5/13/2015

[PREMIERA] "Następczyni" Kiery Cass!

Pięć. Tyle książek autorstwa Kiery Cass ukazało się w Polsce do tej pory. Przeczytanie każdej z nich zajęło mi jedynie kilka godzin. Historie toczące się w królestwie Illei pochłaniały w całości. "Selekcja" miała być trylogią, a okazała się serią. 


Tytuł: Następczyni
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 359

"Selekcja" to jedna z tych serii, która wciągnęła mnie bez reszty. Pierwsze trzy części (Rywalki, Elita, Jedyna) otrzymałam na święta Bożego Narodzenia od mojego chłopaka. Za pierwszą część zabrałam się w wigilijny wieczór. Skończyłam w nocy. Dwudziestego piątego grudnia przeczytałam część drugą, a dwudziestego szóstego grudnia część trzecią. Dwudziestego siódmego grudnia mój chłopak dokupił mi jeszcze Księcia i Gwardzistę, więc tym sposobem pochłonęłam czwartą książkę autorstwa Kiery Cass. I byłam absolutnie, niesamowicie oczarowana. Dlaczego? Cóż, bo to przecież takie spisanie dziecięcych marzeń każdej dziewczynki! Książę, pałac, piękne suknie. Potencjalnie rzecz biorąc można by to uznać za lekką, baśniową historyjkę. Nic bardziej mylnego! W otoczce elegancji, wirujących w powietrzu zauroczeń i bankietów królewskich przewijały się poważne problemy społeczne, poruszone zostały kwestie różnic materialnych i konsekwencji jakie niósł za sobą podział na klasy. Z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejną część serii "Selekcja", bo po Księciu i Gwardziście nie byłam jeszcze gotowa pożegnać się z Illeą i jej bohaterami. 
Następczynię zamówiłam kilka tygodni przed premierą na stronie Empiku. Przyszła do mnie wczoraj (12.05.2015), chociaż oficjalnie dzisiaj (13.05.2015) wchodzi do księgarń. Od razu pojechałam do salonu, odebrałam i było tak, jak od początku przewidywałam... Zaczęłam czytać i w ciągu kilku godzin wręcz wchłonęłam 359 stron tej długo wyczekiwanej kontynuacji. 

Od ostatnich Eliminacji minęło dwadzieścia lat. Nadszedł wreszcie czas, aby swojego przyszłego męża wybrała młodziutka Eadlyn. Księżniczka jednak nie liczy wcale na miłosne uniesienia czy bajkową historię, która przed laty przytrafiła się jej rodzicom - Americe Singer i księciu Maxonowi. Gdy jednak w szranki stają kandydaci rywalizujący o serce ślicznej Eadlyn, dziewczyna zaczyna wierzyć, że kłopotliwy konkurs może mieć naprawdę bajkowe zakończenie.Kogo tym razem Eliminacje doprowadzą aż do pałacu? Rywalizację czas zacząć!


Spotkałam się z licznymi opiniami osób, które uważały, że autorka popełniła błąd, wypuszczając w świat kolejną część "Selekcji". Uważali, że trylogia powinna zostać trylogią. Ja nawet przez moment nie byłam nastawiona sceptycznie do kontynuacji, bo jak już wspomniałam wyżej, nie byłam gotowa rozstać się jeszcze z tymi bohaterami.
Jakież to miłe było spotkanie! Po pięciu miesiącach byłam znów z Maxonem, Aspenem, Americą, Lucy i Marlee. A jak by jeszcze tego było mało, to poznałam wielu nowych bohaterów! Eadlyn, córkę Króla i Królowej Illei, Ahrena - brata bliźniaka Eadlyn młodszego o siedem minut (tak, to właśnie te siedem minut zadecydowało o tym, że kobieta stanie się dziedziczką tronu), mogłam także poznać syna Marlee - Kile'a, a także jego siostrę Josie. 
Nieciekawa sytuacja w Illei i kolejne zamieszki zmusiły Maxona do podjęcia decyzji o zorganizowaniu kolejnych Eliminacji - po raz pierwszy w tak odmiennym charakterze, gdyż tym razem to nie Książę miał wybierać żonę, ale Księżniczka męża. Eadlyn, która do tej pory bardzo angażowała się w sprawy państwa i przygotowywała się do roli przyszłej Królowej przyjęła ten pomysł gorzej niż źle. Ostatecznie jednak postanowiła stanąć na wysokości zadania, chociaż jej wewnętrzne nadzieje w niczym nie przypominały realnych pragnień ojca. Do Pałacu przybyło trzydziestu pięciu kawalerów z całego państwa. Właściwie to przybyło ich trzydziestu czterech, bo tak się złożyło, że jeden z kandydatów od urodzenia w Pałacu mieszkał. A okazał się nim Kile. 
Od tej pory rozpoczęła się rywalizacja, którą bacznie śledziła telewizja i cały kraj. Eadlyn znalazła się w centrum zainteresowania, po raz pierwszy nie przyćmiona przez swoich rodziców. Wściekła na wszystkich dookoła początkowo popełniała wiele błędów, by wreszcie nauczyć się pewnego systemu działania, który spodoba się Obywatelom. Gdzieś między tym co sobie zaplanowała, a tym, czego w ogóle nie brała pod uwagę zaczęły przemawiać przez nią prawdziwe, nieudawane uczucia. 

Jestem zadowolona z kontynuacji. Nie zawiodłam się, chociaż przyznaję, że czwarta część serii nie była tak zniewalająca, jak pierwsze trzy. Brakowało mi odrobinę tych cudownych uniesień jakie towarzyszyły Maxonowi i Americe. Autorka już na samym początku pokazała charakterystyczne cechy Eadlyn - nie mieliśmy już do czynienia z zagubioną Americą pochodzącą z Piątki, która czuła się zupełnym przeciwieństwem pałacowego otoczenia. Księżniczka Eadlyn wychowała się w Pałacu, wiedziała kim jest i znała swoją wartość. Była bardzo odpowiedzialna, jeśli chodziło o obowiązki związane z krajem, ale w relacji z rodzicami czy kandydatami zachowywała się jak rozpieszczona dziewczynka, która tupała nóżką, gdy coś szło nie po jej myśli. Z rozdziału na rozdział coraz więcej rozumiała i dostrzegała, przez co także zmieniała się na lepsze. 
Jej relacje z kilkoma Kandydatami były silniejsze, bardzo pogmatwane, różnorakie i charakterystyczne. Mur, który sobie wybudowała okazał się tak wysoki, że doprawdy nie dało się przewidzieć który z chłopców zajmuje w jej sercu szczególne miejsce. Zakończenie okazało się dla mnie zaskakujące, a przez to znów autorka obudziła we mnie tęsknotę za Illeą tak silną, że będę wypatrywać kolejnej części z utęsknieniem! 
Nie zabrakło ciekawych momentów, nie zabrakło wielu charakterystycznych osobowości, ale za to pozostał we mnie pewien niedosyt z powodu braku tej szczególnej chemii między Eadlyn a którymkolwiek z chłopców, którą mogliśmy obserwować w trzech pierwszych częściach. Przypuszczam, że to z powodu barier, które bohaterka sama przed sobą postawiła. Jednak wiem, po prostu wiem, że w kolejnej części wydarzy się coś, co zwali mnie z nóg, dlatego będę czekać. :)
Dla tych, którzy jeszcze nie czytali, a zamierzają przeczytać: pokochacie Henriego, Erika i Ahrena, możecie mi wierzyć. :) Cudowne chłopaki, takie do schrupania! Jednak ja z nich wszystkich najbardziej pokochałam Kile'a właśnie za to, że był taki, jaki był. Nieidealny i w oczach Eadlyn nudny, bo kochał czytać książki oraz interesował się architekturą. Znali się od dziecka, lecz dopiero podczas Eliminacji zaczęli poznawać się naprawdę, dzięki czemu i czytelniczki mają szansę zobaczyć z bliska jaki Kile jest cudowny. Po zakończeniu Następczyni nie wiem kto jest faworytem Eadlyn, ale wiecie, ja trzymam kciuki z Kile'a. Podczas lektury tej książki w kilku momentach dostrzegałam iskry oczami wyobraźni, a mnie samą łaskotały motyle i oblewały rumieńce... To były momenty Eadlyn i Kile'a. 

Dlatego...


I AM TEAM KILE! <3

Podsumowując... kontynuacja bardzo dobra, nie lepsza niż poprzednie części, ale z pewnością także nie rozczarowująca. Czekam na kolejną część, kocham Kiere Cass za to, że nie może rozstać się z Illeą tak samo jak ja. :) Oceniam Następczynię 8/10, trzymam kciuki za Kile'a i absolutnie jestem gotowa na wszelkie zaskoczenia, bo zupełnie nie spodziewam się kto jest faworytem Eadlyn. ;) 
POLECAM Wam, jeśli przeczytałyście już poprzednie części, a także gorąco zachęcam te z Was, które jeszcze nie przeczytały Rywalek do tego, by koniecznie się za tą książkę zabrały, bo to świetna historia i cudowny świat, który warto poznać


Trzymajcie się, Kochani! Polujcie na Następczynię, bo właśnie zauważyłam, że na Empiku już niedostępna. Nakład chyba został wykupiony. ;) 
Komentujcie, obserwujcie, dawajcie znać, że jesteście, bo każdy odzew od Was bardzo mnie cieszy i motywuje do działania!
Do następnego wpisu! <3


Ach, jeszcze o jednym zapomniałam! Te książki... one mają naprawdę przepiękne okładki! <3

45 komentarzy:

  1. Czytałam jedynie pierwszą część. Elitę zaczęłam w szpitalu czytać, ale nie mogłam dokończyć, bo zbyt wiele emocji było przy czytaniu, a wtedy mój stan nie był najlepszy. Planuję w czerwcu zakupić Jedyną i Następczyni, aby się wziąć za całą serię od początku. :)

    O tak, mają przecudowne okładki, aż miło się na nie patrzy ♥♥♥

    Pozdrawiam, Joy ~

    http://przez-zycie-z-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jedyna" zwali Cię z nóg, to mogę obiecać. "Następczyni" wypadła nieco gorzej, ale też Ci się spodoba. ;) Życzę Ci, byś się nie rozczarowała. :)

      Usuń
    2. Skończyłam czytać "Następczyni".Czy ktoś z Was wie kiedy będzie książka o dalszych losach Eadlyn

      Usuń
    3. Książka ukaże się się na przełomie maja i czerwca tego roku nakładem wydawnictwa Jaguar. :)

      Usuń
  2. A ja jeszcze nie czytałam pierwszej części...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie powinnaś nadrobić! :D

      Usuń
  3. Planuję przeczytać "Następczynię" mimo, że poprzednie części mi się nie spodobały. Po prostu jestem ciekawa co takiego Kiera Cass zdołała jeszcze wymyślić :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy lubi co innego, nie mniej jednak jeśli poprzednie części Ci się nie podobały, to myślę, że "Następczyni" tego nie zmieni, nie mniej jednak kto wie, może będzie miłe zaskoczenie. ;)

      Usuń
  4. Planuję poznać tę serię, tylko jeszcze nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że jak już zaczniesz, to tak Cię wciągnie, że więcej niż tydzień nie będziesz czytać. ;)

      Usuń
  5. Przede mną jeszcze trzecia część, na która na razie nie mam ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecia część ma naprawdę wysoki poziom, więc jak nabierzesz ochoty to możliwe, że poczujesz się mile zaskoczona. :)

      Usuń
  6. No nareszcie udało mi się odkopać w historii link do Twojego bloga. <3 Koniecznie mi pospamuj chociaż jednym komentarzem z linkiem, bo znając swe szczęście, za jakiś czas adres ponownie ucieknie ode mnie w siną dal. :D Pędzę czym prędzej nadrobić zaległości. :)

    Okładki cudne. <3 Zgadzam się. Ale tylko końcówkę przeczytałam, bo mam ochotę na tę serię i nie chcę sobie psuć frajdy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, złapałam Cię już na FB. :D Nie uciekniesz mi. :P

      Usuń
    2. Ależ ja nie chcę Ci nigdzie uciekać! :D Bardzo się cieszę, że mnie znalazłaś. <3 Ja Twojego bloga w ulubionych zapisałam, więc nie zgubię. :D A za "Rywalki" się bierz, bo cudo. <3 No i mam nadzieję, że po przeczytaniu opublikujesz recenzję. :D

      Usuń
    3. Właśnie wczoraj narzeczony mi pokazał fajny bajer - dodawanie strony do zakładek. LOL! Nie wiedziałam, że tak można, hahaha. :D:D:D

      Usuń
  7. Czytałam pierwsze trzy części ale słyszałam że "Książę i Gwardzista" to już nie to samo, ale mimo wszystko z chęcią zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Książę i Gwardzista" to taki dodatek, który opisuje wydarzenia przez Eliminacjami i w trakcie ich trwania z perspektywy Maxona i Aspena. Ciekawe, ale rzeczywiście, to już nie to samo. ;)

      Usuń
  8. Kocham tę serię, ale boję się czytać ostatniej części. Może dzięki twojej recenzji się skuszę.
    Pozdrawiam www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się! Nic więcej nie napiszę, żeby nie spamować, ale nie bój się. ;)

      Usuń
  9. Ja zaczęłam czytać po angielsku ale nie mogę się doczekać kiedy tłumaczenie wpadnie w moje ręce. Świetna recenzja :) pozdrawiam www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *...., ale

      Usuń
    2. Tłumaczenie jest naprawdę bez zarzutów, więc polecam serdecznie. ;)

      Usuń
  10. Przeczytać przeczytam :D
    Bo jak na razie jestem na bieżąco z całą serią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa czy Ci się spodoba. :D

      Usuń
  11. Też kocham tę serię :) Jeżeli ktoś zechciałby, to na moim blogu możecie zobaczyć recenzję jeszcze wielu innych książek :) <3
    http://obudzona-ze-wschodem-slonca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam i według mnue też najlepszy jest Kile :) Ale szkoda, że Kierra postanowiła tak zakończyć tą książkę, spodziewałam się po niej czegoś więcej ...Ale to jednak książka Kierry i miała w sobie taką magię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa! <3 Strasznie się cieszę, że nie tylko ja kibicuję Kile'owi! <3
      Wiesz, zakończenie było rzeczywiście dość osobliwe, nie mniej jednak Kierra w ten sposób znów wzbudziła ciekawość i apetyt na więcej, a o to przecież chodzi. Teraz musimy czekać do wiosny przyszłego roku na kolejną część. ;)

      Usuń
  13. Kurcze, kiedy w końcu do mnie przyjdzie ta książka? :C
    Już od kilku dni czekam na paczuszkę z poczty i ciągle zero odzewu. Ale jak w końcu dostanę ją w swoje ręce.. Achhh C:
    Obserwuję.

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że kilka godzin Ci wystarczy i już będziesz po lekturze, bo to jednak książka Kiery, jej styl wciąga niesamowicie. :D

      Usuń
  14. Fajna jest ta seria, świetnie napisana, jedynie fabuła strasznie schematyczna, a bohaterowie płascy i irytujący. Jednak jak napisałaś, najlepsza w książce jest bajkowa atmosfera. Ja po przeczytaniu twojej recenzji wiem kogo wybierze księżniczka, bo autorka znowu pójdzie schematem xd Jednak podoba mi się pomysł wyboru z 35 facetów... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zupełnie na nic się nie nastawiam, ale trzymam kciuki za Kile'a. <3 Powiem Ci, że to może nie być tak oczywiste, bo jest jeszcze jeden bohater z którym Księżniczka jest dość blisko, więc nie wiadomo jakim tropem pójdzie autorka. ;)

      Usuń
  15. Wreszcie jakaś pozytywna recenzja, bo już myślałam, że kupienie Następczyni nie było dobrym pomysłem :) Niektórzy uważają, że Eadlyn jest cyniczna i zapatrzona w siebie. Już nie mogę się doczekać, aż skończę czytać obecną książkę i zacznę Następczynię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eadlyn początkowo jest cyniczna i zapatrzona w siebie, ale im dalej w książkę, tym jest naprawdę lepiej, więc czytaj i mam nadzieję, że będziesz usatysfakcjonowana. :D :)

      Usuń
  16. Okładki cudowne, tak samo jak historia pod nimi ukryta :D Bardzo lubię tą serię :) Jest niezwykle wciągająca. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać "Następczynię", chociaż słyszałam różne opinie na jej temat, najczęściej negatywne.
    Mimo wszystko, sama chcę się przekonać cóż tam się takiego dzieje :D
    Pozdrawiam!
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zrażać negatywnymi opiniami, zapewniam. "Następczyni" to kontynuacja, którą można albo pokochać, albo znienawidzić, więc najlepiej jeśli sama się przekonasz do której grupy należysz. ;)

      Usuń
  17. Cała seria jest przecudowna ;) "Księcia i Gwardzisty" jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Co do czwartej części, masz rację, wspaniale było się kolejny raz spotkać z bohaterami trylogii ;)
    http://booksbyshadow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, seria jest wspaniała. <3 Polecam nadrobić "Księcia i Gwardzistę" - ciekawe uzupełnienie pod wieloma licznymi względami. ;)

      Usuń
  18. czy będzie kontynuacja następczyni ponieważ moim zdaniem skończyła się tak w połowie i się zastanawiam co dajej


    ps. też jestem za Kilem
    pss. jestem na bieżąco z całą serią
    psss. świetny blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będzie kontynuacja "Następczyni" w 2016 roku. :)
      Dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
    2. Ooo jak się cieszę że będzie kontynuacja, już nie mogę się doczekać ♡♡♡

      Usuń
  19. Kai jest też moim faworytem , ale wydaje mi się że coś się wydarzy pomiędzy edylan i eikkio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi także wydaje się ze jest coś między Eadlyn i Eikko i niezbyt mi się to podoba jeżeli mam być szczera :| Mam jeszcze pytanie czy ktoś słyszał może o tym że ma wyjść następna część? ''Następczyni" zakończyła się tak ciekawie że nie wiem czy wytrzymam bez przeczytania dalszej częsci :) Bardzo proszę o odpowiedź....

      Usuń
    2. Kontynuacja "Następczyni" pojawi się w 2016 roku, ale dokładnej daty premiery jeszcze nie podano. :) O wszelkich nowinach będę informować na blogu. :)

      Usuń
  20. A ja powiem krotko- team Erik :D

    OdpowiedzUsuń