9/04/2015

RECENZJA: "Dzieci Gniewu" - Paul Grossman

Dzisiaj zabiorę Was w podróż do Berlina... Wybaczcie jednak, że nie będzie miło, lekko i przyjemnie. Musimy być ostrożni. Tam dzieje się wiele okropnych rzeczy... 


Tytuł: Dzieci Gniewu
Autor: Paul Grossman
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 368

W Stanach Zjednoczonych wybucha wielki kryzys, a Berlin musi radzić sobie z własnymi problemami. Oto bowiem w mieście wybucha epidemia zachorowań.W tym samym czasie młody detektyw żydowskiego pochodzenia – Willi Kraus – dokonuje szokującego odkrycia. W jednym z miejskich kanałów spoczywa worek zawierający wygotowane dziecięce kości oraz biblię z zakreślonymi cytatami. Berlińskie media natychmiast podchwytują temat tajemniczego Dzieciożercy. Obywatele żądają efektów, ktoś musi ponieść karę…Podczas gdy policja zdaje się szukać zaledwie kozła ofiarnego, sprawę na własną rękę bada odsunięty od śledztwa Willi Kraus. Jest gotowy kosztem własnej kariery dopaść okrutnego mordercę. Jednocześnie musi radzić sobie z prześladowaniami wynikającymi z rodzącej się w Niemczech ideologii nazistowskiej.

Głównym bohaterem powieści jest detektyw Willi Kraus - młody człowiek żydowskiego pochodzenia, mąż i ojciec. Gdy odnaleziony zostaje worek z wygotowanymi, dziecięcymi kośćmi, Willi mimo zakazów przełożonych podejmuje ryzyko i postanawia prowadzić własne potajemne śledztwo za plecami żądnego rozgłosu detektywa Freksy. Oficjalnie Kraus ma zajmować się sprawą skażonej tajemniczą bakterią kiełbasy, która truje, a nawet zabija ludzi. Im dalej Willi zagłębia się w te dwie sprawy, tym mocniej uderza w niego nieprawdopodobnie brutalna prawda oraz to, że zagadki są ze sobą dość mocno powiązane...

Gdy w zapowiedziach wydawnictwa Sine Qua Non zobaczyłam okładkę tego kryminału, od razu wiedziałam, że chcę przeczytać tą książkę. Zaciekawiła mnie swoją niesamowitą tajemnicą i opisem, skądinąd mrożącym krew w żyłach. Zabrałam się za czytanie i dość szybko zorientowałam się, że to naprawdę mocny kryminał. Od czasu do czasu czytam książki z tego gatunku, lubię takie powieści, lubię zagadki i liczne znaki zapytania, które zawsze towarzyszą takim historiom. Tu jednak od samego początku było mocne fabularne uderzenie, a za nimi szybko podążały kolejne. Autor serwował solidne ciosy moim emocjom, szarpał struny wytrzymałości, uderzał we mnie raz za razem. Opisy były tak realistyczne, niejednokrotnie przerażające do tego stopnia, że musiałam przestać czytać, odetchnąć co najmniej kilka razy i z zaciśniętymi zębami powrócić do lektury, by szybko przemknąć wzrokiem po zdaniach najsolidniejszych opisów i przejść do części w wersji light. Wnet zrozumiałam, że to historia niesamowicie dobrze skonstruowana, opracowana w każdym szczególne, mroczna, ale przede wszystkim skierowana do ludzi o naprawdę mocnych nerwach. 
Ten kryminał przekazuje opowieść straszną od początku do końca, ale jednocześnie tak realistyczną, że mogłaby wydarzyć się naprawdę. Rzecz toczy się o dzieci. To one giną, to ich kości zostają znalezione. Już sam ten fakt napawał mnie obawami, lecz gdy do tego doszły okropne opisy mordu na zwierzętach... to było za dużo jak dla mnie. Im więcej krwi się tam przelewało, im morderca stawał się straszniejszy, tym ja mocniej uświadamiałam się w przekonaniu, że to nie jest powieść dla mnie. Paradoksalnie jednak łaknęłam więcej, wkręcałam się bardziej, moja ciekawość rosła, a mieszanka zachwytu i emocjonalnej dylerki rozrywała mi głowę. Paul Grossman stworzył charakter czarny jak smoła, tak okropny, że gdyby istniał naprawdę, Kuba Rozpruwacz stałby się przy tym mordercy tylko bladym wspomnieniem. To było coś więcej niż psychoza, to było coś znacznie gorszego niż zwykłe pragnienie zemsty czy krwi. Podłoże tych wstrząsających zbrodni jakie ostatecznie przedstawia nam autor było dla mnie największym zaskoczeniem, kluczowym uderzeniem, które sprawiło, że do tej pory nie otrząsnęłam się jeszcze z tych emocji. 
To nie jest książka dla każdego. Myślę, że teoretycznie powinny sięgać po nią osoby pełnoletnie, lecz jak wiadomo niejednokrotnie bywa tak, że to właśnie ci, którzy jeszcze nie wkroczyli oficjalnie w dorosłość mają mocniejsze nerwy, niż np. ja, mając na karku dwadzieścia dwa lata. Ostrzegam, że opisy są naprawdę mocne, obraz mordu dzieci i zwierząt wstrząsa do głębi. Z drugiej jednak strony nie wyobrażam sobie by fani kryminałów nie sięgnęli po tą pozycję, bo nawet dla mnie, osoby wrażliwej na brutalność jest jasne jak słońce, że skoro kochasz kryminały, to Dzieci Gniewu są historią, którą musisz poznać!
Ostatecznie oceniłam tą powieść na mocne 8/10. Historia to prawdziwy majstersztyk, było niesamowicie ciekawie i zagadkowo, do tego subtelnie wplecione, tak ważne w fabule tło historyczne, a wreszcie morderca i opisy, które przerażają i poruszają do głębi. POLECAM wszystkim tym, którzy kochają kryminały i którzy potrzebują skoku adrenaliny okraszonego fenomenalnym pomysłem oraz czarnym charakterem przy którym Kuba Rozpruwacz to amator! 


Za książkę dziękuję wydawnictwu
Sine Qua Non! 


A Wy, moi Kochani, słyszeliście o tej powieści? :) Czytaliście? A może planujecie przeczytać? :) Dajcie znać jak Wam się spodobała recenzja. :) DZIĘKUJĘ, że jesteście! 
Całusy!

Na sam koniec pewna refleksja... ta powieść, jak jeszcze żadna inna, w pełni uświadomiła mi, że przejście na wegetarianizm to była najlepsza decyzja w moim życiu. 

12 komentarzy:

  1. Kurcze, już tyle się naczytałam o tej książce dobrego! Pomimo, ze okładka kompletnie mi się nie podoba to te pozytywne recenzje... Uwielbiam kryminały i z chęcią przeczytam i ten tytuł. A te przerażające opisy jeszcze bardziej mnie zachęcają :)

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przerażające opisy Cię zachęcają, to zapewniam, że z pewnością poczujesz się bardzo zadowolona z lektury. :D Ja jestem zadowolona, mimo, że to książka nie dla mnie. ;)

      Usuń
  2. Nie lubię kryminałów. Raczej nie będę czytać tej książki,ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś powinnaś się zdecydować, ale wiadomo, nic na siłę. ;)

      Usuń
  3. Naczytałam się o niej wiele dobrego ale.. Nie- na razie raczej nie sięgnę :) W przyszłości tak ale na obecną chwilę mogłaby to być za ciężka lektura.
    Pozdrawiam serdecznie :*
    Charlotte z In Bookland

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ciężka lektura, naprawdę. Jedna z tych, na które trzeba być naprawdę gotowym. Bo to świetny kryminał, ale nie dla każdego.

      Usuń
  4. Słyszałam o tej powieści, najbardziej podoba mi się w niej klimat, jestem ogromnie jej ciekawa! Chętnie ją przeczytam, bo kryminałów ostatnio u mnie niewiele na półce w porównaniu z innymi książkami, a "Dzieci Gniewu" strasznie mnie kuszą.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie po nią sięgnij! Książka ma niesamowity klimat, wzbudzający dreszcze, ale jednocześnie taki w który warto się zagłębić. ;)

      Usuń
  5. Trochę boję się tych opisów, jednak mimo wszystko skusiłabym się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisy są naprawdę mocne, możesz mi wierzyć. Lecz drugiej strony książka jest tak dobra, że to aż grzech jej nie poznać. ;)

      Usuń
  6. Brutalność powieści trochę mnie przeraża, nawet jeśli jestem dorosła. Ale uwielbiam zagadkowe klimaty. ;)

    Pozdrawiam.
    PS. Zapraszam do siebie na konkurs z "Fangirl". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, tutaj zagadkowych klimatów nie brakuje nawet przez chwilę, możesz mi wierzyć. ;) Ja też już jestem dorosła, ale dla mnie lektura była momentami trudna, więc czasem może warto poczekać. ;)

      Usuń