7/13/2015

RECENZJA: "Miasto Cieni" - Michael Russell

Dzisiaj mam dla Was książkę, której od samego początku solidnie się obawiałam. Czy ryzyko się opłaciło, czy wręcz odwrotnie? Zapraszam na recenzję! 



Tytuł: Miasto Cieni
Autor: Michael Russel
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 384

Ciemne zaułki Dublina, pełne tajemnic Wolne Miasto Gdańsk, zakazane uczucia i prawda zakopana w zbyt płytkim grobie.Susan Field znika nagle bez śladu. Zaniepokojona tym wydarzeniem Żydówka Hannah Rosen zrobi wszystko, żeby odkryć, jaki los spotkał jej przyjaciółkę. Pomaga jej Stefan Gillespie – bezkompromisowy policjant i ojciec rozpaczliwie walczący o prawo do dziecka. Każdy możliwy trop zdaje się prowadzić donikąd, a osoba, która ostatni raz mogła widzieć Susan, w pośpiechu opuszcza miasto. Dopiero kiedy w górach nieopodal Dublina odkryte zostają ciała kobiety i mężczyzny, prywatne śledztwo nabiera tempa. Rodzi się również uczucie – zakazana w katolickiej Irlandii miłość Żydówki i protestanta.Co wspólnego mają popełnione w Dublinie zbrodnie z ukrywającym się w Gdańsku lekarzem? Jaki związek ma uwikłany w kłopotliwy romans ksiądz z bezwzględnymi funkcjonariuszami dublińskiej policji? Stefan i Hannah, zbliżając się do rozwiązania, popadają w coraz większe niebezpieczeństwo. Niektóre sekrety powinny pozostać pogrzebane na zawsze...Trzymający w napięciu thriller historyczny, który zabiera czytelnika w pasjonującą podróż do lat 30. ubiegłego wieku.

Detektyw sierżant Stefan Gillespie podczas nalotu na gabinet aborcjonisty Hugo Kellera spotyka niecodzienną kobietę - Żydówkę Hannah Rosen. Początkowo dochodzi między nimi do starć, lecz gdy poznają się lepiej, Hannah wyznaje Stefanowi, że jej najbliższa przyjaciółka, Susan Field zaginęła bez śladu. Poszukiwania ujawniają tajemnice mroczne i przerażające, a przede wszystkim dotyczące członków stanu duchowego! Niedługo po tym zostają odnalezione dwa ciała, rozpoczyna się poszukiwanie mordercy. Stefan wraz ze znajomym patologiem policyjnym dokonują przerażającego odkrycia... narzędzie, którym zostały zabite ofiary jest brutalne i niecodzienne. Od tej pory rozpoczyna się mroczna podróż, która nie prowadzi już tylko znanymi ścieżkami Dublina, lecz wywodzi dwójkę głównych bohaterów do tajemniczego miasta Gdańsk. To co tam odkrywają jest jeszcze gorsze niż to, czego już się dowiedzieli... Stefan staje do walki nie tylko o własnego syna, którego duchowni chcą mu odebrać z racji tego, że jest protestantem, ale także walczy o swoje uczucie do Hannah i życie w obliczu nieznanego przeciwnika. 




Ta powieść była dla mnie zagadką... niepokojącą zagadką. Nie tylko przez to, co rozgrywało się na jej kartach, lecz także dlatego, że to kryminał, którego akcja rozgrywa się w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Ja na ogół takich książek nie czytam, nie wiedziałam do końca czego się spodziewać. Powieść została podzielona na trzy części, pierwsza była najdłuższa i stanowiła wprowadzenie... na początku poznajemy niejakiego Vincenta, który ma dość niepokojący sekret. Wątek Vincenta kończy się znakiem zapytania po pierwszym rozdziale i oto już w drugim rozdziale towarzyszymy Stefanowi Gillespie podczas nalotu na gabinet Hugo Kellera. Akcja od samego początku galopuje, dzieje się dużo i właściwie czytelnik ma tylko krótkie chwile na oddech. 
Stefan Gillespie to detektyw młody, w mojej wyobraźni także naprawdę przystojny, a do tego jest ojcem. Stanowi przykład faceta nieustępliwego i twardego, lecz nie jest stworzony na kolejny, nieudany wzór Sherlocka Holmesa. Sherlock Holmes był tylko jeden i żadni dublerzy nie dorastają mu do pięt! Obawiałam się, że i w tej powieści będę miała do czynienia z jakimś kiepskim detektywem-geniuszem, ale na szczęście nie i bardzo mnie to ucieszyło. Stefan był na swój sposób unikatowy, do wszystkich wniosków dochodził powoli, nie próbował udawać Sherlocka Holmesa. Działał na zasadzie "po sznurku do kłębka" i to było jedną z jego najlepszych cech. A Hannah? Ona okazała się kobietą w zbroi. Na zewnątrz pokazywała maskę twardej i rezolutnej, urodziwej, ale pozbawionej pierwiastka słodkiej idiotki. Przy bliższym poznaniu okazywało się, że potrafiła zdobyć się na łzy i powiedzieć kilka zdań tak prosto od serca. Dopełniali się od samego początku. 
W powieści dzieje się dużo, a autor w niemal mistrzowski sposób wplata do akcji niewątpliwie ważne tło historyczne. Czytelnik na ogół nie męczy się opisami, zaakceptowanie realiów powieści przychodzi bardzo naturalnie, można sobie wręcz wyobrazić ulice i samochody jakimi spacerują i jeżdżą bohaterowie. Jednakże mimo niewątpliwych zalet tej powieści, znalazły się także pewne wady... Czasem występowało dość kłopotliwe pomieszanie z poplątaniem w akcji. Trzeba było naprawdę się skupić, by zrozumieć wszystkie następujące po sobie wydarzenia. Mieszanka Żydowsko-Niemiecko-Irlandzka też niejednokrotnie przyprawiała o zawrót głowy. A mimo niezaprzeczalnej przyjemności z lektury czasem czułam pewne zmęczenie, ponieważ tą powieść czytałam naprawdę bardzo wolno! Nie nudziłam się, skądże! Po prostu jakoś tak strony powoli mi umykały. Nie umiem określić czym to było spowodowane. A zakończenie, chociaż nieco zaskakujące, mogło być jednak o wiele bardziej spektakularne. 


Okładka naprawdę świetnie oddaje klimat powieści, a ponad wszystko od samego początku przypomina mi oprawy powieści Zafona. Historia naprawdę dobra, przeznaczona dla czytelników starszych i tych, którzy lubią zatopić się nieco w mrocznych, lecz tak ciekawych wodach historii. Ja już poleciłam tą książkę mojej koleżance, która jest nauczycielką historii, bo wiem, że się jej spodoba. Miłośnicy kryminałów i powieści historycznych - to książka dla Was! A jeśli tak jak ja zazwyczaj nie sięgacie po tego typu pozycje, to warto, bo jest naprawdę mrocznie, ciekawie i zaskakująco! Mimo niewielkiego ukłucia zawodu oraz pewnych braków, oceniam tą powieść 7/10 i POLECAM! Mrok, morderstwa, zaginięcie i tajemnice! Naprawdę smakowite połączenie. 

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu

To była udana podróż! Kochani, widzę, że tyle nowych postów u Was na blogach! A ja w nowej pracy dzisiaj byłam po raz pierwszy, czekam na chwilkę spokoju i obiecuję, że nadrobię zaległości... A tymczasem czytelnicze szaleństwo trwa!
Piszcie co myślicie. :) Pozdrawiam! Dziękuję, że jesteście! 

19 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę przeczytać! Jakoś nie zwracałam wcześniej uwagi na tę książkę, a jest zupełnie w moim guście, sądząc z opisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka to taka "cicha woda". Wydaje się, że niby nic szczególnego, a tu jednak taka pyszność. :D

      Usuń
  2. Ja już ją jakiś czas temu "wypatrzyłam". Też się trochę jej obawiam, bo nigdy nie czytałam czegoś podobnego, ale jestem zainteresowana i na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obawiaj się. Okazuje się, że kryminały historyczne są naprawdę niesamowite. :D

      Usuń
  3. Mmmmm Kolejny dobry kryminał? Miałam ostatnio ochotę na pełną zagadek i tajemnic książkę i możliwe, że mój wybór padnie właśnie na tę pozycję. Dziękuję!
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro masz ochotę na książkę pełną zagadek i tajemnic, to się nie zastanawiaj, tylko chwytaj za "Miasto Cieni"! :D

      Usuń
  4. Ja tą książkę mam w planach już od jakiegoś czasu i mam nadzieję, że się na niej nie zawiodę ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę już na swojej liści, z pewnością w końcu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie to dobry czas przy lekturze, tak coś czuję. :D

      Usuń
  6. Choć zainteresowała mnie od kiedy pierwszy raz o niej usłyszałam, mam sporo wątpliwości, czy faktycznie to dla mnie dobra lektura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś spróbować. ;) W moim przypadku ryzyko się opłaciło. :)

      Usuń
  7. Niewątpliwie fascynująca... ale po takie książki wolę sięgać na jesieni :)
    Zapiszę w swojej chciejce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, na jesień to idealna lektura, zgadzam się. ;)

      Usuń
  8. O tym samym pomyślałam, że to kolejna książka Carlosa Ruiza Zafona - ostatnio wszystko mi się z nim kojarzy :) Zaryzykuje i przeczytam "Miasto cieni" lubię klimatyczne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ma niepowtarzalny klimat, mieszanka wyśmienita. :D Mam nadzieję, że będziesz zadowolona. :D

      Usuń
  9. Hmm właściwie zastanawiałam się nad zamówieniem tej książki, ale jednak zrezygnowałam - z nieznanych sobie teraz powodów. Chyba jednak się na nią skuszę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś, bo to naprawdę kawał dobrej lektury. :D

      Usuń
  10. Jejku! Bardzo mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki. Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam i chciałabym poznać twoją opinię, Byłoby mi baardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń