06.08.2015

RECENZJA: "Freak City" - Kathrin Schrocke

Ta książka jest naprawdę króciutka. Warto więc się zastanowić, czy historia w niej przedstawiona jest w ogóle warta zachodu... Zapraszam na recenzję! 


Tytuł: Freak City
Autor: Kathrin Schrocke
Wydawnictwo: Dreams
Ilość stron: 224

Kiedy piętnastoletni Mika poznaje głuchą Leę, jego świat zupełnie się zmienia. Dziewczyna jest bezpośrednia, pełna werwy i... piękna. Żyje jednak w świecie ciszy, do którego chłopak z trudem znajduje dostęp.


Głównym bohaterem i narratorem powieści jest Mika - piętnastolatek, który całkiem niedawno został porzucony przez swoją dziewczynę Sandrę. Cierpi po niej tak mocno, że nie jest w stanie skupić się na niczym innym. Liczy na to, że Sandra jednak przemyśli sobie wszystko i postanowi do niego wrócić. Zachodzi w nim pewna zmiana, gdy w knajpie o nazwie "Freak City" poznaje Leę. Dziewczyna jest w jego wieku, wydaje się bardzo intrygująca, no i podoba się Mice. Próbuje ją zagadnąć, lecz ona milczy jak zaklęta, co wydaje się dziwne, do momentu w którym głównym bohater dowiaduje się, że Lea jest... głucha. W wyniku mało komfortowej rozmowy Mika decyduje się na naukę języka migowego. A to zbliża go do Lei...

Początkowo zastanawiałam się, czy to nie będzie książka zbyt przypominająca "Eleonorę i Parka" Rainbow Rowell. Fizycznie była znacznie cieńsza, okładka bardziej kolorowa i realistyczna... No nic, czas zabrać się do lektury. 
Ani się obejrzałam, a przeczytałam "Freak City". Strony umykały mi jedna za drugą, pióro niemieckiej autorki okazało się zadziwiająco lekkie i bardzo przyjemne. Historia została przedstawiona tak, jak gdyby wydarzyła się naprawdę. Mamy piętnastolatka, który właśnie przeżywa burzę hormonów. Mamy głuchą i ładną dziewczynę, która porozumiewa się na migi. Bohaterowie są młodzi, zagubieni w chaosie rozwoju własnych ciał, zagubieni w lawinie uczuć, która ich przygniata... zarówno tych psychicznych, jak i fizycznych. Podobają się sobie, gdzieś tam między nieśmiałymi spojrzeniami, a rozmowami o seksie rozbłyska między nimi iskierka... i nie gaśnie, tylko rozpala się jeszcze bardziej ze spotkania na spotkanie. Zaczyna im na sobie zależeć. Tęsknią, gdy zbyt długo się nie widzą. Znajdują sposób na to, by przekazać sobie to, co mają do przekazania. Mika coraz mniej myśli o Sandrze i wkurza go to, że jego znajomi uważają ją za niepełnosprawną. On zaczyna w niej dostrzegać znacznie więcej, niż na początku. Oczywiście, jak już pisałam, hormony szaleją, jego uwaga niejednokrotnie skupia się na drugich oczach Lei, czy tyłku, ale to wszystko jest tak zdrowe, tak naturalne, że aż czytelnikowi pojawia się uśmiech na ustach. 
Ta historia jest wartościowa pod wieloma względami... przede wszystkim pokazuje proces dojrzewania, który każdy z nas może obserwować z perspektywy czasu i innego położenia, a także przypominać sobie, jak to było gdy sami mięliśmy piętnaście lat. Jednakże większa wartość "Freak City" zawiera się w czymś innym... to nie jest do końca cukierkowa historyjka o nastoletniej miłości... Lea jest głucha, jej świat wygląda inaczej, a Mika, chociaż stara się go zrozumieć, nie zawsze to potrafi. Wiele razy kłócą się z powodu "punktu widzenia, który zależy od punktu siedzenia". Ostatecznie jednak autorka pozwala nam zrozumieć, że bycie głuchym wcale nie oznacza bycie gorszym! Lea jest tak samo normalna jak jej rówieśnicy! Świetnie gra w bilard, chodzi na koncerty, zakochuje się! To, że nie słyszy, tak naprawdę nie utrudnia jej życia! Autorka za pomocą tej historii nam to w pełni uświadamia! 
Wyobraźcie sobie, że jest niedziela... Jedziecie nad jezioro lub właśnie jesteście nad morzem... Wybieracie się na plażę i nie wiecie jaką książkę zabrać ze sobą... Już macie odpowiedź! "Freak City" to idealna lektura na leniwą niedzielę! Jest lekka, niezbyt długa, a przy tym naprawdę pouczająca. Ja oceniam ją 7/10, bo chciałabym więcej! Powinno być więcej! Oczywiście POLECAM! Mika i Lea to taka urocza para nastolatków, których warto poznać. Zarówno on, jak i ona z pewnością Was czegoś nauczą. Mnie nauczyli. ;) 

Za książkę i możliwość poznania tej historii dziękuję wydawnictwu DREAMS


Co myślicie? ;) Chcielibyście sięgnąć po tą historię i przekonać się czy i na Was zrobiłaby takie wrażenie jak na mnie? :) A może czytaliście? :) Piszcie w komentarzach!
Ważne pytanie jeszcze mam: czy wybiera się ktoś z Was na tegoroczne Targi Książki w Krakowie? :D
Całusy! 


18 komentarzy:

  1. Brzmi całkiem dobrze.. Historia może być ciekawym materiałem na książkę, chętnie sięgnę skoro Tobie się tak podobała ^^

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że chcesz sięgnąć po tą książkę. ;) Polecam. :)

      Usuń
  2. Ten opis stuprocentowo mnie przekonał. Uwielbiam książki w takim stylu. Chciałabym bardzo jechać na targi, ale mieszkam w Szczecinie i bym musiała przejechać cała Polskę by się tam dostać :(
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Cię nie będzie! :( Ale rzeczywiście, ze Szczecina to cała Polska...
      No i cieszę się, że Cię przekonałam do tej lektury. ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jak już przeczytasz, to powinnaś być zadowolona. :)

      Usuń
  4. Nie wiem czy chciałabym po nią sięgnąć, na razie mam dość takich romansów, ale pewnie na jesienne wieczory się przyda :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie nie przekonuje.

    http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie dla mnie. Ale polecę mojej siostrze, ona lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym to przeczytać. Bardzo, ale to bardzo ciekawi mnie ta książka i będę musiała się za nią rozglądnąć :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/ ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Na myśl mi przywodzi Maybe Someday... :) Więc chyba warto sięgnąć!

    Obserwuję c:
    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się kojarzyć z "Maybe Someday", to fakt, ale to jednak zupełnie inna historia. :)

      Usuń
  9. Krótka, lekka książka może być dobra na tą pogodę :)

    naczytane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak! Nie wymaga wysiłku, można przy niej odpocząć. :)

      Usuń