Życie jednak szykuje dla Macieja wiele niesamowitych niespodzianek, a historia, która początkowo stała się ośrodkiem jego największego bólu, nabierze nagle zupełnie innego znaczenia... 

Bardzo chciałam przeczytać tą powieść. Byłam przygotowana na to, że ogrom emocji może mnie przytłoczyć i powalić na łopatki, jednak pokusa z dnia na dzień stawała się silniejsza, aż w końcu chwyciłam za powieść i wkroczyłam do świata Macieja, by poznać jego historię. 
Wszystko rozwijało się w normalnym, pozbawionym gwałtowności tempie. To w końcu powieść obyczajowa, a nie energiczne si-fi, gdzie jeden zwrot akcji musi być poganiany następnym. 
Autorka powoli, stopniowo wprowadzała nas w świat głównego bohatera, tłumaczyła nam to, co się w jego życiu wydarzyło i dlaczego tak bardzo go to zniszczyło. Zbyt szybko zdecydowałam się osądzić Małgorzatę i jej postępowanie. Postawiłam na niej kreskę. Jakież było moje wzruszenie, gdy dzięki koleżance Macieja, Karolinie, dowiedziałam się co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Małgorzaty i dlaczego jej losy potoczyły się w takim, a nie innym kierunku. Nie mniej jednak Gośka przynajmniej w pięciu momentach powieści wydała mi się całkowicie pozbawiona zdolności logicznego myślenia, można przyznać, że mnie irytowała, a powód niezgody Małgorzaty i Macieja, Robert... on już na zawsze pozostanie w moim sercu. 
Bardzo podobała mi się kreacja męskiej części bohaterów tej powieści... począwszy od Macieja, poprzez Roberta, a skończywszy na osobliwym obcokrajowcu o nazwisku Russo. Nieco gorzej wypadła kreacja kobiet, bo Małgorzata, mimo swej niezwykłej historii pełnej pozytywnych i negatywnych uczuć, emocjonalnych zawirowań i trudności była dla mnie jakaś sztywna, pozbawiona tej charakterystycznej iskry, która sprawiłaby, że w mojej wyobraźni przestałaby być papierowa, a stałaby się rzeczywista. Jej emocje, te negatywne i pozytywne nie poruszały mnie tak bardzo. Ośrodkiem moich łez, mojego bólu, mojego uśmiechu przebijającego się przez zadumę byli mężczyźni: Robert, którego szanuję za wszystko co zrobił i za to jak walczył o wszystko, co wiedział, że może zdobyć oraz Maciej, który pokazał, że lekarz też jest człowiekiem i że to wcale nie wygląda tak, jak wszyscy myślą... że przychodzi do pracy, robi co trzeba bez żadnych emocji, a następnie wraca do domu i całkowicie odgradza się od wszystkich ludzkich tragedii z jakimi ma do czynienia każdego dnia. Ci dwaj mężczyźni, którym z powodu Małgorzaty nigdy nie było po drodze do przyjaźni, dali mi solidną, pełną emocji naukę. Cieszę się, że ich poznałam. Pozornie byli różni, lecz w ostatecznym rozrachunku okazywali się być bardzo podobni. Oboje stoczyli ciężkie bitwy z emocjami, z przykrymi zdarzeniami na które nic nie mogli poradzić, z oszałamiającymi ciosami od losu po których ciężko im się było podnieść. To w gruncie rzeczy bardzo smutna powieść, która dobitnie pokazuje prawdziwe ludzkie tragedie, a jednocześnie stawia na piedestale prawdę starą jak świat: cieszmy się tym, co mamy, bo póki jesteśmy zdrowi, to wszystko inne nie ma aż takiego znaczenia. Zapamiętajcie to, a przede wszystkim sięgnijcie po Nie ma nieba. Powieść jest ważna, jest mądra i przedstawia świat z perspektywy lekarza onkologa, któremu w jednej chwili posypał się cały świat. Polecam ją starszym i młodszym czytelnikom, wszystkim tym, którzy chcą na chwile zwolnić, zastanowić się nad własnymi wartościami i oddać się zadumie, by ostatecznie docenić w pełni to, co się ma. Ja oceniłam tą powieść 7/10 i cieszę się, że ją przeczytałam, bo Maciej i Robert to faceci, których warto poznać i docenić, a najważniejsze by uzmysłowić sobie, że wszyscy, absolutnie wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. I niestety nie jesteśmy niezniszczalni. 


Na sam koniec chciałabym Wam pokazać przepiękną dedykację od Pani Jolanty Kosowskiej na moim egzemplarzu powieści. Dziękuję Pani za książkę, za ten cudowny wpis i zaufanie. 


Pamiętajcie, moi Drodzy, że to czwarta powieść Pani Jolanty Kosowskiej, więc zapewniam, że warto się zainteresować. 


A teraz, na koniec, jak zawsze chciałabym wiedzieć co myślicie o mojej recenzji. Czy chcielibyście przeczytać tą powieść, czy zachęciłam Was chociaż trochę? A może już przeczytaliście? Jeśli tak, to zapraszam do podzielenia się ze mną swoimi odczuciami, opiniami i wszelkimi refleksjami. :) Pozdrawiam Was serdecznie! Całusy! Dziękuję, że jesteście. :) 

16 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej książki autorki. Bardzo mnie intryguje książka "Nie ma nieba" i z przyjemnością ją przeczytam jak tylko będę miała okazje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie zainteresować! :) Mam nadzieję, że sięgniesz po kolejne książki Pani Jolanty. :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Sama kreacja męskich bohaterów już mnie zainteresowała. Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. :) Myślę, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  3. Recenzja jest świetna, ale książka trochę nie w moim stylu. Uwielbiam książki z dedykacją!
    Buziaki
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książki z dedykacją to takie kochane skarby są. :) <3 Myślę, że w przyszłości powinnaś się jednak do tej powieści przekonać, ale wiadomo, nic na siłę. ;)

      Usuń
  4. Bardzo chętnie przeczytam. Idealna dla mnie i ciekawią mnie te męskie postaci :)

    Pozdrawiam! Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie na lubimyczytac.pl, że chciałabyś przeczytać tą powieść i mam nadzieję, że moją recenzją Cię zachęciłam. :)

      Usuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać :) A książka z dedykacją to coś, co uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Książki z dedykacją są naprawdę wyjątkowe. :) Mam nadzieję, że przeczytasz i będziesz z tej książki zadowolona. :)

      Usuń
  6. Strasznie Ci zazdroszczę tej ksiażki, bo sama na nią poluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj do skutku i przeczytaj koniecznie, bo jest tego warta. :)

      Usuń
  7. Zazwyczaj unikam takich książek, bo wiem, że tak nie wygląda prawdziwa praca lekarzy. W rzeczywistości nie maja czasu na miłość i róznego typu rzeczy, które często są ukazywane w serialach i filmach. Skąd to wiem? Moja mama pracuje w służbie zdrowia i poniekad to przez nią unikam takich historii. Ona zawsze narzekała na realizm i teraz ja też to robię :P

    Jednakże, książka sama w sobie może być dobra :D Raczej nie dla mnie, ale czytajcie! A ja chętnie poczytam jeszcze inne opinie :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, to, że znasz ten rodzaj zawodu tak jakby z bliska sprawia, że wiesz, iż nie zawsze jest tak, jak opisują to książki, czy pokazują seriale, lecz wierz mi, że warto czasem sięgnąć po coś takiego, coś wyjątkowego. W końcu książki nie mogą opisywać banałów, bo nikt by ich nie czytał. Zawsze muszą zahaczać o jakąś wyjątkowość wśród banalności i szarości. ;)

      Usuń