4/21/2015

RECENZJA: "Eleonora i Park" - Rainbow Rowell

To powieść w której zakochali się ludzie na całym świecie i którą sam John Green zarekomendował następującymi słowami: "Powieść 'Eleonora i Park' przypomina mi nie tylko, jak to jest być młodym i zakochanym w dziewczynie, ale także jak to jest być młodym i zakochanym w książce". Czy ja także dołączyłam do fanów dwójki outsiderów? Zapraszam do przeczytania recenzji. 


Marlee uwielbia bookselfie, wybaczcie jej. ;)



Tytuł: Eleonora & Park
Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo: Moon Drive
Ilość stron: 358


Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.


Bardzo chciałam przeczytać tę powieść. Myślałam o niej od chwili, kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę w jakimś "fejsbukowym" poście. Nie chodzi tu o to, że jakoś specjalnie zaintrygowała mnie opinia Johna Greena i to przesądziło o mojej chęci przeczytania tej powieści. Coś urzekło mnie w tej uroczej, minimalistycznej okładce. Chociaż przedstawia tak niewiele, nie jest surowa. A gdy obejrzałam recenzję książki jaką przygotowała Olga z Wielkiego Buka, sprawa była z góry przesądzona.
Mamy dwójkę szesnastolatków. Park to ciemnowłosy chłopak, który jest Koreańczykiem (w połowie). Lubi słuchać muzyki, ma kilku kolegów, lecz nie należy do tak zwanej szkolnej elity. Pewnego dnia w autobusie pojawia się Eleonora. A chociaż niezbyt przebojowa, to jednocześnie także nieprzeciętna. Burza rudych loków na głowie, dziwne i w większości męskie ubrania. Nowa. Szkolna elita wyśmiewa ją pierwszego dnia w autobusie, a Park pozwala jej obok siebie usiąść w niezbyt uprzejmy sposób. Dzień w dzień spędzają ze sobą godzinę (pół godziny w drodze do szkoły, pół godziny kiedy wracają do domu), ale nie rozmawiają. Park czyta komiksy i słucha muzyki, a Eleonora zaczyna je podczytywać razem z nim. On zauważa, że "dziwaczka" zagląda mu przez ramię, a ona dostrzega, że "głupi Azjata" pozwala jej na to. Mimo, że nie rozmawiają, Park nieoczekiwanie pożycza jej swój komiks. I tak to się zaczyna...

W tej powieści wszystko biegnie tak jak w życiu... normalnym tempem. Niezbyt szybko, niezbyt wolno. Relacja dwójki głównych bohaterów jest do bólu prawdziwa, nie przerysowana, nie sztucznie kolorowa. Są młodzi, Park to cichy chłopak, który jednak mimo wszystko stara się zachować jako taką reputację, a Eleonora to obiekt żartów ze strony rówieśników. Nazywają ją "Big Red", bo jest nieco przy kości, ma rude włosy i obfity biust. Koleżanki z niej drwią, robią jej nieprzyjemne żarty, a ona nie ma w szkole nikogo. Do czasu, gdy Park wreszcie jej nie zagaduje. Początkowo rozmawiają ze sobą sztywno, tak jak rozmawiałby każdy z nas z nieznajomym/nieznajomą. Przełamują lody krok po kroku w sposób absolutnie naturalny. Im dalej zagłębiamy się w powieść, tym bardziej poznajemy jasne i ciemne strony prywatnego życia Eleonory i Parka. Eleonora ma gorzej - rodzice się rozwiedli, mieszka z upijającym się ojczymem i czwórką rodzeństwa w małym mieszkanku, gdzie łazienka wydzielona jest z kuchni. Park ma łóżko wodne i własny pokój, ale ojciec uważa go za mięczaka i niejednokrotnie pozwala mu to odczuć. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma światami rodzi się nić porozumienia, a z każdym pożyczonym komiksem i z każdą przesłuchaną piosenką ta nić się umacnia. 
Bohaterowie tej powieści są młodzi, niemal wszystko co wydarza się między nimi jest dla nich pierwsze i nowe, bardzo zawstydzające, ale i pociągające jednocześnie. Dotknięcie dłoni elektryzuje obojga i sprawia, że nie potrafią przestać o tym myśleć. Pierwszy pocałunek jest momentem stresującym, ale wcale nie tak tragicznym, jak się mogli spodziewać. Robią w swoim kierunku ostrożne gesty i obawiają się błędów. Z jednej strony widzimy ich jako onieśmielonych w swych wielkich uczuciach nastolatków, a z drugiej dostrzegamy dojrzałość z jaką walczą o swoje uczucia pomimo niebezpieczeństw jakie na nich czyhają. Im dłużej to trwa, tym miłość staje się silniejsza i tak prawdziwa, jak to tylko możliwe. Poszczególne osoby, początkowo sceptyczne wobec ich związku, dostrzegają z czasem siłę uczucia dwójki młodych ludzi i doceniają je. Pomimo krótkich chwil samotności, pierwszych intymnych uniesień i szczęścia, w ich umysłach nie umiera myśl, że to byłoby zbyt piękne, gdyby okazało się być na zawsze. Zostali zbyt doświadczeni przez życie, by uwierzyć w pełni, że szczęście jest im po prostu wreszcie dane. Spodziewają się ciosu, ale jednocześnie obiecują sobie, że cokolwiek się stanie, ich miłość okaże się silniejsza.
Nie jest to kolejna tandetna historyjka o wielkiej miłości. To historia napisana w taki sposób, że podczas czytania niemal ma się wrażenie, jak gdyby znało się głównych bohaterów od lat. Są prawdziwi, są ludzcy, są naiwni, a jednocześnie nad wyraz dojrzali, odważni i silni do ostatniej iskierki nadziei. Autorka opisała wszystko za pomocą prostych, lecz pięknych słów. Wplatała w zdania tyle ogromnych, szczerych emocji, które w niesamowity sposób odbijają się także na czytelniku. Pokazała, że bohaterami pięknej historii miłosnej nie muszą być popularni, młodzi i wspaniali. Udowodniła, że niesamowicie kochać potrafią także ci prześladowani rasistowskimi komentarzami czy docinkami dotyczącymi swojej wagi. W piękny sposób zobrazowała coś, o czym traktują setki książek, ale nie tak, jak w tym wypadku. Rainbow Rowell stworzyła powieść niezwykłą. Powieść, której się nie zapomina. Powieść, do której się wraca, o której się myśli w szczególnych momentach życia. Przedstawiła nam bohaterów nieidealnych, niesamowicie prawdziwych i czystych w wzajemnej miłości.
Eleonora i Park to para, która wprowadza się bezceremonialnie do serca, po czym zostaje w nim na stałe, albo na bardzo, bardzo długo. Wiem, że zagrzali w mojej pamięci i w mojej duszy szczególne miejsce, że będę do ich historii wracać niejednokrotnie, że dzięki tej powieści poznałam wiele starych, ale jednak nowych prawd o życiu, ludziach i tym jak brutalni mogą być inni ludzie wobec osoby, która stoi sama naprzeciwko całego, wrogo nastawionego wojska. Autorka używa czasem bardzo dosadnych słów na opisanie pewnych poważnych i bulwersujących kwestii, dlatego niektórzy mogą poczuć się nieco zgorszeni, nie mniej jednak taki zabieg został zastosowany w bardzo konkretnym, słusznym celu. Ta historia ma nie tylko wzruszać. Ma uczyć. 

Oceniamy tą powieść razem z Marlee na 9/10. Skradła nasze serca, zostawiła po sobie pustkę, skończyła się zbyt szybko. Nie wszystko było w niej idealne, bo o to właśnie chodziło. Dwa razy poczułam się zirytowana postawą Eleonory, odnosząc wrażenie, że robiła problemy nieco na siłę, dlatego odjęłam jeden punkt. Poza wspomnianymi dwoma momentami wszystko było tak, jak sobie to wyobrażałam, wyczekując momentu, gdy zabiorę się za tą powieść. Pozostawiła moją duszę w rozsypce, zamieszkała we mnie na stałe, wsiąknęła w mój umysł z całym swoim morałem. 
Piękna, do bólu prawdziwa powieść o nastoletniej, ale wielkiej i szczerej miłości. POLECAM każdemu, młodszemu i starszemu i zachęcam by poznać się z Eleonorą oraz Parkiem, a także by wyciągnąć odpowiednie wnioski z tej historii. Nie zrażajcie się dobitnym słownictwem. Uwierzcie, że ono jest tam zastosowane w słusznym celu. Rainbow Rowell doskonale wiedziała co chce pozostawić po sobie w tej powieści i czego za pomocą Eleonory & Parka nas nauczyć. Zaufajcie mi. Zaufajcie jej. :)


Przy Parku nie istnieje wstyd. Nic nie jest nieprzyzwoite. Bo Park jest słońcem.






Cóż, na zakończenie tej recenzji wstawiam Wam tak całkiem prywatnie, od siebie piosenkę, która niesamowicie skojarzyła mi się od samego początku z tą historią. Nawet jeśli polska piosenka i zagraniczna powieść, to pewne elementy wspólne są. :)

Komentujcie, wyrażajcie opinie i dawajcie znać, że jesteście, bo każdy odzew od Was niesamowicie mnie cieszy i motywuje do działania. :)

Eleonora & Park wykreślona z listy "100 książek, które chcę przeczytać". :)

13 komentarzy:

  1. Wow! Naprawdę świetnie piszesz recenzje! Historia Eleonory&Parka bardzo mnie zaciekawiła. Z chęcią sięgnę po nią w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa! <3 I cieszę się niezmiernie, że masz zamiar sięgnąć po tą powieść, bo myślę, że będziesz bardzo usatysfakcjonowana tą lekturą. :) Tego Ci życzę! <3

      Usuń
  2. Mam ogromną ochotę na tę książkę, mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę miała okazję ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również ! A najfajniejsze jest to, że jeszcze niedawno byłam przekonana, że to nie dla mnie, nie mam po co czytać. A teraz po prostu marzę by ją przeczytać :))

      Usuń
    2. Miśka i Domisia - sięgajcie po tą książkę jak tylko pojawi się taka możliwość! To jest niemal jak lektura obowiązkowa dla każdej dziewczyny, wierzcie mi. ;) Jak tylko przeczytacie, to dajcie znać jak Wam się podobało! :D

      Usuń
  3. Zostałaś nominowana do LBA - szczegóły tutaj: http://ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com/2015/04/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Na samym początku chciałam ją przeczytać. Potem, z każdą kolejną recenzją jakoś mi przechodziła na nią chrapka. Teraz już nic mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często powtarzam, że świat byłby nudny, gdyby wszyscy byli tacy sami i gdyby wszystkim podobało się to samo. Dlatego myślę, że jestem w stanie zrozumieć Twoje podejście do tej książki. Czasem tak po prostu jest, że gdy wszyscy naokoło coś wychwalają, to odechciewa się to przeczytać. Ja jednak zdania nie zmieniam i książka mnie zachwyciła.

      Usuń
  5. Właśnie wczoraj nabyłam ją w formacie pdf. Teraz zaczęłam czytać inną książkę więc musi trochę poczekać. Powodzenia w dalszym recenzowaniu ! :)

    ksiazkowa-mania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie. ;) Myślę, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  6. Eleonorę i Park'a mam w planach i już w maju chcę kupić tę książkę. Głównie moją uwagę przyciągnął tytuł, a raczej imię męskiego bohatera. Jestem miłośniczką Korei Południowej i dlatego, że Park to Azjata bardzo zachciałam tę książkę. A jak przeczytałam recenzje do tej książki, jeszcze bardziej zapragnęłam i sie nie mogę doczekać, aż będę miała w swoich rączkach ^^

    http://przez-zycie-z-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że będziesz usatysfakcjonowana. ;) Rzeczywiście, kwestia pochodzenia Parka jest w tej powieści ciągle obecna, dlatego powinno Ci się spodobać. To lektura, która pochłania, więc bądź przygotowana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku,bardzo podoba mi się Twoja recenzja :-) planuję przeczytać tę książkę w najbliższym czasie, ale nie wiem czy biblioteka już ją kupiła :-(

    OdpowiedzUsuń