13.09.2015

RECENZJA: "Ogień i woda" - Victoria Scott

Bądźcie gotowi, bo dzisiaj zabieram Was w bardzo wymagającą podróż... udamy się do dżungli i na pustynię, gdzie czeka na nas moc najróżniejszych niebezpieczeństw! 


Tytuł: Ogień i woda
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 366

W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna… dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?

Główną bohaterką powieści jest szesnastoletnia Tella Holloway, która jest typową nastolatką: kocha mani i pedi, przejmuje się zniszczoną fryzurą, a jej głównym celem jest to, by każdego dnia wyglądać bosko. Nie wszystko jest jednak tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać, bo starszy brat Telli, Cody, jest nieuleczalnie chory. Wszyscy rozkładają ręce, nikt nie może mu pomóc, a cała rodzina chodzi wokół Cody'ego i sprawdza czy oddycha podczas snu. Niespodziewanie w pokoju Telli pojawia się maleńkie pudełeczko, które w środku zawiera... białą słuchawkę. Tella otrzymuje wiadomość o możliwości przystąpienia do Piekielnego Wyścigu. Początkowo myśli, że to żart, ale dziwne zachowanie rodziny daje jej sygnał, że powinna się o tym przekonać na własnej skórze. Wyrusza w podróż, odnajduje jajo z którego ma wykluć się jej własna pandora i pomóc jej przetrwać, a wreszcie rusza do walki, by wygrać lek dla swojego brata. 

Podeszłam do tej książki z dość sprecyzowanymi oczekiwaniami. Recenzje, które czytałam były tak zachwycające, że nie wyobrażałam sobie, bym mogła się zawieść. Właściwie akcja ruszyła od początku. Nie znalazłam chwili w której mogłabym pomyśleć "no i czym ci ludzie się tak zachwycają", nie było momentu na dobrze znane wszystkim początkowe znużenie i wyczekiwanie rozwoju akcji. Zaczęło się dziać od razu, zaledwie poznaliśmy Tellę i jej rodzinę, a już otrzymała wiadomość od twórców Piekielnego Wyścigu, a już ruszyła w drogę, by przekonać się ile w tym wszystkim jest prawdy. Wkręciłam się w historię od początku do tego stopnia, że nawet nie zdążyłam zirytować się Tellą tak konkretnie... To znaczy zauważyłam, że była nieco płytko myślącą szesnastolatką, która przeżywała to, że ma włosy w nieładzie, że wolałaby siedzieć na mani i pedi, niż gnać za czymś, co mogło okazać się idiotycznym żartem. Gdzieś tam jednak w obliczu pędzącej, zapierającej dech w piersiach akcji nie zdołałam skupiać się na jej niewątpliwych i irytujących wadach. Uczestnicy zostali wrzuceni w sam środek dżungli, Tella została z swoim jajem pandory i nie wiedziała co począć dalej. Postanowiła uczepić się zimnego, skoncentrowanego na celu Guya, który wędrował po dżungli z swym lwem-pandorą i próbował odstraszać ją na wszelkie sposoby. Tella błąkała się, przeżywała okropne katorgi z powodu braku wielkiej wanny i kosmetyków, zasypiając śpiewała kołysanki swojemu jaju, nie wiedziała co ma tak właściwie robić i śledziła Guya, bo cóż innego jej pozostało? 
W końcu jej pandora się wykluła, a z wnętrza wyszedł uroczy Madox (jakie to było stworzonko, to Wam oczywiście nie zdradzę), który był dość mały, beztroski i nie wykazywał zupełnie żadnych mocy, które miałyby ją ochronić i pomóc jej przetrwać Piekielny Wyścig. Wkrótce Tella natrafiła na grupkę osób do których postanowiła się przyłączyć, a jej początkowo idiotyczny system wartości zaczął się przekształcać. Nagle na czele tej listy znalazło się dobro Madoxa i Cody'ego, a sama Tella odnalazła w sobie odwagę i determinację do tego, by spróbować wygrać ten wyścig. Lektura pochłonęła mnie w całości, a bohaterowie, nawet nie wiedzieć kiedy, stali się dla mnie ważni, polubiłam ich, doceniłam w pełni, że każdy był niesamowitą indywidualnością. Właśnie z powodu różnic charakterów stworzyli tak fajną, nietypową grupę. Zarówno Tella, jak i wszyscy jej towarzysze, którzy z biegiem czasu stali się dla niej kimś na kształt przyjaciół, mięli różne mocne strony, działali w hierarchii i pomagali sobie tak, jak mogli. Rzeczy, które ich spotykały uderzały we mnie silnym skokiem adrenaliny, sprawiały, że nie mogłam wprost oderwać się od lektury, że drżałam o to, co będzie dalej. 
Już od samego początku byłam święcie przekonana, że ta książka będzie świetna i nie myliłam się. Victoria Scott stworzyła bohaterkę, która w swej osobie zawierała jednocześnie najbardziej irytujące i najbardziej wymagane cechy charakteru. Tella na moich oczach przeistoczyła się z głupiutkiej nastolatki w prawdziwą wojowniczkę. Natrafiła na ludzi, którzy chcieli pomagać sobie nawzajem, a jednocześnie prowadzili swój własny wyścig, który miał pomóc im w zdobyciu leku dla bliskiej osoby. Bardzo podobało mi się to, że Victoria Scott przydzieliła ważną i szlachetną rolę zwierzętom. Każda pandora była inna, lecz wszystkie łączyło jedno: najwyższym priorytetem była dla nich ochrona uczestnika, który był ich właścicielem. Te zwierzęta narażały swoje życie, by zapewnić bezpieczeństwo osobie za którą były odpowiedzialne. Za pomocą Telli i Madoxa autorka pokazała jak czysta i piękna może być przyjaźń człowieka i zwierzęcia. Doceniłam tą powieść pod wieloma względami i nie wyobrażam sobie, żebym miała nie przeczytać następnej części. Akcja pędziła jak oszalała, były oszałamiające zwroty akcji, pojawił się naprawdę uroczy i chwytający za serce wątek miłosny, wartość przyjaźni zarówno międzyludzkiej, jak i tej między człowiekiem a zwierzęciem została ukazana w piękny sposób. Jestem zachwycona, książka podobała mi się niesamowicie, wciągnęła mnie od początku i trzymała za gardło do samego końca. Oceniłam powieść Ogień i woda 9/10 tylko dlatego, że chcę zostawić sobie ten jeden punkt na drugą część, gdyby autorka miała przejść samą siebie i stworzyć kontynuację jeszcze lepszą od pierwszej części. Polecam wszystkim fanom fantastyki, bo ta powieść to fantasy w absolutnie najlepszym wydaniu! Nie zastanawiajcie się dłużej, tylko czytajcie. Zakochacie się w Madoxie, w Guyu, Tellę też polubicie, a jeśli chodzi o bohatera imieniem Titus... jego kwestię musicie rozstrzygnąć sami. ;)
Ach i zapomniałabym. Przy tej lekturze bądźcie czujni... ja byłam tak zafascynowana akcją, że umknął mi w tej historii jeden istotny szczegół, a gdy prawda wyszła na jaw... o matko i córko... zbierałam szczękę z podłogi przez kilka minut! 



Za możliwość przeczytania tej genialnej powieści dziękuję ogromnie i z całego serca wydawnictwu IUVI


No, Kochani, ja się napisałam, a teraz kolej na Was. :) Słyszeliście o tej książce? Chcielibyście ją przeczytać? A jeśli już czytaliście, to czy zrobiła na Was tak piorunująco dobre wrażenie jak na mnie? :) Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach, bo jak zawsze bardzo czekam na to, by poznać Wasze opinie. ;)
Pozdrawiam Was serdecznie i ślę całusy w to niedzielne popołudnie. :) 

14 komentarzy:

  1. Fajnie, że główna bohaterka spełniła Twoje oczekiwania. Interesująca książka, może się skuszę na nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś. Jest naprawdę świetna, bohaterowie są niesamowici i nawet głupiutka początkowo Tella ostatecznie daje się lubić. ;)

      Usuń
  2. Kolejna świetna recenzja tej książki. Skoro wszyscy ją tak zachwalają, to może w końcu ją przeczytam ;)
    Blondie in Wonderland

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle osób nie może się mylić. :D Serdecznie polecam! Nie zwlekaj. ;)

      Usuń
  3. A ja jakoś nie mam na nią ochoty. Mam wrażenie, że to jest misz-masz wszystkiego, co dotychczas było w tym gatunku...

    Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części masz rację, lecz nie do końca... owszem, autorka porusza znane już schematy, lecz wprowadza także coś nowego i unikatowego i za to właśnie warto docenić tą książkę. :)

      Usuń
  4. Mhm, nie słyszałam o tej książce, ale powiem Ci, pomimo mojego wieku, czasem lubię czytać takie książki, rozluźniają mnie :D Wpisuję na listę "must read" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czytelnictwie wiek nie ma znaczenia. :D Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie zachęcić do przeczytania. :) Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. ;)

      Usuń
  5. A ja skończyłam ją czytać i dzisiaj właśnie pojawiła się moja niezbyt pochlebna recenzja tej książki :) nie podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, tyle ile ludzi na świecie, tyle różnych opinii. ;) Mi się książka bardzo podobała, ale rozumiem, że Tobie nie przypadła do gustu. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze tej książki i teraz strasznie żałuję, że podchodziłam do niej z taką rezerwą - po przeczytaniu opisu byłam przekonana, że mam do czynienia z książką schematyczną, wręcz banalną, jedną z wielu takich książek. A teraz okazuje się, że byłam w błędzie! Będę musiała to jak najszybciej naprawić.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka może wydawać się banalna po samym opisie, z tym się zgodzę. Ostatecznie jednak jest naprawdę bardzo dobra, więc polecam i mam nadzieję, że i Tobie się spodoba. :)

      Usuń
  7. Cieszę się,że tak pozytywnie odebrałaś tę książkę :) Zapisałam się na Emigrantkę u Aleksandrowych myśli i książka niebawem trafi w moje ręce, zresztą Ola też bardzo pochlebnie ją oceniła. Nie mogę doczekać się chwili, kiedy książka trafi w moje ręce :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że będziesz miała okazję przeczytać tą książkę i mam nadzieję, że Ci się spodoba. :) Myślę, że nudzić się nie będziesz, bo dzieje się dużo, a i napisana jest lekkim, fajnym językiem. ;) Pozdrawiam i cudownego zaczytania z "Ogniem i wodą" Ci życzę. <3

      Usuń